Franiu pisze:Musisz? A kto Cię do tego zmusza?

Muszę, jeśli chcę posłuchać tej jednej (ewentualnie - dwóch) prelekcji, które mnie interesują
Franiu pisze:Może nieco przesadzona analogia, ale na tej samej zasadzie można by żądać płacenia kilku złotych za bilet teatralny kiedy interesuje nas gra tylko jednego, ulubionego aktora. Wykłady (czy aby nie za poważne słowo na te spotkanie?) to część produktu pt. "festiwal"
.
A ja podam kontrprzykład. W Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego (mieści się w gmachu głównym uczelni przy pl. Uniwersyteckim) można nabyć bilet uprawniający do obejrzenia 2, 3 lub 4 wybranych sal. Im mniej sal chcesz obejrzeć, tym mniej płacisz. Można
Franiu pisze:Ciekaw jestem czy w poprzednich latach te prelekcje cieszyły się powodzeniem.
Znajomy, który wygłaszał prelekcję rok temu, mówił że na sali było 100-150 osób. Czyli frekwencja dopisuje.
O kwotach wynagrodzeń dla prelegentów nie będę pisał, choć posiadam wiedzę na ten temat
Nie widzę nic złego w tym, że ludzie chcą zarabiać pieniądze. Oczekuję jednak, że po uiszczeniu wysokiej moim zdaniem kwoty otrzymam produkt dobrej jakości. Festiwal (traktowany jako całość) takim dobrym produktem według mnie nie jest. Sam wygłosiłem w życiu wielu wykładów i prelekcji dotyczących historii, również odpłatnych (za które dostałem honorarium).