Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1003
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 21-09-2013 23:15

Lech pisze:E tam. Można bez trudu zrobić zdjęcie w sposób niewidoczny dla innych.

No widzisz, po co kopać się z osłem? Jak nie da się pokonać osła siłą, to trzeba spróbować inteligencją :idea:

Z tym że warto pamiętać, że z punktu widzenia prawa to osioł może mieć rację. Ba, może okazać się, że wcale nie jest osłem, jak nam się na pierwszy rzut oka wydaje... ;)

miles59
podróżnik
Posty: 122
Rejestracja: 09-03-2012 13:51
Lokalizacja: blizej morza

Postautor: miles59 » 22-09-2013 19:54

W czerwcu bylem w Międzygórzu i na Iglicznej.
Kiedy weszliśmy na teren sanktuarium ale nie do kościoła,
pojawiła się pani, która kategorycznie zwróciła mi uwagę,
że to jest teren święty i muszę zdjąć czapkę.
Odpowiedziałem, że kiedy wchodzę do kościoła zawsze tak robię.
Ale tu na zewnątrz to Panu Bogu czapka na mojej głowie na pewno nie przeszkadza.
Usłyszałem , ze to zalecenie księdza.
Samo życie - są księża i "księża".

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1732
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 23-09-2013 02:48

A co ma powiedzieć osoba z chorymi zatokami zimą w kościele, gdy temperatura wewnątrz jest zbliżona do tej z zewnątrz? Dlatego zimą do kościoła nie chodzę...

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1003
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 23-09-2013 14:28

Jako katolik powinieneś wiedzieć, że w Domu Bożym rządzi Bóg - w związku z tym nic złego nie może Ci się stać. A nawet jeśli stanie się, to znaczyłoby to tylko tyle, że taki był zamysł Stwórcy - przed nim nie uciekniesz ;)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 2971
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: Lech » 11-02-2018 07:56

Ksiądz Andrzej A., kustosz sanktuarium Marii Śnieżnej na Górze Iglicznej nieopodal Międzygórza został skazany na 10 miesięcy prac społecznych za to, że raził paralizatorem turystę. Kapłanowi nie spodobało się, że mężczyzna wszedł na teren parafii z psem.

Do zdarzenia doszło w czerwcu 2016 roku. Turysta z powiatu średzkiego wszedł na teren sanktuarium Marii Śnieżnej z yorkiem na smyczy. Do grupy turystów podeszła kobieta, która zwróciła im uwagę, że na terenie parafii obowiązuje zakaz wprowadzania psów. Wtedy to turysta wziął na ręce swojego pupila. To jednak nie pomogło. Do mężczyzny podszedł ksiądz - kustosz sanktuarium i raził turystę paralizatorem w brzuch, powodując poparzenia.

Kapłan od początku nie przyznawał się do winy i tłumaczył, że zachował się tak, bo działał w obronie własnej. Prokuratura dotarła jednak do nagrań z monitoringu, z których wynikało, że ksiądz raził mężczyznę bez żadnego ostrzeżenia. Ksiądz usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu, a także o stosowanie przemocy w celu zmuszania do określonego zachowania. - Sąd Rejonowy w Kłodzku wymierzył karę 10 miesięcy ograniczenia wolności, która polega na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy - mówi sędzia Agnieszka Połyniak, rzecznik Sądu Okręgowego w Świdnicy. Kapłan w każdym miesiącu ma przepracować społecznie 30 godzin. Musi też zapłacić poszkodowanemu turyście nawiązkę w wysokości 10 tys. zł. Sąd stwierdził, że zachowanie kapłana, który powinien świecić przykładem nie było adekwatne do sytuacji. Ze skazanym księdzem nie udało nam się skontaktować.
> http://klodzko.naszemiasto.pl/artykul/k ... id,tm.html

Kiedyś było tam inaczej. Jakieś 30 lat temu obok kościoła mieszkał zakonnik, który opiekował się tym zabytkiem sakralnym i był bardzo życzliwie nastawiony do turystów. Miał dwa równie przyjaźnie nastawione do ludzi duże czarne psy - nowofunlandy, które dzieci omal nie zagłaskały na śmierć. Zachowałem w swoim domowym archiwum zdjęcie z obozu wędrownego z 1983 roku, na którym widać tego zakonnika i jednego z sympatycznych nowofunlandów

Obrazek
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1732
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: Dolnoślązak » 11-02-2018 10:37

Proponuję wyslać to wszystko do kurii, może przeniosą go gdzieś do Watykanu :mrgreen:

Awatar użytkownika
Artur74
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 18-02-2014 15:43
Lokalizacja: Wrocław

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: Artur74 » 11-02-2018 17:52

Gdyby za takie drobiazgi zsyłano każdego grzesznego klechę do Watykanu, tłok byłby tam większy niż w tokijskim metrze w godzinach szczytu... :twisted:
Polub swoją pracę, nawet gdyby była mało znacząca i odpoczywaj przy niej.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3923
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: buba1 » 11-02-2018 18:06

Nie wiem jak wygladala tu sytuacja ale moglo byc roznie. Mysmy raz musieli w aptece wzywac policje bo koles wszedl z psem i mimo kilkukrotnej informacji ze "z psem nie wolno" i "prosze wyjsc"- nie opuscil lokalu. Pies biegał i wszystko rozwalał a na koniec połozyl sie na fotelu sluzacym do odpoczynku dla pacjentow i nie chcial zejsc. Moze w terenie przykoscielnym bylo podobnie? A niektorzy jakos obecnie nie potrafia zrozumiec, ze caly swiat nie jest wybiegiem i kuwetą dla ich pupila...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 2971
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: Lech » 11-02-2018 18:13

Proces sadowy wykazał, że nie było podobnie ani trochę. Jak to wyglądało też potrafię sobie doskonale wyobrazić, bo kilkakrotnie miałem okazję zaobserwować skandaliczne zachowanie tego księdza i jego personelu w stosunku do turystów. Zresztą całe zajście nagrał monitoring i na tej podstawie sąd wydał wyrok, uznając winę księdza za stosowanie przemocy. W dodatku ksiądz skłamał - jak wynika z notatek prasowych, że niby to działał w obronie własnej.

O księdzu, który rezyduje w sanktuarium Maria Śnieżna na Iglicznej słyszało wielu turystów, wielu też miało nieprzyjemność spotkać go osobiście i doświadczyć jego buty, arogancji i brutalnego zachowania. Sam miałem z nim do czynienia i nie wspominam mile tych spotkań. Za pierwszym razem, będąc na górze z grupą pielgrzymkową, gdy „nasz” ksiądz odprawiał Mszę dla grupy, jedna z pań chciała zrobić księdzu na pamiątkę zdjęcie przy ołtarzu. Czujny gospodarz, obserwujący nas z tyłu kościoła, podbiegł do niej (sic!), trącił mocno w ramię i niemal ją zbluzgał, przypominając o zakazie robienia zdjęć. Czujność godna psa pasterskiego…

Innym razem spóźniliśmy się na zaplanowaną Mszę, to znaczy ja i ksiądz byliśmy w zakrystii o 11:57, a więc trzy minuty przed czasem, ale grupa (w tym wiele starszych osób) jeszcze podchodziła od parkingu do kościoła, więc ostatni dotarli do drzwi świątyni o 12:03. Jakież było nasze zdziwienie gdy gospodarz odmówił nam poczekania 2-3 minut, mówiąc że on odprawi swoją o czasie, a my mamy poczekać aż skończy. OK., skoro Msza jest w południe codziennie, to trudno by inni jej uczestnicy musieli na nas czekać… I wszystko byłoby OK., gdyby nie liczebność wiernych w kościele. Oprócz księdza na Mszy była tylko jego gospodyni!

Przypadków niewłaściwego zachowania księdza na Iglicznej można by mnożyć. Czarę goryczy przelało zapewne zdarzenie z 2016 roku, kiedy to jeden z turystów wszedł na teren sanktuarium z psem. Wyłapany na wszechobecnych kamerach, został wyzwany przez księdza i wyproszony. Gdy nie opuścił terenu sanktuarium, tylko wziął swego yorka na ręce, ksiądz podbiegł do niego i paralizatorem zaatakował go w brzuch. Sprawa zakończyła się w sądzie i właśnie sędzia Sądu Rejonowego w Kłodzku wydał wyrok: 10 miesięcy ograniczenia wolności, co przekłada się na odpracowanie przez księdza każdego miesiąca 30 godzin prac społecznych. Dodatkowo będzie musiał pokryć koszta sądowe oraz zapłacić poszkodowanemu 10 tysięcy złotych nawiązki.
źródło cytatu: http://naszesudety.pl/ksiadz-z-marii-sn ... azany.html
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1732
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: Dolnoślązak » 11-02-2018 20:39

Buba, pies pewnie też dla siebie czegoś szukał, jakichś lekarstw, a że osłabł to się położył. Powinnaś była wykazać się większą empatią :lol:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3316
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: Pudelek » 13-02-2018 21:04

buba1 pisze:Nie wiem jak wygladala tu sytuacja ale moglo byc roznie. Mysmy raz musieli w aptece wzywac policje bo koles wszedl z psem i mimo kilkukrotnej informacji ze "z psem nie wolno" i "prosze wyjsc"- nie opuscil lokalu. Pies biegał i wszystko rozwalał a na koniec połozyl sie na fotelu sluzacym do odpoczynku dla pacjentow i nie chcial zejsc. Moze w terenie przykoscielnym bylo podobnie? A niektorzy jakos obecnie nie potrafia zrozumiec, ze caly swiat nie jest wybiegiem i kuwetą dla ich pupila...


żadna sytuacja nie uprawniała tego klechy do rażenia paralizatorem właściciela czworonoga. Nawet jeśli pies byłby w jakiś sposób agresywny czy upierdliwy, to w ten sposób by go nie uspokojono. Więc takie porównanie jak piernik z wiatrakiem...

Swoją drogą dlaczego psy zazwyczaj wyczuwają ludzi, którzy mają antypsią fobię? :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3923
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: buba1 » 14-02-2018 00:10

Tak... takie mamy dziwne czasy ze jak ktos powie, ze nie lubi zeby cudzy pupil go obszczekiwał, wyrywał mu z reki kanapke w schronisku, czochrał sie o nogi albo nie zachwyca sie kolejna kupą na chodniku tzn ma "antypsią fobie" ;)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1732
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: Dolnoślązak » 14-02-2018 01:12

Pudelek pisze:
Swoją drogą dlaczego psy zazwyczaj wyczuwają ludzi, którzy mają antypsią fobię? :D

Mają o wiele bardziej wyczulony węch i wyczuwają to poprzez feromony :wink:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3316
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: Pudelek » 14-02-2018 01:26

buba1 pisze:Tak... takie mamy dziwne czasy ze jak ktos powie, ze nie lubi zeby cudzy pupil go obszczekiwał, wyrywał mu z reki kanapke w schronisku, czochrał sie o nogi albo nie zachwyca sie kolejna kupą na chodniku tzn ma "antypsią fobie" ;)


pytanie co było pierwsze - złe psy czy fobia? :mrgreen:
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 3923
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Dziwne rzeczy na "Marii Śnieżnej"

Postautor: buba1 » 14-02-2018 10:19

Pudelek pisze:
buba1 pisze:Tak... takie mamy dziwne czasy ze jak ktos powie, ze nie lubi zeby cudzy pupil go obszczekiwał, wyrywał mu z reki kanapke w schronisku, czochrał sie o nogi albo nie zachwyca sie kolejna kupą na chodniku tzn ma "antypsią fobie" ;)


pytanie co było pierwsze - złe psy czy fobia? :mrgreen:


Pewnie fobie i złe psy byly zawsze, to chyba jak z jajem i kurą - nikt nie wymysli co bylo pierwsze ;)

Ale to co obecnie nazywa sie "antypsią fobią" zwykle jest glownie zwiazane z nienormalnym podejsciem ludzi do swoich czworonogow. Dawniej chyba nikt by nie wpadł na to, ze mozna wejsc z psem do sklepu, urzedu czy kosciola. Psa sie przywiazywalo przed obiektem albo zostawialo w domu idac na zakupy. Tak samo raczej nie bylo w zwyczaju przyjechac z psem do cudzego mieszkania w gosci nie pytając wczesniej czy mozna, nie bylo w dobrym tonie probowac wpakowac sie bez pytania do samochodu znajomego albo zarezerwowac pokoj w pensjonacie dla 2 osob i przyjechac z psem... W pociagach psy jechaly na podlodze a nie na siedzeniu z wykupioną miejscowka. Psy sie "brało ze schroniska" albo "kupowało" a nie "adoptowało" i trzymało je w budzie a nie w beciku jak niemowleta. Jakby ktos w latach 90tych mowil w towarzystwie znajomych ze "ma dwoje dzieci" i chodzilo o psy - to ludzie raczej podchodzili by do tego jak do opowiadan, ze jest Napoleonem ;) Mysle wiec, ze zachowania okreslane obecnie jako "fobie" sa raczej zwiazane z przyswojeniem sobie przez czesc spoleczenstwa chorych obyczajów niz z samymi psami jako gatunkiem, bo psy byly, sa i beda rozne, i dobre i złe...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość