XV Prudnicki Maraton Pieszy - mój mały jubileusz

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
opawski1
wędrowiec
Posty: 333
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

XV Prudnicki Maraton Pieszy - mój mały jubileusz

Postautor: opawski1 » 22-09-2017 14:54

XV Prudnicki Maraton Pieszy 16 września 2017 r.

Prudnicki Maraton Pieszy to rajd organizowany przez PTTK Prudnik polegający na pokonaniu wybranej przez siebie trasy w tym roku o długościach 12 km, 22 km, 28 km w Lesie Prudnickim oraz koronnej 42 km, zmiennej z każdą edycją. Wszystkie biegną szlakami naszych Gór Opawskich.
Pierwsza edycja PMP odbyła się w 1987 r. W tym roku obchodzono więc jubileusz 30 lat od organizacji I PMP. Spytacie dlaczego minęło tyle lat, a edycji było tylko 15. Otóż kryzys w PTTK sprawił, że w 1989 r. zdecydowano, że kolejnego rajdu nie będzie. Na szczęście w 2006 r. powrócono do idei maratonu i od tej pory odbywa się już każdego roku.
W związku z jubileuszem organizatorzy przygotowali "Powrót do przeszłości". Na trasie można było spotkać milicjantów i wopistów, a na mecie pochwalić się zabraną ze sobą rzeczą i obejrzeć wystawkę z czasów PRL-u. Taki sam wygląd jak w 1987 r. miała też karta kontrolna i dyplom, a najdłuższa trasa 42 km miała bardzo zbliżony przebieg do tego z I PMP.

Mały jubileusz obchodziłem również i ja. Tegoroczny udział w PMP był już moim 10 uczestnictwem. Regularnie pojawiam się od VI edycji (2008 r.), 8 razy (od 2010 r.) pokonałem najdłuższą trasę (po raz pierwszy jako 12 latek :P). Śmiało mogę powiedzieć, że dzięki PMP zrodziła się moja pasja do wędrówek i miłość do gór. Tutaj jako 10 latek stawiałem pierwsze kroki w górskim świecie dłuższych wypraw. Gdybym jako dziecko nie poszedł na maraton raczej dziś nie byłbym sobą czyli zarażonym górami :D Dlatego PMP darzę największym sentymentem!

Obrazek

Obrazek

Relacja
Inaczej niż zawsze najdłuższa trasa zaczyna się w prudnickim parku (do tej pory autobus wywoził nas na start w inne miejsca). Stajemy tutaj już o godz 6:00, rejestrujemy się, duża liczba uczestników sprawia, że rejestracja się wydłuża i ruszamy dopiero o 6:30 po wspólnej fotografii pod altaną. Wędrujemy żółtym szlakiem parkowymi alejami, następnie przez osiedle opuszczamy Prudnik i drogą polną z ładnym i czystym jeszcze widokiem na masyw Biskupiej Kopy idziemy do Łąki Prudnickiej. W Łące zostawiamy szlak i teraz wzdłuż Złotego Potoku, obok ruchomej szopki bożonarodzeniowej maszerujemy szybkim tempem asfaltówką przez Moszczankę do Pokrzywnej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wybieramy niebieski szlak i rozpoczynamy strome, ale niezbyt długie podejście na Olszak, dalej schodzimy do malowniczego Żabiego Oczka, pokrytego zieloną rzęsą wodną. Szlak dalej prowadzi nas po Słonecznym Stoku wzdłuż Skałek Karolinek z pięknym widokiem na Przełom Złotego Potoku. Pełno tu grzybów - kani. Schodzimy do Jarnołtówka, przez chwilę kropi deszcz. W pobliżu tamy I punkt kontrolny. Można posilić się tutaj pajdą chleba ze smalcem czy domową nalewką.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po odpoczynku ruszamy dalej, wspinamy się na Wiatraczną Górę, potem obok kilku kapliczek do czerwonego szlaku. Tym szlakiem rozpoczynamy strome podejście na najwyższą dziś górę... czyli Biskupią Kopę. Mimo przeziębienia podejście idzie mi bardzo sprawnie... w pewnym momencie na uczestników rajdu czeka niemiła niespodzianka... duże gniazdo szerszeni w drzewie przy samym szlaku.. Mi udaje się uciec w ostatniej chwili i obejść gniazdo, ale innej uczestniczce, którą spotkałem wyżej już nie. Została pożądlona przez kilka owadów. Telefony do organizatora i na pogotowie. Postanowiliśmy doprowadzić do schroniska, skąd zabrało ją pogotowie (na szczęście wszystko skończyło się dobrze). Wspinam się na wierzchołek Biskupiej Kopy, tutaj II punkt kontrolny. Wita nas wieża w rusztowaniach. Jak dobrze, że symbol Gór Opawskich będzie odnowiony! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chwilę odpoczywam i stromo schodzę czerwonym szlakiem na Przełęcz Mokra. Stąd szybkim tempem uderzam na Srebrną Kopę, zaczyna padać deszcz. Zapewne wielu uczestników znając górę wcześniej przeżyła tutaj szok, po ciemnych borach świerkowych nie zostało nic tylko trawa. Z Kopy strome zejście obok fragmentu zeżartego przez kornika lasu świerkowego, dalej przez Zamkową Górę i Szyndzielową Kopę schodzimy do Pokrzywnej. Tutaj już dziś byliśmy, w Moszczance obok mostu kolejowego na łowisku III punkt kontrolny z posileniem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Znów straszy deszczem, po krótkiej przerwie krótka ale solidna wspinaczka na Młyńską Górę. Dalej kierujemy się łąkami i polami do Wieszczyny, po drodze spotykamy pasące się i bacznie obserwujące nas krowy, to już tradycja na PMP. W Wieszczynie w Schronisku Młodzieżowym IV punkt kontrolny, z krótkim klasycznym odpoczynkiem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dalej strome podejście na Długotę (nowa tabliczka na szczycie). Schodzimy do Dębowca, deszcz rozpaduje się tak, że ubieram płaszcz... ale jak to mówią "ubierz kurtkę przestanie padać". Po kilku minutach na Kobylicy nie jest mi już potrzebny. Maszerujemy przez Las Prudnicki, gdzieś zbaczam na chwilę ze szlaku, jak to zrobiłem nie wiem, jakaś nieznana siła ciągnęła mnie w kierunku Świętej Góry :P Mijam Sanktuarium św. Józefa, nowymi ścieżkami spacerowymi zdobywam Kozią Górę, ostatni pagórek na trasie. Stąd już asfaltówką kieruję się do Prudnika na ul. Łuczniczą do mety, która znajduje się na łowisku "U Pietruchy".

