Przyznam się, że do pemikanu odnosiłem się z dużą rezerwą. Jednak planowana wyprawa w tundrę zmusiła mnie do szukania sposobu na zapewnienie odpowiedniej ilości kalorycznego pożywienia. Odmiany pemikanu dostępne na polskim rynku są wyceniane nieadekwatnie do zarobków osiąganych w Rzeczpospolitej, wobec czego postanowiłem przyrządzić pemikan, a właściwie beef jerky samodzielnie. Efekt smakowo i zapachowo mnie zaskoczył.
Co do ewentualnych pasożytów w układzie pokarmowym muszę jeszcze poczekać,czy się ujawnią. Sądzę jednak, że do niczego złego nie dojdzie.
