Strona 1 z 1

Nowa ścianka wspinaczkowa we Wrocławiu - w kościele! :-)

: 12-05-2015 14:12
autor: Leuthen
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html

Kościół chce pomóc osiągnąć niebo :wink:

: 12-05-2015 19:38
autor: Human
Chyba tylko koń tam pójdzie, bo stopień trudności taki, że można nogami do góry łoić i się nawet nie zmęczyć.

: 13-05-2015 09:44
autor: wirek
Human pisze:...stopień trudności taki, że można nogami do góry łoić i się nawet nie zmęczyć.

Ale tą ściankę przechodzi się na klęczkach. Spróbujesz?

: 13-05-2015 11:58
autor: Human
Jestę agnostykię 8)

: 13-05-2015 14:43
autor: Pudelek
wreszcie do czegoś choć jeden kościół się przyda :lol:

: 20-05-2015 17:21
autor: buba1
hmmmm, jak ktos sie znudzi gledzeniem ksiedza na kazaniu to moze isc sie powspinac?

: 20-05-2015 17:38
autor: Zły Marcin
...zawsze to do nieba bliżej

: 21-05-2015 06:17
autor: Fadel
... można "wstąpić na niebiosa".

: 21-05-2015 20:55
autor: skiboy
Ana samej górze czeka kościelny z tacą :D

: 22-05-2015 10:06
autor: Leuthen
Jak stworzycie bezpłatną ścianę wspinaczkową otwartą dla wszystkich chętnych, chętnie się tam zjawię - choćby była w meczecie :mrgreen:
Póki co na takową trzeba jechać do Nowej Rudy (przynajmniej najwyższa w Polsce :) ).

: 22-05-2015 13:25
autor: Dolnoślązak
Dajcie już spokój temu Kościołowi bo jeszcze klątwę na was nałożą :twisted: We wtorkowej wrocławskiej był obszerny artykuł o rzucaniu klątw na kościoły i miasta naszych ziem, choćby jak książęta w worku kartoflanym na klęczkach szli ze Złotoryi do Wrocławia żeby odpokutować.

: 22-05-2015 13:52
autor: Leuthen
Dolnoślązak pisze:Dajcie już spokój temu Kościołowi bo jeszcze klątwę na was nałożą :twisted:

Ja się nie boję - na podstawie wpisów w tym wątku już sporządziłem listę forumowiczów, których trzeba obłożyć anatemą :twisted: A znam osobiście sekretarza obecnego arcybiskupa wrocławskiego, więc...

Dolnoślązak pisze:We wtorkowej wrocławskiej był obszerny artykuł o rzucaniu klątw na kościoły i miasta naszych ziem, choćby jak książęta w worku kartoflanym na klęczkach szli ze Złotoryi do Wrocławia żeby odpokutować.

Najpierw "pójść do Canossy", by potem... :wink: Poza tym nie wszyscy książęta klątwą się przejmowali (i poddani też), a nawet duchowieństwo czasem niewiele z niej sobie robiło (1339-> klątwa Nankiera -> Wrocław -> franciszkanie).