Biorąc pod uwagę pogodę miałem zamiar pojechać na grzbiet Karkonoszy (coby się nie zmoczyć) , ale wrodzone lenistwo wzięło górę i zapodałem w Góry Sowie.
Oto trasa:
Bielawa - Leśny Dworek
=> niebieskim do skrzyżowania koło Kuczaby,
dalej w prawo pięknym leśnym duktem
=> nawrót w stronę przełęczy Woliborskiej, (do której nie doszedłem tak od razu), bo spotkałem ponownie niebieski szlak
którym doprowadził mnie do szosy
=> przecięcie szosy i wędrówka drogą pożarową (piękna sprawa) aż do przecięcia szlaku czarnego koło Zamkowej Góry,
=> na grzbiet przecinając niebieski szlak
=> zjazd do przełęczy Woliborskiej
=> szlakiem rowerowym do Wignancickiej Polanki, skąd zjazd do znajomego już skrzyżowania koło Kuczaby
i stamtąd z buta do Leśnego Dworku.
Całość to około 25 km, niby nie tak dużo, ale biorąc pod uwagę warunki (ciężki, osiadający śnieg, baardzo ciepło), to czułem się jak koń po westernie.
Po drodze miałem takie widoczki:
W Górach Sowich już czuć wiosnę, aczkolwiek powyżej 700 na zacienionych stokach śnieg jest jeszcze niezagrożony.
Te rejony są dużo bardziej dzikie, spotkałem tylko dwójkę biegaczy (w okolicy przełęczy Woliborskiej) i trochę saren.
Gdyby nie Izerski Bieg Retro, to na 100% jechałbym tam w następny weekend.
Jakby się zdjęcia nie otwierały to:
http://picasaweb.google.pl/maciej.szcze ... directlink
