GSS wg Mariomara

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 27-05-2008 16:15

IvanGn pisze:No to raczej mnie nie będzie , ja 6 muszę być w Lubiążu .
Chyba że jakoś uda się to mi dopasować tak żeby do wieczora w Lubiążu sie znaleźć .

A o której godzinie musisz być w tym Lubiążu?
Nie wiem jeszcze jak, ale sądzę że da się to jakoś zorganizować.

Awatar użytkownika
IvanGn
podróżnik
Posty: 222
Rejestracja: 27-02-2008 13:32
Lokalizacja: Gniezno / Poznań

Postautor: IvanGn » 27-05-2008 17:28

Do wieczora , ekipy techniczne i medyczne maja się stawić ;)
A jak sie to jakoś da zorganizować to było by rewelacyjnie :D
"Nie ma ładnych kościołów.. są kościoły i spalone kościoły.."

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 27-05-2008 21:09

nie no warsztaty z czeskiego :lol: kusisz :wink:

Awatar użytkownika
IvanGn
podróżnik
Posty: 222
Rejestracja: 27-02-2008 13:32
Lokalizacja: Gniezno / Poznań

Postautor: IvanGn » 27-05-2008 21:31

No ba :D po za czeskim , migowy i hiszpański :D oraz warsztaty z fotografi .

Ja nic nie mówię , ale warto na SLOT jechać ;)
"Nie ma ładnych kościołów.. są kościoły i spalone kościoły.."

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 27-05-2008 22:06

eee hiszpański to mam obowiązkowo na uczelni...ale te warsztaty fotograficzne...a może jeszcze są warsztaty ze śpiewu? na wyjazd namawia mnie też mój kolega ze wschodoznawstwa...no nie wiem nie wiem... :wink:

Awatar użytkownika
IvanGn
podróżnik
Posty: 222
Rejestracja: 27-02-2008 13:32
Lokalizacja: Gniezno / Poznań

Postautor: IvanGn » 27-05-2008 22:11

1. 2 w 1 czyli AERO DANCE - Kasia Kubus
2. BAS RZĄDZI!!! WARSZTATY Z NAUKI NA BASIE - Daniel Dębniak
3. BODY PAINTING - Magda Fryz
4. BREAK DANCE - Rafał Pawlak
5. CZAR JAPOŃSKIEJ ANIMACJI - Paweł Piotr Bobrowski, Adrian Ryszard Sawicki
6. CZERWONY JAK CEGŁA (rzeźba w glinie) - Olga Katarzyna Kud
7. DIDGERIDOO - Maciej Lubaś, Przemysław Mastej
8. EKSTREMALNA JAZDA NA ROLKACH - Paweł Łukojko
9. ELEKTRONIKA STOSOWANA - Stanisław Świerc
10. FLOORBALL (UNIHOKEJ) - Marcin Karaszewski, Dawid Rokitnicki
11. FLOWERSTICK / DEVILSTICK - Tomasz Nycz
12. FOTOGRAFIA - Grzegorz Markowski
13. FREE ART. - Agnieszka Niemiec
14. Grafika Warsztatowa – LINORYT - Karolina Szydlak, Katarzyna Doszla
15. GYROKINESIS® - Agnieszka Kurda
16. J.CZESKI - Katarzyna Wawrzyńska
17. JAK TO SIĘ MYJE? - CZYLI WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O DREDACH ALE BALIŚCIE SIĘ ZAPYTAĆ - Martyna Bakun
18. JAK ZROBIC ZDJECIE PUDELKIEM PO BUTACH – CZYLI KAMERA OBSKURA DLA POCZATKUJACYCH - Maria Bitka
19. JĘZYK HISZPAŃSKI - Dominika Plata
20. JĘZYK MIGOWY - Dariusz Sandecki, Ania Nowacka
21. KARTKI RĘCZNIE ROBIONE - Magda Spendowska
22. KOLCZYKI - Ola Brożyna
23. KOMIKS - Tomasz Łepak
24. LALKARSTWO - Kamila Korolko
25. LE PARKOUR – Arkadiusz Lechnik z ekipą.
26. ŁACINA –NIEZATARTE ŚLADY PRZESZŁOŚCI - Tomasz Kochanowski
27. ŁUCZNICTWO - Rafał Nowak
28. MALOWANIE NA JEDWABIU – Maciejka Bokrzycka
29. MALOWANIE NA SZKLE - Marta Bilczewska
30. MASKI GIPSOWE - Małgorzata Leszczak
31. MINI PAKIECIKI - Patrycja Szczeniowska
32. MNEMOTECHNIKI, CZYLI METODY ZAPAMIĘTYWANIA - Judyta Tułodziecka
33. MOCHEROWE STWORKI - Ewa Magdalena Ludko, Ewelina Maroń
34. MONOCYKL - Żaneta Urban, Daniel Pawlak
35. MOTOCYKLOWE – Darek Cieślak
36. NAPRAWDĘ WIELKIE BANKI MYDLANE - Piotrus Pan (Piotr Szczeniowski)
37. NAUKA GRY ZAAWANSOWANYCH I ZŁOŻONYCH RYTMÓW ZBUDOWANYCH NA PODSTAWACH RYTMÓW – SENEGAL SAMBA I TUMBAO - Przemysław Tryniszewski i Rafał Chrebela
38. NAWLEKANIE – TWORZENIE BIŻUTERII - Justyna Zalewska
39. NUNCHAKU - Łukasz Betlewicz
40. OD DRUCIKA DO KOLCZYKA, CZYLI SZTUKA ROBIENIA BIŻUTERII - Zuzanna Rudas, Aleksandra Tucholska
41. ONOMATOPEICZNA SŁÓW ZABAWA - Olga Stefańska, Marek Bieganowski
42. ORIGAMI - Ania Jarmulak
43. PATCHWORK - Agata Strzyżewska
44. PERKUSJA - NAUKA GRY OD PODSTAW – Tomasz Paszko
45. PETANQUE - Maciek Ziółkowski
46. PING PONG - Patryk Jonak
47. PODWÓJNA SKAKANKA - Kalina Żaczek, Marlena Małecka
48. POI + KIJ - Kamil Dęga, Martin Walczak, Justyna Pilarska
49. POLSKI JĘZYK MIGOWY - Marek Śmietana
50. REALIZACJA DŹWIĘKU - Leszek Kupiec
51. RINGO - Dorota Grondziowska, Patrycja Kołodziejczyk
52. RYSUNEK - Monika Szydłowska
53. RZUĆ PALENIE - JAK RZUCIĆ, ABY NIE WRÓCIĆ - Maciej Strzyżewski
54. SLACKLINE - Jan Gałek
55. STREET JAZZ - Aleksandra Olszewska, Grzegorz Rajs
56. STRZELECTWO SPORTOWE - Przemysław Malęga, Kamila Borowiec
57. SZACHY - Łukasz Kłykow
58. TANIEC IRLANDZKI - Gosia Szarycz
59. TANIEC TOWARZYSKI - Martyna Wtykło
60. TANIEC Z OGNIEM – Circus Maximus
61. TRENING TWÓRCZEGO MYŚLENIA - Eliza Wolańczyk
62. TROCHĘ MNIEJ ZNANA HISTORIA KINA ;) - Jarosław Tokarski
63. ZAPROGRAMUJ SWÓJ PROCESOR - Marcin Włoszczyk


A to nie jest wszystko ta lista rośnie w sumie cały czas ;)

Nie daj sie namawiać za dużo tylko jedź na SLOT :D
"Nie ma ładnych kościołów.. są kościoły i spalone kościoły.."

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 27-05-2008 22:44

IvanGn pisze:1. 2 w 1 czyli AERO DANCE - Kasia Kubus
2. BAS RZĄDZI!!! WARSZTATY Z NAUKI NA BASIE - Daniel Dębniak
3. BODY PAINTING - Magda Fryz
4. BREAK DANCE - Rafał Pawlak
5. CZAR JAPOŃSKIEJ ANIMACJI - Paweł Piotr Bobrowski, Adrian Ryszard Sawicki
6. CZERWONY JAK CEGŁA (rzeźba w glinie) - Olga Katarzyna Kud
7. DIDGERIDOO - Maciej Lubaś, Przemysław Mastej
8. EKSTREMALNA JAZDA NA ROLKACH - Paweł Łukojko
9. ELEKTRONIKA STOSOWANA - Stanisław Świerc
10. FLOORBALL (UNIHOKEJ) - Marcin Karaszewski, Dawid Rokitnicki
11. FLOWERSTICK / DEVILSTICK - Tomasz Nycz
12. FOTOGRAFIA - Grzegorz Markowski
13. FREE ART. - Agnieszka Niemiec
14. Grafika Warsztatowa – LINORYT - Karolina Szydlak, Katarzyna Doszla
15. GYROKINESIS® - Agnieszka Kurda
16. J.CZESKI - Katarzyna Wawrzyńska
17. JAK TO SIĘ MYJE? - CZYLI WSZYSTKO, CO CHCIELIBYŚCIE WIEDZIEĆ O DREDACH ALE BALIŚCIE SIĘ ZAPYTAĆ - Martyna Bakun
18. JAK ZROBIC ZDJECIE PUDELKIEM PO BUTACH – CZYLI KAMERA OBSKURA DLA POCZATKUJACYCH - Maria Bitka
19. JĘZYK HISZPAŃSKI - Dominika Plata
20. JĘZYK MIGOWY - Dariusz Sandecki, Ania Nowacka
21. KARTKI RĘCZNIE ROBIONE - Magda Spendowska
22. KOLCZYKI - Ola Brożyna
23. KOMIKS - Tomasz Łepak
24. LALKARSTWO - Kamila Korolko
25. LE PARKOUR – Arkadiusz Lechnik z ekipą.
26. ŁACINA –NIEZATARTE ŚLADY PRZESZŁOŚCI - Tomasz Kochanowski
27. ŁUCZNICTWO - Rafał Nowak
28. MALOWANIE NA JEDWABIU – Maciejka Bokrzycka
29. MALOWANIE NA SZKLE - Marta Bilczewska
30. MASKI GIPSOWE - Małgorzata Leszczak
31. MINI PAKIECIKI - Patrycja Szczeniowska
32. MNEMOTECHNIKI, CZYLI METODY ZAPAMIĘTYWANIA - Judyta Tułodziecka
33. MOCHEROWE STWORKI - Ewa Magdalena Ludko, Ewelina Maroń
34. MONOCYKL - Żaneta Urban, Daniel Pawlak
35. MOTOCYKLOWE – Darek Cieślak
36. NAPRAWDĘ WIELKIE BANKI MYDLANE - Piotrus Pan (Piotr Szczeniowski)
37. NAUKA GRY ZAAWANSOWANYCH I ZŁOŻONYCH RYTMÓW ZBUDOWANYCH NA PODSTAWACH RYTMÓW – SENEGAL SAMBA I TUMBAO - Przemysław Tryniszewski i Rafał Chrebela
38. NAWLEKANIE – TWORZENIE BIŻUTERII - Justyna Zalewska
39. NUNCHAKU - Łukasz Betlewicz
40. OD DRUCIKA DO KOLCZYKA, CZYLI SZTUKA ROBIENIA BIŻUTERII - Zuzanna Rudas, Aleksandra Tucholska
41. ONOMATOPEICZNA SŁÓW ZABAWA - Olga Stefańska, Marek Bieganowski
42. ORIGAMI - Ania Jarmulak
43. PATCHWORK - Agata Strzyżewska
44. PERKUSJA - NAUKA GRY OD PODSTAW – Tomasz Paszko
45. PETANQUE - Maciek Ziółkowski
46. PING PONG - Patryk Jonak
47. PODWÓJNA SKAKANKA - Kalina Żaczek, Marlena Małecka
48. POI + KIJ - Kamil Dęga, Martin Walczak, Justyna Pilarska
49. POLSKI JĘZYK MIGOWY - Marek Śmietana
50. REALIZACJA DŹWIĘKU - Leszek Kupiec
51. RINGO - Dorota Grondziowska, Patrycja Kołodziejczyk
52. RYSUNEK - Monika Szydłowska
53. RZUĆ PALENIE - JAK RZUCIĆ, ABY NIE WRÓCIĆ - Maciej Strzyżewski
54. SLACKLINE - Jan Gałek
55. STREET JAZZ - Aleksandra Olszewska, Grzegorz Rajs
56. STRZELECTWO SPORTOWE - Przemysław Malęga, Kamila Borowiec
57. SZACHY - Łukasz Kłykow
58. TANIEC IRLANDZKI - Gosia Szarycz
59. TANIEC TOWARZYSKI - Martyna Wtykło
60. TANIEC Z OGNIEM – Circus Maximus
61. TRENING TWÓRCZEGO MYŚLENIA - Eliza Wolańczyk
62. TROCHĘ MNIEJ ZNANA HISTORIA KINA ;) - Jarosław Tokarski
63. ZAPROGRAMUJ SWÓJ PROCESOR - Marcin Włoszczyk


