Strona 1 z 3

nie zmieniajcie jeszcze opon :)

: 24-03-2014 20:42
autor: Apollo

: 24-03-2014 20:47
autor: cezaryol
Cytat z tego tekstu o poprawie pogody: Wówczas nad nasz kraj sięgnie rozległy wyż rosyjski. Oby tylko o pogodę chodziło :wink:

: 24-03-2014 21:07
autor: Leuthen
Pod wiele mówiącym nagłówkiem "Wiosenny atak zimy" w "Faktach" TVP Wrocław była dziś relacja o tym, co się dzieje w Sudetach:

"W Karkonosze i Góry Izerskie wróciła zima. To największe opady śniegu od ponad 3 miesięcy. Miejscami grubość pokrywy przekracza 30 centymetrów. Na poziomie powyżej 500 metrów w rejonach podgórskich na drogi wyjechały pługosolarki. Największe problemy mają kierowcy, którzy zmienili już opony z zimowych na letnie.

W Karkonoszach panują bardzo trudne warunki. Widoczność z powodu opadów śniegu spada miejscami do 50 metrów. Dlatego GOPR-owcy odradzają turystom piesze wędrówki po górach.
Na szczęście śnieg jest mokry i powoli topnieje wypełniając wyschnięte do tej pory strumienie. Intensywne opady śniegu spowodowały, że w górach zakończyła się trwająca ponad miesiąc susza."

http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... y/14518081

: 25-03-2014 13:08
autor: Dolnoślązak
Za późno. Ale wybieram się najwyżej na Ślężę...

: 25-03-2014 13:13
autor: hm0
Polecam jazdę na zimówkach przez cały rok. Jeżdżę tak od wielu lat i jakoś nie widzę znacząco zwiększonego zużycia. Widzę natomiast różnicę w przyczepności i w kieszeni. :)

: 25-03-2014 13:26
autor: Apollo
Przyczepność wzrasta wraz z topnieniem opon ;-)

: 25-03-2014 14:30
autor: Lech
Ja tam nie zmieniam opon. Od jakichś trzech lat przez okrągły rok jeżdżę na zimowych i nie zaważyłem żeby się bardziej ścierały od letnich. Znajomy wulkanizator powiedział mi, że bezpieczniej jeździć latem na zimowych niż zimą na letnich.

: 25-03-2014 14:37
autor: Human
Znajomy wulkanizator to idiota i powinno się go zamknąć.

Nie dalej jak ze dwa miesiące temu w motorze udowodnili, że droga hamowania na mokrym afsalcie na letnich oponach jest krótsza niż na zimówkach. I to w okolicach zera.

Opona zimowa jest bardzo miękka i po prostu zaczyna się topić. Tak jak napisał Apollo. Powstaje na niej bosko śliska powierzchnia i człowiek czuje się jak na slicku w deszczu.

Ale co ja tam wiem, tylko przez pół życia się ścigałem na samochodach, albo byłem sędzią rajdowym... Znajomy wulkanizator, to jest potęga*

* Przy okazji- ciekawe, że na rajdach od 10 lat opony zakładają Ci sami ludzie. Każdemu.

: 25-03-2014 16:48
autor: Artur74
Różnicy w jeździe latem na zimówkach nie zauważy tylko ktoś kto tym autem w lecie nie jeździ. Swoją drogą, pomijając oczywiste różnice pomiędzy oponami lato/zima, dziwny ten wulkanizator filantrop. Gdyby nagle wszyscy posłuchali jego rad nie miał by co robić- z samego łatania by nie wyżył :lol: Chyba że takie porady udziela tylko wybranym klientom...

: 25-03-2014 16:52
autor: Lech
Human pisze:Znajomy wulkanizator to idiota i powinno się go zamknąć.
O ile takie rady by dawał wytrawnemu kierowcy rajdowemu, gdzie takie drobiazgi bez znaczenia w normalnym ruchu drogowym, są faktycznie istotne podczas rywalizacji w sporcie motorowym.
Human pisze:Opona zimowa jest bardzo miękka i po prostu zaczyna się topić.
Nie pomyliłeś czasami opony z asfaltem? Pytam, bo ten latem naprawdę potrafi się topić i nawet przylepiać do butów, co daje się w upalne lato we znaki na szlakach turystycznych prowadzonych wyasfaltowanymi drogami jezdnymi.

: 25-03-2014 17:02
autor: Human
Nie, nie pomyliłem. Za to Ty się po raz kolejny wypowiadasz o rzeczach, o których wypowiadać się nie powinieneś.

Mieszkanka opony zimowej jest przeznaczona do pracy w temperaturze do 7 stopni. I żeby było śmieszniej chodzi tu o temperaturę podłoża, a nie powietrza. W wyższej zaczyna się topić. Jak bardzo opona zimowa nie nadaje się do pracy w wysokich temperaturach pokazuje fakt, że trudno znaleźć nawet opony zimowe na indeksie V. Większość ma indeks T.

Opona dobrze przytarta się stopi i zacznie lepić do asfaltu. Takie drobiazgi mają znaczenie, bo teraz samochody są w stanie pojechać troszkę prędzej niż 80km/h.

: 25-03-2014 17:17
autor: Lech