Strona 1 z 1

"Świnia i Polak mają wspólnego Boga"

: 16-02-2013 11:10
autor: cezaryol
Szukając czegoś w internecie, trafiłem przypadkiem na czeską stronę poświęconą m.in. wspinaczce. Autor jest chyba szczególnie negatywnie nastawiony do Polaków, bo wydzielił podstronę, na której zamieścił niewybredne przykłady, jak wg. niego zachowują się Polacy. Zastanawiałem się, czy w ogóle to zamieszczać na forum, bo z jakąkolwiek przyzwoitością te teksty nie mają nic wspólnego, ale że w czeskim internecie nie zdarzyło mi się nigdy spotkać z taką wizją Polaka i takim podejściem, to może warto mieć świadomość, że w oczach niektórych Polacy paskudnie się prezentują. A może rzeczywiście autor widział tylko ten rodzaj Polaków o którym pisze, albo sam jest człowiekiem szczególnego rodzaju.

Tak pisze o Górach Rychlebskich:
„Kiedyś tu człowiek nie spotkał żywej duszy. Dzisiaj stopniowo te góry odkrywają turyści i rowerzyści. Ale niestety i Pšonci ( określenie Polaka ), naród kombinatorów i oszustów. Trafnie ich określił dzierżawca wieży widokowej na Zlatym Chlumie: „ Świnia i Polak mają wspólnego Boga” Po wielu doświadczeniach nie można się z tym nie zgodzić”

O Jesenikach:
„Nie ma tu tłumów Niemców czy Węgrów. Niestety, zamiast nich pojawiają się Polacy. A to jest „ zastąpienie czarta diabłem”. „.

Poniżej garść jego obserwacji ( lub stereotypów ).

Czy na wyciągu narciarskim wcisnęły się przed Ciebie dziesiątki osób? Właśnie przyjechała wycieczka z Polski.

Jeśli byłeś świadkiem awantury w hotelu lub pensjonacie, gdy klient wyssanymi z palca przyczynami próbuje wykpić się od zapłacenia za pobyt, ciesz się, że nie znasz języka polskiego.

Jeśli spotkałeś dziwnych ludzi z plastikowymi wiadrami po proszku do prania, zbierających grzyby, aby sprzedać je u siebie z dużym zyskiem, możesz być pewien że znajdujesz się w pobliżu tablic z napisem „Granica Państwa”.

Jeśli ktoś w leśnej ciszy hałasuje tak, ze wystraszy nawet leśniczego, możesz być pewny, że ma ze sobą wiadro po proszku do prania.

Czy spotkałeś cudzoziemca, który zachowuje się w Twoim kraju tak, jakbyś miał mu wyczyścić buty? Zaszokowało Cię to, że nie mówi po niemiecku, lecz w dziwnym słowiańskim dialekcie?

Jeśli na autostradzie ktoś spowalnia przez wiele kilometrów ruch na lewym pasie albo ciężarówka wjechała nagle przed Twój samochód, nawet nie sygnalizując tego manewru, to zanim zaczniesz złorzeczyć na przeklętych czeskich kierowców, przyjrzyj się, czy nie widzisz znaczka z charakterystycznym PL.

Byłeś już świadkiem sytuacji, gdy tłum obcokrajowców próbuje się dostać na wieżę widokową bez zapłacenia 30 koron wstępu, a w swoim kraju płaci za to o wiele więcej? Możesz być pewien, że to miejsce znajduje się w pobliżu granicy z Polską.

„Gdy Polak ma kozę, to jest już szlachcicem” – z mądrości naszych ojców.

Czy byliście świadkami sytuacji, gdy ktoś parkuje w ten sposób, że blokuje kilka innych aut? Wiedzcie, że oprócz Polaka mógł to być też Czech.


Jeśli jeszcze w czasach socjalizmu jechaliście pociągiem, który miał jeden przystanek za granicą, a służby graniczne obcego państwa nie pozwoliły tam wysiadać i w dodatku nakazywały, by zasłonić okna, żeby nie podglądać tamtejszego dobrobytu, wiedzcie, że ten przystanek nie znajdował się w Waldműnchen lecz w Głuchołazach.

Byliście świadkami, gdy na parking przyjechał jeden z najnowszych modeli Audi, a kierowca dowiedziawszy się, że za parkowanie musi zapłacić 50 koron za cały dzień, ostro pokłócił się z parkingowym i zostawił samochód na skarpie tuż przed szlabanem, gdzie już stało kilka innych aut? Wiedzcie, że Polacy też miewają porządne samochody.

Przewodnik w jaskinii powtarza, że nie wolno fotografować, a mimo to, co chwila rozbłyskuje lampa aparatu. Że nie rozumieją tego Japończycy, ostatecznie jest do przyjęcia. Ale gdy polska grupa udaje, że nie słyszy, to się wydaje co najmniej dziwne.

Czy zaczepił Was kiedyś na północy cudzoziemiec namolnie próbujący wymienić niewielką kwotę w obcej walucie na korony, a przy tym oferował kurs niższy, niż w kantorze? Ta obca waluta, to był polski złoty.


Jeśli jesteście szczęśliwymi właścicielami domu typu „Zimmer frei”, na pewno mieliście do czynienia z sytuacją, gdy cudzoziemcy płacąc 200 koron za noc, żądają dostępu do własnej kuchni, sauny i siłowni. Potem pewnie z niecierpliwością czekaliście, aż ci Polacy wyjadą.



Tu adres strony tego „myśliciela”:
http://www.goat.cz/index.php?path=Lezen ... lebskeHory

http://www.goat.cz/index.php?path=Lezen ... y_Jeseniky

http://www.goat.cz/index.php?path=OPolacich_OPolacich

: 16-02-2013 15:41
autor: włodarz
O to nie ma się co oburzać. Tacy Polacy się zdarzają.

Poniżej garść jego obserwacji ( lub stereotypów ).
Czy na wyciągu narciarskim wcisnęły się przed Ciebie dziesiątki osób? Właśnie przyjechała wycieczka z Polski.
Jeśli byłeś świadkiem awantury w hotelu lub pensjonacie, gdy klient wyssanymi z palca przyczynami próbuje wykpić się od zapłacenia za pobyt, ciesz się, że nie znasz języka polskiego.
Jeśli spotkałeś dziwnych ludzi z plastikowymi wiadrami po proszku do prania, zbierających grzyby, aby sprzedać je u siebie z dużym zyskiem, możesz być pewien że znajdujesz się w pobliżu tablic z napisem „Granica Państwa”.
Jeśli ktoś w leśnej ciszy hałasuje tak, ze wystraszy nawet leśniczego, możesz być pewny, że ma ze sobą wiadro po proszku do prania.
Czy spotkałeś cudzoziemca, który zachowuje się w Twoim kraju tak, jakbyś miał mu wyczyścić buty? Zaszokowało Cię to, że nie mówi po niemiecku, lecz w dziwnym słowiańskim dialekcie?
Jeśli na autostradzie ktoś spowalnia przez wiele kilometrów ruch na lewym pasie albo ciężarówka wjechała nagle przed Twój samochód, nawet nie sygnalizując tego manewru, to zanim zaczniesz złorzeczyć na przeklętych czeskich kierowców, przyjrzyj się, czy nie widzisz znaczka z charakterystycznym PL.
Byłeś już świadkiem sytuacji, gdy tłum obcokrajowców próbuje się dostać na wieżę widokową bez zapłacenia 30 koron wstępu, a w swoim kraju płaci za to o wiele więcej? Możesz być pewien, że to miejsce znajduje się w pobliżu granicy z Polską.
Czy byliście świadkami sytuacji, gdy ktoś parkuje w ten sposób, że blokuje kilka innych aut? Wiedzcie, że oprócz Polaka mógł to być też Czech.
Jeśli jeszcze w czasach socjalizmu jechaliście pociągiem, który miał jeden przystanek za granicą, a służby graniczne obcego państwa nie pozwoliły tam wysiadać i w dodatku nakazywały, by zasłonić okna, żeby nie podglądać tamtejszego dobrobytu, wiedzcie, że ten przystanek nie znajdował się w Waldműnchen lecz w Głuchołazach.
Byliście świadkami, gdy na parking przyjechał jeden z najnowszych modeli Audi, a kierowca dowiedziawszy się, że za parkowanie musi zapłacić 50 koron za cały dzień, ostro pokłócił się z parkingowym i zostawił samochód na skarpie tuż przed szlabanem, gdzie już stało kilka innych aut? Wiedzcie, że Polacy też miewają porządne samochody.
Przewodnik w jaskinii powtarza, że nie wolno fotografować, a mimo to, co chwila rozbłyskuje lampa aparatu. Że nie rozumieją tego Japończycy, ostatecznie jest do przyjęcia. Ale gdy polska grupa udaje, że nie słyszy, to się wydaje co najmniej dziwne.
Czy zaczepił Was kiedyś na północy cudzoziemiec namolnie próbujący wymienić niewielką kwotę w obcej walucie na korony, a przy tym oferował kurs niższy, niż w kantorze? Ta obca waluta, to był polski złoty.
Jeśli jesteście szczęśliwymi właścicielami domu typu „Zimmer frei”, na pewno mieliście do czynienia z sytuacją, gdy cudzoziemcy płacąc 200 koron za noc, żądają dostępu do własnej kuchni, sauny i siłowni. Potem pewnie z niecierpliwością czekaliście, aż ci Polacy wyjadą.


A tu autor przegiął pałkę.

Tak pisze o Górach Rychlebskich:
„Kiedyś tu człowiek nie spotkał żywej duszy. Dzisiaj stopniowo te góry odkrywają turyści i rowerzyści. Ale niestety i Pšonci ( określenie Polaka ), naród kombinatorów i oszustów. Trafnie ich określił dzierżawca wieży widokowej na Zlatym Chlumie: „ Świnia i Polak mają wspólnego Boga” Po wielu doświadczeniach nie można się z tym nie zgodzić”

O Jesenikach:
„Nie ma tu tłumów Niemców czy Węgrów. Niestety, zamiast nich pojawiają się Polacy. A to jest „ zastąpienie czarta diabłem”. „.

: 16-02-2013 16:38
autor: skiboy
Wejdźcie w zakładkę czat i poczytajcie odpowiedzi.

: 16-02-2013 17:28
autor: PiotrekP
Chodzę dużo po czeskich górach i z tym czerskim dobrobytem to różnie bywa. Fakt jesteśmy tam nie najlepiej postrzegani, ale to nasza wina. po co płacić na parking można zaparkować w dowolnym miejscu itd. itd.
Grzeszki czeskie to też jest osobny rozdział, kwatery z tym różnie bywa za całkiem niezłą kasę proponują chłam, standard - późny Gomółka lub wczesny Gierek. Każda nacja na coś na sumieniu i możemy sobie to wypominać, trzeba z tym żyć i starać się o zmianę stereotypów.
Kolejka do kanapy na stoku - ok wchodzą, a zapomnieli, że należy ratrakować stok przynajmniej raz dziennie. Zwyczajowo po dniu stok jest ratrakowany, u naszych sąsiadów z tym bywa różnie.

: 18-02-2013 16:22
autor: keller
Niestety muszę przyznać, że większość z wymienionych stereotypów to prawda. Szczególnie prawdziwe jest to z parkowaniem, jazda lewym pasem na autostradach i grzybiarzach którzy myślą, że las jest tylko dla nich.
Polak niestety ma też to do siebie, że oburza się za każde słowo krytyki.

Wszedłem właśnie na ten czat i oczywiście od razu typowa polska wypowiedź:

"od: Artur Nie wiem pajacu za co tak ubliżasz Polakom, może obracasz się w nieodpowiednich kręgach. Twój problem, szkoda że ty i tobie podobni nie byli tacy wyszczekani w 1939 roku. Gdybyś takie teorie wygłosił przy mnie, wbiłbym cię kuflem w ziemię..."

: 18-02-2013 17:48
autor: cezaryol
"Stereotypy", czy jakkolwiek nazwać te "złote" myśli autora nie są tu chyba specjalnym problemem.

: 18-02-2013 18:44
autor: Lech
A jak z Ruskimi??? Też gadają w jakimś dziwnym słowiańskim dialekcie...

Ano na zdarowie!!!

Popatrzcie, jak ten gościu w czarnym kapeluszu na widowni, aż się oblizywał, tak mu się podobało!
> http://www.youtube.com/watch?v=JHQqJDBj ... re=related

: 18-02-2013 19:33
autor: Pudelek
PiotrekP pisze:Kolejka do kanapy na stoku - ok wchodzą, a zapomnieli, że należy ratrakować stok przynajmniej raz dziennie. Zwyczajowo po dniu stok jest ratrakowany, u naszych sąsiadów z tym bywa różnie.


tyle, że nikt nie każe jeździć Polakom po źle przygotowanych, czeskich stokach - ba, nikt nie każe nikomu do Czech jeździć w ogóle. Więc tłumaczenie wpychania się bez kolejki nieco dziwne, na zasadzie "a w Ameryce biją Murzynów...", albo "słabego piwa mi nalali, więc za karę nie posprzątam w kiblu po kupie...".

: 18-02-2013 21:12
autor: skiboy
Jeździłem kilka lat z rzędu do Czech na narty co weekend (Spindlerov Mlyn,Pec pod Snezkou,Janske Lazne) i nigdy nie spotkałem się aby stok nie był zratrakowany rano przed otwarciem lub przed popołudniową jazdą.Co do obsługi na wyciągu ,czy w restauracjach to w większości jest gburowata(piszę że w większości,nie wszyscy).Spróbujcie wyprzedzić Czecha na krajowych drogach ( tak w Polsce jak i w Czechach),nie da rady,nagminnie jeżdżą lewym pasem i nie zjadą gdy chcesz ich wyprzedzić.Kiedyś za Harrachowem chciałem wyprzedzić piaskarkę,gdy się z nią zrównałem to skręcił bez kierunkowskazu w lewo(ledwo się wyratowałem).Czesi zawsze słynęli z takiej jazdy.Mandaty lepią naszym za wykroczenia których nie popełnili(znam to z autopsji).Tak że nie ma co generalizować i nasi są "dobrzy" i oni.

: 18-02-2013 21:20
autor: Fadel
No cóż, każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii. Uważam, że osób myślących podobnie do "myśliciela" nie jest wiele. W Czeskiej Republice nie spotkałem się z nieżyczliwością, chociaż słyszałem raz w Hluczynie niezbyt pochlebne opinie o Polakach, ale wyrażane do innych Prajzaków. Zwykle spotykam się z życzliwością. Podobnie w Saksonii. My również mamy swoiste opinie o innych narodach.

: 18-02-2013 23:03
autor: Pudelek
skiboy pisze:Spróbujcie wyprzedzić Czecha na krajowych drogach ( tak w Polsce jak i w Czechach)


zdarzało mi się i to wielokrotnie, najczęściej bez większych problemów. Za to niemal nigdy nie zdarzyło mi się jechać na czeskiej autostradzie i być blokowanym na lewym pasie przez TiRa, który przez 10 minut wyprzedza drugiego TiRowca. W Polsce to norma.

Co do obsługi w knajpach to faktycznie często jest gburowata, choć zauważyłem, że nierzadko ich gburowatość w dużym stopniu zależy od zachowania klienta, zwłaszcza jak ktoś próbuje cwaniakować...

: 18-02-2013 23:05
autor: keller
Kiedyś słyszałem takie porównanie, że Czesi są bardziej "niemieccy" a Polacy bardziej "rosyjscy". Może coś w tym jest.

: 19-02-2013 08:50
autor: miles59
Moje doświadczenia z wizyt u braci Czechow
są jak najbardziej pozytywne.
Tylko raz, jakieś trzy lata temu maszerowalem z Andrzejówki
przez Mieroszowskie Ściany.
W Mezimesti wstąpiłem na piwo.
W jednym ze slepów na granicy dalem pani ekspedientce 100 koron i szukalem drobnych halerzy.
Kiedy uzbieralem należność moich 100 koron nie było a pani
stwierdziła , że nic jej nie zaplacilem.
Wszelkie dyskusje nic nie daly.
Piwo kupiłem w innym sklepie.
Mimo wszystko lubię Czechów,
a ludzi takich jak pani która ukradła moje korony można spotkać wszędzie

: 19-02-2013 17:45
autor: hm0
IMO nie ma potrzeby robienia reklamy internetowym hejterom - to a propos linków do strony ksenofobicznego Czecha. :)
Generalnie Czesi są bardzo fajni w kontakcie, tylko trzeba do nich podchodzić żywiołowo i z uśmiechem a nie na Izabelę Łęcką (jakoś mamy to w standardzie do niektórych, w tym Czechów)- zresztą, jaka nacja lubi wywyższanie się drugiej strony?

Coś o hejterach muzycznie: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=WhGThSNQb7k :)

: 19-02-2013 21:53
autor: cezaryol
To nie reklamowanie, tylko pokazanie, wydaje mi się, wyjątkowego przykładu stosunku do Polaków. Dość dziwnego w każdym razie.