Strona 1 z 1

niedzielne BC z ogniskiem

: 25-02-2008 09:44
autor: seba123
Jakby ktoś się wybierał w góry boso to nie radzę :-), przynajmniej powyżej 1000 mnpm.
Nie mam siły pisać, więc tylko obrazki:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

: 25-02-2008 10:53
autor: stepow
No pieknie :-) bardzo ładnie :-)
A możesz podać przebieg trasy, widzę chyba Jakuszyce i Szrenicę :-)
Pozdrawiam,

: 25-02-2008 12:08
autor: wirek
Bo to był chyba zmodyfikowany zielony szlak na odcinku przez Babiniec i Owcze Skały

: 25-02-2008 12:40
autor: seba123
od stacji benzynowej w Jakuszycach do góry, pod Szrenicę na rympał ;-) i jazda po lasach - super sprawa. Może Walter wrzuci ślad z GPS-a.

: 25-02-2008 12:43
autor: stepow
No i pięknie, to jest kwintesencja śladówek, idziesz dokąd chcesz :-)

pozdrawiam,

: 01-03-2008 21:55
autor: walter02
poniżej leci trasa
Obrazek
i profilL
Obrazek

jak widać kilometraż nie powala na kolana, ale nie o to chodziło.
Chodziło o szeroko pojęty relaks na łonie natury.

Krótki opis wycieczki:
spod Bombaju przecięliśmy szosę w okolicy stacji benzynowej i weszliśmy w las. Trafiliśmy na przecinkę i rozpoczęliśmy dosyć strome podejście. Pierwszym celem wycieczki stały się malownicze skałki:
Obrazek
na które to niektórzy weszli na bosaka, a inni nie zhańbili się zdjęciem nart:
Obrazek

Później staraliśmy się iść w kierunku Hali Szrenickiej równolegle do granicy. Okoliczności przyrody były tak szczególne, że nie chciało nam się za dużo chodzić i postanowiliśmy poćwiczyć zjazdy:
Obrazek
Oraz coś przekąsić.
Obrazek
Po zagaszeniu ogniska (śniegiem jest to łatwe) ruszyliśmy dalej.
Po jakimś czasie pojawiły się znajome kształty Szrenicy w raz z budynkiem schroniska. Postanowiliśmy jednak nie niszczyć ducha Back Country zjazdem na Halę na piwo, pozostało tylko zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie:
Obrazek
i wracać podziwiając takie oto krajobrazy:
Obrazek

Po południu śnieg zrobił się kaszowaty i ciężki, co w połączeniu z dosyć sporym nachyleniem drogi nie ułatwiało zjazdu. Chcąc uniknać kontuzji zrezygnowaliśmy ze stromej przecinki na rzecz wygodnej drogi, która wyprowadziła nas na jeden z parkingów przy Biegu Piastów. Przeszliśmy drogę i przez Polanę po rozmiękniętych torach wróciliśmy do auta