pomysl na tego posta mi wpadl do glowy w andrychowie, gdy pralo mokrym sniegiem a babka nas wyprosila z poczekalni kolejowej "bo ona zamyka"..moze w okolicy czaila sie mila knajpka??
Moze znacie jakies sympatyczne i klimatyczne knajpki, ktore okazaly sie oaza ciepla i suchosci, gdzie nikt nie krzyczal jak ekipa rozwiesila mokre skarpetki a zarcie bylo wyjatkowe
moje ulubione to:
- ziemniaczkarnia przy dworcu w zywcu- jedyne w swoim rodzaju pieczone ziemniaczki z pysznym sosem, momi ze obiekt maly (chyba 3 stolikowy) to zmiescilismy sie tam kiedys w 20 osob z plecakami
- "piekielko" w dwerniku, super domowe pierogi, przy wiekszej ekipie mozliwosc negocjacji cen, mozna jednoczesnie napic sie z miejscowymi "szwolezera"
-"diana" w ust czornej, mimo odrzucajacego w pierszej chwili ultrafioletowego swiatla w jednej z sal
- sklepo-bar w jablonicy kolo ust- babka sprzedajaca niedos ze nam herbate zrobila to jeszcze poczestowala ciastem i pokazala mile miejsce na namiot!
-plackarnia kolo pkp w jeleniej gorze- nie przypuszczalam ze placek ziemniaczany moze osiagnac takie rozmiary!!!
jak mi cos sie jeszcze przypomni to napisze!!!