Forum Sudety.it Strona Główna Sudety.it
Sudecki Informator Turystyczny - Forum
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Krobica - orłowice, Kotlina Rębiszów.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Sudety.it Strona Główna -> Relacje z wypraw
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strider
wędrowiec

aaep107.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 19 Kwi 2010
Wizytował: 03 Sie 2013
Posty: 369
Skąd: Maciejowiec

PostWysłany: 07-01-2011 23:03    Temat postu: Krobica - orłowice, Kotlina Rębiszów. Odpowiedz z cytatem

Dnia dzisiejszego tj. siódmego stycznia 2011 o 8 rano rozpoczęliśmy pierwszy tegoroczny wyjazd albo wyprawę co brzmi o wiele poważniej. Wolnymi od śniegu drogami dojechaliśmy do Proszówki. Nie udało się obejrzeć zamku, bo obiekt prywatny, monitorowany itd. Chwilę się pokręciliśmy kończąc papierosa i podjechaliśmy do Mirska zobaczyć nieczynna fabrykę włókienniczą. Budynek okazał się być pozamykany i pilnowany, spojrzeliśmy tylko przez szybę na opuszczone pierwsze piętro budynku, rozległą halę pomalowane w patriotyczne biało- czerwone barwy, po której walały się zwoje gąbki i poprzewracana meble. Idąc wzdłuż budynku zauważyłem że nie ma już sentencji nad głównym wejściem, która nauczała o zaletach uśmiechania się w pracy Wink

Fabryka Płyt Pilśniowych Krobica-Orłowice.
Kawałek za Mirskiem są miejscowości Orłowice i Krobica, granice pomiędzy nimi zacierają się tak że chyba sami mieszkańcy do końca nie wiedzą gdzie mieszkają. W tej oto miejscowości zatrzymaliśmy się pod sklepem budowlanym by zobaczyć nieczynną fabrykę płyt pilśniowych. Nieczynną na wskutek pożaru który zdarzył się „wiele lat temu”- jak usłyszeliśmy. Przechodzimy obok ogromnego budynku z napisem hala produkcyjna by wejść na dziedziniec zakładu. Dziwna to budowla, połączenie falistej blachy i drewnianych półkolistych okien, żelbetu i kamienia, cegły, drewna i kątowników. A wszystko nadgryzione zębem czasu albo miejscami przez niego przeżute. Najpierw schodzimy do piwniczek z łukowymi sklepieniami, w każdej znalazło się jakieś krzesło czy wygodny fotel, na drzwiach jednej z nich Tabliczka wstęp wzbroniony warsztat elektryczny. O ile piwniczki były niewielkie, o tyle hala do której weszliśmy po chwili była ogromna. W kształcie litery L, dach z kratownic ściany z żelbetu pomalowanego olejną. Na ścianach tabliczki ostrzegając przez konserwacją urządzenia w trakcie pracy. Gdzie niegdzie wystają rury , na środku betonowe podstawy maszyn, z brzegu rampa dla wózków. Wysoko kawałek drabinki, fragment balkoniku, uchwyt na gaśnice. Ale najciekawsza był krótszy odcinek L. Potężna kilkumetrowa konstrukcja z kratownic i kątowników, która tworzyła jakby drugą kondygnacje. Przyglądamy się też sporych rozmiarów bryle która prawdopodobnie była piecem. Kręcimy się jeszcze trochę po mniejszych pomieszczeniach. Wchodzimy też na najwyższe piętro budynku obok, by spojrzeć na komin od dołu na krzywawy komin i od góry na hale z koszami zsypowymi. Niestety następny budynek jest zamknięty i oczywiście monitorowany..




Zakład Przerobu Łupka.
Nie pozostaje nic innego jak ruszyć dalej, drogą na Nove Mesto do nieczynnego zakładu przerobu łupka. Przebijamy się przez śniegi do małych budynków, gdzie oglądamy pozostawione meble, sprzęty, dokumenty itp. Wojtek wczytuje się w specjalistyczny podręcznik BHP poświęcony dźwiękowi w którym były opisane maszyny od kombajnów zbożowych po hamownie silników odrzutowych. Jeszcze na prędce zachodzimy do rozdzielni prądu bo ciągnie nas do obiektu widocznego już z daleka. Nie wiem czy fascynująca konstrukcja była stelażem pod kruszarki czy coś w rodzaju ładowni ale robiło wrażenie. Po chwili wspinamy się schodami na najwyższe piętro budowli. By wejść do pokoju „maszynownia” stanąć na dachu skąd rozciągał się przepiękny (choć pogoda nie była łaskawa)widok. Zapalonego na szczycie papierosa kończymy już w wypełnionym Big Bagami z napisem Carbonate de Potassium magazynem. Opuszczamy teren mając po lewej nieczynną stacje kolejową Krobica a po prawej nieduży, pozamykany budynek biurowy na którego drzwiach piwnicznych widnieje napis Magazyn Techniczny, Stołówka. I znów drogą próbujemy dostać się do kamieniołomu łupka który w tym miejscu był przetwarzany. Kopalnia Jerzy miała być nieczynna ale wygląda na to że funkcjonuje całkiem dobrze.




Przy samochodzie rozmawiamy z właścicielem sklepu, który opowiada o rębakach które dłużyce przerabiały na trociny a następnie nad ulicą taśmociągami transportowane były do fabryki. Mówi też że zakład przy kopalni upadł jakieś pięć lat temu. Na koniec mówi „Ja pierdziele, przecież na sępią teraz to tylko ciągniki leśne jeżdżą”. Bo tam właśnie mieliśmy iść.
Kotlina.
Poszliśmy obok Disco Clubu nad rzeczką skąd znów zobaczyliśmy fabrykę płyt tym razem wraz z rzeką którą zasilała ją w energie. Idziemy w stronę Gierczyna co chwila schodząc z drogi przejeżdżającym samochodom. W niektórych miejscach nie ma już śniegu i widać zgniłą zieleń łąk. W końcu opuszczamy asfalt i wchodzimy w las kierując się na miejscowość Kotlina. Miejscami tylko zasypaną drogą idzie się nieźle, po lewej strumień, po prawej niewielkie wyrobiska. Kotlina to urocza miejscowość, przypomina mi trochę Izerke, z tym że Izerka jest bardziej ucywilizowana i zapełniona ludźmi. Tu nie da się dojechać samochodem. No i po co ludziom tu przyjeżdżać ludziom? Ja tu wrócę bo spodobało mi się tu bardzo. My przedzieramy się przez zaspy przykrywające samochody i maszyny rolnicze, zasięgamy rady o drogę jakiegoś człowieka ten pokazuje białą łąkę i mówi idźcie tu kawałek tam jest powiatowa. Takiej powiatowej jeszcze nie widziałem. I dopiero w miejscu gdzie śnieg stopniał odkrywając asfalt okazało się że rzeczywiście idziemy powiatową. Wspinaliśmy się coraz wyżej, mając za plecami kolejne domy i niesamowity widok. Powiatowa się skończyła i na szczyt Kotła (721mnpm) przedzieraliśmy się po pas w śniegu. Ale dotarliśmy, weszliśmy do piwnicy ruin domu. Herbata, bakalie, odpoczynek. Nie wiało więc zapaliliśmy jeszcze po jednym. Z daleka wyglądało to na jeden budynek. Z bliska okazało się że jest to kompleks ośmiu pięknych budynków. Pięknych ale zrujnowanych, przynajmniej dwa były spalone, pozostały tylko mury. Myśleliśmy że to pałac, a było to Ośrodek Wypoczynkowy. Niesamowite miejsce z pięknym widokiem. Idziemy dalej aleją w stronę Sępiej Góry, ale chmury opadają, zaczyna wiać i ściemniać się schodzimy więc na przełaj w dół doliny, ucieka przed ami stadko samic jelenia, napotykamy też ślady dzików. Wzdłuż strumienia docieramy do ostatniego domu Kotliny i stamtąd już kawałek. Jeszcze tylko przyglądamy się Unimogowi z pługiem wirnikowym który usiłował oczyścić drogę ale tak mokry śnieg zabijał się co chwila.







No i pora wracać, wracamy jednak przez Rębiszów by odwiedzić jeszcze jedno miejsce. Budynek który zobaczyliśmy kilka lat temu z okna autobusu. Teraz zobaczyliśmy go z bliska. Nie wiem do czego służył, wiem że ma coś wspólnego z kopalnią bazaltu i koleją. Jest nieużytkowany ale wejść do niego nie można niestety ale kiedyś może kopalnia upadnie Wink



pzdr

linki:
o Kotlinie i ośodku: http://www.goryizerskie.pl/?file=art&art_id=75
wszystkie zdjęcia:
moje: http://picasaweb.google.com/Trappeur6/OkoliceSwieradowaFabrykiKrobicyKotlinaIRebiszow#

kellera: http://picasaweb.google.com/113606999273673761493/OpuszczoneFabrykiOrOwiceWiesKotlina#


Very Happy Very Happy
_________________
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
buba1
bardzo stary wyga

49.213.200.89.otvk.pl

Dołączył: 18 Lis 2008
Wizytował: 24 Lip 2014
Posty: 2646

PostWysłany: 08-01-2011 07:08    Temat postu: Re: Krobica - orłowice, Kotlina Rębiszów. Odpowiedz z cytatem

Strider napisał:
. W końcu opuszczamy asfalt i wchodzimy w las kierując się na miejscowość Kotlina. Miejscami tylko zasypaną drogą idzie się nieźle, po lewej strumień, po prawej niewielkie wyrobiska. Kotlina to urocza miejscowość, przypomina mi trochę Izerke, z tym że Izerka jest bardziej ucywilizowana i zapełniona ludźmi. Tu nie da się dojechać samochodem. No i po co ludziom tu przyjeżdżać ludziom? Ja tu wrócę bo spodobało mi się tu bardzo. My przedzieramy się przez zaspy przykrywające samochody i maszyny rolnicze, zasięgamy rady o drogę jakiegoś człowieka ten pokazuje białą łąkę i mówi idźcie tu kawałek tam jest powiatowa. Takiej powiatowej jeszcze nie widziałem. I dopiero w miejscu gdzie śnieg stopniał odkrywając asfalt okazało się że rzeczywiście idziemy powiatową. Wspinaliśmy się coraz wyżej, mając za plecami kolejne domy i niesamowity widok. Powiatowa się skończyła i na szczyt Kotła (721mnpm) przedzieraliśmy się po pas w śniegu. Ale dotarliśmy, weszliśmy do piwnicy ruin domu. Herbata, bakalie, odpoczynek. Nie wiało więc zapaliliśmy jeszcze po jednym. Z daleka wyglądało to na jeden budynek. Z bliska okazało się że jest to kompleks ośmiu pięknych budynków. Pięknych ale zrujnowanych, przynajmniej dwa były spalone, pozostały tylko mury. Myśleliśmy że to pałac, a było to Ośrodek Wypoczynkowy. Niesamowite miejsce z pięknym widokiem.


jak tylko stopnienia sniegi to tam jade! to bedzie punkt pierwszy naszych wiosennych wypraw! coby uchwycic moment jak juz nie ma za duzo sniegu a jeszcze nie jest bardzo zarosniete!

jedna z takich wiosek jakie najbardziej lubie Smile fajnie ze sa jeszcze takie miejsca czekajace na odkrycie! troche mi przypomina tereny naszych wycieczek sprzed paru laty kolo lewina klodzkiego:
http://picasaweb.google.com/topeerz/20071208_ZagubioneWioski#
http://picasaweb.google.com/osiolek.widmo/20080127_Jezykowice#

albo tereny wsi marcinkow, czatkow, rogozka...
http://picasaweb.google.com/topeerz/20070520_rudy_potok#5066742488661029074
http://picasaweb.google.com/topeerz/20070520_rudy_potok#5066742900977889554
http://picasaweb.google.com/topeerz/20070520_rudy_potok#5066743064186646834
http://picasaweb.google.com/topeerz/20070520_rudy_potok#5066743699841806770
http://picasaweb.google.com/topeerz/20070520_rudy_potok#5066744262482522658http://picasaweb.google.com/topeerz/20070520_rudy_potok#5066744885252780674

polecam wszystkim milosnikom takich klimatow Smile

Strider napisał:

Nie pozostaje nic innego jak ruszyć dalej, drogą na Nove Mesto do nieczynnego zakładu przerobu łupka. Przebijamy się przez śniegi do małych budynków, gdzie oglądamy pozostawione meble, sprzęty, dokumenty itp. Wojtek wczytuje się w specjalistyczny podręcznik BHP poświęcony dźwiękowi w którym były opisane maszyny od kombajnów zbożowych po hamownie silników odrzutowych. Jeszcze na prędce zachodzimy do rozdzielni prądu bo ciągnie nas do obiektu widocznego już z daleka. Nie wiem czy fascynująca konstrukcja była stelażem pod kruszarki czy coś w rodzaju ładowni ale robiło wrażenie. Po chwili wspinamy się schodami na najwyższe piętro budowli. By wejść do pokoju „maszynownia” stanąć na dachu skąd rozciągał się przepiękny (choć pogoda nie była łaskawa)widok. Zapalonego na szczycie papierosa kończymy już w wypełnionym Big Bagami z napisem Carbonate de Potassium magazynem. Opuszczamy teren mając po lewej nieczynną stacje kolejową Krobica



juz "oczyma wyobrazni" widze jak siedzimy w slonku na dachu tego budynku popijajac piwko Smile

http://picasaweb.google.com/Trappeur6/OkoliceSwieradowaFabrykiKrobicyKotlinaIRebiszow#5559561511731791922

niezle zachowane!!! Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
wirek
stary wyga

host-188-122-4-4.finemedia.pl

Dołączył: 12 Wrz 2004
Wizytował: 20 Lip 2014
Posty: 1764
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 08-01-2011 10:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pracowałem przed laty w Jeleniogórskich Kopalniach Surowców Mineralnych, a zakład w Krobicy był jednym z oddziałów. Wydobywany tam łupek chlorytowo-serycytowy był mielony i przesiewany na kilka frakcji. Główny produkt to była posypka papowa. Jeszcze dziś można spotkać papę smołową, pokrytą takimi jakby srebrzysto-oliwkowymi łuskami. To właśnie to. Na początku lat 80-tych zapotrzebowanie było tak duże, że nawet zakład "Czerwony Potok" na Jakuszycach zajmował się mieleniem posypki z łupka z Krobicy. Hałda przed zakładem to właśnie pyły odpadowe z tamtych czasów. Ech, rozmarzyłem się, wspominając moje "lata dwudzieste". Jakie tam kozaki i maślaki rosły.
Gdzieś koło połowy lat 90-tych miał miejsce przykry wypadek w kamieniołomie. Z powodu błędu przy strzelaniu kilka kamieni spadło na Fabrykę Płyt Pilśniowych i zginął jeden człowiek. To i program Powszechnej Prywatyzacji dobiło zakład.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
Strider
wędrowiec

absj154.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 19 Kwi 2010
Wizytował: 03 Sie 2013
Posty: 369
Skąd: Maciejowiec

PostWysłany: 08-01-2011 11:18    Temat postu: Re: Krobica - orłowice, Kotlina Rębiszów. Odpowiedz z cytatem

buba1 napisał:


juz "oczyma wyobrazni" widze jak siedzimy w slonku na dachu tego budynku popijajac piwko Smile


w takim razie czekamy na słonko Wink



buba1 napisał:
http://picasaweb.google.com/Trappeur6/OkoliceSwieradowaFabrykiKrobicyKotlinaIRebiszow#5559561511731791922

niezle zachowane!!! Very Happy


akurat to zdjęcie zrobione przez okno, ten budynek jest prawdopodobnie uzywany, w kazdym razie zamkniety na kłódke
_________________
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Strider
wędrowiec

absj154.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 19 Kwi 2010
Wizytował: 03 Sie 2013
Posty: 369
Skąd: Maciejowiec

PostWysłany: 08-01-2011 11:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wirek napisał:
Pracowałem przed laty w Jeleniogórskich Kopalniach Surowców Mineralnych, a zakład w Krobicy był jednym z oddziałów. Wydobywany tam łupek chlorytowo-serycytowy był mielony i przesiewany na kilka frakcji. Główny produkt to była posypka papowa. Jeszcze dziś można spotkać papę smołową, pokrytą takimi jakby srebrzysto-oliwkowymi łuskami. To właśnie to. Na początku lat 80-tych zapotrzebowanie było tak duże, że nawet zakład "Czerwony Potok" na Jakuszycach zajmował się mieleniem posypki z łupka z Krobicy. Hałda przed zakładem to właśnie pyły odpadowe z tamtych czasów. Ech, rozmarzyłem się, wspominając moje "lata dwudzieste". Jakie tam kozaki i maślaki rosły.
Gdzieś koło połowy lat 90-tych miał miejsce przykry wypadek w kamieniołomie. Z powodu błędu przy strzelaniu kilka kamieni spadło na Fabrykę Płyt Pilśniowych i zginął jeden człowiek. To i program Powszechnej Prywatyzacji dobiło zakład.


O Wirku w końcu jakieś informacje, w internecie znalazłem tylko jedną galerie obiektu ale było opisane jako fabryka płyt...
O czerwonym potoku też nic nie mogłem znaleźć, ktoś pisał że były to budynki ludzi meliorujących strumyki w izerach
Byłem tam rok temu.






Ale nie wiem czy nie ma planów by to zagospodarować :/
_________________
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..


Ostatnio zmieniony przez Strider dnia 08-01-2011 11:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Strider
wędrowiec

absj154.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 19 Kwi 2010
Wizytował: 03 Sie 2013
Posty: 369
Skąd: Maciejowiec

PostWysłany: 08-01-2011 11:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Buba
no bardzo fajne miejsca, uwielbiam takie Smile

to ciekawe, jakaś kapliczka?


ale powiedz skąd bierzesz te czapki ?
Very Happy Very Happy


I ktoś odpisał na list pozostawiony w chatce?
_________________
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Strider
wędrowiec

absj154.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 19 Kwi 2010
Wizytował: 03 Sie 2013
Posty: 369
Skąd: Maciejowiec

PostWysłany: 08-01-2011 11:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja do fabryki będę szedł jeszcze raz prawdopodobnie bo jest szansa że uda się zobaczyć elektrownie wodną w podziemiach zakładu, która zasilała w energie elektryczną fabryk.. Smile
_________________
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
wirek
stary wyga

host-188-122-4-4.finemedia.pl

Dołączył: 12 Wrz 2004
Wizytował: 20 Lip 2014
Posty: 1764
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 08-01-2011 12:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Czerwony Potok" w czasie wojny był małym obozem pracy, chyba filią Gross Rosen. Wydobywano tam granit w wyrobiskach na miejscu, powyżej hałdy i na Wiciarce. Jadąc drogą z Huty mija się dwa krzyże po prawej stronie. Były to groby ofiar, ekshumowane na pocz. lat 60-tych. W tym samym czasie "Czerwony Potok" został "zakładem doświadczalnym". Powstała wtedy hala przemiałowni i biura. a w dawnych warsztatach (ten solidny budynek koło hałdy) postawiono piec do prażenia kwarcu. Zbudowano halę, w której stanął piec rurowy do suszenia kamienia, młyny i przesiewacze. Zakład zajmował się głównie przeróbką najczystszego kwarcu ze "Stanisława". Oprócz tego próbowano produkować różne posypki modyfikowane chemicznie. Pod koniec lat 80-tych przeniesiono tam warsztaty i bazę samochodową z ul. Turystycznej (były tam, gdzie jest teraz market Netto i budynki mieszkalne) i na Potoku zbudowano hale między torami a halą produkcyjną. Po upadku Jeleniogórskich Kopalni teren przejęło miasto Szklarska Poręba. Żeby nie płacić podatku od nieruchomości rozebrano dachy nad halami. Kiedyś tym terenem interesowała się dr Irena Eris. Myślała o spa, ale jej przeszło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
buba1
bardzo stary wyga

absl8.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 18 Lis 2008
Wizytował: 24 Lip 2014
Posty: 2646

PostWysłany: 08-01-2011 12:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Strider napisał:
Buba
no bardzo fajne miejsca, uwielbiam takie Smile

to ciekawe, jakaś kapliczka?


to ruiny kosciola w marcinkowie

na necie tylko tyle o nim znalazlam
"Ruiny koscioła Św. Marcina i mały cmentarz przykościelny. Obiekt niewielki, zachowały się mury kościoła i fragment sklepienia, drewniany dach kryty gontem leży zawalony we wnętrzu kościoła. Obiekt otoczony kamiennym murem i bramą od strony drogi - dostęp bez problemu.

Kościół wybudowano w 1598 r.,zniszczony w 1623 r. a odbudowany został w 1701 r. Kościół został opuszczony po 1945 r. i od tego czasu niszczeje"
http://forgotten.pl/miejsce.php?id=228&sid=4cf040c26f90b


Strider napisał:


ale powiedz skąd bierzesz te czapki ?
Very Happy Very Happy


czesto gdzies na jakas wpadam Smile a juz tez cala rodzina wie ze mi trzeba kupowac smieszne czapki Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Strider
wędrowiec

absj154.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 19 Kwi 2010
Wizytował: 03 Sie 2013
Posty: 369
Skąd: Maciejowiec

PostWysłany: 08-01-2011 13:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

buba1 napisał:


czesto gdzies na jakas wpadam Smile a juz tez cala rodzina wie ze mi trzeba kupowac smieszne czapki Very Happy


Very Happy Very Happy Very Happy
_________________
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Strider
wędrowiec

absj154.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 19 Kwi 2010
Wizytował: 03 Sie 2013
Posty: 369
Skąd: Maciejowiec

PostWysłany: 08-01-2011 13:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wirek napisał:
"Czerwony Potok" w czasie wojny był małym obozem pracy, chyba filią Gross Rosen. Wydobywano tam granit w wyrobiskach na miejscu, powyżej hałdy i na Wiciarce. Jadąc drogą z Huty mija się dwa krzyże po prawej stronie. Były to groby ofiar, ekshumowane na pocz. lat 60-tych. W tym samym czasie "Czerwony Potok" został "zakładem doświadczalnym". Powstała wtedy hala przemiałowni i biura. a w dawnych warsztatach (ten solidny budynek koło hałdy) postawiono piec do prażenia kwarcu. Zbudowano halę, w której stanął piec rurowy do suszenia kamienia, młyny i przesiewacze. Zakład zajmował się głównie przeróbką najczystszego kwarcu ze "Stanisława". Oprócz tego próbowano produkować różne posypki modyfikowane chemicznie. Pod koniec lat 80-tych przeniesiono tam warsztaty i bazę samochodową z ul. Turystycznej (były tam, gdzie jest teraz market Netto i budynki mieszkalne) i na Potoku zbudowano hale między torami a halą produkcyjną. Po upadku Jeleniogórskich Kopalni teren przejęło miasto Szklarska Poręba. Żeby nie płacić podatku od nieruchomości rozebrano dachy nad halami. Kiedyś tym terenem interesowała się dr Irena Eris. Myślała o spa, ale jej przeszło.


To bardzo cenne dla mnie informacje dzięki Smile
Dobrze że jej przeszło
_________________
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
buba1
bardzo stary wyga

49.213.200.89.otvk.pl

Dołączył: 18 Lis 2008
Wizytował: 24 Lip 2014
Posty: 2646

PostWysłany: 08-01-2011 18:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

wirek napisał:
" Żeby nie płacić podatku od nieruchomości rozebrano dachy nad halami. .


zaraz mi sie albania przypomniala Wink gdzie ludzie pozostawiaja domy w stanie niedokonczonym zeby jakis podatkow nie musiec placic.. i mieszkaja dziesiatki lat z drutami sterczacymi z dachu...
http://picasaweb.google.com/zabka.z.czuprynka/2008_09_albania#5247088310016326354

a tu u nas podobne cyrki maja miejsce!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Strider
wędrowiec

aaei16.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 19 Kwi 2010
Wizytował: 03 Sie 2013
Posty: 369
Skąd: Maciejowiec

PostWysłany: 09-01-2011 13:25    Temat postu: Re: Krobica - orłowice, Kotlina Rębiszów. Odpowiedz z cytatem

buba1 napisał:

juz "oczyma wyobrazni" widze jak siedzimy w slonku na dachu tego budynku popijajac piwko Smile


oglądałem etarz fragmenty "Skazanego.." i jakoś mi podpasowała ta scena Wink Smile
od 1:11

http://www.youtube.com/watch?v=1K02UIpMvTs&feature=related

Smile

A my do Kotliny też wyruszymy jeszcze raz jak już będzie przyjemniej, ale ja mam ochotę przespać się w piwnicy budynku albo pod namiotem gdzieś w pobliżu, no i na Sępią muszę w końcu wejść :
_________________
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
keller
łazik

abxc141.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 11 Paź 2010
Wizytował: 10 Paź 2013
Posty: 84
Skąd: Jelenia Góra

PostWysłany: 09-01-2011 18:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W Kotlinie mieszkają bardzo ciekawi ludzie. Jeden z bardzo niewielu mieszkańców których spotkaliśmy udzielił nam bardzo precyzyjnej odpowiedzi na pytanie jak dojść na Sępia Górę- "tutaj wszystkie drogi prowadza na Sępią ale ja nie wiem jak tam dojść a zresztą nawet nie radzę"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Radek
wędrowiec

acpy232.neoplus.adsl.tpnet.pl

Dołączył: 19 Lut 2011
Wizytował: 23 Lip 2014
Posty: 419

PostWysłany: 31-08-2012 20:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Znalezione na jednej z aukcji pocztówka z widokiem na zakłady bazaltowe w Rębiszowie, rok 1943
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Sudety.it Strona Główna -> Relacje z wypraw Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group