Strona 1 z 3

Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Donald

: 16-03-2010 17:21
autor: Raubritter
Tak mnie dzisiaj wzięło na wątki gastronomiczne...

W każdym już chyba niemal schronisku w Polsce w karcie menu można trafić na zapiekani, frytki, hot-dogi oraz pizze. Te cztery rzeczy często łączy jeden fakt - a mianowicie ich niestrawność. Jedzone na ogół przez ze mnie pizze w górskich schroniskach (kilka razy się skusiłem) były co tu dużo mówić, okropne. Zapiekanki były różne - jedne lepsze drugie gorsze - część przywodziła na myśl posmarowany ketchupem styropian. Z frytkami było różniście - jedne smażone na starym oleju, inne blade jak pośladki Eskimosa. Hot-dogów nigdy nie odważyłem się spróbować.
Mimo wszystko schroniska na fast foodach zarabiają pokaźne pieniądze (zwłaszcza w okresie ferii, kolonii, wycieczek itp.). Często 1/3 schroniskowego dochodu wynika właśnie z tych pseudo potraw.

Moje pytanie przeto brzmi, a jak to wszystko wyglądało w schroniskach w latach 60, 70, 80-tych, kiedy to nie było (tak mi się wydaje) zapiekanek, frytek i tym podobnych potraw? Czy były jakieś potrawy, przekąski, które w ówczesnych czasach zastępowały obecne fast-foody? Co jedzono "na szybko"? Czym się zapychano? Zamiast coli była oranżada?

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 16-03-2010 17:29
autor: Pudelek
Raubritter pisze:
Moje pytanie przeto brzmi, a jak to wszystko wyglądało w schroniskach w latach 60, 70, 80-tych, kiedy to nie było (tak mi się wydaje) zapiekanek, frytek i tym podobnych potraw? Czy były jakieś potrawy, przekąski, które w ówczesnych czasach zastępowały obecne fast-foody? Co jedzono "na szybko"? Czym się zapychano? Zamiast coli była oranżada?


w latach 60 i 70 raczej nie było zapiekanek, hamburgerów i tym podobnych w ogóle w Polsce. Cola pojawiła się w masowej sprzedaży dopiero w 1972, więc wątpie czy prędko zawitała do schronisk. Hmmm, oranżada - osobiście wolę jednak Colę niż oranżadę...

ogólnie to syf sprzedawany w bufetach jest najlepszym potwierdzeniem komercjalizacji w złym znaczeniu. Dotknęło to chyba wszystkich lub prawie wszystkich obiektów - ale w niektórych fast-foody (nie zapominajmy, że są ludzie, którzy lubią je jeść, więc zakaz ich sprzedaży w schroniskach jest też bez sensu) są tylko dodatkiem, a nie głównymi daniami. Niech fast-foody będą i napełniają kasę schroniska pieniążkami tych, którzy chcą jeść te świństwa, ale niech nie powoduje to wzrostu cen pozostalych produktów - bo często jest tak, że zapiekanka ma cenę w miarę normalną, bo robi się ją szybko, a już jakieś inne danie z kosmosu, bo trzeba się z nim pomęczyć...
:?

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 16-03-2010 17:34
autor: Raubritter
Pudelek pisze:w latach 60 i 70 raczej nie było zapiekanek, hamburgerów i tym podobnych w ogóle w Polsce. Cola pojawiła się w masowej sprzedaży dopiero w 1972, więc wątpie czy prędko zawitała do schronisk. Hmmm, oranżada - osobiście wolę jednak Colę niż oranżadę...


Tego się domyślam :wink: Ale interesuje mnie, co też podawano tak na szybko jak przychodziła wycieczka :?: 30 porcji żurku? :lol:

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 16-03-2010 17:57
autor: Pudelek
Raubritter pisze: Ale interesuje mnie, co też podawano tak na szybko jak przychodziła wycieczka :?: 30 porcji żurku? :lol:


mówi się nie "wycieczka" tylko "młodzieżowy obóz wędrowny" 8)

pewno w większym zakresie nosiło się własne jedzenie, jakby żurku nie starczyło...

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 16-03-2010 20:00
autor: piotrekok
Raubritter pisze:Tego się domyślam :wink: Ale interesuje mnie, co też podawano tak na szybko jak przychodziła wycieczka :?: 30 porcji żurku? :lol:

Jak było stać wycieczkę to pewnie żurki, fasolkę, bigos, jajecznicę a częściej chyba jakieś ciasteczka albo herbatniki. Pamiętaj, że w tamtych czasach niewielu mogło sobie pozwolić na knajpy jak i jedzenie w schroniskach:) A że zazwyczaj budżet był napięty to kupowali herbatę a wycieczka przy własnych kanapkach :)

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 16-03-2010 20:48
autor: tomaszll
Pizza, zapiekanki i hot-dogi odgrzewane w schronisku to profanacja gór!
Jednak ktoś to kupuje więc interes się kręci.

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 16-03-2010 20:51
autor: seba123
tomaszll pisze:Pizza, zapiekanki i hot-dogi odgrzewane w schronisku to profanacja gór!

za to kawior i szampan nie

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 16-03-2010 20:57
autor: Raubritter
tomaszll pisze:Jednak ktoś to kupuje więc interes się kręci.


Tego "ktosia" można bez problemu określić. Prym wiodą dzieciaki i młodzież oraz szeroko rozumiana "stonka" czyli turyści niedzielni.

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 16-03-2010 21:15
autor: wirek
piotrekok pisze:w tamtych czasach niewielu mogło sobie pozwolić na knajpy jak i jedzenie w schroniskach:)

Nie było tak źle :wink: Jadłospis, który podałeś zgadza się z zakamarkami mojej pamięci. Czasy były takie, że kto się zdecydował na wyjazd z domu, ten się decydował na siermiężne zaopatrzenie. Królował bigos, jajecznica, pomidorowa i kopytka.

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 16-03-2010 21:28
autor: tomaszll
seba123 pisze:
tomaszll pisze:Pizza, zapiekanki i hot-dogi odgrzewane w schronisku to profanacja gór!

za to kawior i szampan nie

Taka podróbka szampanu za 1 euro to owszem. A co do kawioru to moje ulubiona przegryzka w górach to szwedzka pasta kawiorowa z dorsza z chlebem razowym własnej produkcji. Od pół roku sprawdza się doskonale-jak potrwa to jeszcze z półtora roku to napiszę coś więcej w temacie jedzenia w górach.
Problem, że u nas jest albo poziom zapiekanek albo poziom ekskluzywnych restauracji, brakuje bardzo często czegoś po środku.
Co do zapiekanek w schroniskach to uważam, że wielu schroniskach osoby prowadzące na takim poziomie gastronomię marnują ogromny potencjał
tych miejsc.

: 17-03-2010 00:37
autor: T93
A FRYTKI w daniach obiadowych tez sie licza? :lol:

Polecam pysznego kotleta schabowego z FRYTKAMI i zestawem surówek w schronisku Jagodna. naprawde,niby proste danie,normalny obiad,ale u nich smakuje wyjatkowo :)

ale sobie temat wymysliliscie,w menu sa rózne rzeczy,niech kazdy je to co najbardziej mu odpowiada :wink:

: 17-03-2010 18:37
autor: Raubritter
T93 pisze:
ale sobie temat wymysliliscie


Dziękujemy za uznanie :oops:

Ja nie bojkotuję na forum publicznym serwowanego jedzenia w schroniskach, tylko ciekawiła mnie Waszą opinia w tej sprawie, a przy okazji chciałem się dowiedzieć co jadano "masowo" w schroniskach w czasach w których jeszcze się nie narodziłem. I dziękuję za wszystkie odpowiedzi i sugestie.

P.S bojkotować to mogę osobiście, np. nie jedząc fast foodów :wink:

Re: Pizza, zapiekanki i hot-dogi, czyli schroniskowy F**k Do

: 17-03-2010 19:48
autor: piotrekok
wirek pisze:
piotrekok pisze:w tamtych czasach niewielu mogło sobie pozwolić na knajpy jak i jedzenie w schroniskach:)

Nie było tak źle :wink: Jadłospis, który podałeś zgadza się z zakamarkami mojej pamięci.
a jakie zakamarki pamięci masz na myśli bo ja początki lat 70-tych w Karkonoszach i początki lat 80-tych w pozostałych górach;) wszędzie podobnie - własne zaopatrzenie :)

: 17-03-2010 20:52
autor: wirek
No to mniej więcej te same zakamarki :P Miałem okazję wypić herbatę w schronisku na Szrenicy jeszcze przed remontem. Później, z SKKT (jako uczestnik, nie jako opiekun), eksploatowałem głównie Sowie i Wałbrzyskie -herbata schroniskowa a pasztet mazowiecki własny.

: 17-03-2010 21:12
autor: buba1
jak bylam mala to rodzice kupowali mi w schroniskach pieczona kielbase z cebula, nalesniki albo placki ziemniaczane. Ale to byla druga polowa lat 80tych, o wczesniejszych sie nie moge wypowiedziec ;)
ale i tak najlepsze zarcie gotowala mama na takiej skladanej kuchence na duze biale tabletki ktora jeszcze dziadek gdzies dostal/znalazl/zwinal za czasow partyzanckich.

seba123 pisze:
tomaszll pisze:Pizza, zapiekanki i hot-dogi odgrzewane w schronisku to profanacja gór!

za to kawior i szampan nie


chyba powinnam sie wstydzic ale ja bardzo lubie frytki... :oops: :oops: :oops:

no i kawior tez.. najbardziej taki czerwony o duzych ziarenkach. zwlaszcza jak sie go popija wodka..(wiem, wiem juz mi mowili ze to profanacja kawioru ;) )