Gruby jedzie do Krakowa
To był dobry pomysł. Narodził się spontanicznie, u Śledzia, ale teraz w pociągu, cała grupa z byłej IV c, wspomagana puszczańskim, kolejny raz twierdziła, że wycieczka do Krakowa w gronie starych kumpli, to naprawdę świetny pomysł.
- Gruby, twoje zdrowie – Miras wzniósł toast za inicjatora spotkania.
- Zdrowie Twarzoksiążki, to ona nas ponownie połączyła – odpowiedział Gruby.
- Nasze zdrowie – dodał Blady.
I tak dalej. Jak to w pociągu, kiedy dwunastka młodzieńców w średnim wieku urwała się na chwilę ze smyczy odpowiedzialności za dom, rodzinę i pracę. W normalnych okolicznościach podróż trwałaby skandalicznie długo, tym razem czas mijał szybko.
- Najpierw do hotelu a potem w miasto – zarządził Ziutek, który uwielbiał zarządzać, chociaż podobno po godzinach pracy był straszliwym pantoflarzem.
***
Miasto z wieczora było urokliwe. Latarnie na Plantach, podświetlone kościoły, urok starego miasta udzielał się kumplom.
- Ładnie kurde i stylowo – zachwycił się Gienek.
- Fakt – potwierdził Bolo.
- Collegium Maius – dodał Bródka .
- A pan, dobry wieczór, skąd wie, że to Kolegium Majus? – grupa kumpli zaryła w miejscu. Tuż przy nich stał trzyosobowy patrol straży miejskiej.
- Oblałem tu filozofię – szczerze odpowiedział Bródka.
- I oczywiście powiedział pan, z którego roku pochodzi ten budynek? – indagował dalej strażnik z numerem 666 na klapie.
- Nazwy używano od połowy XV wieku, ale początki sięgają roku 1400. Chciałem im to powiedzieć i zabłysnąć, ale nie zdążyłem, bo panowie, ten….właśnie…. – zawiesił głos Bródka.
- I o Sukiennicach też pan zna różne historyjki, co? – to było pytanie od strażnika nr 456.
- Co mam nie znać, historię sztuki studiowałem dwanaście lat – z dumą odparł Bródka.
- Nomen omen was też dwunastu – uśmiechnął się trzeci strażnik.
- Tak spotkanie po latach, zwiedzamy Kraków, wspominamy, podziwiamy… - wyjaśnił Gruby.
- Zwiedzamy, zwiedzamy, a przewodnik gdzie? – przeszedł do kontrataku 666.
- Po co nam przewodnik, jak Bródka, to znaczy Heniek wszystko wie.
- To my panom wypiszemy mandacik po dwieście złotych dla każdego i przestaniecie zwiedzać – 121 wyjął notatnik.
- Zakłócamy spokój i ten tegiez? – z nienaganną dykcją wtrącił się do rozmowy Benek.
- Skąd. Nienaganne zachowanie. Zwiedzacie natomiast bez przewodnika, co zgodnie z ustawą o turystyce jest w Krakowie wykroczeniem.
- Nie można patrzeć na Collegium Maius bez przewodnika? - Gruby się zdziwił autentycznie i naprawdę.
- Można. Poniżej dziesięciu osób – wyjaśnił 666.
- A co mają robić takie grupy jak nasza?
- Wynająć koncesjonowanego przewodnika miejskiego – łagodnie odparł 121.
- I wtedy możemy ?
- Wtedy możecie legalnie zwiedzać stary Kraków – potwierdził 666.
- Panowie są bardzo mili, ustawa kretyńska, ale my raczej, jednak nie zapłacimy – wtrącił się do rozmowy Ziutek.
- Panowie też są mili, my wypełniamy obowiązki i mandaty wypiszemy – ukłonił się 456.
- Przykro mi panów rozczarować, ale nas nie ma dwunastu. Tych czterech jejmościów nie znamy.
-Znacie tych gości? – retorycznie rzucił pytanie Ziutek.
- Nieeeee, no niee…., przyczepili się do nas…. – zamruczeli kumple niewyraźnie.
- Hmm, bardzo cwanie, bardzo, żeby nie komplikować odstępujemy od dalszego postępowania. Życzymy miłego pobytu w Krakowie. Czterem panom też – strażnicy spojrzeli po sobie i pomaszerowali do trzydziesto dwu osobowej wycieczki szkolnej.
***
Reszta wieczoru w piętnastowiecznej piwnicy płynęła fantastycznie. Dwunastu kumpli z dawnych lat biesiadowała w doskonałym humorze. Kelner przyniósł rachunek.
- A te sto czterdzieści złotych to skąd? – zapytał Kurczak, obecnie biegły księgowy.
- To jest honorarium ryczałtowe dla przewodnika miejskiego – odparł kelner – Pan Graduszycki siedzi przy sąsiednim stoliku i oprowadził was po zabytkowej piwnicy.
- Naprawdę? – oniemiał Gruby.
- Oczywiście – przewodnik Graduszycki wstał zza dębowej ławy – Zgodnie z ustawą o turystyce pokazałem waszej DWUNASTOOSOBOWEJ grupie unikalne na skalę światową sklepienia i sposoby łączenia cegły z drewnem, czyż nie? Dziedzictwo narodowe wymaga profesjonalnej prezentacji, której mogą dokonać tylko certyfikowani przewodnicy. To bardzo mądra ustawa, dzięki niej mogę panom uświadomić ich korzenie kulturowe.
Paweł Ławicki
Strona podatki.biz -> http://www.podatki.biz/sn_autoryzacja/l ... kulu=14301
