Spotkanie Klubu Sudeckiego w plenerze (3 maja 2007)

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Spotkanie Klubu Sudeckiego w plenerze (3 maja 2007)

Postautor: Lech » 04-05-2007 19:08

Wędrówkę rozpoczęliśmy od spotkania przy kościele parafialnym w Łękach Wielkich - wsi leżącej w powiecie grodziskim, gminie Kamieniec, na Powiatowym Szlaku Turystycznym im. Michała Drzymały. Pierwsza wzmianka o tej wsi pochodzi z 1298 r. i dotyczy tutejszej parafii. Wcześniejsze nazwy: Łąka, Lęky major, Lanki, Lanky, Lanczko. Nazwa wsi pochodzi zapewne od łąk znajdujących się w pobliżu, w dolinie Obry. W końcu XIV wieku stanowiła własność Łąckich, w II poł. XV w. także Zbąskich, a potem ich spadkobierców, którzy posiadali również Łęki Małe. Okoliczne tereny były zasiedlone już w epoce brązu, o czym świadczą pozostałości po cmentarzyskach kurhanowych w postaci kilku usypanych ludzkimi rękami stożkowatych kopców, zwanych "Wielkopolskimi Piramidami".

Obrazek
Jeden z kopców widocznych przy szosie z Maksymilianowa do Łęk Wielkich

W końcu XV w. część Łęk Wielkich i Łęk Małych znajdowała się w rękach Gnińskich. W 1580 roku wymieniani jako właściciele byli Piotr Opaliński i Stanisław Gniński. Od 1641 roku właścicielem był Samuel Gniński. Od XVI do XIX wieku Łęki Wielkie należały do Opalińskich, Gnińskich i Mielżyńskich. W 1936 roku folwark odziedziczył Maksymilian Kęszycki.

Obrazek
Przed drewnianym kościołem w Łękach Wielkich

Najciekawszym budynkiem w Łękach Wielkich jest drewniany kościół pw. św. Katarzyny i Niepokalanego Serca Marii zbudowany w 1776 roku z fundacji pisarza wielkiego koronnego Maksymiliana Mielżyńskiego. Został wzniesiony na planie krzyża łacińskiego, z częścią środkową o ściętych narożach. W dłuższym ramieniu znajduje się prezbiterium, a z przeciwnej strony wieża. Dachy są kryte łupkiem – wielopołaciowe, a na wieży namiotowy. Wewnątrz znajdują się stropy, a część centralna kryta jest pozorną kopułą. Na ścianach polichromia, zapewne 1776 roku, przemalowana ok. 1870 roku, oczyszczona i uzupełniona w 1966 r. Ołtarz główny jest neobarokowy, lewy ołtarz boczny – późnoklasycystyczny, ambona pochodzi z końca XVII, a chrzcielnicę z rzeźbą Chrzest Chrystusa (obecnie umieszczona oddzielnie) wykonano 1789 r. Na ambonie wczesnobarokowa rzeźba Matki Boskiej Bolesnej z I poł. XVII w.

Obrazek
Fragment malowidła na kopule kościoła w Łękach Wielkich

Przy kościele znajdują się: dzwonnica drewniana z końca XVIII wieku, 3 płyty nagrobne Chłapowskich z Goździchowa, empirowy grobowiec Kęszyckich, zapewne z pocz. XX w., głaz – pomnik z 1967 r. ku czci parafian poległych w latach 1914-1921 oraz 1939-1945. Dalej trasa wycieczki wiodła lasami do Kotusza. Po drodze obejrzeliśmy zarośnięte starymi już drzewami pozostałości po wczesno średniowiecznym grodzisku, nazwanym przez mieszkańców tych okolic "Szwedzkimi Szańcami".

Obrazek
Wędrując lasami doszliśmy do malowniczej polany

Wieś Kotusz jest starą wsią, liczącą ponad 600 lat, w otoczeniu niczym nie skażonego środowiska naturalnego. W gminie Kamieniec jest jedyną miejscowością położoną w obrębie strefy łąkowo – leśnej. Wokół roztacza się piękny krajobraz ukształtowany zlodowaceniami, poprzecinany kanałami Obry, otoczonymi lasami mieszanymi i użytkami zielonymi. We wsi znajduje się kilka ciekawych starych budynków wiejskich.

Obrazek
Kwitnący kwiatek przetacznika

Z Kotusza drogą polną obok kościoła i leśniczówki powędrowaliśmy w stronę lasu i dalej drogami leśnymi doszliśmy do niewielkiej wsi Reńsko, położonej już w gminie Wielichowo. Na zachód od tej wsi znajdują się Ziemińskie Góry. Jest to tzw. ziemińska wyspa wysoczyznowa - położone w środku podmokłej doliny Obry wzgórze morenowe o odmiennej budowie geologicznej, zbudowane z gliny i żwiru. Znaczna część wzgórza jest już, niestety, bezpowrotnie zniszczona z powodu działającej tu przez wiele lat żwirowni w Reńsku.

Obrazek
Odpoczynek na trasie między Kotuszem a Reńskiem

Na trasie zrobiliśmy trochę dłuższy postój. W dalszej drodze podziwialiśmy zieleń lasów i łąk, latające nad nami ptactwo i przebiegające przez drogę zwierzęta, m.in. udało na się zobaczyć lisa, kilka saren i lochę z młodymi. Następnie przeszliśmy przez ukwiecone łąki wzdłuż jednego z kanałów obrzańskich do Kotusza, zataczając okrąg o długości około 15 km. Tu zakończyliśmy naszą wędrówkę pieszą i udaliśmy się na spotkanie u Michała.

Dodam jeszcze, że grupa 4 kurhanów znajdujących się w pobliżu Łęk Małych, w odległości ok. 200 metrów od drogi Kościan – Grodzisk, to tzw. "Wielkopolskie Piramidy".

Kurhany pochodzą z okresu kultury unietyckiej (1700-1500 lat p.n.e.). Jeszcze w 1881 znajdowało się tutaj 11 kurhanów, wg badań było ich wcześniej 14. W czasie budowy linii kolejowej Kościan – Grodzisk w latach 1901-1906 zniszczono 7 z istniejących kurhanów. Kurhany są wysokości od 2,5 m do prawie 5 m i o obwodzie od 60 do 120 m.

Skupisko kurhanów w pobliżu Łęk Małych jest unikatem na skalę europejską, drugie podobne, ale o mniejszej ilości kurhanów w jednym miejscu (za to trochę większych) znajdują się na Ukrainie, jednak pochodzą z innej epoki. Podobny kurhan – ale tylko jeden – datowany na ten sam okres dziejów, znajduje się w pobliżu Szczepankowic na Dolnym Śląsku.

W latach 1933, 1953 i 1955 prof. Józef Kostrzewski – znany polski archeolog z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu prowadził wykopaliska archeologicznego. Dokonano wtedy do całkowitego odkrycia jednego z kurhanów, pozostałe zostały przekopane tylko częściowo. W trakcie badań ustalono, że kurhany te są miejscem pochówków ludzi, którzy mieli znaczącą rolę w ówczesnym społeczeństwie. Świadczy o tym bardzo bogate wyposażenie grobów, w których zmarli chowani byli wraz z bronią, ozdobami i naczyniami. Wyroby zdobnicze znalezione na wykopaliskach wykonane były z brązu, złota, bursztynu. Zmarli wyposażani byli także w tzw. berła sztyletowe, które wyglądały niezwykle. Były to sztylety metalowe osadzane poprzecznie w ozdobne rękojeści, przypominały berła znane z czasów średniowiecza.

Ciekawostką jest, że zmarłym oprócz przedmiotów codziennego użytku i ozdób wkładano do grobów konie, które wg ówczesnych wierzeń związane były z kultem słońca oraz ognia.Wszystkie wyroby jakie odnaleziono w grobach prezentowały jak na ówczesne czasy bardzo wysoki poziom wykonania, co może świadczyć o znacznym rozwoju technicznym ludu, który wybudował kurhany.

Obrazek

Schemat jednego z kurhanów "Wielkopolskich Piramid"

Do dzisiaj nie udało się ustalić, w którym miejscu żyli budowniczowie tych kurhanów. Niedawno pojawiła się hipoteza, że prawdopodobnie mieszkali w Bruszczewie, gdzie odkryto osadę pochodzącą z tamtego okresu. Osada ta znajduje się w odległości ok. 15 km (w linii prostej) od "Wielkopolskich Piramid". Osadnictwo w Bruszczewie jest o tysiąc lat starsze niż to, którego ślady odnaleziono w Biskupinie.
Obrazek

Gryf
obieżyświat
Posty: 763
Rejestracja: 03-06-2006 10:45
Lokalizacja: Wrocław lub Ziemia Kłodzka

Re: Spotkanie Klubu Sudeckiego w plenerze (3 maja 2007)

Postautor: Gryf » 27-11-2007 10:19

Lech pisze:
Osadnictwo w Bruszczewie jest o tysiąc lat starsze niż to, którego ślady odnaleziono w Biskupinie.

Ze świata: Jak się kiedyś dowiedziałem Biskupin nie ma nic wspólnego ze Słowianami a z Celtami.
Rekonstrukcja strzech biskupińskich chat to techniki XIX wieczne a nie z epoki. Chociaż dziś trudno ustalić jaką technikę stosowali Celtowie to można przypuszczać jak mogli to robić na podstawie symulacji czy obserwacji dzisiejszych prymitywnych kultur.
Szkoda, że ciekawe wydarzenia i zlot wielu fajnych ludzi zbiega się z festynem, czyli bardziej spędem gapiów a nie profesionalnym zlotem rekonstrukcji archeologicznej.
Prawie tak samo jest na Wolinie. Szkoda.
Kotlina Kłodzka ≠ Ziemia Kłodzka! :)

www.bushcraft.pl

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Re: Spotkanie Klubu Sudeckiego w plenerze (3 maja 2007)

Postautor: Apollo » 27-11-2007 19:59

Rafał Łoziński pisze: Ze świata: Jak się kiedyś dowiedziałem Biskupin nie ma nic wspólnego ze Słowianami a z Celtami.

Tym bardziej, że Słowianie pojawili się na tych ziemiach 1.000 lat później niż postawiono Biskupin (ciekawe, jaka była jego oryginalna nazwa? ;) ).
Niestety, powojenny pęd ku szukaniu (czasem na siłę) dowodów polskości Ziem Odzyskanych - od zarania dziejów - kazał nam myśleć, że Adam i Ewa to też byli Słowianie.


Wróć do „Relacje z wypraw”