Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1562
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 27-04-2015 09:01

Widzę, znowu niemal po sąsiedzku, przemierzasz trasy którymi tłukę się na swym rydwanie codzień :lol:

Koło mnie to nawet zachowana jest stara numeracja z takimi oto tabliczkami dla przykładu http://dolny-slask.org.pl/725593,foto.h ... ity=509265

PS Czy tym razem żaden miły pan nie oferował swej pomocy? :mrgreen:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3210
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 27-04-2015 11:40

tym razem nie :D

piękne tabliczki - a te niebieskie są zapewne powojenne? Ich jest sporo, choć krój taki staroświecki...

jak już pisałem - jak zwykle to co najciekawsze to jest zazwyczaj pomijane, na takie detale mało kto zwiedza ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Raubritter
stary wyga
Posty: 1810
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 27-04-2015 13:09

Pudelek pisze:Valkiria to piwo pszeniczne, niesamowicie mi smakuje, a na lekką delirkę jest po prostu świetna :) Choć w sieci opinie są różne.


Jak dla mnie jak na pszenice jest nieco zbyt słodkawe, ostatnio sobie właśnie kupiłem i się przełamałem, bo też różne opinie słyszałem o tych piwach made for żabka :wink:

A pozostałe piłeś z tej serii?

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3210
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 27-04-2015 13:20

piłem Polski Chmiel i Rubiego, pozostałych u siebie nie widziałem...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Raubritter
stary wyga
Posty: 1810
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 27-04-2015 13:23

Pudelek pisze:piłem Polski Chmiel i Rubiego, pozostałych u siebie nie widziałem...


I jakie były w smaku według Twojego podniebienia?

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3210
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 27-04-2015 13:28

niezłe, zwłaszcza za taką cenę. Ale nie wpadły mi tak w pamięć jak pani V. ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1562
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 27-04-2015 14:18

Pudelek pisze:piękne tabliczki - a te niebieskie są zapewne powojenne?

Zawsze sądziłem, że są akurat przedwojenne i dlatego o nich wspominam ale może dla pewności wypowie się historyk Leuthen :wink:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3210
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 27-04-2015 14:54

z uwagi na ich duża ilość wydawało mi się, że jest ich za dużo jak na czasy Niemców. Do tego numeracja jest chyba współczesna. Ale z drugiej strony - poza stolicą Śląska sobie takich nie przypominam...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Human
stary wyga
Posty: 1051
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 27-04-2015 15:07

Tabliczki są jak najbardziej powojenne.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 27-04-2015 19:58

Ja mam w swoich zasobach jedno takie zdjęcie starego napisu, który mieścił się w hali na terenie dawnych koszar radzieckich na Partynicach przy ul. Zwycięskiej. Hala już nie istnieje. Na jej miejscu stanął budynek z marketem Simply.
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3210
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Postautor: Pudelek » 27-03-2016 14:54

Wielkosobotniemu zwiedzaniu stało się wczoraj zadość, choć z racji pogody w dość ograniczonej wersji ;)

Na dzień dobry - Ozimek (Malapane), który generalnie zbyt ciekawą miejscowością nie jest, ale posiada najstarszy w Europie żelazny most wiszący.
Obrazek

Wybudowano go w 1827 roku nad rzeką Mała Panew, a wykonała go... Huta Małapanew (Hütte Malapane), gdyż most stanął tuż przy niej. Nietrudno zauważyć, że nazwa miasta w języku niemieckim to też Malapane, a więc wszystko wzięło się od rzeki.
Obrazek

Do 1938 roku most służył w normalnej komunikacji, a następnie aż do 2010 znajdował się w granicach zakładu i był dostępny tylko dla pracowników.
Obrazek

Dziś pięknie odnowiony jest chlubą Ozimka i znalazł się nawet w jego herbie, który notabene jest kompletnie niezgodny z zasadami heraldyki ;)
Obrazek

Samą hutę założono znacznie wcześniej, bo w połowie XVIII wieku z polecenia Fryderyka Wielkiego. Jej dziełem był m.in. pierwszy w lądowej Europie most drogowy, stojący do 1945 roku na Dolnym Śląsku.
Obrazek

