Coś takiego jest możliwe chyba tylko w kraju tak porąbanym jak Polska. Bo jakiś urzędnik nie postawił kreseczki nad "Ń", to teraz żona będzie musiała się nałazić po urzędach. I znowu rejestrować, każdorazowo brać po jednym dniu urlopu, dojeżdżać i stać godzinami w kolejkach, wnosić niemałe opłaty itd. Kompletna paranoja. Przecież ten błąd powstał u nich. A wszystko dlatego, że oni mają burdel w papierach...
Jak nienormalni uczepili braku małej kreseczki nad literą "Ń" w rdzennie polskim nazwisku w akcie małżeństwa, który przecież sami wypisywali.
Żona złożyła prawidłowo wypełniony wniosek o wymianę dowodu osobistego, którego prawdziwość danych potwierdziła własnoręcznym podpisem pod odpowiedzialnością karną, a które to dane mógłby zakwestionować tylko Sąd prawomocnym wyrokiem. Do wniosku dołączyła dowód wpłaty kwoty 30,- zł na konto Urzędu Miejskiego w Poznaniu, dwie fotografie oraz przedłożyła posiadany dowód osobisty, wydany przez Prezydenta Miasta Poznania. Zgodnie z informacją podaną do publicznej wiadomości przedłożyła wszystkie wymagane w jej przypadku dokumenty.
Ale to ich nie przekonuje - zażądali od mojej małżonki przedstawienia nowego tzw. odpisu zupełnego*) jej aktu urodzenia, na podstawie którego wystawią nowy akt małżeństwa. A tu chodzi tylko o nowy dowód osobisty. Akt małżeństwa niech sobie leży w urzędzie, jest nam do niczego nie potrzebny...
Ciekawe, że jak ja załatwiałem nowy dowód, to tego nie zakwestionowali (wniosek przyjmował ode mnie facet)? A tu nagle jakiś urzędas (była to kobieta) doznała "olśnienia". I ta urzędniczka stwierdziła, że nasz dotychczasowy akt małżeństwa jest formalnie nieważny z powodu nie postawienia przez innego urzędnika tej maleńkiej kreseczki nad "Ń". Mało nas obchodzi, że wg interpretacji jakiegoś urzędniczego betonu żyjemy w konkubinacie. I to już od ponad 32 lat.
No więc żona pojechała do Rokietnicy i w tamtejszym USC złożyła wniosek o wydanie odpisu zupełnego jej aktu urodzenia. Oczywiście musiała uiścić opłatę skarbową (a jakże by bez tego!), i czekać aż w końcu przysłali ten odpis. Niestety przysłali jej dokument - bubel prawny. Napisalismy więc skargę i zażądaliśmy wymiany tego dokumentu na inny - bez wad.
Oto istotny fragment tej skargi na niesolidność urzędników:
Na odwrotnej stronie odpisu w rubryce wzmianka dodatkowa jest wprawdzie informacja o decyzji sprostowania błędów, ale wpisana czcionką w zagęszczonych odstępach wierszy, co uniemożliwia odczytanie nazwiska rodowego mojej matki w sposób nie budzący wątpliwości. Nazwisko to można odczytać jako “Leszczynśka”, zamiast “Leszczyńska”.
Tak to wygląda

Oto fragment odpowiedzi na skargę:
Jak wynika z przeprowadzonego postępowania wyjaśniajacego Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Rokietnicy decyzją z dnia 16 listopada 2007 r. Nr USC 513/31/2007 dokonała sprostowania błędnie wpisanego nazwiska rodowego Pani matki "Leszczynska (....) na poprawny zapis "Leszczyńska" (...) w formie wzmianki dodatkowej.
W tej wzmiance widać jeszcze inne błędy pisarskie i niesolidność. Mianowicie przy niektórych nazwach cudzysłów jest oddzielony spacją od nazwy, przy innych nie. W innym miejscu cudzysłów jest na końcu wiersza, a nazwa poniżej. Jest to napisane po bałaganiarsku i całkowicie niezgodnie z zasadami pisowni języka polskiego. Także wg zasad pisarskich przecinka nie odziela się z obu stron spacjami.
Oto ciąg dalszy wyjaśnień (w cytacie poprawiłem błędy pisarskie):
Kwestionowana przez Panią forma zapisu wzmianki dodatkowej w sporządzonym odpisie zupełnym aktu urodzenia - "zagęszczone odstępy wierszy" - narzucona jest specjalistycznym oprogramowaniem systemu komputerowego, stosowanym w Urzędach Stanu Cywilnego
Wynika z powyższego, że wszystkiemu winien jest komputer i nie da się nic poprawić.
Jeśli krawiec skroi mi niedbale ubranie, musi je poprawić. Czy na urzędników nie ma już rady? Pobierają za swoje czynności opłaty skarbowe i bezkarnie odstawiają chałturę.
----------------------------------------------------
*) określenie "zupełny" niewątpliwie ma związek z tym, że zupełnie nie da się zrozumieć o co tu tak naprawdę chodzi. A może jak w znanym powiedzeniu, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi tylko o wyciągnięcie pieniędzy?
