Strona 1 z 1

Powieści Bohdana Arcta, jap. lotnicy-samobójcy i j. polski

: 30-10-2012 16:51
autor: Leuthen
W tym wątku podyskutujemy sobie o bocznym torze, na jaki zeszły rozważania o ostatniej głośnej akcji GOPR-u w Górach Izerskich.

Ad Arct (nie mylić z "ad acta" :wink: )
Do Humana: przeczytałem sporo powieści Arcta. Jedne lepsze, inne gorsze. Najlepszą wg mnie jest "Cena życia" (też Daleki Wschód: walki powietrzne nad Singapurem, japoński obóz jeniecki, ucieczka przez Sumatrę i Jawę do Australii), "srebrny medal" dla "Kamikadze-boski wiatr". Oczywiście można dyskutować o wierności realiom, historycznym detalom itd. Ale czyta się to świetnie

PS Najlepsza w ogóle polska powieść wojenna wg mnie to "Zmaganie" Kazimierza Kordasa (bohater to żołnierz 1 SBS gen. Sosabowskiego, czas akcji: lato 1944 r. z naciskiem na opis walk podczas operacji "Market-Garden" we IX '44).

: 30-10-2012 17:18
autor: Human
Do mnie Arct nie dociera, bo dla mnie to jest powieść przygodowa, a nie wojenna.

Najlepszą powieścią wojenną jest niewątpliwie "Na imię jej było Lily", Bodhana Tymienieckiego i nie sprzeczaj się, Leuthen, bo mam do Ciebie blisko i ważę dobrych 30 kilo więcej :lol:

: 30-10-2012 17:39
autor: Leuthen
Human pisze:Do mnie Arct nie dociera, bo dla mnie to jest powieść przygodowa, a nie wojenna.

1) "O gustach się nie dyskutuje" - mawiali starożytni Rzymianie (w translacji polskiej 8) ).
2) Mój ojciec, starszy wykładowca w IFP UWr, specjalista od literatury polskiej po 1918 r. orzekł, że o "Cenie życia" (zna ją z lat młodzieńczych) można powiedzieć, że to powieść wojenna (choć przygodowa niewątpliwie też). Chcesz się sprzeczać z wykładowcą akademickim będącym postrachem studentów wrocławskiej polonistyki? :D

Human pisze:Najlepszą powieścią wojenną jest niewątpliwie "Na imię jej było Lily", Bodhana Tymienieckiego i nie sprzeczaj się, Leuthen, bo mam do Ciebie blisko i ważę dobrych 30 kilo więcej :lol:

-Who is Lily, the hell?!
- The gun, sir! It's love him!
:) :D 8)
Ale to wspomnienia, a nie powieśc wojenna :!: :twisted:

Ty mnie nie strasz swą bliskością i wagą - nie wszyscy moi koledzy z podwórka zostali nauczycielami :P Poza tym rółwno dwa tygodnie temu we wtorek własnoręcznie eksmitowałem z tramwaju pijaka. "Nemo me impune lacessit :!: " :twisted:

: 30-10-2012 17:54
autor: Human
Z tym "I love him" to przesadziłeś ;-) Tam nie ma żadnego loffciania :D

To jest powieść wojenna, bo czyta się to jak dobrą powieść wojenną. Basta! Wchodzi jak Działa Nawalone, tfu, z Navarony oczywiście :lol:

Poza tym- jak eksmitujesz pięciu kiboli to będzie osiągnięcie. Eksmisja pijaka to średni powód do domu. Ja miałem okres w robocie, że musiałem z pięciu tygodniowo eksmitować (a twierdzą, że Polacy piją mniej...).

: 30-10-2012 18:07
autor: Leuthen
Chyba muszę sprowadzić tu pewnego 34-latka z Nowego Sącza przebywającego w Legnicy, aby Ci wytłumaczył różnice między wspomnieniami a powieścią wojenną :lol:

Co do eksmitowania 5 kiboli - mierzmy siły na zamiary. Poza tym ja dopiero jechałem do "fabryki", w której nie zajmuję się na co dzień "pracą fizyczną". Kasując bilet w tramwaju nie mam w umowie, że muszę wyręczać Przewoźnika w jego obowiązkach :wink:

: 30-10-2012 18:23
autor: Human
Ja już gdzieś napisałem, że chętnie go przyjmę i pozbędę się problemu wiecznie nawalonego i drącego ryja sąsiada :lol:

: 31-10-2012 12:05
autor: voi-vod
Panowie miało być o kamikaze (kamikadze :roll: ?) i powieściach Arcta a nie o przepychankach z pijakami.
:mrgreen:

: 31-10-2012 12:39
autor: Human
Cicho, to HP :)

O powieściach Arcta trudno pisać, bo to fantastyka naukowa.