Sudetka Setka 2008
Nie no chłopaki, jesteście twardołydymi wymiataczami
ja teoretycznie powinnam mieć bieganie w genach po tacie, który był lekkoatletą, ale jakoś u mnie przekłada się to na łażenie po górach i pływanie no i jazdę konną 
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
Dzięki kolegom z Wałbrzycha, jest do obejrzenia materiał z telewizji: http://www.sudety-travel.pl/2008/06/24/relacja-xx-sudecka-setka/
Znalazłem siebie, mignął mi Wlkp
Znalazłem siebie, mignął mi Wlkp
I jeszcze galeria zdjęć u Marka Swobody
http://www.marekswoboda.webd.pl/images/SudeckaSetka2008/index.html
http://www.marekswoboda.webd.pl/images/SudeckaSetka2008/index.html
No i po XXI Sudeckiej Setce 2009. Pokonałem 100 km w czasie 13h24m, co dało mi 26. miejsce. Wynik taki sobie, bo jestem w trakcie wychodzenia ze skręcenia kostki. Nie zakładam nowego tematu, jako że impreza przestała być turystyczna. Organizatorzy nałożyli limit 12 godzin na pokonanie dystansu 72 km, czyli trzeba utrzymać średnie tempo 6 km/h - bez truchtania niestety się nie da. Tak więc "plecakowcy" w jeansach, wibramach i koszulach w kratę na dystans 100 km nie powinni się wybierać
W nocnym maratonie jeszcze można startować jak najbardziej turystycznie. Pogoda dopisała. Przez moment, krótko po starcie, wydawało się że będzie padać bo widziałem krople w świetle latarki, ale po chwili się pokazało pięknie rozgwieżdżone niebo. W niedzielę pogoda też była śliczna. Trasa, mimo że łatwiejsza od tych z lat ubiegłych, zdecydowanie mi się nie podoba, bo jest sporo kluczenia po leśnych duktach. Taka mało turystyczna - schodziłem sporą część Trójgarbu, ale co i gdzie widziałem to nie mogę na mapie pokazać. Ale za to sporą część trasy mogłem pokonać truchtem. Mam nadzieję, że organizatorzy zauważą, że idą w trochę nie tą stronę, w którą "Setka" się powinna rozwijać, bo nie przysporzy im to uczestników.
No i mój czternasty start w Sudeckiej Setce mogę uznać za zaliczony. Nie udało się złamać 13-tu godzin, ale 13:06 też cieszy. Pogoda, wbrew moim obawom dopisała. Całą noc było pogodnie i przyjemnie chłodno. W dzień słonecznie, a lekki wiatr zapewniał komfort cieplny. Nawet na Trójgarbie trasa nie była rozmięknięta, czego się najbardziej obawiałem. Ogólnie impreza udana i kto nie skorzystał, a chciał się sprawdzić na długim dystansie, to niech żałuje. Chodzą słuchy, że ponoć przyszłoroczna edycja odbędzie się na trasie z 2005 roku, którą bardzo lubiłem jako wybitnie turystyczną
Walter wystartował w maratonie i też, jak zauważyłem w wynikach, ukończył w granicach 5 godzin
Gratulacje Twardołdyny Wirku! Ja wczoraj 4 km przebiegłam i to mi starczy
(jutro znów 4 przebiegnę
)
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
