reklama?

Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką
azja
wędrowiec
Posty: 412
Rejestracja: 27-11-2007 10:27
Lokalizacja: UĆ

Re: Wałbrzych

Postautor: azja » 23-08-2010 16:18

buba1 pisze:
azja pisze:Wyrąbali mnie z kolejki bo oni stoją po bilet na pociąg który zaraz przyjedzie a ja z dzieckiem to nie ważny bo stoję i się pytam o której mam do Kłodzka jakiś pociąg.


nie wiem czy dobrze zrozumialam sytuacje ktora przedstawiasz ale jak dla mnie to logiczne ze pierwszenstwo maja w kolejce ci ktorzy kupuja bilet na pociag ktory zaraz odjedzie niz ktos kto chce zapytac o pociag na jutro rano..

wiele razy mialam sytuacje ze moj pociag odjezdza za 5 min, a przede mna ktos pol godziny kupuje bilet dla 10 osob na za dwa tygodnie ...
Płacę za ten cholerny bilet stoję jak wszyscy w kolejce i chcę wiedzieć a to że informacji nie potrafią otworzyć to ich broszka.Na rozkładzie nic nie ma.Jakoś całe życie ja potrafię przyjść na stację na tyle wcześnie żeby bilet kupić spokojnie a nie w ścisku i nerwach bo nie zdążę.A co do miasta wcześniej tam byłem no w latach 80 i było jakoś fajniej i lepiej.Szkoda gadać trochę zobaczyłem i będę go od teraz unikał jak ognia.

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 23-08-2010 20:19

buba1 pisze: to jest wlasnie klimat walbrzycha ktory bardzo lubie!
dodatkowym czynnikiem tego klimatu jest zycie, plynace jakby troche wolniej, bez pospiechu, ktory jest np. na codzien w takim wroclawiu i niestety coraz bardziej wkracza i do olawy, ze jak idziesz chodnikiem czy schodami to malo cie nie zatratuja ludzie ktorzy gdzies biegna.. ze na swiatlach trzeba uwazac zeby cie nie rozjechali bo kazdy chce przejechac na "poznym zoltym" i byc 5 min do przodu...w walbrzychu nie czulam tego poczucia nerwowosci, ze ludziom sie tak potwornie wszedzie spieszy..

"menelami" rowniez nie pogardzam... to ze ktos pije wyskokowe trunki pod sklepem nie przekresla go w moich oczach jako czlowieka.. wiele razy z takim kims mozna lepiej sobie pogadac niz z "ludzmi sukcesu" ktorzy w pogoni miedzy praca a pozyskiwaniem kolejnych dobr materialnych nie maja czasu i ochoty przystanac i chwile sie nad soba zastanowic..

wole zruinowane kamienice niz kolejne markety i galerie wciskane bez ladu i skladu w kazda wolna przestrzen, wole stare zarosniete budynki i majaczace zza lasu kominy
niz kolejne osiedla mieszkaniowe-getta, otaczane murami i budkami strazniczymi, ktore jak grzyby po deszczu pojawiaja sie w tych "rozwijajacych sie" miastach...

moze w mojej ocenie walbrzycha jest tez duza doza sentymentu... bardzo on przypomina bytom- moje rodzinne miasto... z tym ze wokol bytomia nie bylo pieknych gor i wsi tylko kolejne miasta...

za kilka lat olawa moze sie przestanie nadawac do mieszkania.. wiele razy myslelismy gdzie sie wtedy wyniesc.. nie ukrywam ze myslalam rowniez o walbrzychu..


Pomijając supermarkety, strzeżone osiedla, kamery na blokowiskach i to inne o czym piszesz... a nie podobałoby Ci się zadbany, w sensie czysty z odremontowanymi kamienicami, drogami, chodnikami Wałbrzych? Który byłby "perełką", "bramą" dla turystki po okolicznych, wspaniałych górach?

Wiesz Buba, też zdarza mi się czasami sączyć wino z menelami, rozmawiać z nimi, ale kiedy jest ich nadmiar w jednym miejscu to już moim zdaniem jest "nie halo".
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4996
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 23-08-2010 21:31

Raubritter pisze:[
Pomijając supermarkety, strzeżone osiedla, kamery na blokowiskach i to inne o czym piszesz... a nie podobałoby Ci się zadbany, w sensie czysty z odremontowanymi kamienicami, drogami, chodnikami Wałbrzych? Który byłby "perełką", "bramą" dla turystki po okolicznych, wspaniałych górach?
".


nie wiem... chyba nie... nie wierze w jedno bez drugiego.. taki jest swiat..."zadbany i czysty" pociaga za soba za jakis czas "strzezony" ...i gory za taka brama niedlugo przestaly by byc wspaniale...

odremontowane miasto "perelka" zaraz sciaga ludzi- turystyczna stonke, inwestorow, chetnych nowobogackich aby tam zamieszkac i sie budowac...remonty nie koncza sie na starowce, kamieniczkach i chodnikach w centrum, zwykle nie koncza na ratowaniu zabytkow, takie miasto zaczyna wyciagac swoje macki w okoliczne gory, niegdys dzikie i zapomniane doliny obrastaja domkami jednorodzinnymi i pensjonatami, za budowa domow idzie budowa plotow ograniczajacych dostepu w lesne sciezki, na dawne gruntowe drogi wkracza asfalt a na pelne kwiatow polne sciezki kostka bauma.. a bogaci ludzie ktorzy sie tam sciagneli musza miec gdzie kupowac- wiec myk markecik jeden i drugi... i ekspansja zarazy sieje sie dalej i dalej...

taki obraz "rozwoju" swiata mozna lubic lub nie... ja nie lubie..

stasiuk w ktorejs swojej ksiazce pisal ze nie przepada za zachodnia europa gdzie wszytsko jest odnowione bo tam jest "brak pekniec w krajobrazie za ktore mozna sie zaczepic wyobraznia". W walbrzychu jest sie za co zaczepic ;)

a coraz mniej takich miejsc u nas..


chyba wole zapomniany walbrzych gdzie zaczepiaja mnie na ulicy menele ze chca 5 zl na wino a w koncu sie tak konczy ze to oni stawiaja nam niz "perelkowaty" paczkow gdzie na kazdym kroku rzucaja sie miejscowi zeby oprowadzic po zabytkach, opowiedziec legende czy zaniesc bagaze do hotelu , oczywiscie wszytsko za gruba kase.. a znalezienie bezplatnego parkingu graniczy z cudem.. bo kazdy wie ze turysta przybywajacy do "perelki" jest po to aby go zlupic...

jakos wole miejsca "w ktorych nic nie ma"

Raubritter pisze:[
Wiesz Buba, też zdarza mi się czasami sączyć wino z menelami, rozmawiać z nimi, ale kiedy jest ich nadmiar w jednym miejscu to już moim zdaniem jest "nie halo".


to racja, wszytsko "co za duzo to nie zdrowo" :D


Wróć do „Hyde Park”