a tu moje fotki:
https://picasaweb.google.com/1009065624 ... _ZLOTORYJA
I po VIII (chyba ostatnim) zlocie forum.
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice
Pogórze Kaczawskie to kolejne miejsce w którym odbył się zlot forum Sudety it. Tereny bardzo malownicze z mnogością atrakcji historycznych (stare kościoły, zamki, pałace) umiejscowionych w "krainie wygasłych wulkanów" - kilkunastu bardzo stromych szczytów wulkanicznych.
Miejscówką dla naszego spotkania było schronisko PTSM w Złotoryji - obiekt po gruntownym remoncie, bardzo czysty o bogatym zapleczu do którego docieram w piątek w godzinach wieczornych (dzięki wielkie Grzesiu za podwózkę z Legnicy).
Wieczorkiem po przedstawieniu przez Michała programu na następny dzień udajemy się do miasta celem sprawdzenia czy aby piwo nie jest tutaj jakieś inne ...
Trafiamy do knajpy na rynku - całkiem klimatycznej umiejscowionej w starych piwnicach kamienicy.
Po powrocie z miasta zasiadamy w jadalni naszego schroniska gdzie następuje integracja z zaprzyjaźnionymi osobami z forum bunkrowiec.pl, którym ze swojej strony dziękuję za przybycie i "uświetnienie" naszej imprezy
Kolejnego dnia rano po wszamaniu śniadanka udajemy się wynajętym busem do Swierzawy gdzie mamy omówione zwiedzanie starego kościoła pw Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej.
Kościółek zrobił na mnie duże wrażenie pod kątem zachowania wielu atrakcyjnych malowideł oraz płaskorzeźb - więcej informacji o kościele tutaj -> http://www.swierzawa.pl/index.php?optio ... _art_id=50
Po kościele oprowadza nas bardzo miła pani przewodnik opowiadając o wszystkich ciekawostkach, na koniec hojnie wszystkich obdarowując licznymi opracowaniami i folderami o regionie w tym świetnym przewodnikiem - Góry i Pogórze Kaczawskie - Kraina wygasłych wulkanów !!! a to wszystko w cenie biletu wejściowego - tylko 3 PLN!!!
W kościele udajemy się również na wieżę dzwonniczą z której rozpościera się ładny widok na okolicę...
Z Świerzawskiego kościoła udajemy się w kierunku Sędziszowej zostawiając kontuzjowanego Pudelka z obstawą
w Świerzawie. Tutaj mamy za cel obejrzenie Organów Wielisławskich oraz wskoczenie do paru "dziur" w górze Wielisławka.
Pogoda coraz bardziej zaczyna się poprawiać
.
Po parunastu minutowym spacerku docieramy do Organ Wielisławskich - bardzo malownicze miejsce... z wiatą na odpoczynek i miejscem na ognicho
Z organ idziemy dalej w kierunku dawnego młyna w okolicy którego znajdują się jaskinie wielisławskie. Mamy troszeczkę problemów ze stromym zejściem do "dziury" ale wszystko się udaje bez szwanku
Korytarze w jaskini bardzo mi się podobały - polecam wszystkim zwiedzenie tego miejsca - nie ma tu żadnych problemów technicznych - trzeba tylko wejść niedużym otworem (poczołgać się może z 2 metry) i potem korytarze gdzie spokojnie można poruszać się na stojąco.
Po ubłoceniu sobie ubrań w jaskini wracamy do Sędziszowej gdzie czeka na nas busik który zawozi nas do Pudelka oczekującego nas w barze Bajka. Tutaj z uwagi na fakt iż jest to jedyna knajpa w okolicy po 13 ma odbyć się jakaś stypa przez co zamykają knajpę ale chcących to nie przeszkoda - Michał wynegocjował że możemy zostać jeszcze pół godzinki. Korzystając z tego czasu raczymy się czeskim skalakiem (tylko 4 PLN) którego zapasy barowe szybko się skończyły i piwem Książ puszkowym ZA 2,50 PLN ZA PUSZKĘ!!!! - to najtańsze piwo jakie kupiłem w barze od niepamiętnych czasów!!!