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Powtarza się sytuacja z poprzedniego roku, znów zdążyłem na styk przed deszczem, po chwili pada już na dobre :)
Organizatorzy przygotowali konkurs na najciekawszą rzecz z czasów PRL zabraną na trasę, były mi.in. telefony, młynek do kawy, płyty winylowe, książeczki wojskowe, kasprzaki, walkmany aparaty czy kasety. Mi udało się zdobyć wyróżnienie za... teczkę z "V Kongresu Związków Zawodowych Warszawa 1962" :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tegoroczną trasę 42 km pokonałem w spokojnym tempie bo w czasie 9 h. Maraton jak zawsze bardzo udany, dzięki organizatorom można było choć na chwilę powrócić do przeszłości. Na tegoroczne trasy ruszyło ponad 300 osób, na najdłuższej padł rekord frekwencji - 86 osób! Nieprzekonanym do gór polecam PMP, a być może dzięki niemu pokochacie góry jak ja :P
Nie byłeś żałuj! Kolejna okazja dopiero we wrześniu 2018 r.! :)

Obrazek
Moja kolekcja plakietek z PMP

Obrazek
Moje dyplomy za ukończenie PMP, jeden się gdzieś zapodział

WSZYSTKIE MOJE ZDJĘCIA: https://photos.app.goo.gl/u49KTMskylmjxbNJ2

FOTOGALERIA TYGODNIKA PRUDNICKIEGO: https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1767773446583950.1073743070.157647450929899&type=1&l=706b7bfd85

STRONA PMP: http://www.prudnickimaraton.wordpress.com


RELACJA POCHODZI Z: http://www.goryopawskie.eu/2017/09/15prudnicki-maraton-pieszy.html
MOJA NOWA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1786
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: XV Prudnicki Maraton Pieszy - mój mały jubileusz

Postautor: Dolnoślązak » 22-09-2017 20:03

opawski1 pisze:Nieprzekonanym do gór polecam PMP, a być może dzięki niemu pokochacie góry jak ja :P
Nie byłeś żałuj! Kolejna okazja dopiero we wrześniu 2018 r.! :)


Góry kocham ale nie tak ogołocone, żałować więc nie ma czego a i wątpię czy do września 2018 zdąży odrosnąć las :P Zresztą, jak z relacji wynika nawet osowate tym obrotem sprawy są wściekłe...

opawski1
wędrowiec
Posty: 333
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: XV Prudnicki Maraton Pieszy - mój mały jubileusz

Postautor: opawski1 » 23-09-2017 12:05

Dolnoślązak pisze:Góry kocham ale nie tak ogołocone, żałować więc nie ma czego a i wątpię czy do września 2018 zdąży odrosnąć las :P Zresztą, jak z relacji wynika nawet osowate tym obrotem sprawy są wściekłe...


Eh... las odrośnie, a Góry Opawskie nie są jakimś odosobnionym przypadkiem, rżną lasy po czeskiej stronie (a ktoś tu kiedyś mówił na forum, że kornik nie przekracza granicy ;)), ten sam los czeka świerki w każdych innych górach o podobnej wysokości w naszym klimacie :)
MOJA NOWA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

witios
łazik
Posty: 90
Rejestracja: 28-01-2015 23:17

Re: XV Prudnicki Maraton Pieszy - mój mały jubileusz

Postautor: witios » 23-09-2017 18:33

Łowisko za torami niezbyt miło wspominam. Wieczorem pstrągi już tak obżarte, że nie miały siły się dzwignąć z dna.
Dlugoweekendowo-niedzielny rozdeptywacz gór z WLKP :mrgreen:


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość