Wędrowniczek pisze:Tak sie zastanawiam (co prawda od tego jest regulamin) czy to jeszcze jest "Przejście Kotliny" czy już przebiegnięcie.
To było absolutnie przejście, no może z podbieganiem

Informacje o tym, że biegliśmy są zdecydowanie przesadzone i służyły chyba tylko budowaniu nastroju. Co prawda ja i Radek znamy się z biegajznami.pl. Artur jest alpinistą i cyklistą górskim. Rafał, który szedł z nami i wycofał się na Różance również jest czynnym długodystansowcem. Podobnie czwarty na mecie Piotrek z Bydgoszczy, który spóźnił się 2 godziny na start i samotnie nadrabiał zaległości, jest naszym kolegą z biegajznami.pl i triatlonistą. Widać, że osoby które pokonały tą trasę nie prowadzą siedzącego trybu życia. To przejście nie jest imprezą biegową. Wbrew pozorom, jak dla mnie, to tylko Równia pod Śnieżką nadawałaby się do biegania nocą, no i może okolice "Stanisława". Poza tym, jak sam oceniam, w Sudeckiej Setce przebiegam może ze 40 km. Różnica między tymi imprezami jest kolosalna. "Setka" jest sportowa, organizatorzy dają świetną opiekę, ułatwiają nawigację. "Przejście" jest na prawdę turystyczne i wymaga sporo samodzielności. Gdybym spróbował pokonać ten dystans w stylu "Sudeckiej Setki", padłbym pewnie na Różance albo na Kapeli. Moim zdaniem sukces, czyli pokonanie dystansu w limicie czasu, daje jednostajny marsz bez zalegania w trawie. A przy 145 km pokus jest wiele.