Ze Świerzawy udajemy się do Wojcieszowa gdzie mamy zamiar pochodzić w rezerwacie Góry Miłek.
Początkowo za niebieskimi znakami potem bez szlaku zdobywamy kolejne 3 szczyty rezerwatu (Wroniec, Miłek, Młyniec). Śniegu nie było za dużo - właściwie miejscami byłą to tylko ciapa więc szybko moje butki miały w środku mokro. Z górek za specjalnych widoków nie było - tylko jeden punkt na Młyńcu przy istniejącej tam stacji przekaźnikowej.
Wracamy do Wojcieszowa gdzie do 18 zatrzymujemy się barze chyba "Pitch bar" gdzie każdy coś sobie szamie oglądając drugą serię skoków narciarskich na niemieckim mamucie...
Przed 19 jesteśmy spowrotem w Złotoryji - szybkie zakupy na wieczorną biesiadę - prysznic - i impreza! Była bardzo sympatycznie
Następnego dnia rano niestety trzeba się pożegnać
Wracamy w składzie Michał Eco i ja robiąc po drodze parę zaplanowanych przystanków na zwiedzanie.
Pierwszym naszym celem jest Ostrzyca którą zdobywamy w trochę niesprzyjających warunkach pogodowych - ale udało się bez szwanku (prowadzące na szczyt schodki były zasypane śniegiem i bardzo oblodzone!)
Kolejne miejsce to Zamek Grodziec - polecam każdemu jego odwiedzenie - robi wrażenie a wstęp tylko 9 PLN.
Grodziec był naszym ostatnim przystankiem w kaczawskich. Teraz został tylko powrót do domku z przystankiem w Legnicy na coś ciepłego.
Dziękuję wszystkim za spotkanie - sudeckim forumowiczom, osobom zaprzyjaźnionym, gościom z bunkrowca - do następnego spotkania!!
Komplet zdjęć tutaj -> https://picasaweb.google.com/1099028729 ... 8652345890
Miejscówką dla naszego spotkania było schronisko PTSM w Złotoryji - obiekt po gruntownym remoncie, bardzo czysty o bogatym zapleczu do którego docieram w piątek w godzinach wieczornych (dzięki wielkie Grzesiu za podwózkę z Legnicy).
Wieczorkiem po przedstawieniu przez Michała programu na następny dzień udajemy się do miasta celem sprawdzenia czy aby piwo nie jest tutaj jakieś inne ...
Po powrocie z miasta zasiadamy w jadalni naszego schroniska gdzie następuje integracja z zaprzyjaźnionymi osobami z forum bunkrowiec.pl, którym ze swojej strony dziękuję za przybycie i "uświetnienie" naszej imprezy
Kolejnego dnia rano po wszamaniu śniadanka udajemy się wynajętym busem do Swierzawy gdzie mamy omówione zwiedzanie starego kościoła pw Jana Chrzciciela i Katarzyny Aleksandryjskiej.
Kościółek zrobił na mnie duże wrażenie pod kątem zachowania wielu atrakcyjnych malowideł oraz płaskorzeźb - więcej informacji o kościele tutaj -> http://www.swierzawa.pl/index.php?optio ... _art_id=50
Po kościele oprowadza nas bardzo miła pani przewodnik opowiadając o wszystkich ciekawostkach, na koniec hojnie wszystkich obdarowując licznymi opracowaniami i folderami o regionie w tym świetnym przewodnikiem - Góry i Pogórze Kaczawskie - Kraina wygasłych wulkanów !!! a to wszystko w cenie biletu wejściowego - tylko 3 PLN!!!
W kościele udajemy się również na wieżę dzwonniczą z której rozpościera się ładny widok na okolicę...
