Ratujmy domy przysłupowe
: 27-03-2014 09:04
Z wczorajszych "Faktów" TVP Wrocław
"Domy przysłupowe na Dolnym Śląsku popadają w ruinę. „Bez rządowej pomocy część liczących po 300 lat budynków przestanie istnieć” – alarmują ich właściciele i skarżą się, że państwo o nich zapomniało.
W Bogatyni jest aż 160 domów przysłupowych. Większość z nich w czasie powodzi w 2010 roku została zniszczona. Wówczas wszyscy deklarowali pomoc przy ich odbudowie. Skończyło się na obietnicach – żali się Elżbieta Lech ze Stowarzyszenia Miłośników Domów Przysłupowych i dodaje: Jesteśmy zawiedzeni postawą urzędników i ministerstwa, wpłynęło 10 wniosków, 4 może dostaną pieniądze.
Właściciele domów przysłupowych walczą o milion złotych. Ile pieniędzy otrzymają i ile domów uda się wyremontować okaże się już jutro na sesji sejmiku wojewódzkiego. Szanse mają jednak niewielkie, bo do rozdysponowania urząd ma w tym roku 5 mln zł, a konkurencja jest ogromna. W tym roku otrzymaliśmy takich wniosków 298 na kwotę ponad 31 mln zł, a to oznacza, że część z tych wniosków nie może być zrealizowana – informuje Jarosław Perduta z Urzędu Marszałkowskiego.
O tym, że właśnie takie domy warto ratować wiedzą Zuzanna i Adam Mogielniccy. Ich budynek po powodzi został poważnie uszkodzony, ale dzięki ich determinacji został rozebrany i przeniesiony w inne miejsce – nie stoi już nad rzeką, ale kilkaset metrów dalej – na wzgórzu.
Wyremontowany dom przysłupowy może być też atrakcją turystyczną. Pani Ewelina Woźniak z remontem zmagała się 3 lata. Pani Ewelina nie żałuje ani jednej godziny poświęconej na renowację. W budynku powstał mały pensjonat, a jego właścicielka nie narzeka na brak chętnych, którzy chcieli by tu nocować.
Domy przysłupowe znajdują się jedynie na terenie Łużyc po polskiej i niemieckiej stronie. W naszym kraju jest ich około 600. Dwie trzecie nadają się do kapitalnego remontu."
http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... e/14548755
"Domy przysłupowe na Dolnym Śląsku popadają w ruinę. „Bez rządowej pomocy część liczących po 300 lat budynków przestanie istnieć” – alarmują ich właściciele i skarżą się, że państwo o nich zapomniało.
W Bogatyni jest aż 160 domów przysłupowych. Większość z nich w czasie powodzi w 2010 roku została zniszczona. Wówczas wszyscy deklarowali pomoc przy ich odbudowie. Skończyło się na obietnicach – żali się Elżbieta Lech ze Stowarzyszenia Miłośników Domów Przysłupowych i dodaje: Jesteśmy zawiedzeni postawą urzędników i ministerstwa, wpłynęło 10 wniosków, 4 może dostaną pieniądze.
Właściciele domów przysłupowych walczą o milion złotych. Ile pieniędzy otrzymają i ile domów uda się wyremontować okaże się już jutro na sesji sejmiku wojewódzkiego. Szanse mają jednak niewielkie, bo do rozdysponowania urząd ma w tym roku 5 mln zł, a konkurencja jest ogromna. W tym roku otrzymaliśmy takich wniosków 298 na kwotę ponad 31 mln zł, a to oznacza, że część z tych wniosków nie może być zrealizowana – informuje Jarosław Perduta z Urzędu Marszałkowskiego.
O tym, że właśnie takie domy warto ratować wiedzą Zuzanna i Adam Mogielniccy. Ich budynek po powodzi został poważnie uszkodzony, ale dzięki ich determinacji został rozebrany i przeniesiony w inne miejsce – nie stoi już nad rzeką, ale kilkaset metrów dalej – na wzgórzu.
Wyremontowany dom przysłupowy może być też atrakcją turystyczną. Pani Ewelina Woźniak z remontem zmagała się 3 lata. Pani Ewelina nie żałuje ani jednej godziny poświęconej na renowację. W budynku powstał mały pensjonat, a jego właścicielka nie narzeka na brak chętnych, którzy chcieli by tu nocować.
Domy przysłupowe znajdują się jedynie na terenie Łużyc po polskiej i niemieckiej stronie. W naszym kraju jest ich około 600. Dwie trzecie nadają się do kapitalnego remontu."
http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... e/14548755