Czechy lepsze od Polski by Tomasz II

Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką
tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 02-11-2009 10:46

Informacja turystyczna. Uzdrowisko Jesenik robi wszystko aby przyciągnąć do siebie ludzi, wydaje piękne foldery w różnych językach, jednym słowem na poziomie najwyższych standartów szwedzkich.
Dla porównania Szczawno Zdrój, byłem tam latem 2008 roku. W pięknym Domu Zdrojowym informacja reklamowa napisana na jakieś małej karteczce, w pierwszej chwili zastanawiałem się czy to na pewno na temat Domu Zdrojowego czy może na temat jakieś kwatery prywatnej gdzieś
na wiosce w otaczających górach. Taki poziom, w Jeseniku na takim poziomie foldery wydają jakieś kwatery prywatne na zupełnej prowincji po za głównymi szlakami turystycznymi.
Podobnie zamek Książ- skromna nie zachęcająca informacja turystyczna w recepcji hotelowej, nawet aby coś dotknąć zobaczyć to musisz poprosić Pana czy Panią na recepcji.
Przy takim poziomie wcale nie dziwię się Czechom, że Polski nie spostrzegają jako kraju turystycznego. Czech przyzwyczajony do poziomu informacji turystycznej w Szumperku, Krnovie, Jeseniku czy nawet Javorniku w Polsce przeżyje kulturowy szok.

Chociaż z drugiej strony u nas rejon sudecki nie musi dbać o klienta, klient jest mało wymagający. Wystarczy walnąć wielki bilbord na Bielanach wrocławskich z lądeckim uzdrowiskiem Wojciech i na Sylwestra wszechno obsazeno.
Ostatnio zmieniony 02-11-2009 11:39 przez tomaszll, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 02-11-2009 11:33

azja pisze:Tylko tam dla kierowców jet 0,0 tolerancji nie tak jak w polsce


a w Irlandii 0,8... i co z tego wynika? dokładnie nic.

akurat 0,0 to jest największa głupota, bo nie raz zdarzały się przypadki, że człowiek miał naturalne stężenie w ograniźmie w granicach np. 0,005... teoretycznie można za to dostać ciupę.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 02-11-2009 11:37

Dorzucę jeszcze coś.

Latem wracałem samolotem Ryainair'a ze Sztokholmu do Wrocławia.
W tym samym czasie obok odlatywał samolot do Pragi. Na jakieś pół godziny przed wejściem do samolotu w polskiej części odpraw tłum zaczyna nerwowo kłębić się przy bramce. Bramka jest pusta i zamknięta nie ma jeszcze odprawy a tłum stoi ze strachem w oczach. W sąsiedniej sali gdzie za chwilę będą odloty do Pragi Czesi spokojnie siedzą na wygodnym siedzeniach. Zaczyna się moment otwarcia bramki, będą wpuszczać. Do polskiego samolotu tłum napiera ludzie nie potrafią kulturalnie ustawić się w kolejce. Po czeskiej stronie też zaczynają wpuszczać, wszyscy kulturalnie stoją w kolejce. Moja żona miała kaprys i kupiła priorytetowe wejście na pokład, podchodzi do odprawy bez kolejki, po przeciśnięciu się przez przerażony tłum, że zabraknie miejsc niczym papieru toaletowego w komunie, przechodzimy wygodnie. Nagle ktoś z tego tłumu zauważył, że jest wejście bez kolejki na pokład przez które wpuszczają. Nie kupił jednak priorytetu, a młody Szwed z obsługi nie wpuszcza, mina kwaśnieje, brakuje języka angielskiego w gębie aby zapytać o co chodzi ale można wepchać się do właściwej kolejki.

Przecież to obraz PRL'u mimo 20 lat demokracji.

Samolot samolotem ale podobne sceny chyba jeszcze istnieją co piątek po południu na wrocławskim dworcu PKS, tłum napiera na autobus do
Jeleniej Góry (stan z jesieni 2006 roku).

Tak na marginesie w temacie polsko-szwedzkim można coś poczytać tutaj
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... wedki.html

Mnie osobiście artykuł nie szokuje. Po prostu przepaść kulturowa między Polską a Szwecją jest na poziomie różnic między Europą południową a Afryką. A w wątku rozmawiamy o bardzo dużych różnicach kulturowych między Polską a Czechami.

azja
wędrowiec
Posty: 412
Rejestracja: 27-11-2007 10:27
Lokalizacja:

Postautor: azja » 08-11-2009 10:57

Na tyle co pamiętam z przed wypadku Pudelek sie chyba poznaliśmy i wiesz co i jak.Jak nie to na pw Ci wyśle.Ale co do tematu wiadomo że policja jest tolerancyjna do pewnego stopnia i nie dostaniesz mandatu za jedno czy dwa piwa ale jak prowadzisz nie pijesz proste nie.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 08-11-2009 16:02

azja pisze:Na tyle co pamiętam z przed wypadku Pudelek sie chyba poznaliśmy i wiesz co i jak.Jak nie to na pw Ci wyśle

eee, nie kojarzę :?

Ale co do tematu wiadomo że policja jest tolerancyjna do pewnego stopnia i nie dostaniesz mandatu za jedno czy dwa piwa ale jak prowadzisz nie pijesz proste nie.

jak przekroczysz to raczej dostaniesz, bo nawet gdybyś już był 10 metrów od swego domu i przejechać możesz co najwyżej kawałek liścia, to będzie to kolejny "sukces" w walce z pijakami na drogach. a jak się prowadzi to faktycznie nie ma sensu myśleć "jedno piwo mi nie zaszkodzi" (chyba że jesteś np. nartach, jest południe, a za kierownicę siadasz np. o 18-19 - co ostatnio zrobiłem na Słowacji i wypiłem piwko do obiadu), bo później będzie nieciekawie
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 08-11-2009 21:06

tomaszll pisze:Tak na marginesie w temacie polsko-szwedzkim można coś poczytać tutaj
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... wedki.html

Mnie osobiście artykuł nie szokuje. Po prostu przepaść kulturowa między Polską a Szwecją jest na poziomie różnic między Europą południową a Afryką.


Tomaszu! Przecież ten artykuł chyba świadczy o czyms zupełnie odwrotnym, niż Twoje tezy. I nie chodzi o protest przeciw krytyce w tej książce pewnych aspektów zycia w Polsce. Taki opis innego kraju, czy narodu świadczy o kulturze autora i kulturze kraju, w którym funkcjonuje w ogóle. Jesli przeczytałes go uważnie - a obszerny nie jest, mogles zauwazyc tez wzmiankę o polskiej publicystce, która w kontekście tej ksiązki nawiązała do kwestii muzułmańskiej. Kontynuując tę myśl - czy to nie jest tchórzostwo Szwedów ( a to też świadczy o poziomie kultury ), że piszą bzdury o Polsce, a nie np. o jakimś kraju gdzie panuje islam? Nie boją się, że Polacy zaczną im podpalać konsulaty, ale wiedzą, że gdyby książka traktowała o wyznawcach Allacha, to ten styl mógłby zostac niemal uznany za kolejne "Szatańskie wersety". Czy naprawdę za wyższą trzeba uznawać kulturę, w której posrawność ( to nie pomyłka ) polityczna nie pozwala w rysopisie podejrzanego o morderstwo ciemnoskórego podawac koloru skóry, dzieki czemu ten ktoś nie niepokojony przez nikogo opuszcza kraj? ( Sytuacja taka miala miejsce podobno przy sprawie zabójstwa bylego premiera Palmego ).
O sprawach szwedzkich własciwie nic nie wiem, bo mnie nigdy nie interesowały. Ale pewne oczywistości powszechnie znane gdzieś się zapamiętują i wcale dobrze o Szwedach nie świadczą.
Dla klimatu totalnego negowania Polski na rzecz wychwalania Szwecji fragment tekstu z internetu, wprawdzie sprzed trzech lat, ale pewnie aktualny: "Charakterystyczną cechą tego kraju jest absolutny monopol państwa na sprzedaż alkoholu. W rezultacie tamtejsze sklepy do złudzenia przypominają nasze urzędy pocztowe. Są otwarte tylko do szóstej. Jeśli po pracy chce się kupić piwo, trzeba swoje odczekać. Podobno najlepiej wybrać się na zakupy około szóstej rano.Alkohol w knajpach jest cholernie drogi. Koleżanka opowiadała mi ( autorowi tekstu w internecie ) o pięknym zwyczaju.Wśród studentów w dobrym tonie jest postawić grupie znajomych całą flaszkę wódki. Trzeba wydać równowartość około 900 zł, ale jest się wtedy kimś.
Zdobywszy flaszkę znajomi siadają przy stoliku i radośnie ją rozpijają. Po pewnym czasie, jest im weselej i mają ochotę potańczyć. Problem w tym, że flaszka jest zbyt cenna, żeby ją zostawić samą sobie przy stoliku. Dlatego powstał nowy zwyczaj: taniec na siedząco. Studenci nie ruszając się z miejsca pląsają na krzesełkach, bacząc na cenną butelkę... "
Nie wiem ile prawdy w tym, co napisano, ale próbując sobie wyobrazić, że to ma miejsce w Polsce a nie w Szwecji, to autorka wspomnianej przez Ciebie Tomaszu książki miałaby naprawdę pożywkę do opisania, w jakim to dzikim kraju żyjemy, że studencji tańczą na siedząco wokół butelki wódki.
( Niektóre wątki juz zupełnie nic wspólnego z Sudetami nie mają :( )

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 08-11-2009 21:16

cezaryol pisze:

O sprawach szwedzkich własciwie nic nie wiem, bo mnie nigdy nie interesowały...


To proszę nie wypowiadaj się na tematy szwedzkie bo piszesz totalne bzdury.

Tak na marginesie zarzucasz mi, że do wątku czeskiego wrzuciłem jako wzmiankę coś na temat Szwecji a nie zarzucasz i nie napominasz innnych, że wspominają o wątku saksońskim i ukraińskim w temacie czeskim; nawet trochę dyskutujesz na te tematy
Ostatnio zmieniony 09-11-2009 05:46 przez tomaszll, łącznie zmieniany 1 raz.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 08-11-2009 21:51

tomaszll pisze:
cezaryol pisze:

O sprawach szwedzkich własciwie nic nie wiem, bo mnie nigdy nie interesowały...


To proszę nie wypowiadaj się na tematy szwedzkie bo piszesz totalne bzdury.

Odniesienie się do wskazanego przez Ciebie artykułu w wyborczej to nie jest sprawa szwedzka. A jesli bzdury, to chcialbym wiedziec które. Powołałem sie na informacje w internecie. Może ten ktoś pisal nieprawdę. jesli potrafisz sprostować, to poproszę. Chętnie się czegoś nauczę.
Zreszta, jesli czytałeś uwaznie mój post, to napisałem na końcu, że nie wiem ile prawdy w tym, co napisano.

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 09-11-2009 05:52

cezaryol pisze:
tomaszll pisze:
cezaryol pisze:

O sprawach szwedzkich własciwie nic nie wiem, bo mnie nigdy nie interesowały...


To proszę nie wypowiadaj się na tematy szwedzkie bo piszesz totalne bzdury.

Odniesienie się do wskazanego przez Ciebie artykułu w wyborczej to nie jest sprawa szwedzka. A jesli bzdury, to chcialbym wiedziec które. Powołałem sie na informacje w internecie. Może ten ktoś pisal nieprawdę. jesli potrafisz sprostować, to poproszę. Chętnie się czegoś nauczę.
Zreszta, jesli czytałeś uwaznie mój post, to napisałem na końcu, że nie wiem ile prawdy w tym, co napisano.


Jak nie wiesz ile jest prawdy w tym co cytujesz to nie powielaj bzdur na forum wśród ludzi co prawie w ogóle nie znają naszego sąsiada zza morza a wędrówka po tamtejszych górach jest czymś nieodkrytym.
Zresztą powołujesz się na jakieś informacje w Internecie, a nie cytujesz nie podajesz źródła więc z tego powodu nie będę tego prostował. Podaj źródło informacji, bo czym innym są czyste fakty z Gazety Wyborczej a czym innym czyjś blog internetowy.

Jeśli chcesz poznać Szwecję to się tam wybierz turystycznie, to jest zdecyodwanie lepsze niż wyszukiwanie informacji na ten temat w Internecie.

A ja tylko powiedziałem, że różnice między Polską i Szwecją są tak głębokie i istotne jak między Europą Południową a Afryką Północną
i były to moje przemyślenia na artykuł z Wyborczej, który mnie
wcale nie szokuje ale większość w Polsce tak i to mocno.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 09-11-2009 11:59

i znowu OT - to jest temat o różnicach między CZECHAMI a POLSKĄ! czy naprawdę piszący nie mogą trzymać się tematu (mnie też się zdarza :oops: ), a admini go później sprawnie posprzątać??
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 09-11-2009 22:01

Pudelek pisze:i znowu OT - to jest temat o różnicach między CZECHAMI a POLSKĄ! czy naprawdę piszący nie mogą trzymać się tematu (mnie też się zdarza :oops: ), a admini go później sprawnie posprzątać??

Taka ich rola.:cry:

azja
wędrowiec
Posty: 412
Rejestracja: 27-11-2007 10:27
Lokalizacja:

Postautor: azja » 10-11-2009 03:06

nareszcie chłopaki kłucą sie gdzie indziej a temat zeby zostawili w spokoju. Pozdrawim

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 10-11-2009 09:59

buba pisze:wyzej nie zawsze znaczy lepiej i sympatyczniej...

Jak dla mnie miasteczka po czeskiej stronie Sudetów są dużo sympatyczniejsze od polskich odpowiedników. Tak samo góry-zdecydowanie wolę czeskie ścieżki od polskich. Podobnie bardziej zadbane wioski, utrzymany styl architektoniczny i lepsze drogi.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 10-11-2009 10:44

z architekturą (o drogach nie wspominam) trudno się nie zgodzić... pamiętam jak w tamtym roku przyszliśmy do Malej Upy (jej części przy granicy) - a tam wszystkie budynki, również te nowe, wybudowane w stylu sudeckim! ani jednego potwornego koszmarka, których pełno jest w polskich miejscowościach. Jedyny niepasujący budynek, jakieś stare potraviny, właśnie był w rozbiórce. Naprawdę przyjemnie na to się patrzyło. Przeszliśmy przez granicę, a po polskiej stronie... beskidzka bacówka. Tzn. część sypialna Schroniska na Okraju, bo tam zburzono stare budynki i wybudowano obiekt wzorowany na beskidzkich schroniskach turystyki kwalifikowanej, jak na Rycerzowej czy Maciejowej. Nie powiem żeby tam pasował...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 11-11-2009 16:46

tomaszll pisze: Alkoholu w Czechach zatrzęsienie i nasi sąsiedzi jakoś potrafią sobie kulturalnie wypić. (...) Nikt nie chleje na rynku, pod sklepem, nie sika do bram w kamienicy. Kto chce się napić robi to bardzo kulturalnie w klimatycznych knajpkach lub w domu. Po prostu inny świat.

W związku z licytowaniem się o wyższości kultury pomiędzy Polskai Czechami w zakresie picia i załatwiania potrzeb fizjologicznych w niektórych miejscach, jeden z przykładów, z dzisiejszego Denika.
W Jeseniku na placu v Oblouku znajduje się fontanna, którą wielu uwaza za kontrowersyjna, brzydką i niebezpieczną dla dzieci. Niektórzy uważają, że to kupa kamieni. W zamysle artysty miały one symbolizowac Jeseniky, roślinki - przyrodę tych gór, a woda ściekająca kaskada złozona z kamiennych mis - potoki górskie. Wsród mieskzańców i władz Jesenika wytworzyły sie podziały na tych, którym fontanna sie podoba i na tych, którzy chcieliby jej likwidacji. Radni Jesenika od dwóch lat spierali się o likwidację bądź zastapienie fontanny inną. Wreszcie podjeli uchwałe, że kontrowersyjny obiekt zniknie.

Ale do rzeczy, w temacie, że za południową granica jest inny świat alkoholu i zachowań ludzkich, niz w Polsce, itp, itd.

Cytuję bez tłumaczenia: "Opilci vracející se z restaurace občas misku se stékající vodou používali v minulosti jako pisoár."
źródło: http://sumpersky.denik.cz/zpravy_region ... -radn.html


Wróć do „Hyde Park”