Z Świerzawskiego kościoła udajemy się w kierunku Sędziszowej zostawiając kontuzjowanego Pudelka z obstawą
Pogoda coraz bardziej zaczyna się poprawiać
Po parunastu minutowym spacerku docieramy do Organ Wielisławskich - bardzo malownicze miejsce... z wiatą na odpoczynek i miejscem na ognicho
Z organ idziemy dalej w kierunku dawnego młyna w okolicy którego znajdują się jaskinie wielisławskie. Mamy troszeczkę problemów ze stromym zejściem do "dziury" ale wszystko się udaje bez szwanku
Po ubłoceniu sobie ubrań w jaskini wracamy do Sędziszowej gdzie czeka na nas busik który zawozi nas do Pudelka oczekującego nas w barze Bajka. Tutaj z uwagi na fakt iż jest to jedyna knajpa w okolicy po 13 ma odbyć się jakaś stypa przez co zamykają knajpę ale chcących to nie przeszkoda - Michał wynegocjował że możemy zostać jeszcze pół godzinki. Korzystając z tego czasu raczymy się czeskim skalakiem (tylko 4 PLN) którego zapasy barowe szybko się skończyły i piwem Książ puszkowym ZA 2,50 PLN ZA PUSZKĘ!!!! - to najtańsze piwo jakie kupiłem w barze od niepamiętnych czasów!!!
Ze Świerzawy udajemy się do Wojcieszowa gdzie mamy zamiar pochodzić w rezerwacie Góry Miłek.
Początkowo za niebieskimi znakami potem bez szlaku zdobywamy kolejne 3 szczyty rezerwatu (Wroniec, Miłek, Młyniec). Śniegu nie było za dużo - właściwie miejscami byłą to tylko ciapa więc szybko moje butki miały w środku mokro. Z górek za specjalnych widoków nie było - tylko jeden punkt na Młyńcu przy istniejącej tam stacji przekaźnikowej.
Wracamy do Wojcieszowa gdzie do 18 zatrzymujemy się barze chyba "Pitch bar" gdzie każdy coś sobie szamie oglądając drugą serię skoków narciarskich na niemieckim mamucie...
Przed 19 jesteśmy spowrotem w Złotoryji - szybkie zakupy na wieczorną biesiadę - prysznic - i impreza! Była bardzo sympatycznie
Następnego dnia rano niestety trzeba się pożegnać
Pierwszym naszym celem jest Ostrzyca którą zdobywamy w trochę niesprzyjających warunkach pogodowych - ale udało się bez szwanku (prowadzące na szczyt schodki były zasypane śniegiem i bardzo oblodzone!)
Kolejne miejsce to Zamek Grodziec - polecam każdemu jego odwiedzenie - robi wrażenie a wstęp tylko 9 PLN.
Grodziec był naszym ostatnim przystankiem w kaczawskich. Teraz został tylko powrót do domku z przystankiem w Legnicy na coś ciepłego.
Dziękuję wszystkim za spotkanie - sudeckim forumowiczom, osobom zaprzyjaźnionym, gościom z bunkrowca - do następnego spotkania!!
Komplet zdjęć tutaj -> https://picasaweb.google.com/1099028729 ... 8652345890
zdjecia Chrisa:
http://www.chaos.miejsca.com/zlotoryja/
http://www.chaos.miejsca.com/zlotoryja/
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
Waldek Brygier pisze:Ja tak sobie nieskromnie pomyślałem, że skoro wkrótce będę robił spotkanie naszesudety.pl, to może mógłbym wysłać tutaj zaproszenie? [...] Oczywiście nie zamierzam zastępować żadnego forum moim, ani być dla nikogo konkurencją, bo łączą nas te same cele, ale może by zrobić wspólne spotkanie?
Myślałem o drugiej połowie marca lub o pierwszej połowie kwietnia, a celem miałyby być tym razem czeskie Góry Stołowe...
Super sprawa, Waldek, to świetny pomysł... Można zrobić wspólną imprezę
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
to teraz zlot z mojej perspektywy...
wypad zaczęliśmy w czwartek około 15 - najpierw do Opola dotarł Karol, potem pan Andrzejek przeistoczył się w Ecowarriora, szybkie piwo w przydworcowym barze i już siedzimy w pociągu na Wrocław. Zarówno ten jak i kolejny do Legnicy posiada wesoły przedział bagażowy, gdzie toczy się życie
w Legnicy meldujemy się w PTSM-ie i dostajemy ten sam pokój co rok temu (może innych nie mają). Obsługa sympatyczna, ale w sąsiednim pokoju byli jacyś inteligentni co zasmrodzili całą toaletę fajkami.
Potem krótki spacer po wieczornej Legnicy, podziwiamy m.in. Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, czyli dwóch żołnierzy i zadowolona dziewczynka
Andrzej szaleje z aparatem jak dziki, ale w końcu udaje nam się trafić na knajpę, zresztą też tą samą co rok temu przed Groblą. Oglądamy jakiś mecz, skręcamy skręciki i po jednym piwie zabieramy się szukać jakiejś spelunki. Kierują nas w okolice Reala. Spotkana para potwierdza lokalizację, ale dziewczyna pyta zdumiona:
- Na pewno chcecie tam iść?
Powstaje pewien dylemat, czy nie dostaniemy po mordzie... ponoć knajpa jest za 7 minut drogi - docieramy po 2... w środku wszystko jak w każdej szanującej się spelunie, ale nie ceny
wracamy do PTSM-u, oglądamy jakieś pierdoły, nocleg. Rano - leje
niestety, prognoza pogody sprawdziła się co do joty. Oczekiwany przez nas PKS jest prawie punktualny, dojeżdzamy wcześnie do Świerzawy, ale tam pada jeszcze mocniej! Przeklinając licho kierujemy się w kierunku Starej Kraśnicy. Na chodnikach jest na przemian ciapa i lodowisko...
W Starej Kraśnicy oglądamy chylącą się ku upadkowi manierystyczną bramę wjazdową...
ruiny zamku z tego samego okresu oraz pałacu z 1902 roku...
nie przestaje niestety padać. Teraz sobie przypomiam, że przy pałacu powiedziałem Karolowi: "choćbyśmy już nic więcej nie zobaczyli na zlocie, to przynajmniej coś zobaczyliśmy"...
wracamy do Świerzawy, zahaczając przy okazji o IT, gdzie przybijają nam pieczątki. Chodnik coraz bardziej śliski. "Ciekawe kto pierwszy się wyglebi" - zastanawiamy się.
Robię jakieś zdjęcia ulicy, odwracam się i... jeeeb! Lecę na prawo całą częścią ciała, walę w ziemię aparatem, prawą ręką, a noga nienaturalnie przekrzywia się w prawo! Chłopaki mają polewkę, ale ja już czuję, że z nogą jest coś nie tak. Na szczęście aparat nie ucierpiał.
Podnoszę się, kuśtykamy wokół najbliższego kościoła, potem wchodzimy do baru Bajka, bardzo sympatycznego zresztą. Jeszcze mam nadzieję, że to tylko stłuczenie, że nogę rozchodzę, więc zostajemy dłużej, tym bardziej, że leją Skalaka za 4 zł (polskie świństwa są znacznie droższe
), a dla mało wybrednych Książ w puszcze za 2,5
Przed południem ruszamy dalej - zaglądamy do neogotyckiego kościoła na rynku, po czym... żegnam się z Eco i Karolem, bo dalej iść nie potrafię. Oni ruszają w zaplanowaną trasę, ja wracam do Bajki na piwo i wypytać się o dobre miejsce na łapanie stopa. Pani za baru poleca mi stanąć koło policji
Jakoś tam dochodzę, ale nikt się nie zatrzymuje - idę kawałek dalej, za skrzyżowanie i niemal zaraz coś łapię - dwie młode babki biorą mnie do środka, gdzie siedzi już stopowicz z Jeleniej. Proszę o wysadzenie przy drewnianej budzie - knajpie pod rezerwatem Wilcza Góra, na granicy Złotoryji.
- O, Ewelinka! - mówi stopowicz. Knajpa jest mu dobrze znana
W knajpie siedzę kilka dobrych godzin, rozmawiając z właścicielką oraz oglądając głupie wywiady podczas zawodów w Szklarskiej. Przed zmrokiem dociera Eco z Karolkiem, wdają się w ożywioną dyskusję z właścicielem. Po mnie przyjeżdza Michał z Izą i docieram wygodnie do PTSM-u w Złotoryji, gdzie jest już trochę osób.
A wieczorem... wypad do knajpy, strawa, napitki, śpiewy i inne takie jak to na zlocie
Rano w sobotę jest o niebo lepsza pogoda, jedziemy wynajętym busem do kościoła św. Jana i Katarzyny w Świerzawie. Romańska perełka z pięknymi, bardzo rzadkimi freskami, z biletem wstępów jedynie za 3 zł i możliwością robienia zdjęć oraz sympatyczną obsługą!
busem wraz z dwuosobową obstawą z forum bunkrowca
zawozi mnie do centrum, gdzie ląduję znowu w barze Bajka, pozostała ekipa uderza na Organy i w sztolnie. W kolejnej knajpie w Wojcieszowie moja obstawa się zwiększa i zwiększa
Reszta w tym czasie maszeruje na górę Miłek.
Wieczorem w PTSM-ie Michał serwuje founde, wszyscy rzucają się na żarcie!
a potem jak to na zlocie...
w niedzielę rano kończy się jak zaczyna czyli deszczem. Jeszcze grupowe zdjęcie i ekipa się rozjeżdza.
Przy okazji dziękuję bubie i toperzowi za podwiezienie, bez nich miałbym ciężko wrócić.
A poniżej galeria:
https://picasaweb.google.com/PudelekIII ... deckiIBum#
wypad zaczęliśmy w czwartek około 15 - najpierw do Opola dotarł Karol, potem pan Andrzejek przeistoczył się w Ecowarriora, szybkie piwo w przydworcowym barze i już siedzimy w pociągu na Wrocław. Zarówno ten jak i kolejny do Legnicy posiada wesoły przedział bagażowy, gdzie toczy się życie
w Legnicy meldujemy się w PTSM-ie i dostajemy ten sam pokój co rok temu (może innych nie mają). Obsługa sympatyczna, ale w sąsiednim pokoju byli jacyś inteligentni co zasmrodzili całą toaletę fajkami.
Potem krótki spacer po wieczornej Legnicy, podziwiamy m.in. Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, czyli dwóch żołnierzy i zadowolona dziewczynka
Andrzej szaleje z aparatem jak dziki, ale w końcu udaje nam się trafić na knajpę, zresztą też tą samą co rok temu przed Groblą. Oglądamy jakiś mecz, skręcamy skręciki i po jednym piwie zabieramy się szukać jakiejś spelunki. Kierują nas w okolice Reala. Spotkana para potwierdza lokalizację, ale dziewczyna pyta zdumiona:
- Na pewno chcecie tam iść?
