z wielu pieców sie jadlo pulpe ;)

Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką
Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

z wielu pieców sie jadlo pulpe ;)

Postautor: buba » 08-09-2006 21:36

czlowiek nie tylko gorami zyje i na szlakach i biwakach, w chatkach i schroniskach czesto mysli o jedzeniu ;) kazdy ma swoja ulubiona potrawe gorska. Moja np jest pulpa.
Dla niewtajemniczonych to ryz(makaron, kasza itp) ser zolty, kukurydza, fasolka, cebula, czosnek, koncentrat pomidorowy, kielbaska, moga byc tez grzybki zbierane na szlaku (maslaki,itp ) oczywiscie gotowana na ognisku zawsze jakis wegielek do srodka wpadnie ;)

Wiec na potwierdzenie tej tezy ponizej troche zdjec z przygotowan i konsumpcji pulp wszelakich- gorskich i nizinnych a nawet miejskich- bo czasem warto kawalek gor zabrac ze soba do domu :) a moze wy tez macie jakes zdjecia zwiazane z gorskim jedzeniem?????


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek

Obrazek


Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 10-09-2006 22:53

Niestety, zdjęciami nie dysponuję, ale pewnym wspomnieniem ;). Cztery lata temu w Pieninach zatrzymałem się w schronisku w Sromowcach Niżnych. Miałem zostać tam dwa dni, ale - ze względu na kuchnię - spałem 4 doby. Cał czas jadłem kwaśnicę, po dwie porcje.
Kwaśnica - ughhh - miała swoją "ciemną stronę", ale za to jak smakowała :D.

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 13-09-2006 11:39

o wlasnie znalazlam tekst piosenki o pulpie ktora kiedys ulozylismy ze znajomymi ;)

tutul byl wlasnie "mea pulpa" a spiewalo sie na melodie "puszkina" okudzawy ;)

co bylo nie wroci i szaty rozdzierac by prozno
no coz kazda pulpa ma wlasny aromat i smak
a przeciez mi zal ze w kociolku juz dno wydrapane
tak chetnie bym znow choc lyzeczke tej pulpy dzis zjadl

dzis nie musimy o pulpe sie bic nad kociolkiem
i tyle jest piw i gitary unosza nas w dal
a przeciez mi zal ze w kociolku nie dymi juz pulpa
i nie ma juz pulp i nie bedzie juz nigdy a zal

no coz nie na darmo nieslismy te groszki cebule
i wszystko juz jest: dach bacowki, ognisko i spiew
a przeciez mi zal, ze nad ogniem nie wisi kociolek
i jakos tak jest, ze na dnie nie przypala sie nic

co bylo nie wroci, wychodze wieczorem z bacowki
i nagle spojrzalem na ogien i ech co za gosc!
skrza iskry, deszcz gwiazd, nowa pulpa nad ogniem gotuje sie
i glowe bym dal, ze na dnie nie zostanie juz nic

Awatar użytkownika
enkeli
tramp
Posty: 16
Rejestracja: 10-03-2006 23:32
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: enkeli » 02-10-2006 21:14

Dla mnie takim żarciem kojarzącym się z górami i głównie tam konsumowanym jest chlebek traperski (przez moich znajomych zwany "kupą na patyku" :wink: albo po prostu chlebkiem z ogniska, spotkałam się też z określeniem tego specjału mianem podpłomyka). Najlepiej smakuje z dżemem produkcji mojego dziadka 8) albo w razie jego braku z jakimkolwiek innym. Jak znajdę jakieś fotki to też tu wrzucę:).


Wróć do „Hyde Park”