Hazardowi aferzyści niszczą Sudety
A co to ma wspólnego z wcześniejszymi postami i Twoim zachęcaniem do biegówek? Po polskiej stronie Sudetów bardzo chętnie by postawili takie wyciągi tylko mamy po pierwsze mniej miejsc odpowiednich a po drugie ograniczają nas procedury i zakazy. W zeszłym roku powstał na przełęczy okraj czeski wyciąg na Czoło (na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego). Miał być elementem większego kompleksu - Dodatkowe wyciągi z polskiej strony z Kowar. Tylko KPN z Polskiej strony nie zgodził się na ostatnie 200 m przed szczytem. Dlatego pewnie polska część kompleksu nie powstanie bo traci sens:) I Polacy będą jeździć za granicę bo tam rzeczywiście jest lepsza infrastruktura:)
piotrekok pisze:A co to ma wspólnego z wcześniejszymi postami i Twoim zachęcaniem do biegówek? Po polskiej stronie Sudetów bardzo chętnie by postawili takie wyciągi tylko mamy po pierwsze mniej miejsc odpowiednich a po drugie ograniczają nas procedury i zakazy. W zeszłym roku powstał na przełęczy okraj czeski wyciąg na Czoło (na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego). Miał być elementem większego kompleksu - Dodatkowe wyciągi z polskiej strony z Kowar. Tylko KPN z Polskiej strony nie zgodził się na ostatnie 200 m przed szczytem. Dlatego pewnie polska część kompleksu nie powstanie bo traci sens:) I Polacy będą jeździć za granicę bo tam rzeczywiście jest lepsza infrastruktura:)
Myślę, że nawet gdyby w pewnych miejscach jak KPN nie ograniczały nas procedury to nie bylibyśmy w stanie dorównać poziomem ośrodkom narciarstwa w Czechach cz Austrii.
A zachęcanie do biegówek zawsze ma sens. Jest to bardzo dobry sposób na rekreację w dość niesprzyjającym okresie zimowym. Przygotowanie odpowiednich tras jest dużo mniej inwazyjne w przyrodę i w praktyce wolne od konfliktów narciarstwo a ochrona przyrody. Umasowienie biegówek spowodowałoby, że w takich miejscach jak Szklarska czy Karpacz zastanawialiby się nad ofertą pod narciarzy biegowych i spadło by zainteresowanie budową nowych wyciągów.
Mieszkam we Wrocławiu i przy tych zimach jakie są i przy dość ciepłym klimacie tego miasta zawsze znajdzie się kilka dni kiedy z powodzeniem uprawiam narciarstwo biegowe w okolicznych podmiejskich lasach.
Ta zima jest oczywiście wyjątkowa.
Takich zimowych dni jest dużo więcej w okolicach Wałbrzycha czy też Jeleniej Góry, nie mówiąc już o Szklarskiej. Według mnie wystarczy tylko w odpowiednim momencie jakąś drogę leśną przejechać ratrakiem.
Sztuczne naśnieżanie tras dla biegówek jest jak dla mnie pozbawione sensu i powoduje zbyt dużą ingerencję w przyrodę.
cezaryol pisze:Jak w wielu innych wątkach na tym forum, dyskusja niemal natychmiast odbiegła od tematu
Myślę, że za bardzo nie odbiegła.
Mnie w zasadzie nie interesują ośrodki narciarskie.
Unikam tych miejsc i nawet gdyby w części naszych Sudetów wybudowali niezgodnie z prawem wielkie trasy zjazdowe przez środek rezerwatów przyrody to pozostaną zawsze w przeważającej części bardzo atrakcyjne miejsca gdzie nigdzie nie powstaną wyciągi narciarskie z powodu małej ilości śniegu.
Uprawiasz narciarstwo biegowe?
tomaszll pisze:cezaryol pisze:Jak w wielu innych wątkach na tym forum, dyskusja niemal natychmiast odbiegła od tematu
Myślę, że za bardzo nie odbiegła.
Mnie w zasadzie nie interesują ośrodki narciarskie.
Unikam tych miejsc i nawet gdyby w części naszych Sudetów wybudowali niezgodnie z prawem wielkie trasy zjazdowe przez środek rezerwatów przyrody to pozostaną zawsze w przeważającej części bardzo atrakcyjne miejsca gdzie nigdzie nie powstaną wyciągi narciarskie z powodu małej ilości śniegu.
Uprawiasz narciarstwo biegowe?
Trochę.