Powstaje pewien dylemat, czy nie dostaniemy po mordzie... ponoć knajpa jest za 7 minut drogi - docieramy po 2... w środku wszystko jak w każdej szanującej się spelunie, ale nie ceny
wracamy do PTSM-u, oglądamy jakieś pierdoły, nocleg. Rano - leje
W Starej Kraśnicy oglądamy chylącą się ku upadkowi manierystyczną bramę wjazdową...
ruiny zamku z tego samego okresu oraz pałacu z 1902 roku...
nie przestaje niestety padać. Teraz sobie przypomiam, że przy pałacu powiedziałem Karolowi: "choćbyśmy już nic więcej nie zobaczyli na zlocie, to przynajmniej coś zobaczyliśmy"...
wracamy do Świerzawy, zahaczając przy okazji o IT, gdzie przybijają nam pieczątki. Chodnik coraz bardziej śliski. "Ciekawe kto pierwszy się wyglebi" - zastanawiamy się.
Robię jakieś zdjęcia ulicy, odwracam się i... jeeeb! Lecę na prawo całą częścią ciała, walę w ziemię aparatem, prawą ręką, a noga nienaturalnie przekrzywia się w prawo! Chłopaki mają polewkę, ale ja już czuję, że z nogą jest coś nie tak. Na szczęście aparat nie ucierpiał.
Podnoszę się, kuśtykamy wokół najbliższego kościoła, potem wchodzimy do baru Bajka, bardzo sympatycznego zresztą. Jeszcze mam nadzieję, że to tylko stłuczenie, że nogę rozchodzę, więc zostajemy dłużej, tym bardziej, że leją Skalaka za 4 zł (polskie świństwa są znacznie droższe
Przed południem ruszamy dalej - zaglądamy do neogotyckiego kościoła na rynku, po czym... żegnam się z Eco i Karolem, bo dalej iść nie potrafię. Oni ruszają w zaplanowaną trasę, ja wracam do Bajki na piwo i wypytać się o dobre miejsce na łapanie stopa. Pani za baru poleca mi stanąć koło policji
Jakoś tam dochodzę, ale nikt się nie zatrzymuje - idę kawałek dalej, za skrzyżowanie i niemal zaraz coś łapię - dwie młode babki biorą mnie do środka, gdzie siedzi już stopowicz z Jeleniej. Proszę o wysadzenie przy drewnianej budzie - knajpie pod rezerwatem Wilcza Góra, na granicy Złotoryji.
- O, Ewelinka! - mówi stopowicz. Knajpa jest mu dobrze znana
W knajpie siedzę kilka dobrych godzin, rozmawiając z właścicielką oraz oglądając głupie wywiady podczas zawodów w Szklarskiej. Przed zmrokiem dociera Eco z Karolkiem, wdają się w ożywioną dyskusję z właścicielem. Po mnie przyjeżdza Michał z Izą i docieram wygodnie do PTSM-u w Złotoryji, gdzie jest już trochę osób.
A wieczorem... wypad do knajpy, strawa, napitki, śpiewy i inne takie jak to na zlocie
Rano w sobotę jest o niebo lepsza pogoda, jedziemy wynajętym busem do kościoła św. Jana i Katarzyny w Świerzawie. Romańska perełka z pięknymi, bardzo rzadkimi freskami, z biletem wstępów jedynie za 3 zł i możliwością robienia zdjęć oraz sympatyczną obsługą!
busem wraz z dwuosobową obstawą z forum bunkrowca
Wieczorem w PTSM-ie Michał serwuje founde, wszyscy rzucają się na żarcie!
a potem jak to na zlocie...
w niedzielę rano kończy się jak zaczyna czyli deszczem. Jeszcze grupowe zdjęcie i ekipa się rozjeżdza.
Przy okazji dziękuję bubie i toperzowi za podwiezienie, bez nich miałbym ciężko wrócić.
A poniżej galeria:
https://picasaweb.google.com/PudelekIII ... deckiIBum#
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/PudelekIII ... 9429738434
Brzeg to jeden z niewielu dworcow ktory podoba mi sie jak wyremontowali. Odnowli go ale nie odpicowali do wstretnego polysku. Wyglada jak dawniej tylko sie nie sypie... i zaden kretyn nie wpadl na pomysl zeby go np. otynkowac, a czesto remonty tak sie koncza
https://picasaweb.google.com/PudelekIII ... 1843540242
widze ze fajna droge mieliscie!!!
