Byłem na nartach
: 19-01-2005 16:06
Zima słaba, śniegu nie ma, ino w górach i nikt nie opisuje jak świetnie sobie pojeździł.
Mimo słabej zimy pojeździłem trochę i o na stoku, gdzie nikt pewnie nie spodziewałby się śniegu i dobrych warunków. Było to po Świętach na stoku Zygmuntówki, które to miejsce należy zapewne nazywać teraz "Jugów Park" (brrr, co za nazwa). Zrobili tam dobrą robotę armatkami i ratrakiem. Ludzi nie było, więc można było naprawdę sobie pośmigać. Tak dobrych warunków na tym stoku nie pamiętam od wielu lat. Nie trafiłem nartą na żaden kamień ani korzeń! Wydaje się to normalne, że na stoku nie ma kamieni, ale po pierwsze ten stok był znany z kamieni wychodzących spod śniegu, a po drugie, generalnie poza stokiem śniegu było mało.
Żeby właściciel nie myślał, że jest najlepszy na świecie, dodam parę minusów. Po pierwsze nie zmienili orczyków na nowe. Stare są nieco sfatygowane i jakaś drzazga z jednego z nich zrobiła mi dziurę w spodniach, w miejscu, gdzie dżentelmen nie ma już pleców a nóg jeszcze nie ma. Można by pewnie wybaczyć taką drobnostkę, gdyby bilety kosztowały mniej niż spodnie. 30 zł za 10 zjazdów to dość sporo. Przy takim bezludziu i wyrównanym stoku można przejeździć karnet w godzinę.
No i Bukowa Chata - w środku ładniejsza niż za zewnątrz. Aż miło. Ceny co prawda jak w zbójeckiej chacie, ale dla równowagi jest Zygmuntówka, brzydka jak noc, ale zapewne dużo tańsza.
Mimo słabej zimy pojeździłem trochę i o na stoku, gdzie nikt pewnie nie spodziewałby się śniegu i dobrych warunków. Było to po Świętach na stoku Zygmuntówki, które to miejsce należy zapewne nazywać teraz "Jugów Park" (brrr, co za nazwa). Zrobili tam dobrą robotę armatkami i ratrakiem. Ludzi nie było, więc można było naprawdę sobie pośmigać. Tak dobrych warunków na tym stoku nie pamiętam od wielu lat. Nie trafiłem nartą na żaden kamień ani korzeń! Wydaje się to normalne, że na stoku nie ma kamieni, ale po pierwsze ten stok był znany z kamieni wychodzących spod śniegu, a po drugie, generalnie poza stokiem śniegu było mało.
Żeby właściciel nie myślał, że jest najlepszy na świecie, dodam parę minusów. Po pierwsze nie zmienili orczyków na nowe. Stare są nieco sfatygowane i jakaś drzazga z jednego z nich zrobiła mi dziurę w spodniach, w miejscu, gdzie dżentelmen nie ma już pleców a nóg jeszcze nie ma. Można by pewnie wybaczyć taką drobnostkę, gdyby bilety kosztowały mniej niż spodnie. 30 zł za 10 zjazdów to dość sporo. Przy takim bezludziu i wyrównanym stoku można przejeździć karnet w godzinę.
No i Bukowa Chata - w środku ładniejsza niż za zewnątrz. Aż miło. Ceny co prawda jak w zbójeckiej chacie, ale dla równowagi jest Zygmuntówka, brzydka jak noc, ale zapewne dużo tańsza.