Sympozjum 200-lecia bez ciągłości i tradycji...

Coś się gdzieś dzieje ciekawego? Jeżeli wiesz o jakiejś imprezie, sam ją organizujesz albo chciałbyś zorganizować - daj znać!
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 2894
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Sympozjum 200-lecia bez ciągłości i tradycji...

Postautor: Lech » 07-03-2017 08:29

Obrazek

Sympozjum z okazji 200-lecia zorganizowanego przewodnictwa w Sudetach 1817-2017 pod hasłem: Od tragarzy lektyk do profesjonalnych przewodników. 18 listopada 2017 r. w Jeleniej Górze. (...) pierwsza organizacja przewodników powstała w Karkonoszach, o czym przekonuje pismo Wydziału Spraw Wewnętrznych Królewskiej Rejencji w Legnicy do Urzędu Kameralnego w Sobieszowie, datowane 15 sierpnia 1838 r., gdzie czytamy między innymi: „W roku 1817 pod specjalnym kierownictwem królewskiego starostwa powstała w powiecie jeleniogórskim organizacja przewodników górskich i tragarzy lektyk. Jej zadaniem było spośród wszystkich przewodników i tragarzy usługujących podróżnikom górskim dopuszczać do obsługiwania przybyłych wędrowców tylko właściwych ludzi, posiadających urzędowe zezwolenie na to. Taka instytucja zrzeszająca ludzi czyniących rzemiosło z obsługiwania podróżników w górach jako przewodnicy i tragarze, i dbająca o zatrudnienie w tej służbie wyłącznie ludzi wyposażonych w odpowiednie urzędowe zezwolenia, jest całkowicie celowa zarówno w interesie przybywającej tu publiczności, jak również w interesie policyjnego porządku i bezpieczeństwa. "(...) Powstała pionierska ustanowiona przez władze organizacja przewodnictwa turystycznego.
I tak trwa do dzisiaj
.
więcej > http://www.przewodnik-sudecki.pl/aktual ... -2017.html

Odwoływanie się do rocznicy powstania organizacji podległej pruskiej biurokracji nie każdemu się podoba, a już na pewno nie mnie. Starosta powiatowy (Landrat) w Jeleniej Górze (wówczas Hirschberg) miał bowiem zalecenie, aby do tej organizacji nie trafiali Polacy. Jak chodzi o Sudety, to powinniśmy odnieść się do tradycji polskiego przewodnictwa na tym terenie, które nie było ujęte w żadne ramy organizacyjne, choć Polacy trudnili się tam przewodnictwem już od XVIII wieku, mimo że nie posiadali sformalizowanych uprawnień. Byli oni - jakby to dziś określono - "dzikimi przewodnikami". Od 1785 r. po ówczesnych Olbrzymich Górach (Karkonoszach) oprowadzał turystów Jerzy Suchodolski, w XIX w. Jan Gruszczewski i Walenty Grzała. Polak, którego poeta Zygmunt Bogusz Stęczyński w swych pamiętnikach nazywa przewodnikiem, to właśnie Walenty Grzała. Miało to miejsce w latach 1844-45. Nie był on jednak przewodnikiem mianowanym lecz "dzikim". Warto o tym pamiętać.

Śmieszne jest również sugerowanie ciągłości i tradycyjnych związków z przedwojennymi przewodnikami w Sudetach. Dzisiejsze zorganizowane przewodnictwo na tym terenie powstawało od nowa po II wojnie światowej i nie ma ciągłości ani absolutnie żadnych związków z tamtą organizacją przewodników i tragarzy lektyk. Powojenne przewodnictwo górskie w Sudetach tworzono w oparciu o wzorce wypracowane w Polskim Towarzystwie Tatrzańskim w już w XIX wieku. Obecne zorganizowane przewodnictwo w Sudetach tworzyli przedwojenni działacze PTT i PTK czy PZN, m.in. przybyły do Karpacza w październiku 1945 r. delegat PZN Stanisław Taczak, syn pierwszego Naczelnego Dowódcy Powstania Wielkopolskiego, gen. brygady Stanisława Taczaka. Takie są fakty. Odsyłam w tym miejscu do mojego artykułu na stronie > http://kspoz.interiowo.pl/gazda.htm
Lech
Obrazek
http://www.kspoz.interiowo.pl/ - strona Klubu Sudeckiego z Poznania
________________
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 2894
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Sympozjum 200-lecia bez ciągłości i tradycji...

Postautor: Lech » 14-03-2017 13:26

Przewodnictwo turystyczne, w tym górskie, w przypadku turystyki wędrownej odchodzi do lamusa. Obecnie mamy bardzo dobre mapy, opisy krajoznawcze, nawigacje GPS, rozbudowaną sieć znakowanych szlaków i ścieżek dydaktycznych z tablicami poglądowymi zawierającymi szczegółowe opisy odwiedzanych miejsc, sprawnie działające mobilne mapy, informacje krajoznawcze i pogodowe itp. Coraz częściej przewodnicy muszą zabiegać o klientów i ich nie znajdują, więc czynią starania o przywrócenie archaicznych przepisów państwowych, przekonują lokalnych watażków, w tym m.in. dyrektorów PN, by wydawali regulaminy zmuszające turystów do chodzenia w eskorcie przewodnika i wynajmowania przysłowiowego "słupa". Temu mają m.in. służyć tego rodzaju sympozja.

"Prawdziwy krajoznawca przewodników po terenie (ciceronów) nie potrzebuje. Sam po kilku latach doświadczeń powinien wyrobić w sobie zmysł orientacyjny oraz umiejętność korzystania z opisów i map, do tego stopnia, że może być przewodnikiem dla innych." Orłowicz M. „Moje wspomnienia turystyczne” wyd. „Ossolineum” Wrocław-Warszawa-Kraków 1970, str. 605 i 606.

Na tym forum nie ma potrzeby przypominania kim był członek honorowy PTT i PTK oraz PTTK, którego imię nosi Główny Szlak Sudecki.
Lech
Obrazek
http://www.kspoz.interiowo.pl/ - strona Klubu Sudeckiego z Poznania
________________
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)


Wróć do „Imprezy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość