Pagórkami wokół Jeleniej Góry

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3924
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Pagórkami wokół Jeleniej Góry

Postautor: buba1 » 25-02-2015 21:58

Tym razem wybralismy sie w okolice Jeleniej Gory.

Po drodze rzuca sie nam w oczy kosciol w Miłkowie. Wejscia do srodka oczywiscie sa szczelnie pomurowane ale ktos odrobil zadanie domowe- z boku zaklejonego pustakami okna jest wybita sliczna dziura! wiec zwiedzamy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na wieze nie udaje sie wejsc- a przez okienko widac ze schody sa.. (a przynajmniej jakies ich fragmenty)

Za kosciolem jest stary cmentarz a na nim... wiosna!!!! Dziwne to takie ze patrzac po okolicy nowe zycie zaczelo sie budzic wlasnie w takim miejscu..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawalek dalej mijamy zbiornik Sosnówka- calosciowo ogrodzony, widac nawet jakies ustrojstwa przypominajace czujniki ruchu. Pewnie sie boja zeby kto wody nie zatrul albo jakiego syfu nie wrzucil- jako ze to zbiornik wody pitnej dla okolicy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Naszym celem wycieczki sa Piotrowe Skaly kolo Piechowic

Obrazek

Obrazek

i znajdujace sie tam sztolnie.. Niestety sa bardzo szczelnie zamkniete.. i to chyba nie tylko ze wzgledu na nietoperze- pancerna krata nie ma nawet drzwiczek zeby moc je otworzyc po sezonie ochronnym

Obrazek

Obrazek

Nie mogac ogladac naciekow jaskiniowych musimy sie zadowolic stalaktytami zwisajacymi z pobliskich drzew- te sa dodatkowo pachnace!

Obrazek

Kawalek dalej mijamy sympatyczna wiate- juz wiem gdzie spimy nastepnym razem!

Obrazek

Obrazek

Nieopodal stary drogowskaz

Obrazek

Chodzenie szlakami w okolicy wiaze sie z pewnymi niedogodnosciami np. moze na glowe spasc drzewo, bo trwa wycinka na duza skale. Pelzamy wiec sobie gdzies bezdrozem i tak docieramy na gore Sobiesz.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widoki z niej sa dzis calkiem zacne, Karkonosze, na Chojnik, na jakies inne pomniejsze pagory.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Slonko dogrzewa, resztki platow sniegu topia sie w oczach.. Wygrzewamy sie wiec wgapiajac w widoki, gotujemy kaszanki i ogolnie jest nam tak dobrze ze chyba dwie godziny tam siedzimy.

Obrazek

Obrazek

A potem siedzimy jeszcze dluzej - podczas naszej bytnosci na szczycie spotykamy turyste- sztuk 1. Bo skad ja wogole wiem o Sobieszu? A z forum sudeckiego, z tematu o zagadkach, ktora zgadl Walon. I wlasnie jego spotykamy na szczycie. Zeby swiat byl az tak maly?
No i gadamy kolejna godzinke... :D Slonce juz chyli sie ku zachodowi jak zlazimy w dol..

Chojnik oswietlaja juz calkiem zlote promienie

Obrazek

Wracajac planujemy odwiedzic jeszcze knajpe w Jagniatkowie celem pozarcia pierogow... Ostatni raz zawialo nas w te okolice 4 lata temu.. Teraz knajpy juz nie ma.. Miescowy nam mowi ze zamknieta, ze wlasciciele na emeryturze- faktycznie ani szyldu, ani tlumku kolorowych postaci z AKT krecacych sie w poblizu.. Szkoda, tyle milych wspomnien łaczy sie z tym miejscem.. np. kiedys chyba 5 godzin czekalismy tu na eco z ekipa ;) Te zdjecia to juz niestety historia...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W okolicach Miłkowa, Kowar, gdy wilgotny mrok spowija juz doliny, gory swieca jeszcze ostatnimi przeblyskami slonca

Obrazek

Obrazek


Niedziela wita nas duzo gorsza pogoda, juz nie jest tak wiosennie, cieplo i widokowo. Chlasta mokrym sniegiem, mgly wisza wszedzie, pizga, bleee.

Jedziemy dzis w okolice Sosnówki, po drodze jakas opuszczona rotunda-nie wiem czym byla/miala byc?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W rejonie przysiolka Raszkow odbijamy na kaplice sw. Anny, kolo niej cudowne, uzdrawiajace zrodelko i dwa dorodne koty.

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Przy kaplicy jest knajpa. Probujemy sie do niej dostac razem z jakas polsko-francuska wycieczka. Mimo ze jest w godzinach otwarcia i w srodku pali sie swiatlo, drzwi sa zamkniete. Pukamy wiec i zagladamy do domu obok. Jakas babka niechetnie odchodzi na chwile od rodzinnego obiadu przy stole. Mowi ze knajpa bedzie zamknieta do 15:30 (czyli jeszcze godzine) bo cos sie przegrzalo i trzeba wystudzic i chyba bez sensu zebysmy czekali w snieznej zadymce bo i tak nie ma wiekszosci potraw. My wiec idziemy dalej a spotkana wycieczka ze smutkiem wyciaga jakies resztki kanapek, wode mineralna i bawi sie z kotami, ktore tez sa niepocieszone ze cieple wnetrze knajpy pozostaje poza ich zasiegiem

Obrazek

Na zboczach gory Grabowiec szukamy sztolni radonowej. Lazimy chyba ze dwie godziny po zboczu gory, zjezdzajac na tylkach po sliskich kamulcach i zbutwialych pniach. Sztolni nie znalezlismy- wiem nawet dlaczego- szukalismy jej zupelnie nie tam gdzie trzeba! :-P Znalezlismy za to kilka fajnych skalek, pajeczyn i stary kamien z zatartymi napisami. Ktos moze wie co na nim kiedys pisalo?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A w rejonie Lubawki ciekawy obrazek- kierowco- pamietaj zawsze o kole zapasowym! :D

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

fotosudety
tramp
Posty: 40
Rejestracja: 21-08-2013 23:05
Lokalizacja: Namysłów

Ruiny

Postautor: fotosudety » 26-02-2015 09:35

Jedziemy dzis w okolice Sosnówki, po drodze jakas opuszczona rotunda-nie wiem czym byla/miala byc?

Te ruiny to dawna stołówka FWP, w której żywiono bywalców okolicznych domów wczasowych.
www.fotosudety.pl - sudeckie krajobrazy

kris_61
wędrowiec
Posty: 266
Rejestracja: 28-01-2013 20:49
Lokalizacja: Księstwo Bytomskie

Postautor: kris_61 » 26-02-2015 10:06

Koło zapasowe super. Po za tym widać jakby czas się tam zatrzymał. łaziłem po okolicy, ale chyba ze 20 lat temu. Kościół w Miłkowie już w tedy był w takiej samej ruinie. Wycieczka ciekawa. ;)

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 26-02-2015 12:28

Jak ja pracowałem w kamieniołomach 30 lat temu to słyszałem jak ludzie od robót strzałowych się głośno zastanawiali, czy i ile dałoby się zarobić na "rozbiórce" tego kościoła.

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1754
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 26-02-2015 20:37

wirek pisze:Jak ja pracowałem w kamieniołomach 30 lat temu to słyszałem jak ludzie od robót strzałowych się głośno zastanawiali, czy i ile dałoby się zarobić na "rozbiórce" tego kościoła.

Dobrze, że się tylko zastanawiali :? A w niedzielę pewnie do kościółka głowę popiołem posypać szli...

skiboy
obieżyświat
Posty: 604
Rejestracja: 02-10-2008 21:24
Lokalizacja: jelenia gora

Postautor: skiboy » 01-03-2015 21:00

Buba.masz przerypane w Jarkowicach.Ukrainiec tam mieszkający złożył protest u sołtysa że wchodzisz na jego terytorium i robisz zdjęcia jego samochodu bez zezwolenia.Sołtys już rozwiesił listy gończe za wami. :lol:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3924
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 01-03-2015 22:48

skiboy pisze:Buba.masz przerypane w Jarkowicach.Ukrainiec tam mieszkający złożył protest u sołtysa że wchodzisz na jego terytorium i robisz zdjęcia jego samochodu bez zezwolenia.Sołtys już rozwiesił listy gończe za wami. :lol:


Że co?? Jakas skazona wodke ktos wypil i ma delirke?

