Traska - nienerwowa i nieodkrywcza - w sam raz na rozruszanie przed feriami, a mianowicie Bielawa - Leśny Dworek - Wignancicka Polanka - Bielawska Polanka, dalej w stronę przełęczy Jugowskiej, lecz przed nią zjazd czarnym rowerowym przez 3 Buki do miejsca startu.
Niska temperatura zachęcała do ruchu, a wyżowa pogoda do robienia zdjęć: oto niektóre:
W drodze na Wignancicką Polankę - dziewiczy śnieg i tropy jakiś zwierząt:
Torowanie w dziewiczym śniegu to nie jazda po torach, na dodatek można to sobie utrudnić zasuwając wąwozem :D
Stopniowo nabieramy wysokości im wyżej, tym bardziej niebiesko (to nie balans bieli, to tak naprawdę było :D)
Ogradzające płotki tyż są pikne
i jeszcze jeden, ale o mniejszych oczkach :D
Trasa pomiędzy Wignancicką a Bielawską Polanką, nie była przejeżdżona, ale wynagradzała nam takimi oto landszafcikami
Na Bielawskiej Polance obowiązkowa herbatka, tam też spotkaliśmy pierwszych turystów narciarzy, dzięki którym dalszą drogę jechaliśmy po przetartych śladach
W drodze na przełęcz Jugowską:
Jeszcze rzut oka na dolinę, skąd przyszliśmy, gdzieś tam w dole jest Leśny Dworek
Mgła gromadząca się w dolinie to oznaka inwersji - tam na dole jest niższa temperatura, chociaż nam i tak za ciepło nie było, bo słońce już niziutko stało....
Na koniec jeszcze foteczka ze zjazdu do 3 Buków, trasa pomimo, że była przejeżdżona, to była jakaś tępa, nie dało sie rozpędzić...
I jeszcze na sam koniec :D
foteczka pokazująca ostatni parusetmetrowy odcinek drogi przed Leśnym Dworkiem - zazwyczaj spokojnie można było zjechać do samej pętli - a tutaj nagle - od punkto składowania drzewa śnieg odgarnięty prawie do ziemi, równo, płasko, miejscami (ku uciesze spacerowiczów, których kilku tam było) nawet posypane jakimś żwirkiem.
Generalnie - droga lepiej utrzymana niż większość ulic we Wrocławiu - OKROPNOŚĆ :D
Generalnie spacerek baaardzo udany, zaliczone parę gleb ( pierwsza, ponieważ od skrzyżowania szlaków za 3-ma Bukami nie odważyłem się zjeżdżać drogą i wybrałem opcję agresywnego tele przez las, druga - klasyczna na tym lodowisku przed Leśnym Dworkiem)
Narciarskie Góry Sowie chyba nigdy mi się nie znudzą...
