Z wczorajszych "Faktów" TVP Wrocław
"Domy przysłupowe na Dolnym Śląsku popadają w ruinę. „Bez rządowej pomocy część liczących po 300 lat budynków przestanie istnieć” – alarmują ich właściciele i skarżą się, że państwo o nich zapomniało.
W Bogatyni jest aż 160 domów przysłupowych. Większość z nich w czasie powodzi w 2010 roku została zniszczona. Wówczas wszyscy deklarowali pomoc przy ich odbudowie. Skończyło się na obietnicach – żali się Elżbieta Lech ze Stowarzyszenia Miłośników Domów Przysłupowych i dodaje: Jesteśmy zawiedzeni postawą urzędników i ministerstwa, wpłynęło 10 wniosków, 4 może dostaną pieniądze.
Właściciele domów przysłupowych walczą o milion złotych. Ile pieniędzy otrzymają i ile domów uda się wyremontować okaże się już jutro na sesji sejmiku wojewódzkiego. Szanse mają jednak niewielkie, bo do rozdysponowania urząd ma w tym roku 5 mln zł, a konkurencja jest ogromna. W tym roku otrzymaliśmy takich wniosków 298 na kwotę ponad 31 mln zł, a to oznacza, że część z tych wniosków nie może być zrealizowana – informuje Jarosław Perduta z Urzędu Marszałkowskiego.
O tym, że właśnie takie domy warto ratować wiedzą Zuzanna i Adam Mogielniccy. Ich budynek po powodzi został poważnie uszkodzony, ale dzięki ich determinacji został rozebrany i przeniesiony w inne miejsce – nie stoi już nad rzeką, ale kilkaset metrów dalej – na wzgórzu.
Wyremontowany dom przysłupowy może być też atrakcją turystyczną. Pani Ewelina Woźniak z remontem zmagała się 3 lata. Pani Ewelina nie żałuje ani jednej godziny poświęconej na renowację. W budynku powstał mały pensjonat, a jego właścicielka nie narzeka na brak chętnych, którzy chcieli by tu nocować.
Domy przysłupowe znajdują się jedynie na terenie Łużyc po polskiej i niemieckiej stronie. W naszym kraju jest ich około 600. Dwie trzecie nadają się do kapitalnego remontu."
http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... e/14548755
Ratujmy domy przysłupowe
Na pocieszenie mieszkańcom zacytuję komunikat Ministerstwa KiDN:
(za wp.pl)
Myślę, że duma mieszkańców z rosnącej Świątyni zrekompensuje świadomość walących się domów.
W ramach Programu Ministra Rozwój Infrastruktury Kultury, Priorytet Infrastruktura kultury 6 mln zł przyznano w tym roku na budowę ekspozycji głównej Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Beneficjentem była archidiecezja warszawska. Natomiast w procedurze odwoławczej dofinansowanie w wysokości 200 tys. zł otrzymał wniosek innego beneficjenta - Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego pod nazwą 'Prace merytoryczne nad ekspozycją główną Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego - etap III', złożony do Programu Dziedzictwo Kulturowe, Priorytet Wspieranie Działań Muzealnych
(za wp.pl)
Myślę, że duma mieszkańców z rosnącej Świątyni zrekompensuje świadomość walących się domów.
apollo pisze:Na pocieszenie mieszkańcom zacytuję komunikat Ministerstwa KiDN:W ramach Programu Ministra Rozwój Infrastruktury Kultury, Priorytet Infrastruktura kultury 6 mln zł przyznano w tym roku na budowę ekspozycji głównej Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Beneficjentem była archidiecezja warszawska. Natomiast w procedurze odwoławczej dofinansowanie w wysokości 200 tys. zł otrzymał wniosek innego beneficjenta - Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego pod nazwą 'Prace merytoryczne nad ekspozycją główną Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego - etap III', złożony do Programu Dziedzictwo Kulturowe, Priorytet Wspieranie Działań Muzealnych
(za wp.pl)
Myślę, że duma mieszkańców z rosnącej Świątyni zrekompensuje świadomość walących się domów.
Jako historyk uczyniłbym raczej pewną refleksję historiozoficzną
Na wzniesienie wiadomej świątyni od deklaracji do realizacji przyszło czekać ponad dwieście lat. Mieszkańcy Bogatyni powinni się więc uzbroić w cierpliwość - może ich prapraprapraprapraprawnuki doczekają się realizacji obietnicy. Obawiam się jednak, że domy przysłupowe mogą nie okazać się aż tak cierpliwe...
Istnieje też inna analogia. Osoba odpowiedzialna za przyznanie dotacji na remont może odpowiedzieć niczym pruska administracja na zgłoszone po śmierci króla Prus Fryderyka II roszczenie osoby, która miała uratować monarchę przed pojmaniem do niewoli przez Austriaków po ucieczce Fryderyka z pola bitwy pod Małujowicami, za co Fryderyk obiecał tą osobę wynagrodzić. Odpowiedź brzmiała: "Jeżeli król obiecał, to na pewno dał, jeżeli zaś nie dał, znaczy, że nie obiecał".
TVP Wrocław pisze:Domy przysłupowe znajdują się jedynie na terenie Łużyc po polskiej i niemieckiej stronie. W naszym kraju jest ich około 600. Dwie trzecie nadają się do kapitalnego remontu.
To akurat nie jest prawdą, gdyż konstrukcję przysłupową można napotkać w granicach Polski także w Małopolsce (okolice Krakowa i Łańcuta), nie wspominając oczywiście o Śląsku (w tym Dolnym). Poza granicami naszego kraju zwarty obszar występowania budownictwa przysłupowego obejmuje poza Łużycami także Turyngię, południową Brandenburgię, Górną Saksonię i oczywiście północne i zachodnie Czechy. Konstrukcja przysłupowa nie jest tożsama z architekturą łużycką.
Co oczywiście nie oznacza, że nie należy chronić budownictwa łużyckiego w Polsce. Wręcz przeciwnie. Szczególnie Bogatynia zasługuje na szczególną opiekę, stanowiąc nie tylko największe skupisko przysłupowych domów łużyckich w granicach Polski, ale także w ogóle jedno z największych skupień drewnianej architektury ludowej w Polsce. Dzisiaj mało kto odwiedza Bogatynię w celach turystycznych, a mogłaby to być duża atrakcja, perełka, tak jak po niemieckiej stronie turystów przyciągają pięknie odrestaurowane skupiska domów w Obercunnersdorfie, Großschönau czy Waltersdorfie.