Wiszące tory w Jerzmanicach Zdroju. Co wstrzymuje modernizacje na Dolnym Śląsku?

Technika w Sudetach - zabytkowa jak i całkiem współczesna, ale przede wszystkim kolejowa
Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 1859
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Wiszące tory w Jerzmanicach Zdroju. Co wstrzymuje modernizacje na Dolnym Śląsku?

Postautor: Michał » 21-04-2017 23:01

Za Rynek Kolejowy: http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci ... 81326.html

Wiszące tory w Jerzmanicach Zdroju. Co wstrzymuje modernizacje na Dolnym Śląsku?

Michał Szymajda ⚫ 20.04.2017

Podmyte przez rzekę Kaczawę tory linii kolejowej 284 w Jerzmanicach na Dolnym Śląsku są miejscem bardzo chętnie odwiedzanym przez turystów, ale też symbolem upadku kolei. Są szanse, że tor znajdzie się na swoim miejscu i pojadą po nim pociągi, choć potrzeba do tego sporej determinacji i współpracy wielu partnerów.
Tor, który wisi nad rzeką Kaczawą, która zmieniła swoje koryto po wezbraniu w 2007 roku, to fragment linii 284. Rozpoczyna się ona w Legnicy, a kończy w Mirsku, 10 kilometrów od granicy polsko-czeskiej, choć kiedyś dotrzeć nią można było niemal pod same słupki graniczne. Obecnie tylko część całej linii, pomiędzy Legnicą a Jarzmanicami Zdrojem jest przejezdna, pozostałe odcinki zostały fizycznie rozebrane, bądź pozostają nieczynne. Prędkości szlakowe na zelektryfikowanym odcinku z Jerzmanic do Legnicy nie są z resztą zachwycające i wynoszą od 20 do 50 km/h, wystarcza to jednak całkowicie do towarowych przewozów, które tu funkcjonują ze względu na działające w okolicy kopalnie.

Samorządowcy chcą naprawy linii 284

Obecnie, jak informuje Radio Wrocław, samorządowcy z kilku gmin chcą starać się o pieniądze na remont linii 284 z Legnicy do Lwówka Śląskiego (tory wiszą w Jerzmanicach, dokładnie w połowie tego odcinka) i dalej z Lwówka do Jeleniej Góry.

– Gdyby udało się doprowadzić linię do takiego stanu, aby można przejechać między Legnicą a Jelenią Górą w 90 minut, miałoby to sens. Szacujemy, że odcinek z Legnicy do Złotoryi da się przejechać w 22 minuty, ze stacji Złotoryja do Lwówka Śląskiego w 27 minut, a ze Lwówka Śląskiego do Jeleniej Góry w 36 minut – powiedział burmistrz Złotoryi Robert Pawłowski.

Brak studium wykonalności utrudnia wycenę prac

Chętni na udrożnienie linii są też inni przedstawiciele władz lokalnych, a koszty remontu linii na odcinku od Legnicy do Lwówka określają oni na 130 – 180 mln zł. Problemem jest jednak to, że szacunki te nie są podparte odpowiednim dokumentem, którym w tym wypadku powinno być studium wykonalności. Samorządy powinny więc zlecić wykonanie takiego dokumentu.

– Do wykorzystania samorząd województwa dolnośląskiego będzie miał jeszcze około 100 mln zł na różne projekty kolejowe. Ta linia mogłaby znaleźć się na liście – mówi Jerzy Michalak, członek zarządu województwa dolnośląskiego. Modernizacja linii 284 została zresztą wpisana do wojewódzkiego planu transportowego, głównie dlatego, że Lwówek Śląski i Złotoryja to dwa najbardziej wykluczone komunikacyjnie regiony kraju, co oczywiście przekłada się na ograniczenie mobilność mieszkańców i dostępu do edukacji i kultury.

Co z linią lwówecką?

Do uzyskania czasu przejazdu pomiędzy Legnicą a Jelenią Górą równego 90 minut (przez Złotoryję, Jerzmanicę, Lwówek i Wleń) konieczna jest oczywiście modernizacja linii kolejowej 283 z Lwówka Śląskiego do Jeleniej Góry – jednej z piękniejszych w Polsce, gdzie ze względu na bardzo niskie prędkości szlakowe (kuriozum polega na tym, że PKP PLK znalazło pieniądze na remont wiat dworcowych w Lwówku, zabrakło jednak pieniędzy na poprawę stanu szlaku i obecnie z dworca nie korzysta nikt, o czym piszemy tutaj) utrzymywanie przewozów pasażerskich jest bezzasadne.

Obecnie linia znajduje się w rękach PKP PLK i nic nie zapowiada zmiany tego stanu. Problem polega na tym, że szacunki dotyczące kosztów modernizacji linii do tych samych standardów (60 km/h) są różne, ale wciąż wysokie zarówno gdy mówi o tym PLK lub ministerstwo – ok 80 mln lub 120 mln zł (druga suma za słowami Dariusza Kolubka, dyrektora Zakładu Linii Kolejowych w Wałbrzychu), i gdy mówi o tym Piotr Malepszak, były dyrektor Biura Dróg Kolejowych PKP PLK (a obecnie członek zarządu Kolei Dolnośląskich) – 30 mln zł. Podobnie koszty udrożnienia linii lwóweckiej ocenia Dolnośląska Służba Dróg i Kolei, która jest m.in. zarządcą linii z Wrocławia do Trzebnicy i zapewne przejęłaby też Linię Lwówecką, gdyby umierający szlak zechciały przekazać województwu PKP PLK.

Połączenia pasażerskie między Jerzmanicami (Złotoryją) a Lwówkiem Śląskim zawieszono 10 października 1991 r., towarowe w 1992 roku. Ruch pociągów pasażerskich między Jelenią Górą a Lwówkiem ustał w grudniu 2016 roku, kiedy PKP PLK ustaliła maksymalną prędkość przejazdu po linii na 10 km/h na niemal całym odcinku szlaku.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

Wróć do „Sekcja Industrialno-Kolejowa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość