Sudetka Setka 2008

Coś się gdzieś dzieje ciekawego? Jeżeli wiesz o jakiejś imprezie, sam ją organizujesz albo chciałbyś zorganizować - daj znać!
Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 05-06-2008 05:46

No to połowa trasy :P To już będzie za dnia, chociaż pora trochę kryzysowa

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 05-06-2008 07:47

To już będzie za dnia


to nie będzie problemu.
Będzie widać, że lewa odnoga ostro skręca i idzie do góry wydaje się, że do jakiejś posesji. W nocy byłoby gorzej...
Obrazek

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 08-06-2008 23:15

rekonesans zrobiony; niejako przy okazji pragnę wspomnieć, że wlkp powinien zyskać miano cyborga, ponieważ po przejściu maratonu (szedł z plecakiem +- 10 kg) pożegnał nas w Boguszowie Gorcach, pobiegł na autobus i następnego dnia odezwał się z Łysociny, skąd miał zamiar zejść do Kowar...

Co do samej trasy, to na pewno nie można powiedzieć, że jest monotonna - zarówno jeżeli chodzi o krajobrazy (w nocy mniej istotne), jak i nawierzchnię. Szkoda, że w samym maratonie jest sporo asfaltu (Lubomin i później, pomiędzy zejściem z Chełmca a rozdzieleniem się 40 i 100). Pod koniec (od Gorc) ma się wrażenie, że organizatorowi na gwałt zabrakło kilometrów i aż w głowie się kręci od tych rundek w okół Gorc(ów ??) i Boguszowa. Log z GPS-a i dokładniejszy opis zapodam ciut później.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 09-06-2008 07:23

walter02 pisze:z Łysociny, skąd miał zamiar zejść do Kowar...

Z tego, co mi wiadomo, to nie schodził do Kowar, tylko zbiegł... ;)

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 09-06-2008 22:19

walter02 pisze:rekonesans zrobiony; niejako przy okazji pragnę wspomnieć, że wlkp powinien zyskać miano cyborga, ponieważ po przejściu maratonu (szedł z plecakiem +- 10 kg) pożegnał nas w Boguszowie Gorcach, pobiegł na autobus i następnego dnia odezwał się z Łysociny, skąd miał zamiar zejść do Kowar...

No nie przesadzajmy, informacje o wadze mojego plecaka są nieco przesadzone.
Przy okazji chciałbym powiedzieć, że Walter02 to baaardzo fajny gość i miło było Go poznać :D

Apollo pisze:Z tego, co mi wiadomo, to nie schodził do Kowar, tylko zbiegł... Wink

No ta informacja jest już grubo przesadzona. Fakt że już w pobliżu samych Kowar podbiegałem trochę aby zdążyć na PKS, ale i tak spóźniłem się 5 minut. Na całe szczęście PKS spóźnił się 6 minut :wink:

Jeśli chodzi o samą trasę maratonu, to jest dosyć malownicza i co ważniejsze udało nam się ją przejść w limicie czasu, pomimo że miejscami musieliśmy szukać znaków :D
A tutaj trochę fotek z trasy
http://picasaweb.google.pl/kacstan/BoguszWGorce

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 09-06-2008 23:06

mi też bardzo miło było poznać kolegę :D
Okazuje się, że mamy taki sam gust fotograficzny, wiele moich ujęć jest takich samych jak te powyżej, więc nie ma sensu ich dublować.

Ja ze swojej strony wstawiam profil:
Obrazek

uwaga ! odległości na profilu są liczone od końca zabudowań Boguszowa, dlatego są o mniej więcej 1-2 km mniejsze od podanych w oficjalnym opisie trasy, np Chełmiec na profilu jest na około 23km, podczas gdy w oficjalnym opisie jest na 25 km.

oraz zapodaję następujące fotki:

1) problematyczne oznaczenie tuż za Boguszowem (minęliśmy je):
Obrazek

2) nawierzchnia przed zbiegiem do Lubomina (trasa poprowadzona chyba po byłym torowisku - kręciło stopy:) - od około 8 do 9,5 km
Obrazek

3) nawierzchnia ciut za miejscem, gdzie rozchodzą się trasy maratonu i setki -> około 28 km - całkiem fajny żwirek
Obrazek

4) i na zakończenie panorama Karkonoszy z mniej więcej tego samego miejsca:
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 20-06-2008 13:02

Tak sobie przypomniałem, że właśnie równo 20 lat temu, w św. Jana w 1988 r. wyruszyłem po raz pierwszy w 100-kilometrową trasę. Planowałem przejść ze Ślęży do Wójtowic przez Kiełczyn, Pieszyce, Zygmuntówkę, Kalenicę, Zdrojowisko, Nową Rudę, Wambierzyce i Polanicę. Było takie załamanie pogody, że zrezygnowałem między Ścinawką a Wambierzycami. Udało się dopiero dwa tygodnie później. A od 97 roku, pod koniec czerwca już tylko Sudecka Setka :P Jak narazie pogoda prawie jak co roku - nie wiadomo czego się spodziewać. Ja w Boguszowie będę dziś koło 20:30

milva
tramp
Posty: 10
Rejestracja: 01-04-2007 18:26

Postautor: milva » 21-06-2008 05:33

I już po. Biegłam w maratonie więc miałam dużo łatwiej...Na pewno fajnie, że trasa była naprawdę dobrze oznakowana- ciężko było się zgubić, dobrze rozłożone były punkty z napojami.Niepewnie podchodziłam do numerków z chipami, ale okazało się to dobrym rozwiązaniem i nie trzeba było stać w kolejce. Jeden bardzo wielki minus to odcinek trasy do Chełmca i zbieg z niego. Niesamowite kamienie dały mi się we znaki na tych 22-27 km. Zbieg z Chełmca to już w ogóle kosmos- aż się dziwię, że nikt sobie nic nie połamał..chyba nikt.Ogólnie wrażenia bardzo pozytywne, organizatorzy postarali się, tylko te kamienie- masakryczne.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 21-06-2008 09:22

Wszystkim uczestnikom należą się wielkie brawa i gratulacje.
Wyniki Waltera i Wlkpa są oszałamiające; osiągnięcia Wirka nie znam, ale jestem spokojny ;).
Specjalne gratulacje dla Milvy - jedynej forumowej "onej" w Boguszowie! ;)

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 22-06-2008 08:37

Dzięki Apollo, ale z tą rewelacją w moim przypadku to przesada. 6:01 na 42 km to żaden wynik, no chyba że biorąc pod uwagę to że nigdy nie biegałem i zacząłem coś tam trenować dopiero od czterech tygodni :)
Wynik Waltera - 5:07
a Wirka chyba 12:34 na 100 km
Sił starczyło mi do 25km (wierzchołek Chełmca) a potem było już tylko gorzej :(
Super impreza na pewno wrócę tam za rok i już raczej z planami bardziej sportowymi, bo teraz to było totalne szaleństwo :lol:
Po biegu i kilkugodzinnym "odpoczynku" na podłodze sali gimnastycznej poszliśmy z Walterem na metę, aby powitać Wirka kończącego trasę setki. Kiedy przybiegali w pojedynkę kolejni uczestnicy tego królewskiego dystansu czuło sie pewna magię i gdzieś tam w głowie pewnie pojawił się pomysł aby kiedys spróbować.
Od organizatorów dostaliśmy pamiątkowe medale i kilka gadżetów, z których dwa okazały się bardzo przydatne (otwieracz do butelek i ok. półlitrowy bidon) - prawda Walter :wink:

Witaj Milva :)
Może spotkaliśmy sie gdzieś na trasie. Czy to nie przypadkiem Ty rozstawałaś się z kolegą na 31 km, który dalej pobiegł na setkę.

milva
tramp
Posty: 10
Rejestracja: 01-04-2007 18:26

Postautor: milva » 22-06-2008 10:16

oj to chyba nie ja :) Miałam czas 4h59' :) i od Mniszka wędrowałam z kolegą, który miał na sobie koszulkę z maratonu ślężańskiego.zapomniałam spytać go o imię :oops: Bardzo mu dziękuję bo mnie bardzo mobilizował. A może to ktoś z forum :D ?

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 22-06-2008 11:24

Jeżeli to był potężny chłop w czerwonej koszulce, to zdaje się, że kończyłaś maraton z Jackiem Rudym, znanym na forum biegajznami.pl jako Ydur. Biegłem z nim do 31 km. :P

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 22-06-2008 12:32

wlkp pisze:Dzięki Apollo, ale z tą rewelacją w moim przypadku to przesada. 6:01 na 42 km to żaden wynik, no chyba że biorąc pod uwagę to że nigdy nie biegałem i zacząłem coś tam trenować dopiero od czterech tygodni :)

Właśnie to miałem na myśli. Te 4 tygodnie.
Ważne jest porównywanie się z innymi, ale jeszcze ważniejsze przyjęcie za punkt odniesienia swoich wcześniejszych wyczynów.

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 22-06-2008 13:09

potwierdzam; półlitrowy bidon to dobry gadżet, no mógłby być trochę większy, bo na jeden raz warka strong nie wchodzi... może jakbym uważniej przelewać, w każdym razie podróż koleją była wolna od przygód, jakie kiedyś mieliśmy z apollem :lol:

to w takim razie to właśnie Ydur minął mnie na tym szutrze przed Gorcami, a milva pewnie wcześniej, prawdopodobnie na asfalcie po Lubominku, tam minęła mnie grupa osób...

następnym razem proponuję wzorem kolegów z biegajznami zapodać sobie gdzieś na wdzianku z nasze logo, cobyśmy się mieli szansę rozpoznać na trasie.
Obrazek

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 22-06-2008 20:00

Od lewej: Wirek, Wlkp, Walter
[img][img]http://img242.imageshack.us/img242/5883/dscf5519vh4.th.jpg[/img][/img]
Koledzy z biegajznami. Od lewej: Gudos i Rocha, znani z ubiegłorocznego Przejścia wokół Kotliny Jeleniogórskiej, GiganT i Ydur
[img][img]http://img58.imageshack.us/img58/3521/dscf5529vc2.th.jpg[/img][/img]
Trasa nie straciła nic ze swoich walorów turystycznych, za to zyskała wiele ze strony sportowej. W efekcie najlepsi poprawili rekord imprezy o ponad godzinę, a ja moją życiówkę na setce terenowej o 50 minut. Jest na pewno mniej asfaltu, mniej chodzenia po osiedlach, dzięki czemu jest mniej ujadania psów. Ubyło długich monotonnych podejść, typu Lesista z Grzęd, czy Włostowa i Suchawa. Trasę wyznakowano doskonale. Nie miałem miejsca, w którym musiałbym się zastanawiać gdzie iść dalej. Opieka na trasie również znakomita. Po raz pierwszy trafiłem na północną stronę Trójgarbu, tam gdzie nie przebiegają żadne znakowane szlaki. Trasa między 55 a 63 kilometrem prowadziła wśród ścian zlepieńcowych, których się tam w ogóle nie spodziewałem. Żałuję, że byłem tam o dość wczesnej porze i w szarówce porannej nie bardzo dało się cokolwiek sfotografować. Aparat tak poza tym, nie wiele mi się w trasie przydał. Muszę sobie na spokojnie zaplanować wycieczkę w masyw Trójgarbu, bo go chyba dotychczas stanowczo krajoznawczo niedoceniałem. Po 15:00 rozpoczęła się ceremonia dekoracji. Oczywiście oficjele, sponsorzy itp. A na koniec losowanie nagród od sponsorów. Były bidony, camelbagi, paski biodrowe itp. Ostatnia nagroda jest zawsze nieco obfitsza: bidon, energowit w proszku, czołóweczka i MP-4. Wylosowano mój numer :P


Wróć do „Imprezy”