autostopem w gorki :)

Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką
Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

autostopem w gorki :)

Postautor: buba » 02-11-2006 22:38

co myslicie o tym sposobie lokomocji???? czy jest czasochlonny czy wrecz przeciwnie?? czy dla was jest tez w nim cos fascynujacego? czegos co mozna nazwac "dzika wolnoscia" - jak kiedys powiedzial moj jeden znajomy.
A moze ktos z was mial jakies ciekawe przygody jezdzac na stopa??

moze wbrew pozorom ale ja rzadko uzywam stopa jako dojazdu w gory, predzej jako juz komunikacji lokalnej w gorach.Jakos zawsze sie boje ze strace za duzo czasu i nie dojade wogole ;) ale mam znajomych ktorzy potrafia tak przejechac cala polske i np. wybrac sie w gorki majac 5zl w kieszeni. Moze ja sie tez kiedys tak odwaze :D

ale i tak wspominam sobie pare fajnych stopowych przygod

- skrzyzowanie w rozstajnym w beskidzie niskim- pusta droga, autobus za godzine... palace slonce i szum rzeki.. i poszlam do kibelka za krzaczek zostawiajac kumpla na przystanku. Jak wrocilam stal sobie samochod, ktory ponoc sie zatrzymal i zapytal gdzie nas podwiesc :)


- paralotniarz wracajacy z czech ktory nas wiozl spod slezy do wroclawia opowiadajac jak wiele razy przekraczal granice szybujac gdzies pod niebem ;)

- pszczolka czyli pojazd gasienicowy ktory nas przewiozl przez otryt w bieszczadach

- lekko wstawiony miejscowy goral- mial nas zawiesc w poblize pewnej chatki.. ale pojechalismy do jego kumpla ktory pedzil bimber ;) stwierdzil "ze w tej chatce napewno byscie sie nudzili" - i faktycznie, znajomi opowiadali ze tak beznadziejnie nieciekawego pobytu jeszcze nie mieli

- zasypany sniegiem slask... 30.12. 2005 nie jezdza autobusy...podroz z centrum bytomia do mojej dzielnicy na pace ciezarowki z piaskiem :D najgorsze ze kierowca zapomnial ze jade na piasku i wysadzil mnie 10 km dalej ;)

- bieszczady- tym razem ja za kierownica samochodu moich kumpli na ukrainskich blachach ;) mlody chlopaczek machajacy na poboczu. Gdy spytalismy gdzie chce jechac- powiedzial-wglab gor- tam gdzie wy... mial chyba z 15 lat... jak sie pozniej okazalo byl w gorach sam, nie mial przy sobie dokumentow i mial dosc duzo pieniedzy... kim byl? skad przybyl? skad wzial ta kase? skad uciekl?? pilnie strzegl swojej tajemnicy... i strzeze do dzis.. spedzilismy razem z nim 4 tygodnie w bieszczadach (wstyd przyznac troche za jego kase bo nam brakowalo ;))) teraz Dzidek, bo tak nam sie przedstawil tajemniczy autostopowicz mieszka na ukrainie, bo znajomi przemycili go i zebrali ze soba ze soba ;)

jak sobie cos jeszcze przypomne to dopisze :D

shisha
tramp
Posty: 16
Rejestracja: 19-11-2006 11:41
Lokalizacja: wrocław

Postautor: shisha » 19-11-2006 11:57

Stopem..w górki..? Jak najabrdziej :wink:
I bynajmniej nie chodzi tu jedynie o to iż jest taniej (choć jest :lol: ),
ale przede wszystkim o to że ludzi można poznać niesamowitych!!!

Nie raz, nie dwa miałam okazję stopem podróżować.... :D i wrażenia niesamowite!!!

Jako przykład...:
australijczyk mieszkający w angli , samochodem z niemiec był tak uprzejmy :lol: podwiózł nas kawałek na trasie ustrzyki górne-dolne i przez całą drogę przepraszał że dalej nie może bo się spieszy!

Polecam serdecznie!!! Jednak rozsądnie i myśląco!( i zawsze lepiej z kimś niż samotnie)

ps. debiut na forum za mną :P

a! jeśli chodzi o czasochłonność - plecaki do przodu -by karimaty było widać, umęczona mina, błagalny wzrok ...i się jedzie! :P chyba że pojazdów brak.....

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 19-11-2006 21:12

shisha pisze:ps. debiut na forum za mną :P


Witaj, Shisha!
Miło będzie gawędzić! ;)


Wróć do „Hyde Park”