A to nie jest wszystko ta lista rośnie w sumie cały czas ;)

Nie daj sie namawiać za dużo tylko jedź na SLOT :D


To wszystko ma chyba niewiele wspólnego z GSS'em?
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 27-05-2008 23:04

bańki! taniec irlandzki! no KUSISZ:)

a ma wspólnego o tyle, że prosto z GSSu Ivan by do Lubiąża leciał na przedobóz czy jak to się tam zwie ;)

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 10-06-2008 07:59

Póki co pojawiłem się w innym miejscu na trasach GGS. Nie wiem tylko czy taka jednoosobowa i jednodniowa wyprawa liczy się jako "wyprawa GGS" :wink: Ciekawe co o tym sądzi Mariomar. W każdym razie zaliczyłem dwie dominanty GGS - Łysocinę i Skalny Stół.
Wschodnie Karkonosze są trochę zapomniane. Ludzie jeżdżą do Szklarskiej Poręby i Karpacza, rzadziej do Kowar a już do Jarkowic mało kto przyjeżdża. Trafiają tu tylko ci, którzy "odkryli" to miejsce i potem chętnie do niego wracają. Ja na pewno będę chciał tu wrócić. W Grzbiecie Lasockim jest chyba najlepiej zachowana naturalna przyroda Karkonoszy.
Kilka słów o moim miejscu noclegowym. Gdzieś na forum była dyskusja, że w powiecie kamiennogórskim nie ma już żadnego schroniska. Jeśli jednak jakiś obiekt dalej działa, zmieniwszy tylko swoją osobowość - nie musi to wcale oznaczać pogorszenia jakości jego usług. Srebrny Potok w którym nocowałem był kiedyś schroniskiem PTTK a dziś jest ośrodkiem wypoczynkowym. Jest to naprawdę bardzo fajne miejsce, co widać na zdjęciach i ma bardzo sympatyczną właścicielkę.

TRASA
Jarkowice - Łysocina (niebieskim szlakiem, żółtym do granicy, dalej granicznym) - Przełęcz Okraj - Skalny Stół - Budniki - Kowary

Zdjęcia z wyprawy
http://picasaweb.google.com/kacstan/WschodnieKarkonosze

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 10-06-2008 08:19

IvanGn pisze:20. JĘZYK MIGOWY - Dariusz Sandecki, Ania Nowacka

ten migowy jest prawdopodobnie tak na prawdę kursem języka miganego, a to zupełnie co innego...

(ale offtop :roll: )

Awatar użytkownika
mzak
podróżnik
Posty: 246
Rejestracja: 13-06-2007 09:12
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mzak » 10-06-2008 08:28

Jak tam zejście żółtym szlakiem ze Skalnego Stołu.
Ja , jak schodziłem 01.06.2008 po całym dniu w Karkonoszach to miałem trochę dośc

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 10-06-2008 22:16

mzak pisze:Jak tam zejście żółtym szlakiem ze Skalnego Stołu.
Ja , jak schodziłem 01.06.2008 po całym dniu w Karkonoszach to miałem trochę dośc

No szlak po tych kamieniach jest dosyć trudny. Jest tam spore nachylenie terenu. Chyba ze trzy razy omal nie leżałem, dostając poślizgu na mokrych kamieniach. Później starałem się nie stawiać stóp na kamieniach. Niżej kilka razy przechodzi się przez strumyk (też po kamieniach). W sumie jest to bardzo fajny szlak, ale chyba lepiej nim podchodzić niż schodzić.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 13-07-2008 00:40

"Tydzień mija, ja niczyja" ;)
Tydzień temu byliśmy z Wlkpem na kolejnej wyprawie GGSowej, tym razem na widelec biorąc Góry Izerskie.
Wlkp wylądował w Sudetach już w piątkowe rano, co ma związek z czynionymi przezeń przygotowaniami do pewnej imprezy, ale o tym zapewne zechce sam poinformować.
Umówiliśmy się na spotkanie w "Perle Zachodu" w piątkowy wieczór.
Nie udało mi się wyruszyć z Wrocławia o 17:00, jak planowałem. Ostatecznie byłem w Perle ok. 22:00, także nie było mi dane podziwiać panoram ze schroniska lub mostu pod nim. Wlkp dotarł ostatecznie po pierwszej w nocy - już w sobotę (spóźnienie dotąd nie było w Jego stylu :lol: ). Tego dnia przeszedł kuuupę kilometrów, co spowodowało, że w sobotę na szlaku mieliśmy równe szanse :P.
Sobota również nie zaczęła się w stylu Wlkpa, bowiem wstaliśmy dość późno, bez śniadania robiąc rekonesans po drugie stronie jeziora. Mogliśmy na własne oczy ujrzeć, dlaczego "Perłę Zachodu" określa się mianem "Perły Smrodu", bowiem jezioro przypomina zupę z ogromną ilością farfocli :). Nawet pani obsługująca nas w schronisku, opowiadała mi strwożona o pewnym jegomościu, który chciał się wykąpać w jeziorze :shock: . Ale smród nie odbiera malowniczości krajobrazów wokół jeziora, ani pięknemu położeniu schroniska.
Po drodze pierwszy fotostop był przy elektrowni tuż poniżej schroniska. Kolejna przerwa poświęcona była zwiedzaniu wieży w Siedlęcinie, gdzie pozostawiliśmy wpis w pamiątkowej księdze i po 3 zyle za wstęp ;). O tym, że wieżę warto zwiedzić, nikogo chyba nie trzeba przekonywać. Poza słynnymi freskami Sir Lancelota (po polsku to chyba znaczy Lanser? :) ), można także obejrzeć... wystawę przyodziewku wieków średnich i późniejszych, zlokalizowaną na jednej z górnych kondygnacji. Dość bogate opisy przy każdej kiecce pozwalają poznać dzieje tego, na czym potem dorobił się Armani. Kilka informacji było wyjątkowych; m. in. że do uszycia jednej kiecki książęcej głowę musiało dać 600 wiewiórek. :shock:
Wyjazd ten przyniósł dla mnie kolejne zaskoczenie - dotąd bowiem Wlkp był dla mnie wzorem w takich dziedzinach jak punktualność, wczesne wstawanie, zdrowy tryb życia, a tu niespodzianka... Najpierw to spóźnienie, potem śpioch przespał najwspanialszą część dnia pomiędzy 5 rano a 8 :) (uczestnicy I Zlotu wiedzą, o co chodzi :P), a ostatecznie... zjadł ze mną śniadanie w McDonaldzie ;). "Śniadanie" zjedliśmy ok. 11:00, tuż po tym, jak złapał nas patrol połączonych sił Policji i Straży Granicznej. Na szczęście skończyło się na upomnieniu ;).
Posileni i pouczeni, ruszyliśmy najpierw do Harrachova na zakupy, a następnie do Jakuszyc, by pozostawić samochód w Ośrodku Biathlonu i ruszyć czerwonym szlakiem do Orla. Góry Izerskie, a Jakuszyce w szczególności, znam prawie wyłącznie z zimy - i kojarzą mi się wyłącznie z zimą. Zawsze chciałem zobaczyć te rejony bez pokrywy śnieżnej, a gdy wreszcie zobaczyłem, to... zacząłem tęsknić za zimą :). Podążaliśmy trasą na osławiony Samolot. Wlkp po drodze musiał wysłuchiwać moich opowieści rzadkiej treści o wypadkach na biegówkach ;). Tak mnie jakoś sentyment zdjął - i to jeszcze grubo przed Samolotem ;). Przy okazji dowiedziałem się, że jednym z planów Wlkpa na przyszłość najbliższą jest... start w Biegu Piastów, czym mnie równie zaskoczył, co ucieszył (będzie towarzystwo na zimowe wyjazdy).
W Orlu bezskutecznie poszukiwałem piwka z Czarnkowa, ostatecznie racząc się Czarnym Smokiem. Wyruszyliśmy szlakiem przez Granicznik do Jizerki, łapiąc po raz pierwszy tego dnia krople deszczu.
Jizerka bardzo ładnie prezentuje się :), również Bukowiec robi wrażenie (zdaje się, że to jeden z najwyżej położonych w Sudetach kominów bazaltowych). W Jizerce osuszyliśmy się, jedząc także obiad w Pyramidzie. Svyckova rządzi :).
Po obiedzie nie chciało się dupek za bardzo ruszać, ale czas gonił, a przed nami był jeszcze kawał drogi. Przykazania Mariomara kazały iść drogą na Smedavską Horę, ale ostatecznie zwyciężył pomysł przejścia szlakiem czerwonym przez Pylacke Kamienie na Smrk. I nie pożałowaliśmy (przynajmniej ja) tej widokowej trasy, tym bardziej, że niebo zaczęło się przecierać. Skałki pojawiły się jeszcze przed Pytlackimi Kamykami, podobnie jak ładne panoramy polskiej strony (w tym Hali Izerskiej). Siedząc na Pytlackich i podziwiając widoki stamtąd a to na zachód, a to na południe, uświadomiłem sobie, że podróże faktycznie kształcą, bo dzięki wcześniejszym wyprawom w ramach GGSu mogłem rozpoznawać poszczególne szczyty widoczne m. in. z Pytlackich Kamieni.
Przerwy fotostopowe nie mogły być długie, bo chcieliśmy na nocleg zdążyć na Stóg Izerski.
Wspomnienia z jesiennej wyprawy w czeskie Izery odżyły w połowie szlaku zwanego Nebesky Zebrik, skąd roztacza się przepiękny widok na Palicnik, Frydlantske Cimburi, Jizerę, Smedavską Horę i tysiąc innych przepięknych miejsc w Izerach. Jak bumerang, powrócił także widok Jestedu, który odwiedziliśmy ponad rok temu (a który bardzo mile wspominam).
Pełna panorama 360st. pojawiła się po wejściu na wieżę na Smrku. Poza Izerskimi i Karkonoszami, oglądaliśmy także Pogórza. Bosko.
Kto wie, może byśmy nawet zostali w wieży na nocleg, gdyby nie brak niezbędnego ekwipunku, a także kiełkująca u mnie myśl nocnego przejścia ze Stogu do Szklarskiej. W wieży rozkręcała się właśnie impreza - kilkanaście osób, wśród których jeden Czech przygrywał na gitarze i śpiewał, a pewna Czeszka... grała na banjo! Zaskoczyła mnie, bo po pierwsze częściej mimo wszystko spotyka się grających chopów niż białogłowy, a w dodatku grała nie na gitarze, ale na banjo...
Po wysłuchaniu jednej pieśni pognaliśmy do schroniska na Stogu. I tu zaskoczenie - bufet jest czynny jedynie do 17, więc o ciepłej strawie mogliśmy zapomnieć. Poznaliśmy za to człowieka z obsługi schroniska, twardszego niż Chuck Norris, który dał się uprosić i przyjął nas na nocleg, a potem nawet wyposażył (nie bez korzyści :) ) w dwa gotowane jajka, kilka pajd chleba, dwa sery topione i przeterminowaną pasztetową :). Ależ pasztetowa smakowała...
Zdaje się, że już kiedyś na forum zaprezentowałem swoje bardzo niekorzystne zdanie n/t Stogu Izerskiego. Niestety, nic się nie zmieniło, poza tym, że prąd jest już przez 24 godziny. Brud, smród i kicha. Udało mi się nawet odnaleźć plastikowy kubek w suficie, dzięki któremu nie leje się woda do sali jadalnej. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiał do tego schronu zaglądać - przed kapitalnym remontem.
Jak na ironię, dzierżawca schroniska prowadzi w Świeradowie firmę budowlaną...
Z Wlkpem podpatrzeliśmy kolej gondolową, której górna stacja jest tuż obok schroniska. Wlkp mówi, że kolej ma ruszyć pod koniec lipca, zresztą faktycznie sprawiała wrażenie prawie gotowej.
Pomysł przejścia nocnego upadł, ale za to porobiliśmy parę nocnych panoram Świeradowa i innych miejscowości, fantastycznie widocznych sprzed schroniska.
Jako że czułem głód marszu, licytowaliśmy się z Wlkpem, o której wyruszamy rano, przy czym tym razem role się odwróciły - gdy ja mówiłem 5, Wlkp obstawiał późniejsze pory :). Jednak rano pierwszy obudził się Wlkp, dzięki czemu mogliśmy trzepnąć z okna zdjęcia wschodu słońca. Poranne mgły nad Pogórzem i niebo we wszystkich odcieniach czerwieni wyglądały po prostu rajsko.
6:00 zastała nas przy górnej stacji gondoli, w drodze czerwonym szlakiem do Szklarskiej.
W niedzielę na szczęście nie padało, jednak trawa była rano mocno zroszona. Już po kilku krokach wąską, zarośniętą ścieżką, mieliśmy mokro w butach. Odkryliśmy za to korektę szlaku czerwonego, jaka miała miejsce w ostatnich kilku latach, bowiem szlak przeniesiono na wygodny leśny dukt, zamiast trawersowania Świeradowca. Dzięki temu nie zmoczyliśmy butów jeszcze bardziej ;).
W miarę, jak zbliżaliśmy się do kolejnej dominanty - Wysokiej Kopy, chciało się nam coraz bardziej pić i jeść ;). Ostatnie racje spożyliśmy na zboczu Wysokiej Kopy, nieco wcześniej delektując się panoramami z punktu widokowego na zachodnim zboczu Przedniej Kopy.
Nieznakowaną odbocką weszliśmy na szczyt Wysokiej Kopy i ruszyliśmy w stronę Izerskich Garbów.
Po zlustrowaniu wyrobisk, poszliśmy przez Zwalisko i Zawalidrogę w stronę Wysokiego Kamienia, o którym Wlkp opowiadał już wcześniej. Szczyt zdobyliśmy jeszcze przed otwarciem bufetu. Gdy ja pstrykałem fotki ze skał, Wlkp komplementował właścicielkę bufetu na niespotykaną dotąd skalę.
Tuż przed południem staliśmy w kolejce po lody w kawiarni w Szklarskiej.
Tego dnia pogoda była wyśmienita.
Kolejny wyjazd GGSowy zakończył się zdobyciem dominant wyznaczonych uprzednio przez Mariomara.
Wróciliśmy jeszcze tylko po samochód do Jakuszyc, a potem w drogę do Wrocławia.
I znów trzeba czekać parę tygodni, zanim wrócimy na Główny Grzbiet Sudecki - tym razem chyba w najwyższe pasmo, by posiąść królową Gór Olbrzymich ;).
(jutro postaram się okrasić relację fotami.)

