: 31-01-2007 08:20
no i się chyba wyjaśniło 
maraswch pisze:niezle. zamiast korzystac z urokow podrozy poslubnej to pojechali sobie gotowac w pokoju
buba pisze:ja tam zawsze gotuje w pokoju i nie widze w tym nic zlego. Wprawdzie sa czasem tacy gospodarze ktorzy sknerza na pradzie i nawet sie wkurzaja jak sie grzalke wlaczy.. takich wedlug mnie naprawde trzeba unikac. A wogole to powinien byc klucz w drzwiach zeby goscie mogli sie zamknac. Zwykle jak spalam na kwaterach to byl.. i nigdy mi zaden wlasciciel nie wtargnal...Moze taki gospodarz spodziewal sie wlezc nowozencom na inna sytuacje?? ciekawe jakby sie wtedy tlumaczyl? ze jego prawo?zdzieraja kupe kasy i jeszcze wesza po pokojach.. ja na miejscu tych ludzi po pierwszych "odwiedzinach" bym powiedziala "do widzenia" i sie wyniosla...
buba pisze:hmmm.. a co ma jedno do drugiego?? chyba ze sranie psa po dywanie uwazasz za sprawe rownoznaczna i rownie szkodliwa jak gotowanie na butli...
poza tym zauwazylam ze masz dziwne podejscie do noclegow: nieczynny prysznic czy impreza za sciana to doslownie nieszczescie, natomiast gospodarz wlazacy do pokojow i węszacy po katach jest juz ok.. coz, kazdy lubi co innego...
maluch pisze:a co to za różnica czy kuchenka gazowa czy elektryczna???
ja rónież nie zrozumiałem twojej przypowieści o psie w tym kontekście.. opowieść ciekawa ale nie widzę związku..
apollo pisze:maraswch pisze:niezle. zamiast korzystac z urokow podrozy poslubnej to pojechali sobie gotowac w pokoju
Może chodziło o posiłki wprost do łóżka?