III Zlot Forum Sudety.it - Zygmuntówka 9-10.01.2010r.

Coś się gdzieś dzieje ciekawego? Jeżeli wiesz o jakiejś imprezie, sam ją organizujesz albo chciałbyś zorganizować - daj znać!
Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 929
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 10-01-2010 16:53

To ja zarzucę teraz moich parę fotek a wieczorkiem skleję małą relację.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za świetne towarzystwo :)

Link do fotek:
http://picasaweb.google.com/olo23333/II ... gmuntowka#

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Postautor: Migawka » 10-01-2010 17:43

Zapowiada się nieźle.. czekamy na relację ;)
Ehh zazdrość mnie zżera... :?

Awatar użytkownika
Spirit
podróżnik
Posty: 227
Rejestracja: 21-07-2008 00:13
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Spirit » 10-01-2010 18:35

Po fotkach widać, że zlot udany był :wink: ,gratuluję.A następny zlot poproszę zorganizować wiosną bądź latem, to się wtedy może załapię 8) .

Awatar użytkownika
grzesievip3
wędrowiec
Posty: 265
Rejestracja: 23-06-2009 15:00
Lokalizacja: JUGÓW

Postautor: grzesievip3 » 10-01-2010 18:45

była mowa o następnym zlocie i ustalono że odbędzie się w czerwcu.. :D

olo23333 jak droga powrotna.. ja godzinę skrobałem szyby,miałem 1cm warstwę lodu na szybie..

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 929
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 10-01-2010 18:50

grzesievip3 pisze:była mowa o następnym zlocie i ustalono że odbędzie się w czerwcu.. :D

olo23333 jak droga powrotna.. ja godzinę skrobałem szyby,miałem 1cm warstwę lodu na szybie..

Auto odśnieżone po paru dłuższych chwilach (łopata się przydała :) ) - masakrycznie było zasypane a droga od Dzierżoniowa całkiem ok. Autostrada na terenie woj dolnośląskiego cała czarna, na odcinku opolskim było znacznie gorzej. Zdążyłem nawet na kolędę :)

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 929
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 10-01-2010 19:17

Zlot Forum Sudety nr III można uznać za zakończony i szczerze powiem jako że pierwszy raz uczestniczyłem w takim wydarzeniu jestem bardzo zadowolony - było rewelacyjnie.

Ale może po kolei postaram się napisać parę zdań o tych paru dniach na Zygmuntówce :)

W piątek udało nam się zebrać w doborowym towarzystwie - około 8 z minutami paru forumowiczów rozpoczęło wstępną integrację :) -grzesievip3, Aga, Waldi 449, Satan z Sataneczką, Paszczak i moja skromna osoba we współudziale Bogdana nie do zdarcia :)

Obrazek

W trakcie wieczora uzgodniliśmy plan na dzień następny - Sowa w śniegu, lekkie przebąkiwania były też o Kalenicy z czołówkami ale wykonany został tylko albo aż plan A - sobotni dzień od wyjścia ze schroniska spędziliśmy w warunkach mocno zimowych :) w śniegu niejednokrotnie sięgającym aż po ... :)
Obrazek

Obrazek

Po zdobyciu Sowy zeszliśmy do Schroniska Sowa i za namową Waldiego zjadłem tak wyśmienitego pstrąga że chyba pomimo ości :( przekonam się do rybek :)

Wróciliśmy do Zygmuntówki w sumie już po zmroku a tu przywitała nas nowo przybyła ekipa z Bubą na czele :) No i wieczór należy uznać za zajefajnie udany wraz z np upieczeniem kiełbasek w kominku :)

Obrazek


A niedziela to już niestety tylko myślenie o powrocie do domku i warunkach na drosze - oj masakrycznie trochę było, ale najpierw trzeba był zmierzyć się z odkopaniem auta spod góry śniegu.
Obrazek

Tak więc podsumowując:
- Zlot udał się oj bardzo się udał :)
- Zygmuntówka - super klimatyczne schronisko :)
- jajecznica Bogdana nie mówiąc o pierogach i kapuśniaku - !!!!! rewelacja
- ośnieżone drzewa na Sowie i formy śnieżne bajka (zdjęć wrzuciłem mało bo "wyśmienity" akumulator Sony w aparacie przy minusowej temperaturze starczył tylko na paręnaście fotek)

Link do fotek:
http://picasaweb.google.com/olo23333/II ... gmuntowka#

Awatar użytkownika
chemica
łazik
Posty: 55
Rejestracja: 04-05-2009 18:10
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: chemica » 10-01-2010 19:52

Wrrr, że też nie mogłam być :evil: Piękna zima, na pewno wesoło mieliście, jak to na takich zlotach.
Czekamy na więcej sensacji :wink:
"Niepuszczane bąki ulatniają się do mózgu stąd rodzą się posrane pomysły"

Mój fotoplastikon
http://picasaweb.google.com/kamila.chemica

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 10-01-2010 20:40

Oj ileż mnie minęło:(
Wczoraj, jak do mnie zatelefonowaliście aż łza się w oku zakręciła...
Po pierwszej relacji widzę, że nie traciliście czasu. Uczyniliście to co lubię najbardziej czyli połączyli aktywną turystykę z jakże godną imprezą!! :P

Awatar użytkownika
grzesievip3
wędrowiec
Posty: 265
Rejestracja: 23-06-2009 15:00
Lokalizacja: JUGÓW

Postautor: grzesievip3 » 10-01-2010 20:57

Moja relacja ze zlotu jest następująca.
Zaczynając od piątku, byliśmy jako pierwsi na schronisku Zygmuntówka. to znaczy ja , waldi449 i moja dziewczyna aga. Przywitał nas Bogdan z otwartymi ramionami i szerokim uśmiechem.Zalogowaliśmy się w pokoju - w słynnej 13.( Podobno po nocy w tym pokoju rodzi się syn). Zobaczymy za 9 miesięcy. He, he.
Po paru minutach dołączają do nas Satan z Sataneczką. Zaczęło się palenie w kominku bo było strasznie zimno. Przez przegraną grę w marynarza z chłopakami, musiałem nanosić drzewa na opał.
Na rozgrzewkę waldi449 polał wszystkim spirytus. Od tej pory zaczynało być coraz to cieplej.Obrazek

W kominku już się paliło, więc kiełbaski poszły na ruszt. Ich smak był niesamowity. Obrazekhttp://img52.imageshack.us/img52/9650/imgp0253.jpg

Nagle wpada na salę Bogdan czarny jak kominiarz z wiadomością, że zgasło w piecu centralnego ogrzewania.Obrazek

Po pewnym czasie docierają na miejsce olo2333 i paszczak. Zasiadamy wszyscy przy stole po rozdaniu koszulek z logo naszego forum.Obrazek

Oczywiście fotki grupowe obowiązkowe...Obrazek

Oto nasza stronka w wielkiej księdze Zygmuntówki w wykonaniu moim i mojej Agi.Obrazek
Piątkowy wieczór zakończyliśmy około godziny 12.
W sobotę pobudka o godz. 7 rano. Grupa operacyjna olo2333, waldi449 satan, sataneczka ruszają na podbój Wielkiej Sowy. Ja z przyczyny zerwanego paznokcia , z wyprawy musiałem zrezygnować. Popołudniu po godzinie 16 powoli zaczynają się schodzić wszyscy forumowicze.Z miłym zaskoczeniem , niezapowiedzianie dotarł do nas mzak. Od tej pory zaczyna się biesiadowanie i uczta na całego. W ruch idą gitary i śpiewniki...Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
były tańce w samotności..
Obrazek
Obrazek
oraz grupowe
Obrazek
Obrazek
no i oczywiście wspólne zdjęcie.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
na koniec mojej relacji chciałbym podziękować uczestnikom za wspaniałą zabawę i przemiłe towarzystwo :D. do następnego zlotu lub spotkania na szlaku......wszystkie zdjęcia będą do wglądu już w najbliższym czasie..

Awatar użytkownika
chemica
łazik
Posty: 55
Rejestracja: 04-05-2009 18:10
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Postautor: chemica » 10-01-2010 21:02

Kurczę, a ja tak lubię tańczyć. No i było z kim! Nie przeżyję!!! :wink:
"Niepuszczane bąki ulatniają się do mózgu stąd rodzą się posrane pomysły"



Mój fotoplastikon

http://picasaweb.google.com/kamila.chemica

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 10-01-2010 21:17

Ej ej ej! Zgłaszam weto na termin czerwcowy zlotu! W czerwcu to ja znów będę miała sesję i obrone pracy magisterskiej, spotykamy się w MAJU!!! Prawda, studenci? ;) (studenci doktoranccy też :P )

mateuszkz
podróżnik
Posty: 101
Rejestracja: 27-10-2008 11:53
Lokalizacja: Kamieniec Ząbkowicki\Wrocław

Postautor: mateuszkz » 10-01-2010 23:19

Już żałuję, że nie byłem z Wami :( Ja się bronię marzec - kwiecień 8)
Na następnym Zlocie melduję się obowiązkowo :)
http://rallyonline.pl/g.php?1&pg_[search]=autor&pg_[keyword]=Mateja%20Mateusz

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 11-01-2010 03:03

grzesievip3 pisze:była mowa o następnym zlocie i ustalono że odbędzie się w czerwcu.. :D


tego się własnie obawiałem. termin czerwcowy teoretycznie jest fajny - praktycznie, dla osób którzy jeszcze róznymi innymi rzecaami się zajmują, fatalny, bo non stop coś wypada w tym czasie....

Maj byłby znacznie bardziej treściwszy ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Paszczak
podróżnik
Posty: 104
Rejestracja: 06-05-2009 09:15
Lokalizacja: Dresden / Poznań

Postautor: Paszczak » 11-01-2010 09:39

Nadszedł czas kolejnego, trzeciego już zlotu forumowiczów. Termin ustalono na początek stycznia, a jeśli zima, to w śniegu cała! Rzeczywiście, nie można było narzekać na brak białego puchu. Wsiadam więc w samochód, zostawiam je za sobą, te miasta z brudną wodą i jadę przed siebie. To nic, że pada śnieg! To nic, że drogi są niebezpieczne. To nic, że jadącemu przede mną Porsche odpada tylni koło. To nic, że droga trwa zdecydowanie dłużej niż planowałem! Liczy się to, co czeka na mnie na miejscu! Docieram wreszcie na Przełęcz Jugowską. Uwielbiam przełęcze! Jeszcze tylko króciutki odcinek i staję przed drzwiami Zygmuntówki. Więc Leśny Domie, znowu jestem z Tobą, więc Leśny Domie znowu jestem tu! Wita mnie Bogdan i tak patrzę w jego oczy, wiem, że jestem na miejscu, jestem wśród swoich. O cudowna rozmowo! Płyniesz cicha, serdeczna i choć wiele osób widzi się po raz pierwszy łączysz nas jakbyśmy byli starymi znajomymi. Jednak wieczór gdzieś tam z wiatrem ku nocy odpływa i pora już udać się na spoczynek. Zanim mi sen na oczy spłynie, moje myśli szybują przez lufcik... Nie ma Cię w Zygmuntówce, ale wiem, że cały czas jesteśmy razem. Moje serce bije przecież tak samo. Zasypiając mamy świadomość, że razem zbudzimy świt. Z samego rana Bogdan przydzielił mi zadanie, ale obiecanego międzynarodowego certyfikatu rozpalacza kominków niestety nie otrzymałem. Niektórzy muszą pojechać do pracy, jednak pięcioosobowa grupa rusza na szlak! Zima im w twarze śniegiem kurzy, lecz nie poddają się i cały czas idą pod górę, tam gdzie wieje wiatr! Ruszamy w kierunku Koziej Równi. Cały czas przecieramy szlak. Po zdobyciu pierwszego szczytu schodzimy na Kozie Siodło. Rozmowa, która łączyła nas wieczorem rozkwita i dziś, wspinają się słowa, starym znanym szlakiem, aż wreszcie wzrasta potem, słono potem okupiona Wielka Sowa. Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej. Pierwszy raz spotykamy innych turystów. Schodzimy do schroniska Sowa, gdzie raczymy się wybornym pstrągiem. Żółtym szlakiem wracamy na Kozie Siodło i po własnych, lekko już przysypanych śladach wracamy. Gdy docieramy do Zygmuntówki gorąca strawa dymi z sieni, Bogdan z Gusią serwują pierogi, grochówkę, kapuśniak, naleśniki, co dusza zapragnie! Do sali kominkowej dociera coraz więcej uczestników spotkania! Wietrze co w oddali łamiesz nocne drzewa, tylko ty wiesz jak wspaniale nam przebywać razem. Tak wiele nas różni, jednak łączy nas miłość do Sudetów, nie ma więc nieporozumień, niesnasek. Nie istotne jest gdzie kto pracuje, ile zarabia, w co wierzy, ile ma lat! Liczy się, że kochamy góry i że jesteśmy razem! Cała grupa czuje się wspaniale! Nie starcza im dnia, od zmierzchu do rana ciągną się rozmowy. Telefon obwieszcza nam to, o czym wszyscy dobrze wiemy - nieobecny ciałem organizator zlotu nie opuszcza nas duchem. Jest z nami! Cichą nocą tylko jeden dom muzyką bębni, nie ma końca wesołym śpiewom. Co i rusz kolejna osoba przewala się po kątach, upojona mocnymi trunkami. Impreza trwa nadal, jednak jeżeli nie dajesz już rady możesz nawet zasnąć gdzieś w połowie! Coraz więcej osób udaje się na spoczynek... A już następnego dnia siadamy razem do śniadania, "jajca!" wykrzykuje co chwile Bogdan serwując wyborną jajecznicę z wkłądką. Hołdując zasadzie w niedzielę najlepszy ubierz strój zakładamy zlotowe koszulki prezentujące Zygmuntówkę oraz jedną z kóz o wdzięcznych imionach Pusia i Ferdzio. Zdajemy sobie sprawę, że dwoista dróg powrotnych jest tęsknota, nieodwracalna, chociaż odwrócona. Kolejne grupki żegnają się z gospodarzami i ruszają do domów. Wspólnymi siłami odśnieżamy i odladzamy samochody i również zjeżdżamy w doliny. W Dzierżoniowie żegnam się z ostatnimi uczestnikami, lecz jestem spokojny bo wiem, że tam wrócę, wszystko co wielkie w górach zostawiłem. Z całą pewnością za rok za dzień, zabrzmi znów, muzyka między nami. Tam jak dziś, odnajdziemy się, w końcu świata, za rok za dzień.

Bardzo dziękuję wszystkim za wspólnie spędzony czas. Powiedzieć, że było wspaniale to mało. Powyższa relacja powstała tuż po powrocie do Drezna co zajęło mi, bagatela, prawie osiem godzin. Sytuacja na drodze była fatalna, jednak ani trochę nie żałuję, że wybrałem się w tę podróż. Jadąc prawie cały czas słuchałem " W górach jest wszystko co kocham... (Cz. VI)" i dlatego w relacji znalazło się dwadzieścia pięć cytatów z tej płyty. Każda piosenka pojawiła się co najmniej jednokrotnie, kto nie wierzy niech sprawdzi!

PS Uwaga do relacji Grzesia! Ja też byłem w ekipie, która zdobyła Wielką Sowę!

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 929
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 11-01-2010 10:02

No Paszczak pozamiatałeś mnie swoją relacją!! Pełen respekt.
Pozdrawiam :)


Wróć do „Imprezy”