Panika w Polsce w związku z wymianą dowodów osobistych

Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-01-2008 09:02

Pudelek pisze:no tak, ale jeśli ktoś jednak zdał egzamin na prawo jazdy i posiada już dokument stwierdzający tożsamość to po kiego grzyba mu drugi? oprócz oczywiście nabijania kasy za opłaty?
Chyba właśnie o tą kasę w tym wszystkim najbardziej chodzi i nasi rządzący wynajdują coraz bardziej wyrafinowane sposoby aby podratować nadwątlony budżet państwa. Choć trzeba powiedzieć, ze nie wszystko sobie dobrze przemyśleli, bo gdyby wprowadzili mozliwość wymiany dowodów drogą korepondencyjną za listami poleconymi ze zwrotnym potwierdzeniam odbioru, to tych pieniążków budżecie by mieli dziś dużo wiecej.
Ostatnio zmieniony 03-01-2008 09:05 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 03-01-2008 09:02

Lech pisze: Trzy miliony osób jeszcze nie wymieniło dowodów - piszą w "Rzeczpospolitej" => http://wiadomosci.wp.pl/kat,9911,wid,95 ... caid=151c9


Bo Polak jak zwykle czeka na ostatnią chwilę, to teraz zostało 3 mln i kolejki, kłopoty itp. Trzeba to było zrobi w odpowiednim czasie, nie byłoby wogóle tematu.
Jak ktoś czeka na ostatnie sekundy, to niech teraz ślęczy w długich kolejkach i męczy się z urzędasami, może to go nauczy aby robić to we właściwym czasie, choć wątpię.
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-01-2008 09:11

Satan pisze:Jak ktoś czeka na ostatnie sekundy, to niech teraz ślęczy w długich kolejkach i męczy się z urzędasami, może to go nauczy aby robić to we właściwym czasie, choć wątpię.
Ostatnie sekundy? Początek maja to też były ostatnie sekundy? I ja już nie ślęcze. Wprawdzie czekałem ponad cztery godziny tylko na złożenie wniosku. I to nie było tydzień przed Nowym Rokiem, a właśnie w maju. Dowodu nie odebrałem w dwóch kolejnych umówionych terminach, bo jak obliczyłem przyszło by mi czekać w pierwszym przypadku 6 godzin, w drugim około 5-ciu. Nie dam z siebie robić idioty. Poczekam, aż szał minie. Żonie dwa razy przepadł termin rezerwacji, bo musiała długo czekać na decyzję dopisania znaku zmiękczającego nad "ń" w nazwisku rodowym jej matki w naszym akcie małżeństwa. Jest to o tyle śmieszne, że to skutek niedbalstwa jakiegoś urzędasa. Wtedy ja tą sprawę załatwiałem i czekałem ponad dwie godziny na przyjęcie mnie w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poznaniu, choć przecież nie była to kolejka za dowodem. Żona ze złożeniem wniosku o dowód poczeka aż panika minie. Zarezerwowała sobie termin na 14 lutego. Kiedy odbierze sam dowód - nie wiadomo.

Nie jesteśmy jedynymi. Wielu ludzi musiało zmarnować czas na załatwianie spraw m.in. z poprawianiem błędów i innymi fanaberiami ze strony urzędników czyli tzw. spraw niepotrzebnych (czekałem z takimi ludźmi w kolejce). Mój znajomy załatwiał wymianę dowodu prawie rok, bo w nazwisku jego matki było "o" zamiast "ó". Zażyczyli sobie ściągnięcia odpisu zupełnego jego aktu urodzenia z drugiego końca Polski, odpis przysłali mu z kolejnym błędem w innym miejscu, musiał go ponownie odesłać, potem przysłali już poprawiony. Wszystko to kosztowało i trwało długo. Potem czekał za decyzją sprostowania, za co też musiał zapłacić, i co też trwało jakiś czas, a dopiero potem mogł ponownie zgłosić się z wnioskiem o wymianę dowodu. Czy ten kraj jest normalny?
Obrazek

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 03-01-2008 10:20

Satan pisze:Bo Polak jak zwykle czeka na ostatnią chwilę, to teraz zostało 3 mln i kolejki, kłopoty itp. Trzeba to było zrobi w odpowiednim czasie, nie byłoby wogóle tematu.
Jak ktoś czeka na ostatnie sekundy, to niech teraz ślęczy w długich kolejkach i męczy się z urzędasami, może to go nauczy aby robić to we właściwym czasie, choć wątpię.


Srutu, tutu. Mi d.o. nie jest potrzebny (mam paszport i prawo jazdy) jak komuś zależy aby mnie uszczęśliwić to niech mi to przyśle pocztą za darmo. Że co, że poczta kradnie? a g. mnie to obchodzi. Że ktoś to musi przygotować i zapakować? a na co idą moje podatki jak nie na pensje urzędników (szlag mnie trafia jak pobiera się dodatkowe opłaty na coś co ktoś ma zrobić w ramach swoich obowiązków zawodowych). Czy ktoś mnie zmusił abym zrobił prawo jazdy - nie bo mam w tym interes. Jak mam za to zapłacić to proszę mnie przekonać, że jest mi on niezbędny i wtedy sobie kupię. Po co mam sobe zawracać głowę czymś co jest mi nie potrzebne.
Czy z chwilą gdy stare d.o. przestaną być ważne zostanie zaprzestane wydawanie nowych d.o.? Powtarzam, jak będę miał większy zysk z pozyskania n.d.o., od strat związanych z tym, że mi się nie chce tego załatwić, to to zrobię. Jakim prawem ktoś chce mnie karać za moje lenistwo?
Drogi Satanie, „bo Polak jak zwykle...”, nie pitol bo to polski urząd jak zwykle robi sobie dobrze za nasze pieniądze, ja nie chcę aby państwo za moje pieniądze dbało o moją możliwość wyjazdów za granicę (to jest jeden z argumentów za tym aby wyrobić n.d.o. :lol: :lol: :lol: ) już kiedyś tak było.
Co będzie następne? Może przepis, że każdy kto skończy 17 lat ma obowiązkowo zrobić prawo jazdy? Albo nie! Myslę, ze wszyscy powinni wymienić na nowe świadectwa szkolne z podstawówki, na takie ze znakiem wodnym i hologramem za 75 zł bo to jest mniej potrzebne...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 03-01-2008 10:40

seba123 pisze:Srutu, tutu. Mi d.o. nie jest potrzebny (mam paszport i prawo jazdy) jak komuś zależy aby mnie uszczęśliwić to niech mi to przyśle pocztą za darmo. Że co, że poczta kradnie? a g. mnie to obchodzi. Że ktoś to musi przygotować i zapakować? a na co idą moje podatki jak nie na pensje urzędników (szlag mnie trafia jak pobiera się dodatkowe opłaty na coś co ktoś ma zrobić w ramach swoich obowiązków zawodowych). Czy ktoś mnie zmusił abym zrobił prawo jazdy - nie bo mam w tym interes. Jak mam za to zapłacić to proszę mnie przekonać, że jest mi on niezbędny i wtedy sobie kupię. Po co mam sobe zawracać głowę czymś co jest mi nie potrzebne.
Czy z chwilą gdy stare d.o. przestaną być ważne zostanie zaprzestane wydawanie nowych d.o.? Powtarzam, jak będę miał większy zysk z pozyskania n.d.o., od strat związanych z tym, że mi się nie chce tego załatwić, to to zrobię. Jakim prawem ktoś chce mnie karać za moje lenistwo?
Drogi Satanie, „bo Polak jak zwykle...”, nie pitol bo to polski urząd jak zwykle robi sobie dobrze za nasze pieniądze, ja nie chcę aby państwo za moje pieniądze dbało o moją możliwość wyjazdów za granicę (to jest jeden z argumentów za tym aby wyrobić n.d.o. :lol: :lol: :lol: ) już kiedyś tak było.
Co będzie następne? Może przepis, że każdy kto skończy 17 lat ma obowiązkowo zrobić prawo jazdy? Albo nie! Myslę, ze wszyscy powinni wymienić na nowe świadectwa szkolne z podstawówki, na takie ze znakiem wodnym i hologramem za 75 zł bo to jest mniej potrzebne...


