Strona 1 z 1

Dacie wiarę..?

: 29-05-2008 11:09
autor: Satan

: 29-05-2008 11:20
autor: wirek
Aż dziw, że takie cięgi zebrali pod Stalingradem przy takim świetnym zapleczu

: 29-05-2008 19:49
autor: Raubritter
Satanie a ja wczoraj właśnie trafiłem w necie na ten artykuł! Co za zbieg okoliczności :wink: Cóż interesuje się nawet bardzo II wojną światową i liczą się dla mnie przede wszystkim fakty ale ale ale.... zawsze jest takie ale. W historii jest wiele zakłamań i ogół społeczeństwa moim zdaniem zupełnie ich nie zna, niektóre sprawy są celowo utajnione i trzymane w tajemnicy. A jest ich wiele w samej historii II wojny światowej np. śmierć Himmlera - prawdziwe akta będą utajnione przez jeszcze ładny kawałek lat choć wojna skończyła się dawno temu - dlaczego nikt ich nie chce pokazać na światło dzienne? Coraz głośniej mówi się że rzekomy Himmler był jego sobowtórem.

A z takich ciekawych rzeczy to czytałem jeszcze wczoraj o organizacji Werwolf która w latach powojennych miała m. in dbać o porzucone przez Niemców skarby i instalacje m. in. w górach Sowich http://www.historycy.org/index.php?showtopic=17333

P.S a może zrobimy z tego tematu takie forumowe Archiwum X ?
:wink: :lol:

: 30-05-2008 07:15
autor: Satan
Większość tajnych alt ma zostać odtajniona po 2045r, ale nie wierzę aby Niemcy, Rosja i USA podzieliły się z nami całą prawdą.

: 30-06-2008 22:02
autor: Raubritter

: 30-06-2008 22:13
autor: tomuch
4 lipca 1928 roku multimilioner Alfred Loewenstein podróżował samolotem Fokker VII. Podczas lotu wszedł do toalety, aby nigdy z niej nie wyjść. Służący zastał jedynie puste pomieszczenie. Trudno jest dociec co się z nim stało. Otworzenie drzwi w samolocie podczas lotu jest wyjątkowo trudne.

chyba już nigdy nie wlezę do kibla w samolocie... :roll: :lol:

Słynny jest przypadek zaginięcia w Trójkącie Bermudzkim eskadry pięciu bombowców Avenger, znanego jako "lot numer 19". 5 grudnia 1945 o godzinie 15:45 na pytanie wieży kontrolnej na Florydzie Charles C. Taylor odpowiedział iż nie może podać swojej pozycji. Wzbudziło to zdziwienie, gdyż był on doskonałym i doświadczonym pilotem. Znajdowali się zaledwie 250 km od brzegu. Potem polecieli na północ 60 kilometrów. Obliczenie pozycji było wyjątkowo proste. Następne meldunki porucznika wywołały prawdziwe przerażenie: "Nie wiemy, gdzie jest zachód. Wszystko jest jakieś inne... obce... W ogóle nie potrafimy już rozpoznać kierunków. Nawet ocean nie wygląda tak samo, jak zwykle".

ciekawe, co widzieli... może ocean piwa to był i se wskoczyli do wody... :twisted:

ja, niestety, na dobranoc mam morze notatek do przeczytania... a chęci żadnych :?