Strona 1 z 3

Piwo serwowane w schroniskach

: 16-03-2010 12:23
autor: Raubritter
Mam do Was takie pytanie; Czy moglibyście wytypować schroniska, w których waszym zdaniem podają najlepsze piwo lub mają największą ofertę piwną? Wiadomo, piwo piwu nie równie (nawet tego samego browaru), a schronisko to nie pub, ale... no właśnie! Kto z Nas nie uwielbia tej chwili, kiedy po całodziennym marszu może napić się chłodnego browarka (a do tego najlepiej, jak ma jeszcze wybór pomiędzy danymi gatunkami piw)...

A może ktoś z Was jest przeciwnikiem tegoż trunku w schroniskach?

Dzięki za okazaną pomoc :wink:

: 16-03-2010 12:46
autor: seba123
zawsze mi smakowało piwo w Jelence, do wyboru jasne i ciemne :wink: (nie pamiętam jaki browar) zawsze świeże...

oczywiście z kija

: 16-03-2010 12:47
autor: mareki
1. To jest troche sprzeczne. Najfajniesze schroniska, to te oddalone od cywilizacji i z trudnym dostępem. Tam najczęściej jest piwo puszkowe.
Te z łatwym dostępem mogą sobie pozwolić na beczkę. Ale ja wole piwo puszkowe w fajnym miejscu, w dobrym towarzystwie, niż super piwo z beczki obok parkingu samochodowego. Bo piwo to tylko miły dodatek.
2. Czy my mamy piwo w Polsce? Tyskie, Lech, Żywiec, Okocim wykonały ogromną pracę, by wmówić nam, że to co pijemy to jest piwo. Kiedyś wysłuchałem rozmowy ( chyba w relacji z jakiegoś zlotu koneserów i amatorów produkcji piwa), że to co pijemy to tzw matryca i niewiele ma wspólnego z piwem. Innym razem, profesor chemii, opowiadał mi o środkach chemicznych zmniejszających napięcie powierzchniowe, dodawanych do piwa, by pianka przy obniżaniu się poziomu w szklance, nie pozostawała na ściankach.
3. Małe browary, ze swoją recepturą i różne smaki. Żeby był wybór, a nie matryca. To jest piwo. To co my pijemy w schroniskach (polskich? ) to wyrób alkoholowy, o smaku piwopodobnym.

: 16-03-2010 13:12
autor: Raubritter
mareki pisze:1. To jest troche sprzeczne. Najfajniesze schroniska, to te oddalone od cywilizacji i z trudnym dostępem. Tam najczęściej jest piwo puszkowe.
Te z łatwym dostępem mogą sobie pozwolić na beczkę. Ale ja wole piwo puszkowe w fajnym miejscu, w dobrym towarzystwie, niż super piwo z beczki obok parkingu samochodowego. Bo piwo to tylko miły dodatek.
2. Czy my mamy piwo w Polsce? Tyskie, Lech, Żywiec, Okocim wykonały ogromną pracę, by wmówić nam, że to co pijemy to jest piwo. Kiedyś wysłuchałem rozmowy ( chyba w relacji z jakiegoś zlotu koneserów i amatorów produkcji piwa), że to co pijemy to tzw matryca i niewiele ma wspólnego z piwem. Innym razem, profesor chemii, opowiadał mi o środkach chemicznych zmniejszających napięcie powierzchniowe, dodawanych do piwa, by pianka przy obniżaniu się poziomu w szklance, nie pozostawała na ściankach.
3. Małe browary, ze swoją recepturą i różne smaki. Żeby był wybór, a nie matryca. To jest piwo. To co my pijemy w schroniskach (polskich? ) to wyrób alkoholowy, o smaku piwopodobnym.



Nie zawsze tak jest, że piwo beczkowe sprzedawane jest w skomercjalizowanych schroniskach przy parkingach :wink: A jeżeli jakieś schronisko sprzedaje piwo z puszki... to co za problem sprzedawać w butelce, które zdaniem smakoszy (i moim skromnym), jest o niebo lepsze niż te w aluminium? Z piwem sprzedawanym w puszce spotkałem się do tej pory tylko w Zygmuntówce.

Osobiście też uwielbiam piwa z małych browarów, regionalne o niepowtarzalnych walorach smakowych, często niepasteryzowane, niefiltrowane. Po piwa klasyczne sięgam jedynie wówczas gdy nie mam innej alternatywy. Kilka razy spotkałem się w polskim schronisku z czeskim piwkiem - co było miłą odmianą.A czy w którymś schronisku można napić się piwa regionalnego, małego browaru?

: 16-03-2010 13:31
autor: piotrekok
Raubritter aby sprzedawać dobre piwo z beczki to musisz mieć duży ruch bo inaczej piwo będzie nie świeże nawet jeśli weźmiesz małe beczki. Co do szkła to znowu łatwiej go sprzedać w małych obiektach bo masz kontrolę nad butelkami zwrotnymi. Tylko niestety piwo w szkle to dwie dodatkowe wady: większe koszty transportu - co za tym idzie cena, łatwiej jest je stłuc jeśli masz kiepską drogę dojazdową a tak jest w wielu schroniskach.

: 16-03-2010 13:47
autor: Pudelek
z polskich piw najbardziej preferują Żubra, Leżajska, a ostatnio Tyskie Książęce. Nie oszukujmy się, że piwa czeskie i słowackie produkowane na skalę krajową czy światową są robione w bardziej tradycyjny sposób - owszem, w Pilźnie w kilku drewnianych beczkach leżakuje piwo, ale służy ono do porównywania smaku przez specjalistów, a na rynek nie trafia - jedynie do kilku najbliższych eksluzywnych restauracji. Nie mniej czeskie i słowackie piwa to dla mnie coś wspaniałego :) Jest tam też oczywiście znacznie więcej browarów regionalnych - niestety, coraz częśćiej przejmowanych przez molochy, które zostawiają tylko nazwę, a produkcję przenoszą gdzie indziej.

Czeskiego Skalniaka sprzedają w schronisku Sowa i bardzo mi smakował. Piwa smakowe idzie kupić też w Orle. Natomiast w większości obiektów, gdzie leją piwa polskie to wolę kupić w butelce, bo wiem, że nie wcisną mi kitu. Choć w niedzielę piwo pod Kopą mi smakowało i nawet jak na schronisko nie było drogie - 5 zł.

: 16-03-2010 13:54
autor: Raubritter
piotrekok pisze:Raubritter aby sprzedawać dobre piwo z beczki to musisz mieć duży ruch bo inaczej piwo będzie nie świeże nawet jeśli weźmiesz małe beczki. Co do szkła to znowu łatwiej go sprzedać w małych obiektach bo masz kontrolę nad butelkami zwrotnymi. Tylko niestety piwo w szkle to dwie dodatkowe wady: większe koszty transportu - co za tym idzie cena, łatwiej jest je stłuc jeśli masz kiepską drogę dojazdową a tak jest w wielu schroniskach.


Ale duży ruch nie oznacza zaraz, że schronisko jest usytuowane pod parkingiem nieopodal turystycznego centrum handlowego, wyciągu itp., i że nie ma w nim żadnego tzw. "klimatu". Weźmy pod uwagę np. schronisko Sowa, Andrzejówka, Biskupia Kopa. Poza tym piwo w szkle i piwo w puszce jak zauważyłem do tej pory, jest mniej więcej wszędzie w tych samych cenach. Fakt faktem, puszkę łatwiej zgnieść i wyrzucić niż z powrotem na dół targać puste butelki... Wydaje mi się jednak, że w niektórych schroniskach po prostu co niektórzy właściciele nie dostrzegają korzyści, jakie mogłyby wyniknąć z raz - wprowadzenia do sprzedaży piwa, a dwa - rozszerzenia gamy oferowanych gatunków piw.


Pudelek pisze:
Czeskiego Skalniaka sprzedają w schronisku Sowa


A ja Skalniaka piłem w Andrzejówce, a w Sowie Opata : P