opolskie wycieczki

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3842
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 25-01-2016 22:45

Dolnoślązak pisze:A żadnych wnętrz nie zwiedzaliście? W tej Grudni choćby wygląda całkiem przystępnie do zwiedzania :wink:


No wlasnie nic sie nie udalo , wszystko pozamykane, najbardzie bylam zla w Trawnikach bo widzialam zdjecia z 2011 z drzwiami na osciez :( tzn daloby sie wejsc np. przez okna na pierwszym pietrze czy gdzies z dachu ale ja niestety nie naleze do zbyt zwinnych i wysportowanych istot... A Grudnia byla jedynym do ktorego nie podeszlismy bo nam sie juz nie chcialo- zdominowala nas mysl o kolacji :P
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3842
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: opolskie wycieczki

Postautor: buba1 » 22-03-2017 16:32

Glownym celem naszej wycieczki w pewien sloneczny majowy dzionek jest znalezienie Wilczej Budy- zagubionej w Borach Stobrawskich samotnej chalupy o ciekawej historii. I sprawdzenie jej walorow noclegowych. Zbudowany z grubych beli domek jest dosc stary- pochodzi z XVIII wieku. Ponoc była tu kiedys karczma, w ktorej spotykali sie po polowaniach lokalni moznowladcy i grzali kupry przy kominku (ktory wciaz sie zachowal). Wedlug legendy z okien karczmy czesto strzelano do wilkow i stad sie wziela nazwa. Inna wersja głosi, ze byla tu kiedys wieksza osada, ale przyszla epidemia cholery, wszyscy wymarli a ich ciała rozwloczyly po lasach wilki. Zostala tylko karczma owiana zła sławą.

Niestety przyjechalismy tu troche za pozno.. Miejsce jest cudne i chata rowniez- acz jest juz w takim stanie rozpadu, ze strach by w srodku spac. Zwlaszcza jakby w nocy zerwal sie wiatr czy burza to dechy latają... Nawet grube bele scian zaczynaja sie rozłazic, ktos je podparł drągami ale na ile to pomoze? O szczelnosci dachu tez juz nie ma mowy... Szkoda, ze nie przyjechalismy tu 10 lat temu..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widac, ze miejsce bylo swiadkiem wielu imprez urodzinowych, wieczorow kawalerskich, mniej lub bardziej romantycznych schadzek oraz bytowania obozow harcerskich. Na ścianach zachowalo sie mnóstwo podpisów osób odwiedzających karczmę, można poczytać imiona odwiedzających – niektóre wyryte w drewnie z dawnych lat, a niektóre świeże, markerem napisane. Najstarsze, ktore wpadly mi w oczy byly z lat 70 tych. Znalazlam tez pamietnik mlodego chlopaka. Bardzo ciekawa i mroczna lektura. O braku zrozumienia swiata, o ucieczkach od rodziny i znajomych do lasu, ktory jedyny dawał chwilowe ukojenie. O przesladujacych, schizofrenicznych snach i myslach samobojczych. Opatrzony rysunkami olowkiem jak z jakiegos koszmaru... Dwadziescia kilka wpisow z lat 2000-2002. Ostatni wpis z maja, dokladnie 14 lat temu.. Co do dnia... Dlugi tekst jak w malignie, zupelnie bez sensu... Odkladam pamietnik na miejsce, zabezpieczam jak bylo... Duzo bym dala, zeby sie dowiedziec co teraz sie dzieje z tym gosciem, co robi, czy odnalazl swoje miejsce w zyciu i czy wogole pamieta o leśnej kryjowce sprzed kilkunastu lat.. O ile jeszcze wogole zyje...

Naprzeciw chałupy jest kapliczka, odwiedzana chyba glownie przez mysliwych.

Obrazek

Potem przewijamy sie przez senne miasteczko jakim jest Murów. Ma w sobie cos takiego przemyslowego, przypylonego, przypomina mi Gorny Slask w czasow mojego dziecinstwa. Choc juz nic tu nie dymi- to cos z tych klimatow pozostalo jednak w czasoprzestrzeni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu powinien byc hotelik albo PTSM!

Obrazek

Mozna tu wstapic do baru w klimatach jakie lubie najbardziej.

Obrazek

Spotykamy tu Radka i Adriana, ktorzy twierdza, ze knajpa knajpą, ale na zakrapiane nasiadowki z kumplami to jednak najlepsza jest fabryka. Przestrzen, spokoj, muzyczke mozna sobie właczyc wedle gustow a i jak sen zmorzy mozna kimnąc do rana, zeby w stanie zbyt wskazujacym do chałupy nie wracac. Jeden z nich nawet zaprasza na swoje urodziny za 3 tygodnie.

Skoro maja tu opuszczona fabryczke to nie sposob jej nie zwiedzic :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na lesnym parkingu miedzy Ładzą a Nowymi Siołkowicami zapodajemu drugie sniadanie- pieczone kielbaski!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem jeszcze włóczymy sie troche nad Odra i jej starorzeczami, gdzies miedzy Popielowem a Brzegiem

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Z racji na remont na moscie i korki do Oławy - jedziemy bokiem, jedną z sympatyczniejszych okolicznych drog- z Lipek do Ścinawy.

Obrazek

Droga prowadzi przez plantacje szparagów, gdzie pracuja setki ludzi ze wschodu. Czesto tedy jezdzimy ale dzis jest tu wyjatkowe zamieszanie. Chyba cos wkopują, wykopują albo tylko zmieniaja folie? Ale sciągaja ją wszedzie. Oglos szeleszczenia i szurania spowija cala okolice. Dosc silny wiatr nie pomaga calej akcji przenoszac zwaly folii tam gdzie ma ochote a nie tam gdzie chcieliby ją ulozyc ludzie. Pracownicy na plantacji chodza tam i spowrotem. Czesc z nich ciagnie za soba folie a inni tylko pomiedzy nimi spaceruja jak po nadmorskim deptaku. To wszystko w cieniu monumentalnych wiatrakow a czasem w tle mignie pociag.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3842
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: opolskie wycieczki

Postautor: buba1 » 31-05-2017 20:42

Pewnej deszczowej niedzieli trafiamy w okolice Kluczborka. Polecaja tu uwazac na płazy.

Obrazek

W parku w Gorzowie Śląskim, na porosłym mchem placyku, napotykamy betonowy pomnik z dawnych czasow- ku czci wyzwolicieli “ziem piastowskich”.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Naprzeciw skweru jest jakis urzad - a na nim napisy juz niby calkiem wspolczesne, na jakis unijno-finansowanych projektach. Ale ich patetyczne brzmienie jakos kojarzy sie raczej z czasami pobliskiego zapomnianego pomnika... ;)

Obrazek

A tak naprawde to przyjechalismy tu szukac pałacyków. Pierwszy jest w Kozłowicach.

Obrazek

Poczatkowo nie mam zludzen, zeby udalo sie go zobaczyc rowniez w srodku. Obchodze go dookola raczej z przyzwyczajenia. A tu niespodzianka! Otwarte na osciez drzwi!!! Wewnatrz troche zdobien z dawnych lat, rzezbiony kominek, jakas scena, ogromne drewniane odrzwia. Chyba kiedys byla tu jakas klinika czy przychodnia?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rozne ciekawe zdobienia okien, dachow

Obrazek

Obrazek

Roslinnosc wkracza juz na mury budynku i czuje sie tu calkiem zadomowiona

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pod palacykiem ma tez miejsce wazna chwila- pierwsze tegoroczne spotkanie ze slimakiem!

Obrazek

Snujemy sie dalej jakimis bocznymi drogami o wyboistej nawierzchni, obsadzonych pieknymi alejami.

Obrazek

Nastepny palac odwiedzamy w Bąkowie. Takie napisy jak najbardziej do mnie przemawiaja.

Obrazek

Palac sprawia wrazenie opuszczonego, ale jest pozamykany.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zajrzec mozna jedynie przez szybe

Obrazek

W ogromnym parku wszystko kwitnie a siąpiąca mżawka tylko potęguje wszechobecny zapach wiosny.

Obrazek

Kolejny palac probujemy znalezc w Brzezince ale chyba nam sie cos pomylilo- nic takiego tu nie ma. Za to trafiamy na sklad starych aut!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A kawalek dalej na sympatyczna przyczepe mieszkalna. Z jednym kołem ogumowanym i trzema na obręczach.

Obrazek

Obrazek

Polnymi drogami wsrod ciągnacych sie alei wjezdzamy od tylu na czyjes podworko. Wyjazd tylko przez zadaszoną brame- na szczescie jest otwarta.

