Przechodził lekko nawiany facet koło cmentarza, przez płot zobaczył
grabarza kopiącego dołek. Postanowił go przestraszyć. Wszedł na
cmentarz, schował się za jakiś nagrobek i wydaję z siebie: Buuuu!!!!
Ooooo!!! Uuuu!!!.
Grabarz nic, nie reaguje wcale, kopie ten swój dołek dalej.
Facet zdziwiony dalej próbuje przestraszyć tego biednego grabarza,
ale nic żadne dzwięki nie dają rezultatu.
Wreszcie grabarz skończył robotę wziął szpadel i wychodzi za brame
cmentarza, facet niezadowolony że nie udał mu się dowcip wychodzi za
nim.
Nagle dostaje szpadlem w łeb, Ale co a za co? pyta zdziwiony.
Grabarz na to:
- A tyle razy mówiłem, straszyć wolno, chichotać się wolno, ale za
bramę cmentarza wychodzić nie wolno!
Facet był u kochanki, ale zrobiło się późno i trzeba wracać do domu.
Mówi więc do niej:
- Daj trochę wódki, ochlapię się i żona nie będzie czuła twoich perfum.
Mężczyzna wraca do domu, a żona chlast go w mordę.
- Za co?!
- Myślałeś, że jak się poperfumujesz to nie poczuję, że wódkę piłeś???!!!