A tak wogole to stojac na drodze publicznej mozna robic zdjecia czego sie ma ochote i nikt zezwolen nie potrzebuje... wiec calkiem nie kumam o co chodzi...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

skiboy
obieżyświat
Posty: 604
Rejestracja: 02-10-2008 21:24
Lokalizacja: jelenia gora

Postautor: skiboy » 02-03-2015 19:35

Na żartach się nie znasz?Przecież na końcu posta jest emotikon z uśmiechem a i również treść posta na to wskazuje.Strasznie poważni ostatnio ludzie się zrobili.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3924
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 02-03-2015 20:45

skiboy pisze:Na żartach się nie znasz?Przecież na końcu posta jest emotikon z uśmiechem a i również treść posta na to wskazuje.Strasznie poważni ostatnio ludzie się zrobili.


Biorac pod uwage jak sie zachowywala np. corka soltysa z wioski Bubel Łukowiska na Podlasiu jak robilismy zdjecie pasacej sie kozy (darla sie i rzucalo nia na wszystkie strony jak w jakims amoku) to jestem w stanie uwierzyc w rozne, najbardziej anormalne ludzkie zachowania- bo bardzo roznych ten swiat ma lokatorow :D
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1754
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 03-03-2015 09:21

skiboy pisze:Na żartach się nie znasz?Przecież na końcu posta jest emotikon z uśmiechem a i również treść posta na to wskazuje.Strasznie poważni ostatnio ludzie się zrobili.

Ale mnie by to wcale nie ździwiło...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3924
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 27-03-2015 11:22

Na wycieczke wyruszamy z Michałowic. Mijamy skalki zwane Drewniak

Obrazek

Obrazek

Nastepnymi skalkami sa Kociołki, z ktorych wedlug mapy powinien byc ladny widoczek na Karkonosze ale go nie ma. Jest za to skalka mogaca spelniac dogodnie role bujanego fotela, jest jaskinia tzn dokladniej maly jasny tunelik biegnacy wzdluz skal oraz sporo nisz dosyc dobrze rokujacych biwakowo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z nastepnych skalek zwanych Zloty Widok wreszcie mozna zawiesic oko na jakis dalszych szczytach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A w Karkonoszach wciaz zima trzyma.

Obrazek

Obrazek

Tuptamy sobie do nieczynnego kamieniolomu granitu ktory rowniez nazywa sie “Zloty Widok” (tu sie wszystko tak nazywa- kamieniolom, skalki, ulica, schronisko itp)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W kamieniolomie przycupnelo kilka mocno rozwalonych budynkow, pochodzacych zapewne z czasow jego swietnosci.

Obrazek

Obrazek

Jest tez bunkier gdzie chyba sie chowali w czasie wybuchow

Obrazek

A niektore malunki nascienne wskazuja o niezlych wizjach jego autorow ;)

Obrazek

Kamieniolom jest miejscem niesamowicie wygrzanym i cieplym, temperatura jest tu chyba o 10 stopni wyzsza niz w najblizszych okolicach. Czuja to suchoroslowe rosliny, z ktorych czesc wyglada dosyc egzotycznie

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czuja to zaby - w malutkich jeziorkach az sie klebi i rechot odbija sie od stromych scian.

Obrazek

Zdecydowanie czuja to tez buby ktore zaraz upatruja sobie porosniete porostem, mocno naslonecznione miejsce gdzie natychmiast zalegaja na dluzsza chwile wystawiajac do slonka spragnione ciepla gnaty. Troche sobie drzemiemy, troche obserwujemy sunace po niebie obloki a troche sledzimy spacer lisa o puszystej kicie ktory lazi po osypujacej sie scianie kamieniolomu i robimy zaklady czy spadnie czy nie. Nie spadl.

Obrazek

Jeziorek jest tu kilka, niektore nie wiem czemu kojarza mi sie z jakas blotnista syberyjska tajga.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedno z oczek wodnych wciaz jest pokryte gruba warstwa lodu.

Obrazek

Mam okazje zaobserwowac ciekawa scenke- po lodzie skacze zaba i smiesznie rozjezdzaja sie jej nozki. Niestety nie zdazylam zrobic zdjecia. Jednak refleks nie jest moja najmocniejsza strona ;)

W tych milych okolicznosciach przyrody postanawiamy rowniez zjesc obiad. Zapach wygrzanej skaly i suchego mchu miesza sie wiec z zapachem apetycznego lecza :)

Obrazek

Obrazek

Po jakims czasie nadciagaja chmury wiec od razu robi sie mniej przyjemnie. Wracamy wiec do Michalowic. Gdy juz wchodzimy miedzy domy zauwazamy stadko saren tzn sztuk jest cztery. Robia wrazenie udomowionych, oswojonych? tzn wogole sie nie boja, laza miedzy domami, skubia cos w ogrodkach, dzielnie przeskakuja ploty. Widok aparatu jak i zblizajacych sie do nich ludzi wogole ich nie peszy a wrecz sa tym faktem zainteresowane.

Obrazek

Obrazek

Uliczka zdaje sie miec nazwe adekwatna do klimatow.

Obrazek

Dzis jeszcze wydaje mi sie, ze to bedzie moje najblizsze spotkanie z sarnami na tym wyjezdzie ;)

Kawalek dalej wpada mi w oczy pewna komorka- z dachem czupryna! Oplataja ją grube konary jakiegos pnacza, a sama drewniana konstrukcja juz mocno sie przekrzywia i chyli ku ziemi. Zreszta na obecnym etapie juz ciezko stwierdzic czy buda nie wytrzymuje ciezaru rosliny, pęka i sie zawala, czy raczej zawalila by sie juz dawno ze starosci gdyby jej nie trzymaly konary i galezie. Jedno jest pewne- szopa owa mi sie niezmiernie podoba!

Obrazek

Obrazek

Kolejny dom tez sciaga wzrok. Cos jakby zapomniany przedwojenny pensjonat. Zapach starego drewna, cudne ganeczki i werandy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W ogrodzie przyczaily sie tez lwy w kolorach zdecydowanie niemaskujacych. Widac wsrod lwow ostatnio tez taka moda jak wsrod gorskich turystow- im bardziej wala po oczach swym strojem- tym lepiej :)

Obrazek

Na domu wisi tabliczka “Teatr Cinema”. Moze kiedys byl tu jakis teatr? Sa wszedzie opuszczone kina to moze i teatry? albo powiesili sobie tabliczke? na chatkach studenckich tez nieraz wisi szyld stacji PKP albo banku. Dokladniej o owym teatrze poczytalam sobie o tym dopiero w domu- i troche mi sie zal zrobilo, bo gdybym wiedziala to bym zapukala, a nuz by co ciekawego z tego wyniknelo… Ale co sie odwlecze...

http://culture.pl/pl/miejsce/teatr-cinema
http://www.bluehorse.pl/2013/04/teratr- ... icach.html

Niedaleko teatru stoi sobie kolorowy trabant, tzn przepraszam- pol trabanta! :)

Obrazek

Obrazek

Wogole miejscowosc jest bardzo sympatyczna- co chwile jakas fajny obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec ide jeszcze do sklepu po ziemniaki. Zagaduje mnie jeden z biesiadujacych pod altana menelkow. Poczatkowo mysle, ze klasycznie pragnie jakiegos dofinansowania kolejnej butelki, ale okazuje sie ze wrecz przeciwnie- chce mi postawic piwo. Niestety musze odmowic- toperz czeka tam w skodusi (wiec nie moze dolaczyc) , niegrzecznie byloby wiec rozsiadac sie i biesiadowac z obcymi facetami ;) Na odchodnym gosc rzuca- “a wiesz ze my sie znamy, poznalismy sie na woodstocku”. Mowie mu wiec ze to musial byc ktos inny, bo ja w tym roku tam nie bylam. “Ale to nie teraz, to bylo pare lat temu. Mialas takie spodnie spodnie z firanki PKP”. Osssz cholera! Czyli naprawde musielismy sie gdzies tam minac!
Podczas gdy wybieram ziemniaki to gosc pyta sprzedawczyni o cygara. Ona wybalusza na niego oczy twierdzac ze ma tylko zwykle fajki bo cygar i tak by nikt nie kupowal. Gosc wzdychajac glosno “ech ta prowincja” opuszcza lokal z kolejnym winem pod pacha- co ciekawe- takim za 26 zl. Nie wiem kim byl, nie wiem czy byl miejscowy, ale zdecydowanie nie byl to klasyczny przedstawiciel przysklepowego inwentarza polskich miast i wsi.


Na granicy zmroku przyjezdzamy do Lubawki i wdrapujemy sie jeszcze na opuszczona skocznie narciarska. Jej stan zachowania jest dosc ciekawy i niejednorodny. Czesc belek i ich mocowan robi wrazenie calkiem nowych, jasne swieze drewno, nowe sruby. A zaraz obok zbutwiale filary wygladajace jakby zaraz mialy sie zawalic.
Miejsce bardzo przyjazne na wieczorna biesiade, gdy zmrok spowija okolice a wiosenne ptaki dra dzioby na dobranoc.

Zdjecia brzydkie bo robione jak bylo ciemno

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nocujemy w naszym ulubionym schronisku, gdzie jestesmy tylko my i wypasiona czarna kicia.
Niedawno kilka osuwajacych sie ze zboczem drzew zostalo tu w okolicy wycietych wiec chrustu na ognisko nie brakuje. Takiego zatrzesienia materialu ogniskowego to ja sobie nie przypominam! I wiekszosc z niego to pachnace zywiczne swierkowe galezie, czesto pelne dorodnych szyszek.

Obrazek

Wiec i ognisko nie jest takie jak zawsze. Zdaje sie zyc i przybierac wrecz ludzkie postacie, ktore pelgaja, wyciagaja do nas rece, a potem nagle nikna, kula sie pod kolejna dorzucana galezia, by za chwile znow stanac na bacznosc i spojrzec na nas karcaco z gory.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jeden z upieczonych ziemniakow jest jakis inny. Jest niesamowicie aromatyczny i smakuje troche jak… kielbasa ;D tzn przesiakniety jest jakby jalowcem, jakby aromatem wedzenia, jakby troche kompotem wigilijnym z suszona sliwka. Nie wiem czy piekl sie akurat pod jakas mocno zywiczna galezia, czy w otoczeniu samych szyszek? ale jedno jest pewne- ani ja ani toperz nigdy takiego ziemniaka wczesniej nie jedlismy!

Zaru to dzisiaj by bylo na upieczenie wora ziemniakow dla armii wojska.

Obrazek

Niesamowicie wyglada żar-szyszka!

Obrazek

Ranek wita nas pochmurny i lodowaty. Dzis by nie bylo wygrzewania sie w kamieniolomie. Biedne zaby! Dzis zapewne nie rechocza tak wesolo…

Dzis jedziemy ponownie w rejon Sosnowki szukac sztolni na zboczach Grabowca. Ostatnio lazilismy tam dwie godziny przeczesujac zbocze, a trzeba bylo isc dalej sciezka 100 metrow..
Wszystko jest zlodowaciale, szron osiadl na drzewach, trawach i lisciach.

Obrazek

Sztolnia ta ma okolo 50 metrow korytarza i prowadzi do pomieszczenia z niewielkim basenem na wode. Dzis basenik jest akurat pusty, ale nie chce sie nam zlazic na jego dno. Jest tam ponoc jeszcze kilkumetrowa studnia do ktorej mozna zejsc po klamrach. Docelowo sztolnia byla ponoc wykonana jako ujęcie wody dla pobliskiego prewentorium i schroniska Bergfriedenbaude.
Prowadzone kiedys badania promieniowania w okolicach sztolni wykazaly obecność radonu. Picie wody radonowej ma dzialac korzystnie na zdrowie -przy leczeniu chorób stawów, reumatyzmu, cukrzycy. Potwierdzac to moze istnienie kilkaset metrow dalej zrodelka przy kaplicy, ktore od lat bylo uwazane za swiete i lecznicze. Zatem my tez bedziemy zdrowi bo nam troche nakapalo tej wody ze stropu do menazki w czasie przyrzadzania zarelka!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W okolicach okolosztolniowych mam dziwna przygode. Ide sobie za krzaczek na kibelek i w trakcie owej czynnosci zauwazam katem oka ze cos podbiega zza zalomu terenu. Juz sie troche wystraszylam ze moze moze jakis turysta, biegacz albo grzybiarz (nie wiem skad mi grzybiarz w marcu do glowy przyszedl ;) ) nakryje mnie w tej niezbyt szczesliwej sytuacji. Acz to nie byl czlowiek, to byla sarna. Widzac mnie zatrzymala sie, rozejrzala sie i zaczela dalej isc w moja strone. W momencie jak byla jakies 3 metry i dalej szla troche sie przestraszylam czy aby nie jest jaka wsciekla i mnie zaraz nie upali. Zaczelam sie wiec oganiac swierkowa galazka. Sarna nie od razu sie poddala ale ostatecznie nie podchodzila na odleglosc galazki tylko chwile pokrecila sie wokol i odbiegla. Potem strasznie zalowalam ze nie zrobilam jej zdjecia, ale jakos wogole nie przyszlo mi to do glowy. Jakos tak nieswojo sie czulam z opuszczonymi gaciami, sama w lesie (toperz zostal w sztolni), napastowana przez sarne ktorej zachowanie, mowiac w ogledny sposob, bylo malo klasyczne.... Sarenka byla chyba dosyc mloda. Moze nigdy wczesniej nie widziala ludzi? Moze cos kucajace pod drzewem nie przypominalo jej czlowieka?
(Kilka dni pozniej na walach nad Odra, pare km za Olawa zostalam staranowana przez sarne... Robilam zdjecie kwiatka w mocnym przyklęku a biegnaca sarna po prostu na mnie wpadla. Chwile pozniej ,gdy czytalam ksiazke nad rzeka, łasica siedziala mi na butach i skubala sznurowki- wystraszyla sie dobiero bzyku wysuwajacego sie obiektywu...
Cos dziwnego stalo sie tej wiosny ze zwierzetami - albo ze mna ;) Mam nadzieje ze nie dotyczy to wilkow i niedzwiedzi ;)

Idziemy jeszcze kawalek do Rozdroza pod Grabowcem gdzie sa ruiny schroniska Bergfriedenbaude.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Schronisko kiedys wygladalo tak:
http://dolny-slask.org.pl/816153,foto.h ... ity=533812

Budynek pelnil dawniej role gospody. Po wojnie zostal zagospodarowany na sanatorium dla dzieci i tak dzialal do lat 80 tych. Pozniej wyszly jakies machloje z prawem wlasnosci, budynek splonal i od tego czasu jest malownicza ruina na pustej polanie wsrod zdziczalego sadu.

Lesne sciezki w okolicy sa cale wylozone dywanem z sosnowych galezi. Wszedzie wycinka na potege… Te drzewa ktorym jeszcze darowano zycie stoja przysrebrzone szronem..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pogoda sie poprawia, przestaje byc tak cholernie zimno, kaluze odmarzaja , zaczynaja sie pojawiac coraz ladniejsze widoczki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W okolicach Kowar nawet wylaza z mgiel Karkonosze…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Az zal wracac..

wiecej zdjec:
https://picasaweb.google.com/jabolowa.b ... Grabowiec#
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1754
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 27-03-2015 18:06

Żal patrzeć jak rozwalili to schronisko...

A swoją drogą widzę, wyście byli w dolinach a ja tam na górze, gdzie śnieg chrzęści pod butami aż miło (prócz lodowca koło Łabskiego gdzie można się conajmniej uszkodzić wchodząc na grzbiet bez raków) :wink:

kris_61
wędrowiec
Posty: 266
Rejestracja: 28-01-2013 20:49
Lokalizacja: Księstwo Bytomskie

Postautor: kris_61 » 29-03-2015 08:36

Dolnoślązak pisze:Żal patrzeć jak rozwalili to schronisko...

A swoją drogą widzę, wyście byli w dolinach a ja tam na górze, gdzie śnieg chrzęści pod butami aż miło (prócz lodowca koło Łabskiego gdzie można się conajmniej uszkodzić wchodząc na grzbiet bez raków) :wink:

Zaraz widać różnicę jak patrzono na architekturę przed wojną i po niej. Żal.... Nie
Edition
Buba, wracając przygody z sarnami, to widać, że wyczuwaja dobrych ludzi :-D Po zatem jeden wniosek się nnasuwa, że nawet z opuszvzonymi gaciami apara ttrzeba trzymać w pogotowiu :)

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1003
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Pagórkami wokół Jeleniej Góry

Postautor: Hazmburk » 10-05-2018 18:16

buba1 pisze:Na zboczach gory Grabowiec szukamy sztolni radonowej. Lazimy chyba ze dwie godziny po zboczu gory, zjezdzajac na tylkach po sliskich kamulcach i zbutwialych pniach. Sztolni nie znalezlismy- wiem nawet dlaczego- szukalismy jej zupelnie nie tam gdzie trzeba! :-P Znalezlismy za to kilka fajnych skalek, pajeczyn i stary kamien z zatartymi napisami. Ktos moze wie co na nim kiedys pisalo?

Obrazek

Obrazek

To nie jest stary drogowskaz (jak standardowo mogłoby się wydawać), tylko kamień pamiątkowy. Da się odczytać ostatni wyraz "Eiche", przed nim widać jeszcze literę "s" kończącą poprzednie słowo. A więc prawdopodobnie "Friedens-Eiche" - Dąb Pokoju.

I rzeczywiście, za kamieniem rośnie dąb wyglądający na sto kilkadziesiąt lat:

Obrazek Obrazek

Niemcy kochają pokój, więc sadzili mnóstwo takich drzewek, szczególnie po wygranej w 1871 roku wojnie francusko-pruskiej, ale także po innych wojnach, np. duńskiej w 1864 r. czy prusko-austriackiej w 1866 r., też zakończonych korzystnie dla narodu niemieckiego. Po przegranych I i II wojnie światowej już chyba nie.

Inny Dąb Pokoju w Karkonoszach, z 1871 roku, rośnie w Jagniątkowie (na samym dole przy węźle szlaków), jeszcze inny (zwany obecnie Dębem Polnym) na południowym stoku Uliny koło Dziwiszowa (to już Góry Kaczawskie).

Kilkadziesiąt metrów dalej na północ od kamienia i dębu, również przy niebieskim szlaku (przy odejściu ścieżki prowadzącej do Kaplicy Św. Anny od drogi leśnej biegnącej ponad kaplicą) znajduje się jeszcze jeden interesujący głaz z wykutą wnęką, gdzie pewnie też znajdował się jakiś napis:

Obrazek

Na pewno Dąb Pokoju to kolejny ciekawy obiekt przy Dobrym Źródle, wart naniesienia na mapy turystyczne. W źródłach pisanych także nie spotkałem o nim najmniejszej wzmianki.

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1754
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Pagórkami wokół Jeleniej Góry

Postautor: Dolnoślązak » 10-05-2018 21:43

Niemcy kochają pokój, więc sadzili mnóstwo takich drzewek

:lol: :lol: :lol:


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość