Sąd i grzywna za czytanie przewodnika!?

Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Sąd i grzywna za czytanie przewodnika!?

Postautor: Lech » 02-04-2007 09:05

Sąd i grzywna za czytanie przewodnika

Obrazek

Kraków idzie na wojnę z nieposiadającymi licencji przewodnikami po mieście. Intensywne kontrole nie ominą cudzoziemców, a nawet... nauczycieli.

- Czytali na głos kolorowy przewodnik i wtedy ich złapaliśmy - cieszy się Tomasz Adamek, licencjonowany przewodnik Stowarzyszenia Oświatowego "Zamek Królewski". Opisuje nerwowe starcie z 20-osobową grupą turystów z Włoch, którzy w środę przyszli na Rynek Główny oglądać zabytki. Wskazując na Mariacki, Sukiennice i renesansowe kamienice, odczytywali stosowne fragmenty z książki o Krakowie. Do akcji wkroczyła straż miejska. Efekt - wysokie mandaty, wniosek do sądu grodzkiego, wszczęte postępowanie karne...

- W myśl ustawy o usługach turystycznych "grupa" to każde zbiorowisko powyżej 10 osób. Jeśli nieuprawniona do tego osoba pokazuje, opisuje, odczytuje jakiekolwiek informacje o zabytkach, oprowadzając taką grupę, popełnia wykroczenie! - przekonuje Adamek. Zwraca uwagę, że kary, jakie mogą ponieść tacy oprowadzający, są naprawdę surowe. - W całej Europie tak jest. Jeśli nie stosujesz się do przepisów - płać mandat! We Włoszech policja wlepia mandaty nawet 1000 euro. Nie widzę powodu, by w Polsce miało być inaczej - mówi w rozmowie z "Gazetą".

Akcja usunięcia z centrum Krakowa nieposiadających licencji przewodników ruszyła pełną parą w środę. W miasto wyszły patrole straży miejskiej w pełnym rynsztunku w towarzystwie pozostających pod skrzydłami urzędu marszałkowskiego przewodników z licencją. Cel jest jasny: zbadać, wykryć, ukarać, usunąć. - Kontrole odbywają się na prośbę samych przewodników. Aby uzyskać licencję, muszą się skończyć specjalne roczne kursy i szkolenia uwieńczone zdaniem trudnego egzaminu. W tym samym czasie nielegalni oprowadzacze odbierają im możliwość zarobku i uprawiają niedopuszczalną konkurencję - ocenia koordynująca akcją Elżbieta Kantor, dyrektor Departamentu Promocji, Turystyki i Współpracy Międzynarodowej Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego.

Pikanterii całej sprawie dodaje to, że karani mają być nawet... nauczyciele. - Obojętne, czy na Wawelu ktoś wykłada szkrabom historię, język polski czy plastykę.

Organizatorzy kontroli żalą się jednak, że oprócz Włochów nie złapano na gorącym uczynku prawie nikogo. - Ktoś puścił farbę i nielegalni się zwinęli. Nie było ich ani w południe pod Mariackim, ani o godz. 11 i 13 w Collegium Maius, ani w strategicznych miejscach Wawelu. Trudno, będziemy polować z ukrycia - zapowiada jeden z legalnych przewodników.

Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta ds. turystyki: - Całym sercem popieram te kontrole. Podczas ostatniej złapaliśmy nawet... kucharza pokazującego zagranicznej wycieczce zamek na Wawelu. Musimy dbać o jak najwyższą jakość usług turystycznych. Byle kto nie może tego robić. W przypadku włoskiej wycieczki apeluję do strażników o wyrozumiałość. Może się tak stać, że ci ludzie zrażą się do Krakowa i więcej tu nie przyjadą.


źródło => http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4025520.html

tu jest link z wykładnią prawa europejskiego =>
www.europarl.europa.eu/meetdocs/2004_20 ... 3427pl.pdf

PARLAMENT EUROPEJSKI

Obrazek

3.07.2006

KOMUNIKAT DLA POSŁÓW

Petycja 0998/2005 złożona przez Zoltána Nemesa (Węgry), w sprawie nieuznania przez władze włoskie węgierskiego świadectwa kwalifikacji przewodnika wycieczek

1. Streszczenie petycji
Składający petycję, który jest węgierskim przewodnikiem wycieczek, poprowadził
zorganizowaną wycieczkę grupową z Węgier do Rzymu, gdzie włoskie władze ukarały go grzywną, ponieważ nie posiadał miejscowego zezwolenia przewodnika wycieczek i nie uznały jego świadectwa kwalifikacji jako węgierskiego przewodnika wycieczek. Odwołując się do traktatu rzymskiego i do decyzji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w podobnych sprawach, domaga się rekompensaty.

2. Dopuszczalność
Petycję uznano za dopuszczalną w dniu 20 marca 2006 r. Zwrócono się do Komisji o przekazanie informacji (art. 192 ust. 4 Regulaminu).

3. Odpowiedź Komisji,
otrzymana w dniu 3 lipca 2006 r.

1. Kontekst
W niektórych państwach członkowskich, w tym również we Włoszech, przewodnik wycieczek jest zawodem regulowanym. Oznacza to, że w przeciwieństwie do innych państw członkowskich, od osób wykonujących przedmiotową działalność na terytorium tych państw członkowskich wymaga się posiadania kwalifikacji. Włoskie władze stworzyły listę miejsc, które wymagają wyspecjalizowanego przewodnika wycieczek posiadającego licencję lub specjalne zezwolenie udzielane przez włoskie władze. Lista ta obejmuje 2540 miejsc, w tym historyczne centrum Rzymu.

2. Skarga
Składający petycję jest węgierskim przewodnikiem wycieczek. Dnia 12 października oprowadzał po Rzymie grupę turystów w ramach wycieczki zorganizowanej na Węgrzech. W pobliżu fontanny di Trevi w Rzymie miejska policja ukarała go grzywną za brak lokalnego zezwolenia przewodnika wycieczek.

3. Uwagi Komisji Europejskiej dotyczące argumentów zawartych w petycji
Komisja Europejska jest świadoma istnienia przedstawionego problemu. Kilku przewodników wycieczek skierowało skargi do jej służb dotyczące ograniczeń prowadzenia ich działalności we Włoszech. Według dostępnych informacji przewodnicy wycieczek, którzy towarzyszyli grupom turystów podczas wycieczek do Włoch i nie posiadali odnośnej licencji, zostali oskarżeni o nielegalną pracę i ukarani grzywną.
W orzeczeniu w sprawie przewodników wycieczek z 1991 r. (C-180/89) Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że art. 49 traktatu WE dotyczący swobody świadczenia usług nie zezwala państwom członkowskim na żądanie od przewodników towarzyszących grupom turystów uzyskania szczególnych kwalifikacji państwowych. Trybunał ustanowił jednak wyjątek obejmujący „muzea lub pomniki historyczne, które powinny być odwiedzane tylko w towarzystwie zawodowego i wyspecjalizowanego przewodnika”.
Włoska lista miejsc wymagających wyspecjalizowanych przewodników została stworzona po wydaniu tego orzeczenia. Komisja Europejska uważa jednak, że jej wielkość i zakres zdecydowanie wykracza poza zakres wyjątku ustanowionego przez Trybunał i w znacznym stopniu pozbawia orzeczenie Trybunału wagi i wartości, zwłaszcza poprzez wymóg, aby wyspecjalizowani przewodnicy towarzyszyli grupom turystów w takich miejscach, jak fontanna di Trevi, gdzie turyści mogą przebywać bez przewodnika, jeśli mają taką ochotę.

4. Wniosek
Po pierwsze, Komisja Europejska wystosowała uzasadnioną opinię oficjalnie żądając od Włoch zaprzestania uniemożliwiania wykwalifikowanym przewodnikom wycieczek z innych państw członkowskich pełnienia funkcji przewodników grup w takich miejscach, jak całe centra miast. Odpowiedź włoskiego rządu wskazuje na chęć rozwiązania ujawnionego problemu i skrócenia wspomnianej wyżej listy miejsc. Jednak ze względu na fakt, iż niniejsza sprawa leży w gestii władz regionalnych, zmieniona lista nie jest jeszcze dostępna.
Po drugie, dyrektywa 2005/36/WE w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych została przyjęta dnia 7 września 2005 r. i pomoże rozwiązać te trudności. Zgodnie z nową dyrektywą, która musi zostać wprowadzona do prawa krajowego najpóźniej do dnia 20 października 2007 r., państwa członkowskie nie ograniczają z żadnych powodów związanych z kwalifikacjami zawodowymi swobodnego świadczenia usług w innym państwie członkowskim, jeśli, mówiąc krótko, usługodawca prowadzi zgodną z prawem działalność w państwie członkowskim lub prowadzi taki rodzaj działalności zawodowej w państwie członkowskim siedziby od co najmniej dwóch lat. Zatem wykwalifikowany przewodnik wycieczek prowadzący zgodną z prawem działalność w innym państwie członkowskim będzie uprawniony do świadczenia usług we Włoszech, nie podlegając żadnemu systemowi zezwoleń. Obecne problemy zagranicznych przewodników wycieczek we Włoszech zostaną zatem rozwiązane z chwilą wejścia w życie dyrektywy 2005/36/WE.

PL CM\623427PL.doc 3/3 PE 376.537v00


Tak więc jakiekolwiek działania przeciw tej grupie Włochów - były bezprawne!
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 02-04-2007 09:18

Z uśmiechem na twarzy czytam zawsze relacje prasowe n/t wydarzeń ze sfery prawa.
Ulubione sformułowania typu "wyrok nie jest prawomocny" dot. sądu I instancji to jeszcze nic.
Najlepsze, gdy dziennikarze mieszają totalnie pojęcia, by tylko nadać sprawie odpowiedni poziom tragizmu i grozy.
Podobnie jest w przytoczonej przez Lecha informacji: "wysokie mandaty, wnioski do sądu grodzkiego, wszczęte postępowanie karne":
a) jeśli ktoś przyjął mandat, to nie składa się wniosku do sądu grodzkiego (bo obwiniony został ukarany),
b) jeśli ktoś odmówił przyjęcia mandatu, kierowany jest wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie; toczące się postępowanie nie jest postępowaniem karnym, a postępowaniem w sprawach o wykroczenia. Ma to szereg konsekwencji, a jedną z nich jest to, że osoby, której dotyczy wyrok w takiej sprawie nie wpisuje się do Krajowego Rejestru Karnego,
c) postępowanie karne dotyczy przestępstw, a nie wykroczeń.
Ale przecież artykuł z takimi bzdurami sprzeda się lepiej... ;)
-------------------
Co wcale nie zmienia faktu, że zniechęcono skutecznie Włochów do zwiedzania nie tylko Krakowa.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 02-04-2007 10:01

apollo pisze:postępowanie karne dotyczy przestępstw, a nie wykroczeń.
Ale przecież artykuł z takimi bzdurami sprzeda się lepiej...


Jednak w artykule jest raczej mowa o wykroczeniach, a nie o przestępstwach. Tak to wynika z wypowiedzi przedstawiciela krakowskich przewodników

W myśl ustawy o usługach turystycznych "grupa" to każde zbiorowisko powyżej 10 osób. Jeśli nieuprawniona do tego osoba pokazuje, opisuje, odczytuje jakiekolwiek informacje o zabytkach, oprowadzając taką grupę, popełnia wykroczenie!


Inną natomiast sprawą jest błędna interpretacja ustawy przez niedouczonego krakowskiego przewodnika, który powinien wiedzieć, że ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych, stanowi:
Rozdział 28)

Organizatorzy turystyki, pośrednicy i agenci turystyczni

Art. 4.

1. Działalność gospodarcza polegająca na organizowaniu imprez turystycznych oraz na pośredniczeniu na zlecenie klientów w zawieraniu umów o świadczenie usług turystycznych wymaga uzyskania zezwolenia.

Art. 30.

1. Organizatorzy turystyki podlegający obowiązkowi uzyskania zezwolenia, określonego w art. 4 ust. 1, organizujący wycieczki w kraju i za granicą, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, jeżeli umowa nie stanowi inaczej, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia:

1) przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju,

2) pilota wycieczek - dla wycieczek w kraju, z wyjątkiem wymagających udziału przewodnika turystycznego zgodnie z art. 34 ust. 2 pkt 4 ustawy, oraz dla wycieczek za granicą.

- podkreślenia moje

Czyli osoby lub stowarzyszenia, które nie prowadzą działalności gospodarczej polegającej na organizowaniu imprez turystycznych - nie są organizatorami turystyki podlegającymi obowiązkowi uzyskania zezwolenia, np. nauczyciele organizujący wycieczki szkolne, i nie podlegają tej ustawie. Mogą więc na krakowskim rynku czytać na głos swoim uczniom od fragmentów powieści związanej z tym miejscem po informacje z kolorowego przewodnika, a grupie głuchoniemych przekazywać to językiem migowym. I nikomu nic do tego. Ale nawet te jednostki, które utrzymują się z takiej działalności gospodarczej, jeżeli osób jest mniej jak 10, albo jeżeli umowa stanowi inaczej, nie muszą zapewnić uczestnikom wycieczki opieki osób posiadających uprawnienia przewodnika. W umowie klient może sobie na przykład zażyczyć, że oprowadzi i udzieli informacji krajoznawczych autor przewodnika czy jakiejś publikacji opisującej teren wycieczki albo historyk sztuki. Tak bezsprzecznie wynika z ustawy i nie może tego zmienić żadne podrzędne rozporządzenie niedouczonych władz Krakowa, które są przecież równocześnie zobowiązane do przestrzegania norm unijnych, zwłaszcza jak chodzi o grupy cudzoziemców zwiedzających Polskę.
Obrazek

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 02-04-2007 16:09

Też dziś rano czytałem ten artykuł - jeżeli pojade ze znajomymi do Krakowa będzie nas liczba 20 i bede im cosik tam opowiadał, to wlepią mi mandat...żałosne...

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 07-04-2007 20:44

Apollo wie, co mówi. :wink:

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Rzeczywistość IV RP

Postautor: Lech » 13-04-2007 12:29

Ola: To niesamowite! Węgiel!? A skąd pan bierze węgiel?
Paluch: Zasadniczo... Z Węgorzewskiej...
Ola: To imponujące! A nie boi się pan tak węgiel wozić?
Paluch: Strach jest... No, ale zasadniczo się zawsze staramy, żeby mieć kwit...

(Stanisław Bareja "Miś", PRL, 1980)

Ciekawski: To niesamowite! Turystów!? A skąd pan bierze turystów?
Pilot: Zasadniczo... Z autokaru...
Ciekawski: To imponujące! A nie boi się pan tak turystów przeprowadzać przez krakowski rynek?
Pilot: Strach jest... No, ale zasadniczo zawsze się staram, żeby rozmowy nasze były czysto prywatne...

(Rzeczywistość, IV RP, 2007)
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 13-04-2007 15:08

Ola: "Ma pan piękne włosy"
Stach Paluch: "Możliwe, ja ich nie widzę".

Czyżbyśmy ewoluowali w stronę Dzieła Wszechczasów? ;)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 19-04-2007 09:32

Satan pisze:Też dziś rano czytałem ten artykuł - jeżeli pojade ze znajomymi do Krakowa będzie nas liczba 20 i bede im cosik tam opowiadał, to wlepią mi mandat...żałosne...


W razie jakichkolwiek problemów ze Strażą Miejską w takich miastach jak Kraków, Gdańsk, Warszawa czy Wrocław można odmówić zapłacenia grzywny i spokojnie powołać się na dyrektywy Unii Europejskiej, która znacznie ograniczyła obowiązek zatrudniania miejscowego przewodnika tylko do niektórych obiektów zamkniętych. Oznacza to, że Polska nie może w takich miejscach jak otwarte centra miast czyli na zwykłej ulicy jak na przykład na wroclawskim rynku, wymagać od grup chodzenia w eskorcie wynajętego przewodnika miejskiego z polskimi uprawnieniami państwowymi.

A jak chodzi o oprowadzanie wycieczek w takich miejscach jak muzeum, galeria sztuki czy skansen budownictwa regionalnego, to tam dla porządku i bezpieczeństwa eksponatów i tak oprowadzają odpowiednio przeszkoleni i upoważnieni pracownicy nie posiadający uprawnień państwowych nadanych przez marszałka województwa, którzy w myśl naszych bałaganiarskich przepisów nie są formalnie przewodnikami (Ustawa o usługach turystycznych, art. 20.1. "Przewodnikiem turystycznym lub pilotem wycieczek może być osoba, która posiada uprawnienia określone ustawą.")

Co to za dziwaczne pojęcie "pilot", które do turystyki pasuje jak przysłowiowa pięść do nosa? W Czechach na przykład nie ma jakiegoś durnego podziału na pilotów i przewodników. Określenie "průvodce" (przewodnik) oznacza de facto to samo co u nas "pilot wycieczek" i to samo co "przewodnik". Podobnie jest na Węgrzech, u Niemców czy na Słowacji. A u nas to już nie może być normalnie? I ten pokrzywdzony Węgier, którego skarga na władze włoskie została uznana przez unijną Komisje Petycji (patrz tekst wyżej), to był właśnie przewodnik wycieczek, a nie jakiś pilot helikoptera. Dla większości wycieczek taka osoba jest wystarczająca. Jeśli klientom on - ich przewodnik krajowy - wystarcza - ich sprawa. W końcu wycieczka, to nie jest obowiązkowy wykład naukowy, po którym zdaje się egzaminy z opanowanej wiedzy o danym mieście. I to właśnie klienci muszą mieć prawo do decydowania czy wystarczy im ich przewodnik, czy wynajmą sobie miejscowego z odpowiednimi certyfikatami jakości. Jawna czy zakamuflowana cenzura, obowiązkowa indoktrynacja i inne głupoty już u nas nie przejdą, bo Polska będzie musiała swoje przepisy turystyczne dostosować norm unijnych. Ma na to czas do 20 października br. A nasi lobbyści, jeśli mają aspiracje uchodzić za profesjonalistów, to powinni o tym wiedzieć, a nie mącić i wprowadzać w błąd miejscowych urzędników, jak to się dzieje m.in. w Krakowie.

Wygląda mi na to, że lobby przewodników państwowych wprowadzanymi kontrolami "legalności" osób prowadzących grupy chce po prostu odwrócić uwagę od dużo poważniejszych spraw. Według informacji z pewnych zaufanych źródeł około 60% wycieczek obsługują przewodnicy z uprawnieniami państwowymi i wszelkimi mozliwymi licencjami nie podpisując umowy i nie wystawiając faktur. I to faktycznie jest szara strefa. Tyle, że o tym się milczy bo mało kto jest zainteresowany rozwiązaniem tego problemu.
Obrazek


Wróć do „Hyde Park”