Drogi Sebo...kłopot w tym, że świata nie zmienisz, a na pewno nie zrobisz tego pisząc tutaj jak to nienawidzisz d.o. Uważam, że aby nie strzelić sobie w łeb w związku z wariactwami jakie nas otaczją, trzeba się po prostu umiejętnie dostosować. Pieniactwo jeszcze nikomu nic dobrego nie przyniosło. Ja dowód wymieniłem 2 lata temu, zapłaciłem tą kasę, nie stałem w kolejkach i robię swoje. Nie pamiętam o tym nieszczęsnym dowodzie. Mam inne, wieksze problemy, z którymi muszę się zmagać. Dowód to małe miki przy tym, więc śmieszy mnie ta dyskusja. Jest i tyle, płać, odbierz i walcz dalej o przetrwanie.
Ostatnio zmieniony 03-01-2008 13:17 przez Satan, łącznie zmieniany 1 raz.
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-01-2008 11:01

Satan pisze:Pieniactwo jeszcze nikomu nic dobrego nie przyniosło.
A takie teksty:
Bo Polak jak zwykle czeka na ostatnią chwilę, to teraz zostało 3 mln i kolejki, kłopoty itp. Trzeba to było zrobi w odpowiednim czasie, nie byłoby wogóle tematu.
Jak ktoś czeka na ostatnie sekundy, to niech teraz ślęczy w długich kolejkach i męczy się z urzędasami, może to go nauczy aby robić to we właściwym czasie, choć wątpię.
- to nie jest przykład pieniactwa? Lepiej nie siej destrukcji i zachowaj odrobinę powagi w stosunko do ludzi. Poczekajmy do kwietnia. Co jak co, ale Polacy zawsze sobie jakoś radzili w takich tragikomicznych sytuacjach, to i teraz coś wymyślą...
Obrazek

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 03-01-2008 11:12

Lech pisze:
Satan pisze:Pieniactwo jeszcze nikomu nic dobrego nie przyniosło.
A takie teksty:
Bo Polak jak zwykle czeka na ostatnią chwilę, to teraz zostało 3 mln i kolejki, kłopoty itp. Trzeba to było zrobi w odpowiednim czasie, nie byłoby wogóle tematu.
Jak ktoś czeka na ostatnie sekundy, to niech teraz ślęczy w długich kolejkach i męczy się z urzędasami, może to go nauczy aby robić to we właściwym czasie, choć wątpię.
- to nie jest przykład pieniactwa?



Nie ma tym za grosz pieniactwa, tylko garść dobrych rad.

Lech pisze:Lepiej nie siej destrukcji i zachowaj odrobinę powagi w stosunko do ludzi. Poczekajmy do kwietnia. Co jak co, ale Polacy zawsze sobie jakoś radzili w takich tragikomicznych sytuacjach, to i teraz coś wymyślą...


...no więc w czym problem...?
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-01-2008 11:26

Satan pisze:
Lech pisze:
Satan pisze:Pieniactwo jeszcze nikomu nic dobrego nie przyniosło.
A takie teksty:
Bo Polak jak zwykle czeka na ostatnią chwilę, to teraz zostało 3 mln i kolejki, kłopoty itp. Trzeba to było zrobi w odpowiednim czasie, nie byłoby wogóle tematu.
Jak ktoś czeka na ostatnie sekundy, to niech teraz ślęczy w długich kolejkach i męczy się z urzędasami, może to go nauczy aby robić to we właściwym czasie, choć wątpię.
- to nie jest przykład pieniactwa?
Nie ma tym za grosz pieniactwa, tylko garść dobrych rad.
Hmm. To w moich tekstach tym bardziej nie ma pieniactwa, tylko rzetelne informacje kiedy na ziemiach polskich i za czyją to sprawą wprowadzono obowiązkowe dowody osobiste (Personalausweis) i jakie utrudnienia stwarzają urzędnicy przy składaniu wniosków o wymianę dowodu osobistego. Wszystko to dla podniesienia świadomości, co kogo jeszcze może czekać. A czeka nas kolejna wymiana dowodów na tak zwane dowody biometryczne, które będą zawierały elektroniczne dane o właścicielu dowodu.
Satan pisze:
Lech pisze:Lepiej nie siej destrukcji i zachowaj odrobinę powagi w stosunku do ludzi. Poczekajmy do kwietnia. Co jak co, ale Polacy zawsze sobie jakoś radzili w takich tragikomicznych sytuacjach, to i teraz coś wymyślą...
...no więc w czym problem...?
Problem w tym, aby wspólnie coś sensownego wymyślić. Od tego są przecież fora dyskusyjne.
Obrazek

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 03-01-2008 12:00

Ok, to Wy dyskutujcie o tym, że dowody są fe, a ja zajmę się czymś bardziej pożytecznym.
Wyłączam się z tego wątku i życzę powodzenia.
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 03-01-2008 13:16

Lech pisze:Trzy miliony osób jeszcze nie wymieniło dowodów - piszą w "Rzeczpospolitej" => http://wiadomosci.wp.pl/kat,9911,wid,95 ... caid=151c9

Wczoraj słyszałem w radiu, że 1.400.000, z czego szacują, że 1.200.000 to emigracja na Wyspach.
Lech pisze:Problem w tym, aby wspólnie coś sensownego wymyślić. Od tego są przecież fora dyskusyjne.

Najprościej byłoby znaleźć chętnego, który da się ukarać, następnie złoży skargę do TK, wygra sprawę i w ten sposób zamknie nasz wątek ;).

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 04-01-2008 13:55

apollo pisze:Najprościej byłoby znaleźć chętnego, który da się ukarać, następnie złoży skargę do TK,
Chyba nie trzeba czekać na ukaranie, bowiem to co obecnie się odbywa w urzędach w związku z wymianą dowodów osobistych jest zwyczajnym draństwem i ograniczaniem wolności obywatelskich. Nie tylko, że wyłudzają od wszystkich obywateli obowiązkowy haracz w wysokości 30 PLN jeszcze przed złożeniem wniosku, to urzędnicy przy przeglądaniu wniosków mają narzucone przez swoich zwierzchników zadanie odrzucania tych wniosków i obciążania petentów czynnościami poprawienia błędów w ich dokumentacji, popełnionych przez samych urzędasów. W takich przypadkach odmawiają wymiany dowodu osobistego do czasu poprawienia ich własnych błędów przez petenta. I to wg nich petent prawem kaduka ma odpowiadać za brak haczyka przy ę lub ą, albo kreseczki nad ó, ś, ć, ź, ń, kropki nad ż itp. podobne niedoróbki popełnione przez innego urzędnika w dokumentach stanu cywilnego. Musi złożyć wniosek o sprostowanie, za co wyłudzą haracz 33 PLN za poprawienie aktu urodzenia, a np. 39 PLN za poprawienie ich własnych błędów w akcie małżeństwa itd. Dodatkowo trzeba dojeżdżać do urzędów stać w kolejkach i czekać na osobiste złożenie wniosku o poprawienie ich zaniedbań. Dopiero po poprawieniu błędu zainteresowany wymianą dowodu może pojawić się ponownie w urzędzie z wnioskiem o wymianę dowodu, oczywiście bez gwarancji, że znów się do czegoś nie doczepią.

Obecnie obowiązujące procedury, że to obywatel musi płacić za te błędy popełnione przez pracowników administracji są chore i mobilizują urzędników do jeszcze większego brakoróbstwa. To nie jest normalne, bo każdy ich błąd daje możliwość zwiększenia dochodu urzędów ze ściąganych opłat. Po prostu brak słów jak cos takiego właściwie nazwać. To jest wg mnie zakamuflowane złodziejstwo albo gangsterstwo. Jak byście to nazwali?
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 04-01-2008 15:34

Lech pisze:Chyba nie trzeba czekać na ukaranie

Wydaje mi się, że jeśli w grę wchodzi postępowanie przed TK, to jednak byłoby potrzebne nie tylko ukaranie, ale i droga przez sądy.

Lech pisze:Obecnie obowiązujące procedury, że to obywatel musi płacić za te błędy popełnione przez pracowników administracji są chore i mobilizują urzędników do jeszcze większego brakoróbstwa.

Z pewnością jest wiele do zrobienia. Cały czas liczę, że obecny rząd zajmie się tym tematem, chociaż zdaję sobie sprawę, że będą to raczej dziedziny wyjątkowo społecznie ważkie. Jakkolwiek dowody takimi są, to jednak żadna z partii politycznych w kampanii o nich nie wspominała.
Pozostaje zawsze droga prawna dochodzenia odszkodowania, nawet jeśli dotyczy ono symbolicznych kwot.
Możesz również napisać skargę na organ administracyjny.

Onet za Dziennikiem podał dziś, że obecne dowody stracą na aktualności już za rok, kiedy to wprowadzone zostaną dowody biometryczne, o których wspominał Lech. Takie nowe cacka z chipem.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 04-01-2008 18:32

apollo pisze:Możesz również napisać skargę na organ administracyjny.
Skarga została oczywiście przez moją małżonkę napisana. W skardze zażądała wyrażenia na piśmie decyzji odmowy wymiany dowodu osobistego oraz podania powodu wraz z podstawą prawną i konkretnych przepisów, które by nakładały na osobę składającą wniosek o wymianę dowodu osobistego odpowiedzialność za błędy popełnione przez urzędników w dokumentach stanu cywilnego i obowiązek ich poprawienia wraz z obowiązkiem wniesienia za to opłaty.

O tym, że podobnych cyrków przy składaniu wniosków o dowód osobisty jest znacznie więcej, może świadczyć wypowiedź pewnej osoby, znaleziona jakiś czas temu w internecie:

Co za stek bzdur. Za każdą cenę stara się nam udowodnić, że cała ta nieudana kampania wymiany dowodów jest słuszna. Moim zdaniem to niepotrzebnie wyrzucone pieniądze w błoto i to niemałych kwot, tracenie cennego czasu, naszego oczywiście, bzdurne "bieganie po urzędach" z powodu konieczności powiadomienia o zmianie nr d.o. etc., etc.. A co do urzędników. Sama też nim jestem i ze zgrozą, a jednocześnie na moje szczęście stwierdzam, że gdybym sama nie potrafiła się obronić, to w większości przypadków "ci pseudo-urzędnicy" wielokroć narobiliby mi wiele kłopotów, narazili na niepotrzebne wydatki. Wiem, że to też tylko ludzie, ale wyznaję zasadę, że jeśli ktoś nie potrafi, to lepiej niech sam odejdzie, niech się zwolni i nie naraża na śmieszność, bo nie wiem sama czy lepiej się śmiać z cudzej głupoty, czy też ją zwalczać, zwłaszcza, że w urzędach nie mogą tacy pracować i szkodzić innym. Plotę bzdury ? Nie - przykład z tej dziedziny d.o.. Pani urzędniczka każe mi iść po aktualny odpis z aktu małżeństwa, bo USC mieści się w innym budynku, a cyt. "Akt małżeństwa jest ważny tylko 20 lat"... Mądre, co? Jestem panną, wdową, rozwódką ? Akt małżeński zawarłam 30 lat temu. Odpowiedziałam, że nie pójdę. Na to p. Urzędniczka "A co Pani myśli, że ja pójdę?" I znowu ja: Nie, nigdzie nie pójdę. To jest ten sam Urząd Miejski w N., ten sam Organ - Pani Burmistrz i ewidencja, dokumenty znajdują się w tym samym organie, akt małżeństwa zawarłam tutaj w N., zatem niepotrzebne jest odsyłanie mnie do USC. Pani chce mi powiedzieć, że odmawia przyjęcia mojego wniosku? Na marginesie, 15 minut wcześniej był mój Małżonek i wniosek został przyjętym, mam pokwitowanie ... Szkoda słów, szara smutna rzeczywistość i wstyd.
Ps. Pracuję i widzę, że nie zanosi się na lepsze. Ludziom nie chce się pracować, uczyć, dokształcać, pogłębiać swoją wiedzę (o ile ja mają ), jak pokończyli szkoły? Kto im dał dyplomy?
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 04-01-2008 23:49

wymieniałem dowód w sierpniu. złożenie wniosku - kwadrans. za trzy tygodnie do odbioru. odebranie wniosku - 5 minut. bez problemów. nie wiem ile czekałoby się w grudniu
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 05-01-2008 09:28

Pudelek pisze:wymieniałem dowód w sierpniu. złożenie wniosku - kwadrans. za trzy tygodnie do odbioru. odebranie wniosku - 5 minut. bez problemów. nie wiem ile czekałoby się w grudniu
Nie każdy ma to szczęście i nie każdy przypadek jest identyczny. Chyba potrafisz szerzej spojrzeć na zjawiska towarzyszące obowiązkowej wymianie dowodów osobistych i wyobrazić sobie sytuację ludzi, którzy pracują kilkaset kilometrów od swojego miasta i przyjeżdżają do rodziny tylko na soboty i niedziele? A wtedy trzeba brać ze dwa dni wolnego na dojazd dla załatwienia takich dupereli jak złożenie wniosku o nowy dowód, a potem znowu kolejne dni wolne by go osobiście odebrać. Tak, jakby tego nie można było załatwić w miejscu tymczasowego zamieszkania i żeby po prostu urząd przesłał urzędowi. Nie wspominając już o takich drobiazgach, jak konieczność przejścia całej tej karawany z wymianą dowodu, gdy radni zdecydują o zmianie nazwy ulicy albo zmieni się numeracja domów.

Oto jak wygląda sprawa z załatwianiem dowodu osobistego w przypadku mnie i mojej żony (cytat z kilku postów wczesniej).
...czekałem ponad cztery godziny tylko na złożenie wniosku. I to nie było tydzień przed Nowym Rokiem, a właśnie w maju. Dowodu nie odebrałem w dwóch kolejnych umówionych terminach, bo jak obliczyłem przyszło by mi czekać w pierwszym przypadku 6 godzin, w drugim około 5-ciu. Nie dam z siebie robić idioty. Poczekam, aż szał minie. Żonie dwa razy przepadł termin rezerwacji, bo musiała długo czekać na decyzję dopisania znaku zmiękczającego nad "ń" w nazwisku rodowym jej matki w naszym akcie małżeństwa. Jest to o tyle śmieszne, że to skutek niedbalstwa jakiegoś urzędasa. Wtedy ja tą sprawę załatwiałem i czekałem ponad dwie godziny na przyjęcie mnie w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poznaniu, choć przecież nie była to kolejka za dowodem. Żona ze złożeniem wniosku o dowód poczeka aż panika minie. Zarezerwowała sobie termin na 14 lutego. Kiedy odbierze sam dowód - nie wiadomo.
zobacz => http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t= ... c&start=17
Obrazek


Wróć do „Hyde Park”