Krzysztof63 pisze: Dlatego najczęściej odnawia się to, co ma największą wartość.
Zwłaszcza kiedy na Dolnym Śląsku politycznie poprawne czyli po prostu w modzie jest przekonanie, że to co w jakikolwiek sposób wiąże się z historią Polski ma znacznie mniejszą wartość
Krzysztof63 pisze:Swoją drogą, jakie to zasługi dla polskości ma Antoni Henryk Radziwiłł, pruski generał-lejtnant, odznaczony pruskim Orderem Czarnego Orła
Tak samo można napisać o Józefie Dowbor-Muśnickim, generale lejtnancie Armii Imperium Rosyjskiego, oznaczonym carskimi orderami...
Krzysztof63 pisze:Uważasz, że to czego "dokonał" w Ciszycy można w jakikolwiek rozsądny sposób porównać z dokonaniami Redena i wdowy po nim w Bukowcu?
Uważasz, iż takie fakty jak np. to, że ten polski arystokrata w Ciszycy u podnóża Karkonoszy - jako pierwszy w historii - skomponował muzykę operową do Fausta to zbyt skromne dokonanie aby o tym w ogóle wspominać? A co do polityki to fakt, że nie ufał Napoleonowi, ale starał się wraz z małżonką Ludwiką dbać o zachowanie polskiej kultury w Wielkim Księstwie Poznańskim, to zbyt mało aby zasłużył na pamięć?
http://new.dabrowka.poznan.pl:9080/index.php/menu-glowne/o-szkole/patron-szkoly A że za popieranie polskiego powstania listopadowego został zdymisjonowany, to też zapomnijmy? A kto pamięta o dawnym "Hôtelu de Pologne" w Lądku Zdroju, założonym tą samą rodzinę Radziwiłów? A fakt, że był inspiratorem wydania w Poznaniu pierwszego w historii przewodnika górskiego w języku polskim po Karkonoszach *) to też trzeba puścić w niepamięć???

*) W wydanym w Poznaniu około roku 1827 przewodniku propagującym wędrówki po Karkonoszach autor zwrócił uwagę nie na inne pobliskie rezydencje, a właśnie na rezydencję Radziwiłłów w Ciszycy (str. 6):
"Chcąc ze Szmideberga udać się w podróż na góry, można z dwóch ścieżków iedną obrać; iedna prowadźi do przyiemney, o 3/4 mile od miasta odległey wioski Buszvorwerk ku Szteinseifen: druga idźie wzdłuż miasta, koło plantacyów, gdzie Jey Królewiczowska Imci Xiężna pruska Louiza, godna małżónka J.O.Xięcia Radziwiłła latową porą przebywa ..." Ten fragment wskazuje aż nadto dobitnie, że za inicjatywą wydania takiego przewodnika z przeznaczeniem dla Polaków stoi sam Antoni Radziwiłł. Dlaczego na ten fakt nikt nie zwraca uwagi?
PS.
"Fryderyk Chopin w liście z 14 listopada 1829 roku tak pisze o księciu Radziwile: "pokazywał mi swojego Fausta i wiele rzeczy znalazłem tak dobrze pomyślanych, nawet genialnych, żem się nigdy po namiestniku tego spodziewać nie mógł"
cytat z: Jachimecki Z., Poźniak W., "Antoni Radziwiłł i jego muzyka do Fausta", Kraków 1957
"Generał Dąbrowski np. starał się królowi pruskiemu podsunąć myśl, żeby odbudował królestwo polskie, którego tron mógłby zając jeden z królewiczów pruskich; Dąbrowski myślał, ze Radziwiłł do tego króla skłoni. Ale w polityce małżeństwo nie znaczy nic a nic, a kto o tym zapomina, ten jest lichym politykiem. Lichym też politykiem był generał Dąbrowski; dobrym za to był wodzem. Widząc, że od pruskiego dworu nie można się niczego spodziewać, poszedł za gwiazdą Napoleona i uformował we Włoszech legiony, z którymi potem wkroczył do Poznania. Książę zaś Antoni Radziwiłł nie wierzył Napoleonowi i w żadne stosunki z nim nie wchodził."
>
http://www.genealogiapolska.pl/showmedi ... aID=237386
Nawiasem mówiąc gen. Dąbrowski na układach z Napoleonem nieźle zyskał. Chyba więcej niż naród, który przelewał krew w tamtej wojnie. W 1807 roku w rezultacie dekretu Napoleona wszedł w posiadanie sporego majątku w Winnej Górze. Tyle, że Napoleon obdarowywał nie swoim, a tym co odbierał innym - w przypadku Winnej Góry wcześniej stanowiła skonfiskowane przez władze pruskie dobra kościelne.