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 13-07-2008 14:10

łoł, ale relacja :shock: :D

apollo pisze:Wlkp wylądował w Sudetach już w piątkowe rano, co ma związek z czynionymi przezeń przygotowaniami do pewnej imprezy, ale o tym zapewne zechce sam poinformować.

Wlkp, koniecznie napisz później jaką trasę przeszedłeś ;)

apollo pisze:Kilka informacji było wyjątkowych; m. in. że do uszycia jednej kiecki książęcej głowę musiało dać 600 wiewiórek. :shock:

właściwie to dobrze, że 600 wiewiórek, a nie 600 ludzi musieli ściąć dla tej księżniczki... :twisted:

apollo pisze:"Śniadanie" zjedliśmy ok. 11:00, tuż po tym, jak złapał nas patrol połączonych sił Policji i Straży Granicznej. Na szczęście skończyło się na upomnieniu ;).

hmm... coście takiego zrobili? :lol:

apollo pisze:W Orlu bezskutecznie poszukiwałem piwka z Czarnkowa,

w Walońskie zaopatruję się zawsze w Szklarskiej... ;)

apollo pisze:Z Wlkpem podpatrzeliśmy kolej gondolową, której górna stacja jest tuż obok schroniska. Wlkp mówi, że kolej ma ruszyć pod koniec lipca, zresztą faktycznie sprawiała wrażenie prawie gotowej.

no to trza było wywiesić transparent: Witaj Stonko! :lol:
Oko wszystko widzi

W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!

http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 13-07-2008 17:31

Pięknie to opisałeś Apollo.
Dla formalności trasa GGS-ej części wyprawy:
Jakuszyce - Orle - Jizerka - Pytlacevsky kameny - Smrk - Stóg Izerski (nocleg) -
- Polana Izerska - Wysoka Kopa - Izerskie Garby - Wysoki Kamień - Szklarska Poręba
Całość ok. 50 km zajęła nam 23 godziny łącznie z noclegiem (z Jakuszyc wyszliśmy w sobotę o 13, a do Szklarskiej dotarliśmy w niedzielę o 12.
Zdobyte dominanty: Smrk i Wysoka Kopa.
Fotorelacja z GGS-ej części wyprawy => http://picasaweb.google.com/kacstan/GRyIzerskie


Wróć do „Relacje z wypraw”