Poste drogi śląskiej prowincji. Szkoda, że tak nie jest zawsze ;)
Obrazek

Daleko dalej, bo już po śląskiej części Górnego Śląska zatrzymuję się w Wielowsi (Langendorf). Tutaj z kolei przyciągnął mnie cmentarz żydowski - położony nietypowo, bo w środku pola.
Obrazek

Nekropolie żydowskie zazwyczaj powstały poza miejscowościami, lecz ten dzieli od wsi z kilometr.
Obrazek

Między drzewami stoi lub leży około 200 nagrobków. Większość opisana jest tylko po hebrajsku, język niemiecki pojawia się rzadko - to też niezbyt częste. Stan macew jest różny, ale teren oczyszczono i uporządkowano kilka lat temu i widać, że ktoś musi kirkut doglądać.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na dwóch czy trzech grobach podpisali się jacyś debile... a, przepraszam, to są obrońcy Polski przed muzułmanami. Część innych macew jest cała czarna i nieczytelna - to efekt "zabaw" ze sprejem...
Obrazek

Zastanawiające jest też, iż w tak małej miejscowości jak Wielowieś była silna grupa żydowska - miejscowa gmina stała się macierzystą dla kolejnych gmin w Pyskowicach i Toszku. Na kirkucie zresztą chowano żydów z dalszej okolicy, ale zapewne tylko okresowo, gdyż w tej części Śląska istniały inne nekropolie.
Obrazek

W centrum Wielowsi warto jeszcze rzucić okiem na pałac z XVIII wieku, mieszczący dziś urząd gminy.
Obrazek
Obrazek

Herb rodziny Verdugo albo Durant...
Obrazek

Z tyłu zabudowania folwarczne.
Obrazek

W niedalekiej Połomii (Pohlom, Ostwalde) zachowała się biała tabliczka (coś dla Buby ;)), ale tylko z jednej strony wjazdowej.
Obrazek

Na koniec przejeżdżamy przez Kopaninę (Koppanina) - na samej jej końcu pod koniec XIX wieku baronowie von Fürstenberg wybudowali kolejny pałac. Współcześnie mieści w nim dom opieki społecznej dla dzieci, do którego wstępu strzeże wysoki płot i... zakaz fotografowania i filmowania :o-o
Obrazek

Szczerze mówiąc nie mam ochoty na dyskusje z jakimś cieciem, więc nawet nie wychodzę z auta i robię zdjęcie zza płotu. Niewiele widać, ale zwisa mi to.
Obrazek

Znacznie przyjemniejszy klimat panuje przy tym domu w środku przysiółka - bardziej przypomina mi tereny ze wschodu, a nie Górnego Śląska.
Obrazek
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

gar
stary wyga
Posty: 1469
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Postautor: gar » 30-03-2016 14:38

W Wielowsi stoi również sporej wielkości budynek, który do lat 30-tych XX wieku był synagogą.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3210
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Postautor: Pudelek » 30-03-2016 19:37

wiem, to chyba dziś jakiś magazyn czy cuś, ale zapomniałem o nim, a nie wyróżnia się on tak z zewnątrz, aby zwracał uwagę sam na siebie
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

gar
stary wyga
Posty: 1469
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Postautor: gar » 31-03-2016 09:18

Stoi w samym sercu wioski - zachwytu niestety nie wzbudza, zarówno jeśli chodzi o architekturę jak i stan techniczny. Natomiast budynek jest zaskakująco duży.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3210
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Postautor: Pudelek » 31-01-2017 13:43

We wrześniu 2016 roku zaczęły się pojawiać promocje, dzięki którym za kilkanaście złotych można było pojechać do jednej z trzech środkowoeuropejskich stolic. Postanowiłem odwiedzić cesarsko-królewski Wiedeń, bo porachowałem, że ostatni raz w centrum tego miasta byłem aż dwanaście lat temu!

Wybrałem sobie takie połączenie, aby miejscu być przed godziną 5-tą rano. Przystanek końcowy znajduje się przy nowym Wien Hauptbahnof, który zastąpił kilka lat temu powojenny dworzec południowy. Podczas mej ostatniej wizyty nawet nie zaczęto go jeszcze budować.
Obrazek

W środku stoi rzeźba z oryginalnego habsburskiego dworca, która przetrwała alianckie bombardowania.
Obrazek

Na dworze jest jeszcze ciemno, a miasto śpi. W chłodnym powietrzu spacerowanie pustawymi ulicami staje się jeszcze bardziej przyjemne. A zwłaszcza parki, gdzie czuć klimat zupełnie z innego świata...

W Schweizer Garten nad stawem stoi zarys głowy Chopina. Nie znad pianina, ale i tak długo nie mogłem się domyślić co to naprawdę jest...
Obrazek

Schodzę w kierunku centrum ulicą Prinz-Eugen-Strasse. To dzielnica placówek dyplomatycznych, które jeszcze spowija ciemność. Belweder także nadal uśpiony, ogrody otwierają dopiero o godzinie 6.

Pierwsze oznaki rozpoczynającego się dnia obserwuję na placu Schwarzenberga przy fontannie tryskającej wysoko przed monumentalnym pomnikiem Armii Czerwonej.
Obrazek

Ostatecznie postanawiam na jasne niebo poczekać w Stadtparku. Samotnie, bo tam nie widać nawet wyprowadzających psy. Płynie tu rzeka Wien, w śródmieściu przeważnie ukryta pod ulicami.
Obrazek

Wybrzeża zdobione secesyjną małą architekturą.
Obrazek
Obrazek

W Stadtparku znajduje się słynny złoty pomnik Straussa. Widziałem go już kiedyś, właściwie to centrum Wiednia poznałem na początku tego wieku dość dobrze. Dziś przyjechałem tak naprawdę do jednego konkretnego muzeum, ale o tym później.

Porzucam park i drepczę w kierunku katedry św. Szczepana. Na ulicach pojawia się więcej ludzi, przejeżdżają śmieciarki, zaczyna się krzątanie przy kawiarniach.
Obrazek

Pod katedrą pusto, lecz drzwi także zamknięte. Wchodzę więc na Graben - na jednej z tutejszych ławek spałem kiedyś dwukrotnie, gdy na zwiedzanie Wiednia dojeżdżałem z Bratysławy. W fontannie rano się płukałem. Było bezpiecznie i z przygodą. Dziś bym się na takie coś już chyba nie zdecydował, bo to już inne miasto, inne centrum...
Obrazek

Choć faktem jest, że o tej porze, to "Syryjczyków z Aleppo" tutaj prawie nie widać, niemal sami Aryjczycy...

Im bliżej Hofburga tym więcej wystaw odwołujących się do czasów cesarskich.
Obrazek

Najładniejsza fasada zimowej siedziby cesarskiej to, moim zdaniem, ta na Michaelerplatz. Z końca XIX wieku, z dużą kopułą pokrytą patyną. A przed nią odsłonięte resztki rzymskiego obozu Vindobona.
Obrazek
Obrazek

Odgłosy moich butów odbijają się od ścian, nic ich nie zagłusza. Wewnętrzny dziedziniec In der Burg (kiedyś Franzensplatz) z pomnikiem cesarza Franciszka II/I otoczony jest gmachami pałacowymi kryjącymi kancelarię kanclerza oraz muzea.
Obrazek

Na Heldenplatzu stoi jedyna zachowana brama miejska - klasycystyczna Burgtor (Heldentor).
Obrazek

Na Heldenplatzu planowano postawić ogromne Kaiserforum, które byłoby przedłużeniem Hofburga w kierunku zachodnim. Z powodu wybuchu wojny i upadku monarchii nie zrealizowano tego projektu, lecz całkiem sporo powstało, m.in. jedno ze skrzydeł znane dziś jako Nowy Hofburg. Jego wykańczanie trwało wiele lat po tym, gdy Habsburgów już nie było na tronie. Z jego balkonu (tego na zdjęciu) przemawiał do tłumów w 1938 roku Adolf Hitler.
Obrazek

Za Ringiem wznoszą się dwa historyzujące, neorenesansowe muzea (część planowanego Kaiserforum) - Muzeum Historii Naturalnej oraz Historii Sztuki. Obydwa swojego czasu odwiedziłem - pamiętam, że w tym pierwszym głaskałem szkielet brontozaura ;).

Pomiędzy nimi rozciąga się Maria-Theresien-Platz, w którym zjadam śniadanie obok zadbanych klombów.
Obrazek

Muzea, podobnie jak cały Nowy Hofburg, ozdobione są z zewnątrz dziesiątkami rzeźb. Mało kto im się przygląda, a warto, bo np. na Muzeum Historii Naturalnej można dojrzeć sylwetki znanych odkrywców jak i personifikacje kontynentów.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na środku placu stoi potężny pomnik cesarzowej z 1888 roku, wzniesiony z polecenia Franciszka Józefa. Jest ogromny, postać Marii Teresy góruje nad okolicę z wysokości kilku metrów. Otaczają ją sylwetki polityków oraz dowódców wojskowych z okresu jej panowania.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po konsumpcji ponownie przekraczam Ring, na którym nadal nie ma dużego ruchu (w przeciwieństwie do równoległej drogi za muzeami).
Obrazek

Chciałem zajrzeć do środka Burgtor, gdzie znajduje się sala poświęcona poległym w wojnach światowych, lecz otwierają ją później.
Obrazek

Ograniczam się zatem do sfotografowania sąsiednich orłów z okresu III Rzeszy, pozbawionych swastyki.
Obrazek

Na dziedzińcach Hofburga pojawiają się pierwsi zorganizowani turyści. Zastanawiałem się, czy nie odwiedzić któregoś z pałacowych muzeów, lecz wysokość cen mnie zniechęciła, a jeszcze bardziej... CAŁKOWITY ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA. Kogoś nieźle posrało... To chyba ewenement w tej części Europy i dotyczy wszystkich placówek wiedeńskich obsługiwanych przez instytucje w dawnej siedzibie Habsburgów.

Bez łasku i za darmo wchodzę do kościoła św. Michała na Michaelerplatz. To jeden z najstarszych w mieście z XIII-XIV wieku, dziś kwintesencja baroku.
Obrazek

Na bocznej ścianie zauważam portret cesarza Karola I, beatyfikowanego w 2004. Karteczki z modlitwą są w większości języków jego dawnych wiernych Ludów.
Obrazek

Pod katedrą św. Szczepana też więcej ludzi, jednak do tłumów to jeszcze daleko. Przechodzę przez próg świątyni i... rozczarowanie. Teren przeznaczony na bezpłatną wizytę jest bardzo niewielki, a płatne oglądanie wnętrz wstrzymano z jakiegoś tam powodu.
Obrazek

Zerkam na zegarek - godzina 9... Mam jeszcze trochę czasu, więc zaczynam kręcić się różnymi ulicami mijając mniej lub bardziej znane miejsca.

Obok muzeum Albertina na koniu siedzi arcyksiążę Albrecht, książę cieszyński, założyciel browaru w Żywcu. Nie za to jednak postawiono mu pomnik, ale za zwycięstwo z Włochami pod Custozzą.
Obrazek

Na schodach dobrze widoczne są ślady po walkach w 1945 roku.
Obrazek

Obok w swoje zielone podwoje zaprasza Burggarten - aż do 1918 roku prywatny ogród rodziny cesarskiej. Otoczony budynkami Nowego Hofburga i secesyjną palmiarnią.
Obrazek

Ścieżkami suną emeryci i wycieczki szkolne. Grupy nastolatek polują na przechodniów zbierając na jakiś szczytny cel (już nie pamiętam na co). Kilka razy udało mi się uchylić, lecz w końcu dorwali mnie przy bramie i też coś wrzuciłem do puszki ;)

W parku stoi pomnik Franciszka Józefa. Jedyny w mieście które tak dużo mu zawdzięcza. Właściwie to i ten postawiono tu przypadkiem, gdyż początkowo miał się znaleźć przy miejscowych koszarach piechoty. W 1904 umieszczono go jednak w parku w Wiener Neustadt i dopiero w 1957 roku z inicjatywy m. in. byłych pracowników dworu znalazł on swoje współczesne miejsce niedaleko siedziby cesarskiej i w okolicy, którą cesarz na pewno odwiedzał.
Obrazek

Opuszczam centrum Wiednia ograniczone Ringiem, a jeszcze dawniej murami miejskimi. Zburzenie po Wiośnie Ludów umocnień dało impuls do budowy całych nowych dzielnic pełnych reprezentacyjnych obiektów. Jednym z nich bez wątpienia jest k.k. Hof-Operntheater, słynna Opera Wiedeńska.
Obrazek

Gdyby ktoś chciał się przejechać na plac Fryderyka Engelsa to nadal w Wiedniu może to uczynić (tramwajem, który jeździ także w Krakowie).
Obrazek

Na placu Karolu mijam secesyjną perełkę - stację kolejki miejskiej z końca XIX wieku, praprzodka dzisiejszego metra.
Obrazek

Dochodzę do miejsc, gdzie wędrowałem już rano o świcie... Wspominałem, iż Prinz-Eugen-Strasse pełna jest placówek dyplomatycznych. Szwajcarska wygląda zupełnie nieszwajcarsko - ogród pełen opadłych liści, spokój i zaduma.
Obrazek

Po drugiej stronie ulicy wysokie kamienice z przełomu XIX i XX wieku. Na niektórych wisi po kilka flag i to z krajów, które mają swoje przedstawiciela tylko w najważniejszych miastach świata. Widzę m.in. barwy San Marino i Kosowa (nota bene tuż pod flagą niemiecką), są z kilku krajów Ameryki Południowej. Z San Escobar nie widziałem ;)
Obrazek

Skręcam w rozległe ogrody Belwederu. Uznawane są za najpiękniejsze w Wiedniu, podobnie barakowe pałace - Górny i Dolny. Ich ostatnim prywatnym właścicielem był Franciszek Ferdynand, zamordowany w Sarajewie.

W dole, za ogrodami, panorama wysokich budynków starówki z katedrą św. Szczepana na czele.
Obrazek
Obrazek

Po minięciu Górnego Belwederu zderzam się z tłumem - autobusy wysadziły kilka wycieczek na raz i te zmierzają w moją stronę niczym szarańcza. Czuję się trochę jak na polowaniu.
Obrazek

Obok fontann Górnego Belwederu postawiono żelazną głowę świni. Nie wiem o co chodzi, lecz na miejscu muzułmanów już bym się czuł obrażony!
Obrazek

Moim głównym celem wizyty w Wiedniu było Muzeum Historii Wojskowości. Spędziłem w nim kilka godzin i zostało mi jeszcze trochę czasu do odjazdu autobusu powrotnego. Metrem wracam więc na Stephansplatz. A tam już inne klimaty - ciężko się przecisnąć w tłoku, pojawiły się niewidziane rano śniade twarze, chusty i szmaty okrywające ciało, brodaci mężczyźni krzyczący po arabsku... Mijam to wszystko pospiesznie.
Obrazek

Na zakończenie postanowiłem popatrzeć na Wiedeń z wysokości, z punktu widokowego na jednej z katedralnych wież. Kilkaset schodów pokonuję w miarę szybko, lecz na górze jestem zawiedziony, gdyż większość panoramy muszę podziwiać przez brudne szyby. Ale lepszy rydz niż nic...
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Autobus do Krakowa mam o 17-tej. Trochę wcześnie, ale w końcu jestem w Wiedniu od świtu, więc nieco połaziłem i zobaczyłem. Stojąc w korkach mogłem jeszcze porobić kilka zdjęć.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na ostatnim widać Gasometr - zbiorniki gazu z końca XIX wieku przebudowane na mieszkania. Bardzo praktyczne!

---
Galeria:
https://goo.gl/photos/mKv7hzaG8zgA2LvdA
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości