Przejście dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
kto się wybiera? (Wirek - Ciebie nie pytam, bo wiadomo, że idziesz i pewnie dojdziesz jeszcze szybciej, niż za ostatnim razem
)
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
wirek pisze:Nie planuję się wysilać, bo się umówiłem z innymi kolegami, że oczekując na zamknięcie imprezy wystartujemy jeszcze w "Lawinie"
Ty to masz zdrowie
ale taki marszozbieg chyba nie jest aż tak wymagający fizycznie (oczywiście biorąc pod uwagę normalne warunki, a nie uczestnictwo po 34 godzinnym marszu
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
okej, ja już wysłałem zgłoszenie i kasę
którego w końcu jest Lawina?
na http://lawina.szkolagorska.com/ podane jest, że 20 września...
wirek pisze:Nie planuję się wysilać, bo się umówiłem z innymi kolegami, że oczekując na zamknięcie imprezy wystartujemy jeszcze w "Lawinie"
którego w końcu jest Lawina?
na http://lawina.szkolagorska.com/ podane jest, że 20 września...
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
4 lipca zrobiłem rekonesans na części trasy Przejścia biegnącej przez Góry Kaczawskie, a dokładnie z Janowic Wielkich do Perły Zachodu. Początkowo nie ma problemów z oznakowaniem trasy. Zielonym szlakiem wchodzimy na Różankę i czarnym schodzimy do Radomierza. Chociaż tu pojawiają się pierwsze wątpliwości. Bo na mapie
http://przejsciekotliny.pl/images/stories/mapa/kotlina2008.jpg
zamieszczonej na stronie Przejścia jako zejście z Różanki jest zaznaczona granica między gminami zamiast czarnego szlaku. Podejrzewam jednak, że jest to błąd w zaznaczeniu na mapie, bo nie sądzę aby organizatorzy zafundowali tutaj uczestnikom niepotrzebne chaszczowanie, kiedy obok jest wygodny szlak.
Teraz kiedy od Radomierza zaczynamy wędrować niebieskim szlakiem w kierunku Barańca z oznakowaniem jest już gorzej. Dosyć mylące są niebieskie strzałki na drzewie na skraju łąki powyżej Radomierza. Dzieki nim „udało mi się” nie trafić na wierzchołek Dudziarza i obszedłem go z prawej strony trafiając jednak na szlak schodzący z Dudziarza. Dalej pojawiały się i znikały niebieskie znaki i tak aż do Barańca. Potem oznakowanie zdecydowanie się poprawia. Jednak cały czas trzeba być czyjnym, bo niedaleko za ruinami folwarku szlak nagle skręca w prawo a nie bardzo widać gdzie by można przejść. Trzeba odszukać w lesie zarośniętą drogę.
Dalej aż na Okole bez przeszkód. Na wierzchołku znowu chaszczowanie i zejście przez gęsty młodnik świerkowy. Tutaj znowu wątpliwość, bo na wspomnianej mapie jest zaznaczone jakoby trasa omijała sam wierzchołek. Pewnie wszystkie wątpliwości zostana wyjaśnione na starcie (miejmy nadzieję). Tymczasem schodzimy do Chrośnicy. Po wyjściu z lasu idziemy przez łąkę i gdy dochodzimy do pierwszych zabudowań trasa robi się dosyć nieprzyjemna. Zejście aż do kościoła biegnie kamienistą ścieżką porośniętą jeżynami, pokrzywami, dziką różą i całym zielnikiem innych chwastów. Teraz w nagrodę za dotychczasowe trudy idziemy wygodną drogą przez Grapę aż na Górę Szybowcową, porzucając w połowie podejścia na Grapę niebieski szlak. No i znowu czeka nas chaszczowanie z Góry Szybowcowej do Jeżowa Sudeckiego. Ja zszedłem całkowicie zarośniętą drogą wzdłuż słupów linii telefonicznej, ale nie wiem czy to jest najlepszy wariant. Przechodzimy przez Jeżów Sudecki, skręcamy w szosę prowadzącą do Siedlęcina i teraz w jakiś magiczny sposób trzeba trafić przez Górę Gapy na kładkę przechodzącą przez Bóbr do Perły Zachodu (czy smrodu, jak kto woli). Skręciłem w drogę koło strzelnicy, za strzelnicą w prawo i podmokłą drogą doszedłem aż do młodej brzeziny. Za brzeziną poszedłem jakąś dróżką w prawo, która po chwili się skończyła i zszedłem na w kierunku rzeki. Tutaj poszedłem ścieżką w stronę kładki, ale po pewnym czasie ścieżka się skończyła i drogę zatarasowały mi wysokie skały. Nie chciałem już ryzykować chaszczowania w ciemnościach nad tymi skałami (było kilkanaście minut przed 23) i poszedłem ścieżką wzdłuż rzeki do najbliższego mostu w Jeleniej Górze. Po przekroczeniu rzeki poszedłem do schroniska wygodną już drogą, gdzie ok. 1:20 obudziłem śpiącego już Apolla. Nadłożyłem w ten sposób sporo kilometrów do planowanej trasy, ale dotarłem za to bezpiecznie na miejsce. Rano poszedłem sprawdzić, w którym miejscu byłem poprzedniego dnia i jak się okazało, nie było to dalej niż 300m od kładki
Rekonesans spełnił swoje zadanie, jeśli chodzi o przygotowanie do Przejścia. Zaznajomiłem się z trasą, oswoiłem się z nocną wędrówką w nieznanym terenie, przyzwyczaiłem się do chodzenia w deszczu (na początku trasy przez trzy godziny padało), moje łydki uodporniły się na jeżyny i pokrzywy, no i przeszedłem sporo kilometrów łącznie z wyprawą GGS, która wraz z Apollo uskuteczniliśmy w sobotę i niedzielę.
Tak że na Przejściu powinno być dobrze
A tu trochę fotek z rekonesansu http://picasaweb.google.com/kacstan/GRyKaczawskie
http://przejsciekotliny.pl/images/stories/mapa/kotlina2008.jpg
zamieszczonej na stronie Przejścia jako zejście z Różanki jest zaznaczona granica między gminami zamiast czarnego szlaku. Podejrzewam jednak, że jest to błąd w zaznaczeniu na mapie, bo nie sądzę aby organizatorzy zafundowali tutaj uczestnikom niepotrzebne chaszczowanie, kiedy obok jest wygodny szlak.
Teraz kiedy od Radomierza zaczynamy wędrować niebieskim szlakiem w kierunku Barańca z oznakowaniem jest już gorzej. Dosyć mylące są niebieskie strzałki na drzewie na skraju łąki powyżej Radomierza. Dzieki nim „udało mi się” nie trafić na wierzchołek Dudziarza i obszedłem go z prawej strony trafiając jednak na szlak schodzący z Dudziarza. Dalej pojawiały się i znikały niebieskie znaki i tak aż do Barańca. Potem oznakowanie zdecydowanie się poprawia. Jednak cały czas trzeba być czyjnym, bo niedaleko za ruinami folwarku szlak nagle skręca w prawo a nie bardzo widać gdzie by można przejść. Trzeba odszukać w lesie zarośniętą drogę.
Dalej aż na Okole bez przeszkód. Na wierzchołku znowu chaszczowanie i zejście przez gęsty młodnik świerkowy. Tutaj znowu wątpliwość, bo na wspomnianej mapie jest zaznaczone jakoby trasa omijała sam wierzchołek. Pewnie wszystkie wątpliwości zostana wyjaśnione na starcie (miejmy nadzieję). Tymczasem schodzimy do Chrośnicy. Po wyjściu z lasu idziemy przez łąkę i gdy dochodzimy do pierwszych zabudowań trasa robi się dosyć nieprzyjemna. Zejście aż do kościoła biegnie kamienistą ścieżką porośniętą jeżynami, pokrzywami, dziką różą i całym zielnikiem innych chwastów. Teraz w nagrodę za dotychczasowe trudy idziemy wygodną drogą przez Grapę aż na Górę Szybowcową, porzucając w połowie podejścia na Grapę niebieski szlak. No i znowu czeka nas chaszczowanie z Góry Szybowcowej do Jeżowa Sudeckiego. Ja zszedłem całkowicie zarośniętą drogą wzdłuż słupów linii telefonicznej, ale nie wiem czy to jest najlepszy wariant. Przechodzimy przez Jeżów Sudecki, skręcamy w szosę prowadzącą do Siedlęcina i teraz w jakiś magiczny sposób trzeba trafić przez Górę Gapy na kładkę przechodzącą przez Bóbr do Perły Zachodu (czy smrodu, jak kto woli). Skręciłem w drogę koło strzelnicy, za strzelnicą w prawo i podmokłą drogą doszedłem aż do młodej brzeziny. Za brzeziną poszedłem jakąś dróżką w prawo, która po chwili się skończyła i zszedłem na w kierunku rzeki. Tutaj poszedłem ścieżką w stronę kładki, ale po pewnym czasie ścieżka się skończyła i drogę zatarasowały mi wysokie skały. Nie chciałem już ryzykować chaszczowania w ciemnościach nad tymi skałami (było kilkanaście minut przed 23) i poszedłem ścieżką wzdłuż rzeki do najbliższego mostu w Jeleniej Górze. Po przekroczeniu rzeki poszedłem do schroniska wygodną już drogą, gdzie ok. 1:20 obudziłem śpiącego już Apolla. Nadłożyłem w ten sposób sporo kilometrów do planowanej trasy, ale dotarłem za to bezpiecznie na miejsce. Rano poszedłem sprawdzić, w którym miejscu byłem poprzedniego dnia i jak się okazało, nie było to dalej niż 300m od kładki
Rekonesans spełnił swoje zadanie, jeśli chodzi o przygotowanie do Przejścia. Zaznajomiłem się z trasą, oswoiłem się z nocną wędrówką w nieznanym terenie, przyzwyczaiłem się do chodzenia w deszczu (na początku trasy przez trzy godziny padało), moje łydki uodporniły się na jeżyny i pokrzywy, no i przeszedłem sporo kilometrów łącznie z wyprawą GGS, która wraz z Apollo uskuteczniliśmy w sobotę i niedzielę.
Tak że na Przejściu powinno być dobrze
A tu trochę fotek z rekonesansu http://picasaweb.google.com/kacstan/GRyKaczawskie
Jak pamiętam wydarzenia z zeszłego roku, to okolice Przeł. Radomierskiej były wielkim placem budowy. Nie zauważyłem tej drogi wiejskiej, którą powinien iść czarny szlak. Weszliśmy na świeży asfalt i przeszliśmy nim do niebieskiego szlaku. W masyw Dudziarza też weszliśmy jakoś bez historii. Dopiero dalej, na drogach rozjechanych przez drwali zaczęły się problemy ze szlakiem. Potem problemy mieliśmy dopiero przed Perłą i przy Godziszu
w ostatnich Sudetach (nie pamiętam, jaki to numer był/jest) była reklama/ogłoszenie Przejścia dookoła Kotliny Jeleniogórskiej
wyposażona została w dwa zdjęcia - jedno najstarszego uczestnika, a drugie Wirka i spółki - rekordzistów trasy
gratulacje!
wyposażona została w dwa zdjęcia - jedno najstarszego uczestnika, a drugie Wirka i spółki - rekordzistów trasy
gratulacje!
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
Dziękuję, dziękuję. Reklama jest w każdym numerze, bo to impreza pod patronatem "Sudetów". Rekordzistami nie jesteśmy, ponieważ nie jest to impreza sportowa i rekordów nikt nie rejestruje, ani się na ich ustanawianie nie nastawia. Po prostu, w ubiegłym roku przeszliśmy najszybciej, bo na taki czas nas było stać i taką przyjęliśmy taktykę. 
jeśli ktoś się niepokoi o swoje uczestnictwo to może sprawdzić, czy jest uwzględniony na liście: http://przejsciekotliny.pl/content/view/36/30/ 
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be