A z tym pomnikiem zolnierzy radzieckich w Legnicy to podobnie sie kojarzy jak z jednym w Ługansku ktory mijalismy:
https://picasaweb.google.com/1100072849 ... 0142729554
przerazona kobieta w podartym ubraniu spiedziela przed siebie a za nia podążaja zwartym szregiem zolnierze armii czerwonej
A ten napis na pomniku to wedlug ciebie wandalizm czy fajne wyrazenie trafnego spostrzezenia??
Czemu ci taki dlugi gips zalozyli??? ja mialam taki do pol lydki
Brzeg to jeden z niewielu dworcow ktory podoba mi sie jak wyremontowali. Odnowli go ale nie odpicowali do wstretnego polysku. Wyglada jak dawniej tylko sie nie sypie... i zaden kretyn nie wpadl na pomysl zeby go np. otynkowac, a czesto remonty tak sie koncza
https://picasaweb.google.com/PudelekIII ... 1843540242
widze ze fajna droge mieliscie!!!
A z tym pomnikiem zolnierzy radzieckich w Legnicy to podobnie sie kojarzy jak z jednym w Ługansku ktory mijalismy:
https://picasaweb.google.com/1100072849 ... 0142729554
przerazona kobieta w podartym ubraniu spiedziela przed siebie a za nia podążaja zwartym szregiem zolnierze armii czerwonej
A ten napis na pomniku to wedlug ciebie wandalizm czy fajne wyrazenie trafnego spostrzezenia??
Czemu ci taki dlugi gips zalozyli??? ja mialam taki do pol lydki
Ostatnio zmieniony 22-02-2012 20:56 przez buba1, łącznie zmieniany 1 raz.
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
otynkowanie starego niemieckiego dworca to nie jest żaden remont tylko takie samo barbarzyństwo jak gdyby w Świerzawie teraz zatynkowali te tynki
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
cerkiew w Łopience zatynkowali i pomalowali obrzydliwie na bialo i nazwali to remontem.. a byla z ladnego szarego kamienia kiedys...
https://picasaweb.google.com/1000848900 ... 0521172226
https://picasaweb.google.com/1000848900 ... 0521172226
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
być może ta cerkiew była kiedyś tynkowana i po remoncie przywrócili tylko stan pierwotny? choć niewątpliwie kamień wygląda tutaj bardziej na miejscu
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
buba1 pisze:A ten napis na pomniku to wedlug ciebie wandalizm czy fajne wyrazenie trafnego spostrzezenia??
spostrzeżenie trafne (choć akurat obecni mieszkańcy Legnicy raczej gwałtów nie zaznali), forma wyrażenia... hmm - sam pomnik jest, moim zdaniem, formą wandalizmu więc taki wandalizm wandalizmu
Czemu ci taki dlugi gips zalozyli??? ja mialam taki do pol lydki
do pół łydki to nie za krótko było? no cóż, dali mi taki a nie inny, pewno lepiej trzyma nogę, choć faktycznie można się zastanwiać, czy nie lepszy byłby usztywniacz zamiast gipsu (ponoć są dwie szkoły ortopedyczne - polska - do gipsu i europejska - usztywniacz)... ciężkie to kure...wo, ale cóż, trzeba wytrzymać...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
ja chyba dostalam forme posrednia pomiedzy polska a europejska bo taka gipsowa szyne do pol lydki, ktora byla przybandazowana do nogi. Trzymalo wystarczajaco dobrze, no chyba ze ktos by zaczal na tej nodze normalnie chodzic a ponoc to tez sie zdarza.. ze ludzie chodza na zagipsowanych nogach 
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
no właśnie ja mam tzw. gips marszowy na którym mogę się ostrożnie poruszać (po dobie od zagipsowania), choć oczywiście staram się raczej tego nie robić
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/