moze jakis dowcip :))))

Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką
Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 692
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 28-11-2008 15:56

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"

"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 29-11-2008 17:17

To jeden z moich ulubionych, chociaż nie wiem, czemu się śmieję z tej jednak smutnej i prawdziwej pointy ;).

Awatar użytkownika
voi-vod
obieżyświat
Posty: 692
Rejestracja: 22-09-2008 22:25
Lokalizacja: Sobótka

Postautor: voi-vod » 30-11-2008 12:34

Co powinien zrobić żołnierz, będąc w składzie amunicji, kiedy wybuchnie pożar?
- Powinien wylecieć w powietrze!

Co żołnierz odczuwa na widok łopoczącego sztandaru?
- Powiew wiatru.

Co żołnierz ma pod łóżkiem?
- Porządek.

Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:
- Nikomu nie można ufać, nikomu...
Na moment przerywa pranie:
- Nawet sobie - kontynuuje wściekły - Przecież tylko pierdnąć chciałem.

Jasio przychodzi do domu po szkole i skarży się mamie:
- "Pan policjant, co stoi na rogu, powiedział, że mi nogi z dupy powyrywa!"
- "To jest niemożliwe" - mówi mama. "Policjanci są po to by cię chronić. Pokaż mi go to wyjaśnimy sprawę."
Idą na róg, policjant stoi.
Mama pokazuje na Jasia:
- "Czy to prawda, że groził pan mojemu synowi, że mu Pan powyrywa nogi z dupy?!"
- "Pani! Zabierz pani stąd tego gnoja, bo mu nogi z dupy powyrywam! Już czwarty dzień z rzędu przyprowadza mi swoją suczkę jamniczkę i chce, żebym ją pokrył, bo marzy o tym, by mieć psa policyjnego!!!"

Pan Jan często jeździł na delegacje. Lecz gdziekolwiek pojechał, to po jakimś czasie przysyłano stamtąd nakazy potrącania z pensji alimentów. Szef wzywa Jana i pyta:
- Dlaczego ma pan tyle nieślubnych dzieci, a z własną, piękną i wspaniałą żoną ani jednego.
- Bo ja, szefie, jestem jak ten dziki zwierz. W niewoli się nie rozmnażam.

Dwóch dziadków siedzi na ławeczce w parku.
- Wyobraź sobie... - zaczyna jeden z nich. Kiedyś wystarczyło pomyśleć o kobiecie i już byłem podniecony.
- A teraz?
- Teraz myślę i myślę, ale głowa nie ta.

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają..... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach

Facet na rozmowie o pracę:
- Gdzie Pan wcześniej pracował?
- Służyłem w armii. Byłem w marines.
- Uczestniczył Pan w jakimś konflikcie wojskowym?
- Owszem. Byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek...
- To znaczy?
- Granat urwał mi jaja.
- W porządku. Zatrudniam Pana. Proszę przyjść w poniedziałek na 10:00 do pracy. Pana stanowisko będzie już gotowe.
- Na 10:00? Tak późno? Wie Pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje kalectwo. Inni też pracują od 10:00?
- Wie Pan, w zasadzie zaczynamy pracę, od 07:00, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy od czego by tu zacząć...

Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.
Dlaczego ?
Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę..."
Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypierdolę".
Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!"
Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy"
Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem".
P.S.
Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypierdolę w kosmos gołymi rękami..."
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"



"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."

Awatar użytkownika
włóczykij
tramp
Posty: 34
Rejestracja: 01-10-2008 18:23
Lokalizacja: Świdnica

Postautor: włóczykij » 18-12-2008 18:50

Kobieta dzwoni rano do swojego szefa i mówi, że nie przyjdzie do pracy,
bo jest chora.
- A co pani jest? - pyta szef.
- Mam jaskrę analną.
- Że co!? Czym to się objawia??
- Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do
pracy...

Pytanie:
Co mają wspólnego: pies i ginekolog-krótkowidz?
odpowiedź:
MOKRE NOSY



Laboratorium chemiczne. Blondynka pyta brunetkę:
-Co robisz?
-Ekstrahuję... - odpowiada brunetka
-Naprawdę? Zrób mi dwa...



Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
- Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik: - To olej.
Blondynka: - OK. Olewam.



Przed porodówką stoi tatuś i drze się do ślubnej, wychylającej się oknem
na czwartym piętrze:
- Urodziło się?
- Urodziło.
- A co: chłopiec czy dziewczynka?
- Chłopiec.
- A do kogo podobny?
Żona macha ręką:
- Nie znasz...

gar
stary wyga
Posty: 1499
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 18-12-2008 19:26

850 - ???
włóczykij pisze:Kobieta dzwoni rano do swojego szefa i mówi, że nie przyjdzie do pracy, bo jest chora.
- A co pani jest? - pyta szef.
- Mam jaskrę analną.
- Że co!? Czym to się objawia??
- Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do
pracy...

:lol: :lol: :lol: Mocne też tak kiedyś muszę ...
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2030
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 19-12-2008 23:19

Siedzi dwóch górali w chacie, zasypani śniegiem, odcięci od świata. Zjedli już wszystko, co było do zjedzenia. Jeden mówi do drugiego:
- Zjemy Azorka?
- No co Ty? Naszego kochanego pieska?
Na drugi dzień znów to samo pytanie i ta sama odpowiedz.
Na trzeci dzień:
- Zjemy Azorka?
- No dobra.
Zjedli i zostały kostki. Jeden mówi do drugiego:
-Szkoda że Azorka nie ma, to by se kostki poobgryzał...


- Mam dla pana dwie wiadomości - mówi lekarz pacjentowi. - Dobrą i złą. Od której zacząć?
- Od dobrej.
- Od ostatniej wizyty pana penis powiększył się o 4 cm.
- Za-je-bi-ście! Suuuuuuper! A ta zła nowina?
- To rak.


Oto sposoby jak zabawić autostopowicza:
1. Zatrzymajcie się i spytajcie, która godzina a następnie natychmiast odjedźcie.
2. Powiedzcie mu, że zabierzecie go tylko pod warunkiem, że to on będzie ustalał prędkość.
3. Kiedy wsiądzie spytajcie go po cichu czy się boi.
4. Zróbcie sobie sznyta na kierownicy.
5. Pochylcie się nisko nad kierownicą i z nieprzytomnym wzrokiem powiedzcie: "Dostanę was wszystkich".
6. Przy prędkości 130 km/h symulujcie atak padaczki.
7. W trakcie jazdy przynajmniej trzy razy głośno się obliżcie.
8. Na komórce wybierzcie dowolny numer i tajemniczo powiedzcie do telefonu "Tu krzyżak, mam jedną muchę".
9. Bezpośrednio przed wejściem w ostry zakręt zakrzyczcie: "O Boże, nie dam rady".
10. Kiedy zatrzyma was drogówka powiedzcie policjantowi z kamienną twarzą: "Panie inspektorze - to on".
11. Pożegnajcie autostopowicza słowami: "Wiem gdzie mieszkasz..."


W metrze:
- Halo, halo, zapomniał pan walizki!
- Allach akbar!
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 04-01-2009 20:49

1. To ważne, aby być z kobietą, która czasem coś ugotuje,
a czasem posprząta w domu.
2. To ważne, aby być z kobietą, z którą czasem możesz się
pośmiać.
3. To ważne, aby być z kobietą, której ufasz i która nigdy
cię nie okłamie.
4. To ważne aby być z kobietą dobrą w łóżku, która ma ochotę
być tam z tobą.
5. To ważne, bardzo, bardzo ważne, aby te cztery kobiety nie
znały się nawzajem.

**Kawa w samolocie**
Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego
pułapu, kapitan odzywa się przez intercom:
- Panie i Panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy
dobrą, niebo czyste, więc zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę
wygodnie usiąść, zrelaksować się i... o kur...!
Po chwili ciszy intercom odzywa się znowu:
- Panie i Panowie, najmocniej przepraszam jeśli przed chwilą
państwa wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot
wylał na mnie filiżankę gorącej kawy. Powinniście państwo zobaczyć
przód moich spodni.
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich spodni.

**Skutki**
Po całonocnej libacji budzi się rosyjski generał, otwiera oczy
i widzi jak adiutant czyści jego mundur z wymiocin. Żeby się
jakoś wytłumaczyć generał tako rzecze do niego:
- Bo młodzież dzisiejsza w ogóle nie umie pić. Wczoraj jakiś
porucznik całego mnie zarzygał!
Na to adiutant:
- Rzeczywiście panie generale! Całkiem go popier...!
Nawet w spodnie panu nasrał.

**Nieporozumienie**
Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka,
oświadczając:
- Nie jestem już dziewicą...
Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
- Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak
frywolnie, że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą!
Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce.
Do starszej, 20-letniej córki krzyczy:
- Ty też jesteś winna! Pieprzysz się z pierwszym lepszym
kolesiem na naszej sofie gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach
młodszej siostry! I jeszcze masz w szafce wibrator!
W tej chwili odzywa się jego żona:
- Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na dziwki?
Kto spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką?
A odkąd mamy telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej!
No i ta twoja szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co
zostajesz po godzinach w pracy?
Pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki, będącej
powodem dyskusji:
- Jak to się stało, skarbie?
- To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach.
Nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką...

============================
Rozmawia dwóch kumpli:
- Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty.
- No to na pewno jest szczęśliwa?
- A tam. Wściekła chodzi. Za każdym razem, jak mordę otworzy, dociera do niej, że nie ma się czego przyczepić.

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 1994
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 05-01-2009 00:35

Idą dwie babcie i rozmawiają:
-Ale ta dzisiejsza młodzież jest.... papierosy palą...
-Tak, tak, papierosy palą.
-I wódkę piją...
-Tak, tak sąsiadko. I wódkę piją.
-I narkotyki biorą...
-Tak, tak. Narkotyki biorą. Straszne, to jest.
-I żarówki jedzą...
-Cooo? Co Ty opowiadasz sąsiadko? Żarówki jedzą? Jak to?
-No tak, sama słyszałam, jak zeszłam do piwnicy, a tam była taka zakochana para młodych, i dziewczyna powiedziała do chłopaka: wykręć żarówkę, to wezmę do buzi.


Pogrzeb znanego profesora, wybitnego kardiologa. Rodzina zażyczyła sobie, aby ceremonia pogrzebowa wyglądała w ten sposób, że jego trumna wjeżdża do grobowca w formie wielkiego serca.
Uroczysta ceremonia trwa, pełno dystyngowanych gości, przy dźwiekach poważnej muzyki następuje wprowadzenie trumny do grobowca w formie serca. Nagle jeden z żałobników zaczyna się śmiać. Wszyscy oburzeni i zgorszeni zwrócili się do niego:
-Czemu w takim momencie Pan się śmieje?
-Najmocniej przepraszam, ale nie mogłem się opanować. Wyobraziłem sobie swój uroczysty pogrzeb. Gorąco przepraszam, jestem ginekologiem.

Awatar użytkownika
fiaa
podróżnik
Posty: 161
Rejestracja: 23-10-2007 21:10
Lokalizacja: Powodowo

Postautor: fiaa » 05-01-2009 18:19

Michał pisze:Pogrzeb znanego profesora, wybitnego kardiologa. Rodzina zażyczyła sobie, aby ceremonia pogrzebowa wyglądała w ten sposób, że jego trumna wjeżdża do grobowca w formie wielkiego serca.
Uroczysta ceremonia trwa, pełno dystyngowanych gości, przy dźwiekach poważnej muzyki następuje wprowadzenie trumny do grobowca w formie serca. Nagle jeden z żałobników zaczyna się śmiać. Wszyscy oburzeni i zgorszeni zwrócili się do niego:
-Czemu w takim momencie Pan się śmieje?
-Najmocniej przepraszam, ale nie mogłem się opanować. Wyobraziłem sobie swój uroczysty pogrzeb. Gorąco przepraszam, jestem ginekologiem.

Tutaj jeszcze była końcówka: I w tym momencie proktolog zemdlał. :lol:

I mój dowcip (przepraszam za tzw. wyrazy). ;-)
Na wytwornym balu w carskim Petersburgu:
-Iwanie Iwanowiczu, ależ pan świetnie tańczy
-Iii, tak tylko zapier.lam.
-Ależ Iwanie Iwanowiczu, ale pan brzydko mówi!
-I ch.j z tym, ale za to świetnie tańczę.
Modlitwa - modlitwą
a tu trzeba brzytwą
albo jeszcze gorzej
sprężynowym nożem

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 05-01-2009 19:16

Podczas tego samego balu, dama podczas tańca zagaja:
- Iwanie Iwanowiczu, co to jest, małe ruchliwe w dziurce?
- Ch.j w piździe!
- Ależ Iwanie Iwanowiczu, mysz!
- Mysz w piździe? - bez sensu

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2369
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 12-01-2009 19:05

Ogólnie jestem bardzo spokojnym człowiekiem, nie okazuję zbytnich emocji.
Zbieram je wręcz w sobie i czasem jest tak, że jak się tego dużo
uzbiera, to wszystko zaczyna mnie wku**iać.
Pewnie każdy to zna. Oto kilka przykładów:

1. Gołębie. Nie dość że mam cały obsrany balkon i parapet, to jeszcze
się zagnieździły gdzieś pod dachem i od 5.00 rano napier**lają
gruchu...gruchu... ku**a GRUCHU! Ja pier**le wkoło tyle zaje***tych
lasów, łąk ch*j wie czego a one muszą mi napier**lać od rana nad uchem.
Szykuję proso z arszenikiem.

2. Kolejka w kebabie. Kiedy ku**a nie pójdę na kebab to jest tam od
ch*ja ludzi.
Jak przechodzę po prostu obok- pusto. Ale gdy się już wybiorę, zawsze
kolejka aż na zewnątrz. Ku**a. Dzisiaj myślę sobie.
Zrobię ich w ch*ja, pójdę o 13.00. Ludzie są w pracy, dzieci w
szkołach, menele jeszcze śpią... Idę a tam już z daleka widzę 15 metrową
kolejkę.
Akurat maturzyści byli po egzaminie...

3. Służba zdrowia. Wypier**liłem się o krawężnik jak byłem naje**ny.
Fakt-moja wina, trzeba było nie chlać. Rano wstaje, patrzę- lewa gira
2 razy większa. Myślę nie ma co trzeba iść do lekarza. Oczywiście nie
mogę iść od razu do chirurga bo muszę mieć jeb**e skierowanie. Żeby
dostać skierowanie, trzeba się zarejestrować, jak nie- trzeba czekać .
Ku**a czekałem 3 godziny. Alleluja mam skierowanie.
Idę cały zadowolony do chirurga, wchodzę, patrzę- w poczekalni mafia
geriatryczna- 15 moherów. Myślę nie ma ch*ja czekałem 3 godziny,
poczekam i dłużej. Czekałem ponad 2... Prawdziwe wkur**enie ogarnęło
mnie jednak dopiero gdy usiadłem przy drzwiach gabinetu i usłyszałem
jak wygląda wizyta mohera u lekarza.
- Panie doktorze a moja córka to w stanach jest...
- Panie doktorze a mojemu Władkowi w uszach szumi (u chirurga)
- Panie doktorze jaka ładna pogoda...
- Panie doktorze pomyślałabym ku**a o ludziach którzy czekają w
kolejce i nie pier**liła przez pół godziny o dupie maryni.
A totalnie mnie wku**iło jak po 7 godzinach czekania (razem licząc)
dostałem UWAGA...okład z Altacetu... Poczułem się jak ktoś naprawdę
wyjątkowy

4. Menele w autobusach. Niby taki bamber też człowiek, może jeździć
autobusem... Ale mógłby ku**a chociaż raz do roku umyć dupę.
Ja rozumiem ZIMA. Piździ, wieje, nie ma gdzie się umyć. Ale na wiosnę
mógłby chociaż zamoczyć dupę w jeziorze, stawie, fontannie.... ku**a
gdziekolwiek.
Ludzi od sku**ysyna, ścisk taki że nie ma jak oddychać a tu wpi**dala
się śmierdzący żul z reklamówką i staje obok Ciebie jak gdyby nigdy
nic...
Ja pie**olę trochę samokrytyki.

5. Katar sienny. Jak ktoś wie co to, to nie muszę komentować. 3 dni
już mnie męczą fluki. Wiecznie mi ku**a cieknie z nosa. Jem i mi gile
ciekną.
Uczę się- gile. Sram- gile. Nie dość że muszę wycierać dupę to
jednocześnie nos. Jakbym wiedział co to pyli, to bym wy**bał te drzewa
w ch*j.
Chociaż kto wie... Może to te wyżej wymienione gołębie...

6. Biochemia. Ja pie**ole to chyba główny powód mojej wypowiedzi.
Wiecznie przez nią chodzę wku**iony. Studiuję kierunek medyczny i
rozumiem-biochemia jest potrzebna. Ale ja pie**ole na ch*j wkuwać całą
książkę na pamięć? 800 stron popie**olonych wzorów, zje**nych cykli i
poje**nych nazw? Jeszcze żeby tam była jakaś logika. Żebym po nazwie
mógł wywnioskować jak to "coś" narysować. Ale co Wam mówi
nazwa:
5-amino-4-karbamoiloimidazolorybozylo-5'-fosforan??
Rozumiem może niektórzy z od razu mają przed oczami ten wzór. Ja
niestety ku**a nie.
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

gar
stary wyga
Posty: 1499
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 12-01-2009 19:19

887 - Sasin (Góry Bystrzyckie)

Satan - ty taki wku....ny jesteś bo skończył się Twój sudecki wypad. Innego wytłumaczenia nie widzę.
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2369
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 12-01-2009 20:14

Trafiłeś Waść w sedno. :lol:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 12-01-2009 21:53

Satan pisze:5-amino-4-karbamoiloimidazolorybozylo-5'-fosforan??

No bo to nie jest kompletny wzór :? Do karbamoilu musi być doczepiony jakiś alkil, bo grupa aminowa jest doczepiona do piątego węgla w imidazolu a karbamoil do czwartego, więc jego drugi koniec pozostaje wolny, a nie może. I poza tym, chyba nie "rybozylo" tylko "rybulozo" :shock: I wtedy wszystko jest k. jasne

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 12-01-2009 23:39

Satan pisze: 3 dni już mnie męczą fluki. Wiecznie mi ku**a cieknie z nosa. Jem i mi gile ciekną.


fluki - fajne, nie znałem takiego słowa...
baby, kozy, gile, gluty... macie coś jeszcze na określenie fluków? :lol:


co mówi blondynka wkładając sobie granat do nosa?
- raz kozie śmierć...
(żałosny żart prowadzącego i to mojego autorstwa)
Oko wszystko widzi

W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!

http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość