Hurra! Wreszcie spadł śnieg...
na stronie karkonoskiego GOPR-u ogłaszają już II stopień zagrożenia lawinowego...
http://gopr.karkonosze.net.pl/
http://gopr.karkonosze.net.pl/
Śniegu jest Leśnicy od czorta, więcej niż w centrum Wrocławia, toteż się nie zawiedziesz. A krajobraz leśnickich lasów bajkowy...
To prawda, ale parę razy zgrzytnęło mi czymś o ślizgi...oczywisćie nie przejmowałem się zbytnio => narty miały być wymieniane już sezon temu...
Szedłem zielonym szlakiem "główną" przejeżdżoną traktorem albo jakąś inną maszyną drogą zbaczając od czasu do czasu na boczne ścieżki pokryte dziewiczym śniegiem. Z nienacka znalazłem się na pięknej rozległej łące, gdzie zmoczyłem ślizgi przy próbie przekroczenia strumienia, idąc "na skuśkę" przez las doszedłem do jakiegoś rozlewiska, musiałem wracać po własnych śladach, słowem wyciecza nieco chaotyczna (zobaczcie na trasę na dole), ale przedpołudnie pełne wrażeń.
Acha, po ostatnich wichurach w lesie sporo jest powalonych drzew, więc czasami, jak nie da się obejść konieczne było zdjęcie nart...
Ostatnio zmieniony 26-01-2007 22:20 przez walter02, łącznie zmieniany 1 raz.
nie za wiele - ciut ponad 9km licząc od i do pętli na Leśnicy, akurat na rozpoczęcie sezonu .
Kiedyś moim planem było dojść na bieżkach zielonym szlakiem do zamku w Wojnowicach, trzeba jedynie ściągnąć narty przy przekraczaniu szosy do Wilkszyna, dalej trasa biegnie skrajem lasu i jest bardzo przyjemna, ale do tego trzeba by zarezerwować cały dzień, a nie tylko przedpołudnie, a jak mam do dyspozycji cały dzień, to jadę w Sowie... W ten sposób sezon za sezonem mija, a Wojnowice czekają :D
Kiedyś moim planem było dojść na bieżkach zielonym szlakiem do zamku w Wojnowicach, trzeba jedynie ściągnąć narty przy przekraczaniu szosy do Wilkszyna, dalej trasa biegnie skrajem lasu i jest bardzo przyjemna, ale do tego trzeba by zarezerwować cały dzień, a nie tylko przedpołudnie, a jak mam do dyspozycji cały dzień, to jadę w Sowie... W ten sposób sezon za sezonem mija, a Wojnowice czekają :D
Pytałem, bo Ci pozazdrościłem i dziś z żoną i psem (tzw. rodzinny wyjazd
) ruszyliśmy tą samą trasą. Nie brałem ze sobą GPSa, więc swoim śladem się nie pochwalę...
Natomiast bardzo mi się podobało w tych okolicach i zdaje się, że porzucę Las Osobowicki z jego osobliwymi smrodami z pól irygacyjnych
na rzecz właśnie Leśnicy. Fajowo tam. 
Natomiast bardzo mi się podobało w tych okolicach i zdaje się, że porzucę Las Osobowicki z jego osobliwymi smrodami z pól irygacyjnych