http://www.naszesudety.pl/?p=artykulySh ... ykul=10734
oby więcej takich nowych szlaków!
trza w najbliższym czasie obadać nową ścieżkę:)
Nowy szlak z Bielic
-
przemek-b198
- tramp
- Posty: 47
- Rejestracja: 19-08-2013 15:55
- Lokalizacja: Kłodzko
-
przemek-b198
- tramp
- Posty: 47
- Rejestracja: 19-08-2013 15:55
- Lokalizacja: Kłodzko
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
teodozjusz pisze:Oby jak najmniej
a ja cie kolego znow musze poprzec!
hm0 pisze:Właśnie dlatego, że są szlaki, jest tyle odosobnionych, "nieodkrytych" miejsc.Szlaki są potrzebne, bo najczęściej prowadzą do miejsc z jakiegoś powodu atrakcyjnych ale też kanalizują ruch turystyczny, dzięki czemu prawdziwy tramp może chodzić po lesie spotykając najwyżej grzybiarzy.
A jak w jakis gorach nie ma szlakow to cale sa "nieodkryte".
Poza tym "skanalizowaniem" ruchu turystycznego to moze by bylo jakby istnial tylko np. czerwony szlak przez Sudety. Jak upaćkana farba jest juz totalnie kazda sciezka bo albo szlak PTTKowski, albo konny, rowerowy, narciarski, papieski, sciezka edukacyjna itp to gory zmieniaja sie w park miejski..
Widze jak szlaki zaszkodzily ukrainskim gorom, bo mam porownanie- pamietam je jeszcze totalnie bez zadnego znaku...
O na ten widok pewnie kazdemu milosnikowi szlakow robi sie cieplej na sercu! Moze jeszcze cos domalujecie od siebie???
Choc jak na kazdym drzewie bedzie juz po 10 roznych znakow to wyjdzie juz na to samo jakby nie bylo zadnego- i tak sie nikt w tym nie polapie
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Ariel Ciechański
- obieżyświat
- Posty: 846
- Rejestracja: 17-11-2008 10:54
- Lokalizacja: Skierniewice
buba1 pisze:O na ten widok pewnie kazdemu milosnikowi szlakow robi sie cieplej na sercu! Moze jeszcze cos domalujecie od siebie???![]()
No cóż - jedni bazgrzą po drzewach, a inni po... wiatach
Dobrze oznakowane trasy i w ogóle infrastruktura turystyczna zachęcają tzw. zwykłych zjadaczy chleba (można ich nazwać nawet "niedzielnymi turystami" - ja w postawach określanych tym terminem zasadniczo nie widzę niczego złego) do wyjścia w góry. Co jest generalnie korzystne z punktu widzenia stanu zdrowotnego i kondycyjnego społeczeństwa, rozwijania zainteresowań krajoznawczych, historycznych itp. Ilu byłoby w naszych górach turystów, gdyby szlaków nie było? Tylu, ilu na ukraińskich połoninach?
Popatrzmy też na to z punktu widzenia lokalnych gmin. Dla nich więcej szlaków, bogatsze zagospodarowanie turystyczne, to więcej turystów. Bardziej rozwinięta turystyka to mniej przemysłu. A że przemysł od wielu lat tam kuleje, samorządy stawiają na turystykę. Co jest chyba mniejszym złem z punktu widzenia ochrony przyrody. Miejscowa ludność musi mieć jakieś możliwości utrzymania się, inaczej wioski i miasteczka w Sudetach będą się wyludniać. Z ekonomicznego punktu widzenia tylko masowy (= niedzielny?) turysta ma sens.
Takie zapaćkane drzewa to faktycznie trochę przesada, ale bardziej jest to problem braku jakiejś zintegrowanej wizji znakowania różnego rodzaju szlaków ("każdy sobie rzepkę skrobie"), a nawet braku instytucji, która by taką wizję mogła mieć (PTTK odpowiada tylko za niektóre szlaki), niż istnienia samych szlaków.
Mam nadzieję, że nikt się na mnie nie obrazi za to stwierdzenie, ale dla mnie utyskiwanie na ruch turystyczny w górach jest przejawem trochę egoistycznych postaw, jakie prezentują niektórzy samozwańczy "prawdziwi turyści" (tutaj absolutnie nie chodzi mi o to forum, ale ogólnie z takimi opiniami można spotkać się bardzo często w światku turystycznym). Póki co, dla każdego znajdzie się w Sudetach coś miłego - i tych, którym nie przeszkadzają ludzie na szlaku, i tych, którzy szukają odosobnionych miejsc, gdzie nawet w środku lata przez cały dzień można nikogo nie spotkać. Choć zgodę się, że tych ostatnich miejsc ubywa
Popatrzmy też na to z punktu widzenia lokalnych gmin. Dla nich więcej szlaków, bogatsze zagospodarowanie turystyczne, to więcej turystów. Bardziej rozwinięta turystyka to mniej przemysłu. A że przemysł od wielu lat tam kuleje, samorządy stawiają na turystykę. Co jest chyba mniejszym złem z punktu widzenia ochrony przyrody. Miejscowa ludność musi mieć jakieś możliwości utrzymania się, inaczej wioski i miasteczka w Sudetach będą się wyludniać. Z ekonomicznego punktu widzenia tylko masowy (= niedzielny?) turysta ma sens.
Takie zapaćkane drzewa to faktycznie trochę przesada, ale bardziej jest to problem braku jakiejś zintegrowanej wizji znakowania różnego rodzaju szlaków ("każdy sobie rzepkę skrobie"), a nawet braku instytucji, która by taką wizję mogła mieć (PTTK odpowiada tylko za niektóre szlaki), niż istnienia samych szlaków.
Mam nadzieję, że nikt się na mnie nie obrazi za to stwierdzenie, ale dla mnie utyskiwanie na ruch turystyczny w górach jest przejawem trochę egoistycznych postaw, jakie prezentują niektórzy samozwańczy "prawdziwi turyści" (tutaj absolutnie nie chodzi mi o to forum, ale ogólnie z takimi opiniami można spotkać się bardzo często w światku turystycznym). Póki co, dla każdego znajdzie się w Sudetach coś miłego - i tych, którym nie przeszkadzają ludzie na szlaku, i tych, którzy szukają odosobnionych miejsc, gdzie nawet w środku lata przez cały dzień można nikogo nie spotkać. Choć zgodę się, że tych ostatnich miejsc ubywa
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
hm0 pisze:Właśnie dlatego, że są szlaki, jest tyle odosobnionych, "nieodkrytych" miejsc.Szlaki są potrzebne, bo najczęściej prowadzą do miejsc z jakiegoś powodu atrakcyjnych ale też kanalizują ruch turystyczny, dzięki czemu prawdziwy tramp może chodzić po lesie spotykając najwyżej grzybiarzy.
Ja nie jestem przeciwnikiem szlaków jako takich, ale zbyt gęsta "kanalizacja" może prowadzić turystykę górska w kanał
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
Hazmburk pisze:Dobrze oznakowane trasy i w ogóle infrastruktura turystyczna zachęcają tzw. zwykłych zjadaczy chleba (można ich nazwać nawet "niedzielnymi turystami" - ja w postawach określanych tym terminem zasadniczo nie widzę niczego złego) do wyjścia w góry. Co jest generalnie korzystne z punktu widzenia stanu zdrowotnego i kondycyjnego społeczeństwa, rozwijania zainteresowań krajoznawczych, historycznych itp. Ilu byłoby w naszych górach turystów, gdyby szlaków nie było? Tylu, ilu na ukraińskich połoninach?
Popatrzmy też na to z punktu widzenia lokalnych gmin. Dla nich więcej szlaków, bogatsze zagospodarowanie turystyczne, to więcej turystów. Bardziej rozwinięta turystyka to mniej przemysłu. A że przemysł od wielu lat tam kuleje, samorządy stawiają na turystykę. Co jest chyba mniejszym złem z punktu widzenia ochrony przyrody. Miejscowa ludność musi mieć jakieś możliwości utrzymania się, inaczej wioski i miasteczka w Sudetach będą się wyludniać. Z ekonomicznego punktu widzenia tylko masowy (= niedzielny?) turysta ma sens.
Takie zapaćkane drzewa to faktycznie trochę przesada, ale bardziej jest to problem braku jakiejś zintegrowanej wizji znakowania różnego rodzaju szlaków ("każdy sobie rzepkę skrobie"), a nawet braku instytucji, która by taką wizję mogła mieć (PTTK odpowiada tylko za niektóre szlaki), niż istnienia samych szlaków.
Mam nadzieję, że nikt się na mnie nie obrazi za to stwierdzenie, ale dla mnie utyskiwanie na ruch turystyczny w górach jest przejawem trochę egoistycznych postaw, jakie prezentują niektórzy samozwańczy "prawdziwi turyści" (tutaj absolutnie nie chodzi mi o to forum, ale ogólnie z takimi opiniami można spotkać się bardzo często w światku turystycznym). Póki co, dla każdego znajdzie się w Sudetach coś miłego - i tych, którym nie przeszkadzają ludzie na szlaku, i tych, którzy szukają odosobnionych miejsc, gdzie nawet w środku lata przez cały dzień można nikogo nie spotkać. Choć zgodę się, że tych ostatnich miejsc ubywa
Ja widzę, że bierzesz na siebie "cierpienie za milijony"
Tak serio to znakowanych tras w polskich górach nie brakuje. Przez Góry Bialskie też takowe przebiegają więc to, że nie cieszy mnie kolejny szlak w górach, które sa stosunkowo dzikie choć położone w "ucywilizowanym" regionie, nie jest chyba przejawem egoizmu.
Teodozjuszu, skoro "co Tobie tam poziom PKB, lokalne bezrobocie czy stan zdrowotny społeczeństwa", bo Ty "jesteś cham i prostak", to nikt Twoimi opiniami nie będzie się przejmował, gdyż takimi zjawiskami rządzą określone uwarunkowania, przed których przyjęciem do wiadomości Ty się bronisz
A nowemu szlakowi z Bielic akurat tłok nie grozi.
A nowemu szlakowi z Bielic akurat tłok nie grozi.
Hazmburk pisze:A nowemu szlakowi z Bielic akurat tłok nie grozi.
Myślę że to zdanie jest prawdziwe w stosunku do większej części Sudetów.
Poza "hiciorami" w stylu Śnieżka, Szrenica w Karkonoszach, czy Szczeliniec i Błędne Skały w Górach Stołowych, na szlakach spotyka się tylko jakieś niedobitki.
Stacjonowałem kiedyś prawie tydzień w Bielicach i na szlakach nie było żywej duszy.
Tak samo Góry Kamienne czy Rudawy Janowickie - prawdziwa Mekka dla wędrowców szukających spokoju i samotności.
Dwa tygodnie temu szliśmy z Polanicy przez Wolarz do Schroniska pod Muflonem i spotkaliśmy "aż" jedną parę idąca w kierunku przeciwnym. W naszym kierunku też nie było nikogo w zasięgu wzroku.
W okolicach Polanicy wylano hektolitry farby znakując nowe szlaki: serduszkowy, niedźwiadkowy, wózkowy, liściowy. I co? Pies z kulawą nogą nimi nie chodzi mimo że w samej Polanicy tłumy.
A te nowe szlaki, pod warunkiem że są dobrze oznakowane i umieszczone na mapach, mogą czasem być dobrym uzupełnieniem szlaków tradycyjnych.
pozdrawiam
Tomek
-
przemek-b198
- tramp
- Posty: 47
- Rejestracja: 19-08-2013 15:55
- Lokalizacja: Kłodzko
teodozjusz pisze:[ W nagrodę funduję Tobie i osobie towarzyszącej nocleg w megamultihipergwiazdkowym hotelu górskim w dowolnej dogodnej lokalizacji. Tak jak lubisz
Jestes pewien? Taki nocleg w pewnych lokalizacjach moze byc dosyc drogi
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”