Obrazek

Mijamy sympatyczna stacje benzynowa- ciekawe czy czynna? Nie bylo kogo spytac…

Obrazek

A na koniec znow żabie klimaty :)

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3842
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: opolskie wycieczki

Postautor: buba1 » 01-06-2017 08:43

A tu mi sie jeszcze zaplątała relacja sprzed roku - maj 2016

Bagaz na wycieczke przygotowany do zabrania

Obrazek

Dzis pierwsza kabacza jazda pociagiem! Maleństwo wiec rozciekawione i niespokojne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z Przeczy idziemy do wioski Niwa. Tam stoi pewien niepozorny budynek

Obrazek

A w srodku taka kolumnada!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Klimaty popegieerowskich wsi

Obrazek

Obrazek

Polami, miedzami, przez chaszcze, krzaki i pachnace zioła wiją sie sciezyny….

Obrazek

Obrazek

Nieraz robi sie pusto, łyso i tylko hula wiatr

Obrazek

Autostrada dwupasmowa!

Obrazek

Na trasie Niwa- Zorgi w srodku pol stoja jakies ruiny. Kilka zapomnianych budynkow

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyjatkowo tu czysto…

Obrazek

Swoisty rodzaj kapliczki ;)

Obrazek

Ruiny palacu w Ciepielowicach.

Obrazek

Na obrzezach wsi cale krzaki sa pokryte jakby “pajeczynami” pelnymi tłustych gąsienic!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Strach na wroble schowal glowe do wiaderka i pilnuje pokrzyw…

Obrazek

Stary i bardzo zarosniety cmentarzyk na trasie Nowa Jamka- Lipowa

Obrazek

Obrazek

W Lipowej mix kosciola z biurami albo szkołą?

Obrazek

I miłe komorki

Obrazek

Pod sklepem w Lipowej robimy sobie popas. W tym samym budynku jest swietlica wiejska a w niej odbywa sie jakas uroczystosc dla dzieci. Wiekszosc dzieciakow ciagle biega wokol budynku, we wszystkich kierunkach i plaszczyznach wydajac z siebie nieludzkie okrzyki. Czujemy sie jak w mrowisku. Nie pojelam reguł zabawy. No moze oprocz tego, ze wygrywa ten kto drze sie najglosniej i popchnie najwiecej kolegow. Tylko jedna osoba w tej chwili emanuje spokojem..

Obrazek

Obrazek

W oczekiwaniu na pociag powrotny, na krzesełkach dla karzełkow- przy samej ziemi

Obrazek

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3842
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: opolskie wycieczki

Postautor: buba1 » 02-06-2017 13:25

Pewnej cieplej majowej soboty postanawiamy sie wybrac w Bory Stobrawskie. Wycieczke zaczynamy od okolic wioski Pokoj i tamtejszych stawow. Nie zajmuja az tak duzego obszaru jak np. Milickie ale klimat podobny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Prawie na kazdym stawiku jest łodka ale niestety wszystkie przypiete.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Raz jedyny udalo nam sie kiedys w milickich okolicach ( koło Rudy Sułowskiej) poplywac łodka po stawie! Nie byla przywiązana. Godzina zabawy i odstawilismy w poczatkowe miejsce. Mozna...

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Groble miedzy stawami przewaznie porastaja aleje drzew

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sporo w okolicy jest pozostalosci dawnych czasow. Spotykamy ruiny robiace wrazenie jakby mialy jakis poprzemyslowy charakter. Gdzies znalazlam tez informacje, ze jest to stara strzelnica.

Obrazek

Drugi zarosły budynek na wzgorzu przywodzi na mysl skojarzenia ze sztucznymi ruinami budowanymi “dla romantyzmu” przy zamkach i palacach.

Obrazek

Obrazek

A to ponoc bylo niegdys smolną latarnią

Obrazek

Jest tez obelisk, pomnik, kolumna? Polozony na wyspie wiec nie mamy szans do niej dotrzec

Obrazek

Obrazek

Czasem pojawiaja sie nietypowe drzewa

Obrazek

Obrazek

Natrafiamy na ławice małych rybek

Obrazek

I mrówek. Chyba jeszcze nigdy nie widzialam tylu mrowek na raz. Chyba mialy jakis zlot z calego wojewodztwa ;)

Obrazek

Obrazek

Potem wkraczamy w tereny bagienne. Jak powszechnie wiadomo- chodzenie po bagnach wciaga.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale ostatecznie nie mamy wyjscia i musimy minąć najwieksze bagienko lasem ;)

Obrazek

W Pokoju odwiedzamy dwa stare cmentarze- niemiecki, pelen rzezb, bluszczu i tuj. O czesc grobow widac, ze ktos dba

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest tez cmentarz zydowski gdzie musze przelezc przez plot bo furtka nie jest przewidziana. Napisy jak widac sa dwujezyczne i dwualfabetowe. Niektore sa złocone.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedna z tablic ma fakture ciekawego marmurku. Nie wiem czy taka byla od nowosci czy zestarzala sie w taki nietypowy sposob?

Obrazek

A na koniec dnia ognisko- na jednym z naszych ulubionych lesnych parkingow

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3842
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: opolskie wycieczki

Postautor: buba1 » 30-08-2017 08:32

W okolice Góry św. Anny ruszamy juz chyba 6 raz. Tu krotkie przypomnienie naszych poprzednich wycieczek:

2008- https://goo.gl/photos/8cQttSGYZj4sLwVV8

2009- https://goo.gl/photos/zXsa5HG4pq45ZiBo7

2010- https://goo.gl/photos/h73c5SB1DyBYyNJq7

2011- https://goo.gl/photos/FusCF1UQCKU7MQXC8

2012- http://jabolowaballada.blogspot.com/201 ... -2012.html




Tegoroczną wyprawe zaczynamy od Zdzieszowic i wizyty na terenie dawnego kempingowego osrodka wczasowego. Drewniane domki zostaly w wiekszosci wykupione na prywatne dacze lub sie rozpadły. Cały teren zapodaje jeszcze jednak mocno melodią przeszlosci i roznymi klimatami milymi dla oka. Jest cos dla milosnikow dywanow:

Obrazek

Najlepszy jest drewniany piwny grzybek. Teraz pozamykany ale niegdys byly w nim okienka do wydawania zlocistego napoju, ktory spozywalo sie na stojaco.

Obrazek

Caly budyneczek zdobią tematyczne malowidła. Fajne to bylo kiedys, ze ludziom sie chcialo samodzielnie cos przyozdobic, cos dac od siebie, puscic wodze fantazji i swoim mniej lub bardziej artystycznych zapędom. Mam wrazenie, ze jest to cos co zdechło obecnie w narodzie a przynajmniej zeszło gdzies mocno do podziemia. Ludzie jakby zatracili umiejetnosci aby zrobic cos z niczego. Ograniczaja sie jedynie do kupowania tego co modne w tym sezonie i uznane za “eleganckie”, czy ostatecznie złozenia wedlug instrukcji gotowych elementow o scislym i konretnie dedykowanym przeznaczeniu. Komu by sie chcialo teraz malowac grajace na harmoszce podgrzybki o czerwonych pijackich noskach??

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oprocz miejsca zabaw dla doroslych zostal tu rowniez plac zabaw dla dzieci. Acz i dla takich bardzo duzych tez sie nada ze wzgledu na swoja solidnosc. Ciężka, żelazna karuzela jest jednoczesnie siłownią dla kręcącego.

Obrazek

Obrazek

Nie jest wprawdzie az tak masywna jak slawna karuzela z rynku w ukrainskim Chyrowie (tam musialy ją rozkrecac trzy silne chłopy a potem trzeba bylo czekac az sie sama zatrzyma, bo innej opcji nie bylo, bez obawy o zycie ;)) Ta zdzieszowicka jest delikatniejszej budowy ale i tak wpada na zaszczytne drugie miejsce w mojej klasyfikacji najlepszych karuzel! :D

Jest tez dosc nietypowa hustawka stojaca. Chyba zostaly tu wprowadzone jakies spore modyfikacje w stosunku do stanu poczatkowego.

Obrazek

Wieczor spedzamy włóczac sie po lokalnych knajpach, ze szczegolnym uwzglednieniem co ciekawszych spelun.

Obrazek

Tylko “Baśki” brak.. Uroczej knajpy z widokiem na dymiace kominy koksowni, zwanej przez niektorych “mordownią”. Zrobili teraz z niej pizzerie :(

Noc jest niesamowicie ciepla. Wrecz upalna. Ostatni raz kojarze taka noc chyba na Krymie. Tylko cykad brakuje!

Obrazek

Znak dwa w jednym :P

Obrazek

Mete noclegową mamy najlepsza w miescie! A moze i w wojewodztwie? Z wyjątkowo sympatycznym gospodarzem i piwniczką wypelnioną dziesiatkami wszelakich darow ziemi zapeklowanych i zamarynowanych w apetyczne sloiczki, butelki i gąsiory, o konsystencjach stalych, plynnych i mieszanych.

Rano przemykamy przez miasto a w oczy rzuca sie ciekawy kosciol o dosyc nietypowej bryle. Wyglada na bardzo stary a nie ma jeszcze nawet 100 lat!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na jednym z domostw wiszą pokryte patyną tabliczki.

Obrazek

Jako ze do pociagu mamy jeszcze troche czasu odwiedzamy kolejna do kolekcji knajpe.

Obrazek

PKP dzis tez stanelo na wysokosci zadania i podjechal miły sklad.

Obrazek

Nie jedziemy daleko, bo tylko do Jasionej. Na tyle blisko, ze nawet zadnej flaszki nie zdazylismy otworzyc! ;) Jak nie my ;)

Niestety pogoda nie dopisuje. Slonce swiecilo i zar sie lał z nieba w tygodniu, gdy trzeba bylo siedziec w domu czy pracy i czlowieka skrecalo ze zlosci i z tesknoty za szerokim swiatem, przyroda i biwakami. Tylko przyszla sobota i szaro, mokro i wieje chłodem. Parszywe licho!

Z Jasionej podążamy w strone Zakrzowa. Po drodze rozne popasy, popoje i przeczekiwanie mocniejszych opadow. Pod drzewami obroslymi bluszczem, nad jeziorkami ukrytymi w zaroslach albo pod wiaduktami autostrady. Wszedzie milo, jako ze klimat tworza glownie ludzie :) Mamy na dzis tez powazną misje degustacji produktow regionalnych- jest malinówka, jest wieloowocowe wino dopiero co sciągniete z gąsiora ukrytego w czelusciach zdzieszowickich piwnic!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Zakrzowie dreptamy sobie nad stawkiem, niepokojąc nieco kaczą rodzinke.

Obrazek

Obrazek

Zagladamy w niektore podworka, zwlaszcza takie gdzie kreci sie jakies ptactwo.

Obrazek

Na obrzezach wsi stoi sobie odremontowany pałac gdzie chyba wlasnie ma sie odbywac jakies wesele.

Obrazek

Kręcą sie wyfiokowani ludzie o czystych butach i gębach kapiących od makijazu. Na grupke postaci z wielkimi plecakami patrza troche jak na ufo, ktore wyladowalo tu bez uprzedniego zawiadomienia.

Po drugiej stronie drogi, naprzeciw pałacu, jest inny swiat. Nasz swiat. Stoją tu ruiny zamku, do ktorych przytyka jakis dawny zakład przemyslowy, rowniez mocno juz nadgryziony zębem czasu. Wszystko porasta bluszcz.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawałek za zamkiem mozna natrafic na pozostalosci chyba jakiegos PGRu, chyba czesciowo uzytkowane bo napotykamy tam sympatycznego żuka wygladajacego, ze jest na chodzie. Jest tez skladzik minizłomu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Drogami o roznej nawierzchni, przewaznie w mniej lub bardziej siąpiącym deszczu, suniemy w strone Góry św. Anny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Biała tabliczka do kolekcji!

Obrazek

I juz wiadomo skad biorą sie chmury! Produkują je w fabryce! :D

Obrazek

A tu wspomniane wczesniej wzgorze.

Obrazek

Nocleg zapodajemy na znanym i lubianym opuszczonych folwarku, ktory tego roku zarósł wyjatkowo dorodnym chaszczem i nieprosto jest znalezc miejsce na namioty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widac, ze to wszystko namioty ludzi, ktorzy sypiają po krzakach!

Obrazek

Chris- łowca mirabelek! :)

Obrazek

O dziwo, mimo wszechogarniajacej wilgoci, nie ma problemu z rozpaleniem ogniska.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pogoda tez okazuje sie dosc łaskawa- gdy przyłazimy do ruin deszcz zanika. Caly wieczor jest bez opadow. Dopiero w nocy, gdy juz spimy, zaczyna sie kolejna zlewa.

Rano znow wpełzamy na gore. Mijamy zniewoloną ulice Wolności ;)

Obrazek

Przemykamy przez amfiteatr.

Obrazek

Po drodze zawijamy tez pod kapliczke, ufundowaną przez ojca i jego dwoch synow w podziece za szczesliwy powrot z wojny.

Obrazek

Obrazek

Miejsce chyba stalo sie celem jakis grabieży- bo powieszono kartke. Co mozna ukrasc z kapliczki? Obrazek? Kwiatek? Świeczke?

Obrazek

Ze Zdzieszowic nasza trasa prowadzi za Odre. A tam przerwa w kursowaniu promu prawie na poltorej godziny... Moze kapitan pływadła do kosciola idzie? Albo na obiad? Wiec i my ruszamy cos zjesc- na pizze pod koksownie. I dopada nas tam klimat rodem z dawnych lat. Duch mordowni “Baśki” unosi sie w powietrzu ;) Przychodzi halasliwa ekipa dwoch kobiet w wieku nieokreslonym i tak zaszpachlowanych pyskach kosmetykami, ze strach obok tupnąć. Do tego jest dwoch gosci o twarzach mowiacych, ze nie przepadaja za rozwiazywaniem problemow i zatargow w dyplomatyczny sposob. Juz chyba cos tu zmalowali bo obsługa ich wyprasza- nie beda obsłuzeni. Na tym etapie zaczyna sie rzucanie kartami, krzesłami, telefony na policje i tego typu radosne zabawy w sielskie, niedzielne popoludnie. Pizza na ostro na cienkim ciescie smakuje calkiem niezle ze wzrokiem wbitym w smugi dymów nad koksownia i czasem z przelatującym lotem ślizgowym “menu” na pierwszym planie. Łatwo zamalowac sciany i powstawiac nowe sterylne meble. Atmosfera miejsca jednak wgryza sie gdzies głębiej i jej zabicie jest znacznie trudniejsze. Troche dawnej “Baśki” mozna jednak w Zdzieszowicach wciąż odnalezc :D

Potem prom. Juz czynny. Moj ulubiony bo samoobslugowy- bezsilnikowy, przeciaga sie go recznie po linie kijankami! Przy brzegu zacumowana jakas niewielka łajba..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec wpadamy jeszcze pod Twardawe. Chris udowadnia, ze do jazdy osobowym autem nie tyle, ze nie potrzebny jest asfalt! Nie trzeba nawet drogi!

Obrazek

A my zmierzamy do opuszczonego folwarku ocenic jego walory noclegowo- imprezowe. Ocena wypada dosc słabo. Budynki to juz rozpierduszka totalna, o schronieniu w niepogode nie ma co mowic, raczej o spadajacych na łeb cegłach to i owszem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dziedziniec został przeznaczony na magazyn siana, wiec ognisko mogloby nie cieszyc sie uznaniem miejscowych. A gdyby sie dobrze zajarało to mysle, ze o uczestnikach imprezy byloby glosno ;) A i straze pozarne z calego powiatu mialyby dogodne okolicznosci aby sie wykazac swym kunsztem. Ogolnie mowiac- siana jest tu sporo ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Walące sie stropy i siano jednak nie do konca dyskwalifikuje miejsce biwakowo. Ale gnojówka juz tak. Oprocz siana trzymają tu tez gnojowice, co gorsza taka jakas ulepszoną. Z dodatkiem mączki rybnej czy szlag wie jakiego innego chemicznego syfu. Bo czysta gnojówka pachnie. A to śmierdzi potwornie. Az dusi i powoduje mdłosci. Na nocleg wiec raczej tu nie zawitamy, ale odwiedzic bylo warto bo miejsce ciekawe! Zagubiony folwark wsrod pól...

Chris podrzuca nas do Gogolina, gdzie czekamy na naszego ciapąga. A! I jest z nami kaczuszka, nabyta na Górze św. Anny. Na imie jej Kłapcia. Wbrew pozorom bardzo solidna konstrukcja. Podczas wycieczki jezdzilam nią bo kostce brukowej, bo blocie i trawie. Kilka dni pozniej przezyła rowniez upadek z balkonu. Dzielna Kłapcia! :)

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1534
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: opolskie wycieczki

Postautor: Dolnoślązak » 30-08-2017 12:07

A gdzie zdjęcie Baśki i latającego menu? :wink:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3842
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: opolskie wycieczki

Postautor: buba1 » 30-08-2017 15:51

Dolnoślązak pisze:A gdzie zdjęcie Baśki i latającego menu? :wink:



Nie robilam... Lataly tez krzesla i troche sie bałam ze ktores poleci w moja strone :lol:
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 2912
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: opolskie wycieczki

Postautor: Lech » 30-08-2017 17:57

@buba1 - jakiś czas temu wysłałem na PW informację o ciekawym obiekcie noclegowym w rejonie Wzgórz Strzelińskich. Widzę, że nie została jeszcze odebrana.
Lech
Obrazek
http://www.kspoz.interiowo.pl/ - strona Klubu Sudeckiego z Poznania
________________
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3842
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: opolskie wycieczki

Postautor: buba1 » 30-08-2017 19:42

juz odebralam i odpisalam- mialam zatkana skrzynke odbiorcza...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości