Strona 1 z 1

smutno mi się robi jak widzę coś takiego

: 09-10-2014 08:53
autor: seba123

: 12-03-2015 17:39
autor: creamcheese
Żal Karpacza...myślałem że Gołębiewski wystarczy a tu jeszcze taka puszka !!

: 12-03-2015 21:32
autor: wirek
Pewne jest tylko, że centrum w Karpaczu, o ile powstanie, będzie bardziej widoczne niż spamer na forum

: 13-03-2015 06:19
autor: creamcheese
Z drugiej strony, ludzie którzy mieszkają w takim przykładowym Karpaczu też chcą trochę nowości, pracy itp.
Siedziałem kiedyś pod sklepem w Ustrzykach Górnych i piłem piwo z miejscowym "folklorem"...od słowa do słowa zeszliśmy na temat, że pieknie jest w takich "dzikich" górach, że Cisna czy Wetlina to już zatraciła dawny charakter (jak Krempna w BN)...a w UG jest jeszcze pięknie.
W odpowiedzi usłyszałem, że w UG też chcieliby budować coś, rozwijac się a nie żyć w skansenie...bo ja i mi podobni to wpadną na kilka dni, zachwycą się i wracają do swojej cywilizacji, a miejscowi muszą siermiężnie żyć cały rok.
Pozdrawiam wirka, który pewnie do mnie pił
bardziej widoczne niż spamer na forum
:wink:

: 13-03-2015 07:15
autor: wirek
Nie do Ciebie :mrgreen: Gdybyś częściej zaglądał na forum, to byś zobaczył post spamera (ze stroną www. w profilu, reklamującą chyba szybkie pożyczki albo coś tam innego) o treści jakiejś takiej: o tak, szkoda takiego pięknego miejsca. Na szczęście mod zadziałał błyskawicznie.
A wracając do tematu, w schyłkowych latach 80. mieszkałem parę lat w małej miejscowości, uważanej za stolicę Karkonoszy. Flaszka i telewizja. Ja na szczęście lubiłem pochodzić po górach.

: 13-03-2015 08:45
autor: creamcheese
Zaglądam, zaglądam...moje podejrzenia wzięły się stąd, że i mój post był krótki, lakoniczny...
Do spamerów i nabijania przez nich postów mam podobny stosunek :D
Wracając do tematu:
Co powinno brać górę: Rozwój miejscowości i poziomu życia mieszkańców czy pozostawienie piękna dla zachwytu przyjezdnych?
Gdzie znaleźć równowagę?

: 13-03-2015 10:58
autor: Pudelek
problem główny jest chyba w tym, że ten "rozwój" w Polsce to niemal zawsze musi oznaczać potworka architektonicznego dominującego nad krajobrazem lub w żaden sposób do niego nie pasujący. Rzadko kiedy uda się coś dopasować, tak, aby nie zepsuć całej okolicy. Ciekawe, że za granicą to się częściej udaje... a u nas wylewa się od razu dziecko z kąpięlą. Później też często okazuje się, że ów rozwój powstał z naruszeniem prawa (jak w Wiśle, gdzie Gołębiewski zasypał np. część potoku), ale nikomu z tego powodu głowa nie spadnie...

Faktem jest, że bez nowych atrakcji ciężko turystów przyciągnąć - osobom niechodzącym po górach nie wystarczy już pseudo-deptak i pizzerie... choć ja zawsze się dziwił, po co jeździć w góry i po nich nie chodzić? :D

: 13-03-2015 15:24
autor: Dolnoślązak
Przecież latem w Karpaczu szpilki nie wciśniesz. A łażenie wąskim chodnikiem z przewalającym się tłumem wzdłuż głównej drogi do średnich atrakcji należy. Karpacz pamiętam sprzed 15 lat i taki niech w pamięci mi zostanie.

: 15-03-2015 21:04
autor: Szwed
creamcheese pisze:W odpowiedzi usłyszałem, że w UG też chcieliby budować coś, rozwijac się a nie żyć w skansenie...bo ja i mi podobni to wpadną na kilka dni, zachwycą się i wracają do swojej cywilizacji, a miejscowi muszą siermiężnie żyć cały rok.

Ja ich doskonale rozumiem. Pamiętam zachwyt moich znajomych, gdy pierwszy raz wrócili z Gruzji. Te zagubione górskie wioseczki bez dojazdu, błotniste drogi przejezdne kilka miesięcy w roku, ekologiczne jedzenie hodowane własnymi rękami i ogólnie dzicz dookoła.
W końcu i ja tam pojechałem i jak trochę z lokalsami pogadałem to się okazało, że oni rzygają tymi krajobrazami, drewnianymi domkami i mlekiem prosto od krowy. Chcieli by mieć samochody, komputery, kino i hipermarket. Dobrą edukację, pracę w korporacji, zagraniczne wczasy i jakieś perspektywy.
Nie dziwię się im. Fajnie tam pojechać na 2 tygodnie, ale żyć tak całe życie przykro.

: 28-03-2015 10:40
autor: PiotrekP
"choć ja zawsze się dziwił, po co jeździć w góry i po nich nie chodzić? Very Happy"
Dla lansu :)