Nocowanie na dziko w górach

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
pawel_zal
tramp
Posty: 17
Rejestracja: 21-12-2011 22:30
Lokalizacja: Racibórz

Nocowanie na dziko w górach

Postautor: pawel_zal » 12-08-2017 09:06

Witam! Wiem że temat nie do końca dotyczy beskidów ale postanowiłem i tutaj zapytać. W najbliższym czasie wybieram się na wschód słońca na Baranią Górę w Beskidach. Planujemy wejść przed zmrokiem i pod wieża posiedzieć sobie w śpiworach do rana. Jak wygląda to od strony prawnej na beskidzkich szczytach? Prz okazji możecie również udzilić inforamcji jak to wygląda w sudetach. Czy można tam nocować? Dodam, że namiotu nie planujemy rozbijać.
Z góry dzięki za odpowiedź. :)

Human
stary wyga
Posty: 1018
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Re: Nocowanie na dziko w górach

Postautor: Human » 12-08-2017 14:48

Tak to wygląda, że jak Cię złapią filance z Parku to wystawią pokutę. Chyba, że będziesz biwakował po słowackiej stronie. Wtedy może Ci to ujść na sucho. Po polskiej nie wolno.

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 1864
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Re: Nocowanie na dziko w górach

Postautor: Michał » 14-08-2017 23:18

Spanie w samym śpiworze na ławce w wiatce turystycznej- nie powinieneś mieć problemów.
Spanie w samym śpiworze poza wiatką na łące nie będącej Parkiem Narodowym lub rezerwatem przyrody- zależy od widzimisię ewentualnej służby. O ile wczesniej nie zjedzą Cię kleszcze i żmije tudzież nie przejadą po Tobie off-roadowcy, bo takie przypadki też miały miejsce.
Spanie w samym śpiworze na łące na terenie PN lub rezerwatu przyrody jest wykroczeniem ,chociażby ze względu na fakt samego zejścia z wyznaczonego szlaku.
Natomiast biwakowanie z namiotem i rozpalanie ognisk poza miejscami wyznaczonymi obecnie jest wykroczeniem i dotyczy obszaru całego kraju. Przy czym stan własności gruntu nie ma tutaj znaczenia. Wynika to z interpretacji Ustawy o Ochronie Środowiska i Ustawy o Gospodarowaniu Odpadami. W różnych regionach kraju przestrzegalność ww przepisów jest różna i np u nas jeśli biwakowicze są turystami w pełnym tego słowa znaczeniu , rozbili się na jedną noc, nie robią syfu i wrzasków na całą okolicę, to są łagodnie traktowani przez policję. Ale na Pomorzu i Mazurach bardzo rygorystycznie przestrzega się przepisów. Podobnie rzecz się ma na terenie Lasów Państwowych (Ustawa o Lasach Państwowych).
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość