Na Girową

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Na Girową

Postautor: Pudelek » 27-04-2015 16:46

Na wstępie chciałem się usprawiedliwić, bo kolory wielu zdjęć są przesycone - to oczywiście efekt Picassy, nie potrafię go zniwelować na tym kompie, z którego teraz korzystam. Za jakiś czas poprawię je na bardziej naturalne ;)

Sobota zapowiadała się piękna, więc żal byłoby siedzieć w domu, a z kilku powodów musiała to być wycieczka w miarę krótka. Wybraliśmy się zatem z tatą w czeski Beskid Śląski.

Dość nietypowo docieramy do Herczawy (Hrčava) samochodem od Mostów koło Jabłonkowa - nietypowo, bo jednak większość drepta tam z Jaworzynki i trójstyku. Ten jednak odpuszczamy, a jedyną asfaltową drogą łączącą Herczawę z resztą kraju schodzimy w dół.
Obrazek

Asfalt nawet nie przeszkadza, gdyż droga jest wąska i ruch tutaj znikomy, a w godzinach przejazdu autobusu nawet zakazany (co w drodze powrotnej okazuje się fikcją, bo wpadamy na busa 20 minut przed czasem ;))

Po kilku zakrętach odbijamy na czerwony szlak (na mapie zaznaczony jako pieszy i tak na drzewach, a na tabliczce jako rowerowy) prosto w las. Momentami bardzo grząsko.
Obrazek

Dochodzimy do pomnika ostatniego wilka w Beskidach - konkretnie to ostatni wilk zastrzelony na polowaniu w tych regionach, bo przecież w Beskidach one nadal występują.
Obrazek

3 marca 1914 roku niejaki Antonín Bocek dwoma strzałami zabił w tym miejscu zwierzaka. Podobno był też drugi wilk, ale zdołał ujść na nieodległe Węgry.

Przy pomniku jest niewielka wiata i znak Komory Cieszyńskiej.
Obrazek

Do asfaltu wracamy nieco inaczej, na przełaj, ale dochodzimy do tego samego miejsca. Jeszcze kilka chwil i jesteśmy przy rozdrożu szlaków obok wiato-przystanku, służącego też jako skrzynki pocztowe ;)
Obrazek

Tutaj zaczyna się zielony szlak na Girową (Gírová), najwyższy szczyt pasma. Na początku droga dojazdowa do przysiółka Bařiny...
Obrazek

...następnie polana, z której są pierwsze widoki m.in. na Pilsko i inne szczyty Beskidu Żywieckiego.
Obrazek

Potem znowu las, gdzie między drzewami można dotrzeć Małą Fatrę - niestety, wszystko to pod słońce :(
Obrazek

Widać, że na szczycie Wielkiej Raczy jeszcze jest śnieg, a w ośrodku narciarskim Oszczadnica już nie...

Następnie dość ostre podejście...
Obrazek

...i już Chata Gírová, wybudowana przez Klub Czechosłowackich Turystów w 1932 roku.
Obrazek

O ile na trasie do tej pory było pusto, to przy schronisku dziki tłum! Trudno się jednak dziwić przy tej pogodzie... najpierw jednak wchodzimy po ścianie płaczu na szczyt.
Obrazek

Kiedyś była stąd dookolna panorama, teraz prawie wszystko zasłoniły drzewa i jedyne miejsce skąd coś widać, to właśnie ta przecinka, którą tam przyszliśmy.
Obrazek
Obrazek

Liczyliśmy, że większość ludzi siedzi na zewnątrz chaty na słoneczku i w środku będzie pusto - faktycznie, miejsca wolne były, ale do bufetu ze 20 osób! Szkoda, że nie pomyślano o okienku dla piwoszy, bo to zajmowało najwięcej czasu (ten czeski styl rozlewania piwa...).

Kiedy się jednak doczekałem baru, to czosnkową dostaliśmy ekspresowo, kosztem kilku innych osób ;) Mocno zajeżdżała, pyszna :D
Obrazek

A potem nagle ludzi kajś wywiało i tylko telewizja non stop przypominała, jak to Rosja jest zła na Polskę, że nie wpuściła Nocnych Wilków (a jednak wpuściła, jak się okazało...).
Obrazek

W latach 1938-39 obiekt na krótko znalazł się w granicach Polski, potem zaś przez kilka lat pod pieczą Beskidenverein. Mimo tłoku robi raczej dobre wrażenie, choć w kiblu nie było papieru!

Po napełnieniu brzuchów ruszamy dalej, w kierunku Komorowskiego Gronia (Komorovský Grúň). Ach, ten Bronek, przed wyborami nawet szczyty mu nazywają... w dodatku niedaleko jest wzgórze Kempa, co również nie brzmi zbyt smacznie ;)

Przy szlaku mijamy kilka ładnych, zamkniętych domów...
Obrazek

Spod Komorowskiego Gronia polana z panoramą znów pod słońce - Żywiecki i Fatra.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Oraz bliższe okolice - budowa słowackiej autostrady do Zwardonia w końcu ruszyła z kopyta!
Obrazek

Za szczytem jest kolejna polana i przysiółek o tej samej nazwie co prezyd... góra. Niegdyś znajdowały się tutaj szańce wzniesione przez książąt cieszyńskich na granicy z Węgrami. Rosły gęste i nieprzebyte lasy, okolica była niezamieszkała o złej sławie - miały się tutaj odbywać sabaty czarownic i ukrywać zbójnicy. A dzisiaj...
Obrazek

...a dzisiaj EU na tablicach chwali się, że wysypała kamienie na drogę.
Obrazek

Z końca polany są w końcu widoki w drugą stronę - na szczyty polskiej części Beskidu Śląskiego łącznie z Kiczorą.
Obrazek
Obrazek

Na skrzyżowaniu Na Dílku byłem już w 2012 roku - jest tam dziwna wiata, nie bardzo wiadomo do czego przydatna - obecnie dorobili jej chociaż ławki.
Obrazek

Kawałek dalej jest już granica, biegnie przez dłuższy czas drogą - z polskiej strony Wawrzaczów Groń w Jaworzynce - Wawrzacz to bardzo popularne nazwisko po obu stronach słupków granicznych.
Obrazek

Tej góry nie sposób pomylić.
Obrazek

Dawne przejście graniczne...
Obrazek

W Herczawie mijamy knajpę z "herczawskim piwem" - no dobra, wchodzimy. Faktycznie, leją tam piwo z trójstyku - lekkie i smaczne, choć na etykiecie nie ma producenta, tylko dystrybutor ;)
Obrazek

Widok z werandy zacny :)
Obrazek

Przy drewnianym kościele prawdopodobnie rozwiązuję zagadkę sprzed trzech lat - co oznaczają słupki ze znakami KH?
Obrazek

Teraz zauważamy, że ograniczają cały teren wokół kościoła, więc to najprawdopodobniej słupki graniczne posesji - Kostel Hrčava. Niby proste, a ile mi to zajęło? :D
Obrazek

Pomykamy między domami i wstepujemy jeszcze do hostinca na obiad.
Obrazek

Kiedyś dostałem tutaj tylko gulasz, dziś akurat gulaszu nie ma, ale jest inne żarcie, bardzo smaczne i w przyzwoitej cenie. A mimo dość wczesnej pory (przed 15-tą) w środku już nie jest pusto - to jacyś emeryci, jakaś rodzinka miejscowa itp. Czeskie knajpy cały czas tętnią życiem :)

Wycieczka krótka, ale przyjemna :)
https://picasaweb.google.com/1103445063 ... Girowej03#
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

vertigo
podróżnik
Posty: 124
Rejestracja: 27-11-2012 09:52
Lokalizacja: Kraków

Re: Na Girową

Postautor: vertigo » 28-04-2015 22:04

Foty obejrzałem z dużą ciekawością, bo 2 miesiące temu byłem w tamtych okolicach. Fajna ta wczesna wiosna.

Pudelek pisze:
Dość nietypowo docieramy do Herczawy (Hrčava) samochodem od Mostów koło Jabłonkowa - nietypowo, bo jednak większość drepta tam z Jaworzynki i trójstyku


Pod koniec lutego tak typowo dreptałem z dwiema bardzo sympatycznymi koleżankami. Niestety kierowałem się mapą Compassa. Z trójstyku szliśmy do Hrcavy, potem asfaltem i zielonym do czerwonego szlaku. Mapa sugerowała, że po obraniu kierunku na wschód powinniśmy dość szybko dojść do Chaty Girova. Ale jej nie było; najprawdopodobniej trzeba było skręcić w kierunku zachodnim. Wracać nie było sensu (musieliśmy tego dnia dojść przez Bukowiec do schroniska na Wielkim Stożku), więc mam te rejony do powtórki.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 28-04-2015 22:47

hmm... rozumiem, że z asfaltu poszliście w górę zielonym szlakiem (na wejściu jest tablica o Chacie Girova) i na górze doszliście do czerwonego. Tam nawet z zielonego na lewo widać chatę, przebija się przez drzewa - ale można to przegapić... od rozwidlenia (zielony wyraźnie odbija w lewo) jest może z 200 metrów do chaty. Zapewne w taki weekend jak ostatnio chodziłoby tam sporo osób.

To potwierdza jednak, że mapy.cz są niezawodne :)

PS>rzadko się zdarza, że po jakiejś mojej relacji piszesz nie w tematyce historyczno/teologiczno/politycznej więc tym przyjemniej mi się odpisywalo :twisted:
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

vertigo
podróżnik
Posty: 124
Rejestracja: 27-11-2012 09:52
Lokalizacja: Kraków

Postautor: vertigo » 29-04-2015 20:06

Pudelek pisze:rozumiem, że z asfaltu poszliście w górę zielonym szlakiem (na wejściu jest tablica o Chacie Girova) i na górze doszliście do czerwonego. Tam nawet z zielonego na lewo widać chatę, przebija się przez drzewa - ale można to przegapić... od rozwidlenia (zielony wyraźnie odbija w lewo) jest może z 200 metrów do chaty


Tak - zielonym w górę; zaraz obok była taka tablica:
Obrazek
Przy dojściu z zielonego do czerwonego skręciliśmy w prawo, i zaraz wyłoniły się jakieś zabudowania, ale to była jakaś nieczynna już chata. Po następnych kilkuset metrach byłem pewnien, że trzeba było pójśc w lewo ale już nie było sensu wracać.
Inna rzecz, że przy styku zielonego z czerwonym przydałaby się jakaś tablica informacyjna.

Pudelek pisze:
PS>rzadko się zdarza, że po jakiejś mojej relacji piszesz nie w tematyce historyczno/teologiczno/politycznej więc tym przyjemniej mi się odpisywalo :twisted:


PS. Rzadko się zdarza, żebyś do swoich relacji nie wplatał jakichś fraz obrazujących Twoje antykatolickie czy antyprawicowe fobie i obsesje :P Na takie frazy reaguję; skoro tym razem darowałeś sobie takie uwagi to mogłem się ustosunkować do samej relacji. Więc tylko od Ciebie zależy czy będę na Twoich wątkach poruszał tematykę historyczno/teologiczno/ polityczną :mrgreen:


Wróć do „Relacje z wypraw”